Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > Z POWROTEM NA ZIEMIĘ  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
Niewątpliwie dokładna orientacja Wielkiej Piramidy wobec kierunków świata odzwierciedlała astronomiczne obserwacje, służyła jednak nie tyle astronomii, ile teologii. Wiemy z tekstów i przedstawień gwiazd na sarkofagach czy stropach komór grobowców królewskich, że Egipcjanom znane były także planety od Merkurego do Jowisza, niektóre gwiazdozbiory (m.in. naszej Wielkiej Niedźwiedzicy), a także gwiazdy dekanalne, czyli pojawiające się na wschodnim horyzoncie w poszczególnych godzinach nocy. Na podstawie obserwacji ich wschodów i zachodów układano tzw. zegary gwiezdne, służące do mierzenia czasu w nocy, ale służyły one przede wszystkim celom rytualnym w świątyniach, pewne ceremonie religijne należało bowiem wykonywać o ściśle oznaczonej porze. Ponieważ jednak trzeba było je odprawiać nie tylko nocą, ale i za dnia, dało to w czasach Nowego Państwa impuls do wynalezienia zegarów słonecznych i wodnych. Pierwsze odmierzały czas za pomocą cienia, rzucanego najczęściej na prostą lub ukośną płaszczyznę przez pionowy element, umieszczony na tej samej podstawce. Cytowany jako motto do tego podrozdziału fragment Oczu Sfinksa o piramidzie jako "zegarze słonecznym" jest bzdurą, opartą na wyssanych z palca pseudoinformacjach. Nie ma żadnych płyt kamiennych otaczających piramidę, na których jej cień miałby coś wskazywać, a długość roku obliczano przez obserwację ciał niebieskich i przyrody, a nie cienia piramidy. Sugestia podziału dnia na dziesięciotysięczne części nie warta jest nawet komentarza: egipska matematyka była przed chwilą omawiana.

Zegar wodny przypominał doniczkę z dziurką w dnie: wypływająca woda z biegiem czasu opadała, odsłaniając skale godzinowe dla poszczególnych miesięcy. Wynikało to stąd, iż w najbardziej rozpowszechnionym systemie egipskich miar czasu długość godzin była zmienna w zależności od pory roku. Stała natomiast była ich liczba - dwanaście - licząc od wschodu do zachodu Słońca (za dnia) i tyleż godzin od zachodu do wschodu (w nocy), w związku z czym latem godziny dnia były dłuższe, a godziny nocy krótsze niż zimą. System ten nie był, jak się wydaje, jedyny: z czasów Ramzesa II (XIII w. przed Chr.) znany jest pewien papirus, tzw. Kalendarz Kairski, który podaje zmienną liczbę godzin dnia i nocy w poszczególnych miesiącach roku, co wskazywałoby na stałą długość godziny jako jednostki czasu. Jak wynika z najnowszych badań astronoma-egiptologa, Christiana Leitza, w tym samym papirusie, który zawiera tzw. kalendarz dni pomyślnych i feralnych, znajdują się ponadto informacje świadczące, że takie zjawiska, jak letnie i zimowe przesilenie słoneczne oraz wiosenne i jesienne zrównanie dnia z nocą, też nie były obce Egipcjanom, których kalendarz cywilny bardzo przypomina nasz kalendarz słoneczny.

W tym miejscu dochodzimy do istoty egipskiej astronomii: jej celem było ustalenie podziału czasu, co jest i było zawsze żywotną potrzebą wszystkich ludzi żyjących w różnych czasach i różnych cywilizacjach. Najważniejszym czynnikiem regulującym życie Egiptu był rytm prac polowych, wynikający z naturalnego podziału roku na trzy sezony mniej więcej równej długości: wylewu Nilu, okresu wzrostu roślin oraz okresu suszy między żniwami a kolejnym wylewem. Egipcjanie mieli więc ułatwione zadanie, dzięki czemu już w czasach prehistorycznych dysponowali swym najstarszym kalendarzem, zawierającym pojęcia roku, miesiąca i dnia. Astronomiczną podstawą wyznaczania miesięcy były obserwacje faz Księżyca i ów prastary kalendarz księżycowy zawsze już potem służył do wyznaczania dat świąt i obrzędów religijnych, nazwy miesięcy zaś, nawet w czasach chrześcijańskich, wywodziły się w Egipcie od najważniejszych świąt, a zatem były pochodną owego kalendarza. Kalendarz księżycowy nie był jednak wygodną miarą, bo nie można było nim mierzyć długości roku "bez reszty": zawsze oprócz 12 miesięcy księżycowych pozostawał kawałek roku o nietypowej długości, jakby nieco karłowaty trzynasty miesiąc, Egipcjanie szukali więc innych sposobów na obliczanie długości roku. To właśnie było powodem, że zwrócono uwagę na powtarzający się z dużą regularnością coroczny wylew Nilu i w rezultacie to zjawisko przyjęto za punkt wyjścia cyklu rocznego, czyli Nowy Rok. Dokładniej za początek roku uznano moment pierwszego, dającego się zauważyć przyboru wód Nilu, zapowiadającego wylew, a więc zjawisko kluczowe dla gospodarki. Niemniej, w zależności m.in. od obfitości wiosennych deszczów w górach Etiopii, które były przyczyną przyboru wód rzeki, następował on w różnych terminach - z reguły w okolicy połowy lipca, licząc według naszego kalendarza, dość często zdarzały się jednak wyjątki. Przeprowadzone w latach 1873-1904 obserwacje wykazały, że długość roku liczonego od wylewu do wylewu Nilu waha się od 336 do 415 dni, obejmując zatem od 11 do 14 miesięcy księżycowych. W tej sytuacji Egipcjanie musieli dojść do wniosku, że dla właściwego wyznaczenia względnie stałego terminu Nowego Roku konieczne jest znalezienie innej wskazówki.

Obserwacje nieba w okresie początku wylewu, czynione zapewne przez wiele lat, doprowadziły w końcu do odkrycia dogodnego zjawiska astronomicznego, jakim jest tzw. heliakalny wschód najjaśniejszej gwiazdy nieba - Syriusza. Już sama wyróżniająca się jasność tej gwiazdy "zaprasza" niejako do jej obserwacji, więc zdziwienie Dänikena, że to właśnie ona szczególnie zainteresowała Egipcjan, jest bałamutne. Do tego dochodzi absolutnie fałszywa informacja, jakoby Syriusz widoczny był tylko w czasie wylewu Nilu (por. cytat wyżej). Otóż Syriusz oglądany z Memfis jest widoczny przez cały rok z wyjątkiem około 70 dni, kiedy jego blask jest przyćmiony blaskiem Słońca. Po upływie owych 70 dni Syriusz ponownie staje się dostrzegalny na wschodnim horyzoncie nieba o świcie, tuż przed wschodem Słońca. Właśnie to ponowne pojawienie się gwiazdy, nazwane heliakalnym wschodem Syriusza, zbiegało się prawie zawsze z początkiem przyboru wód nilowych, zapowiadającym wylew, uznano więc, że jest właściwe, by wiązać z nim dzień Nowego Roku.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach