Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > Z POWROTEM NA ZIEMIĘ  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
E. Oświetlanie grobowców egipskich. Czy Egipcjanie znali... prąd elektryczny?

A czym je oświetlali? Ani tutaj, ani też w grobowcach skalnych w Dolinie Królów nie używano do oświetlenia pochodni czy lamp oliwnych, nie znajdujemy bowiem okopconych ścian ani stropów, jak również nie ma najmniejszych dowodów, by ślady te były usuwane. (Wspomnienia... s. 79)

Na ścianach krypty pod Denderą odbywa się celebracja tajemnej wiedzy o elektryczności. [...] "Filar dżed" unaocznia w oczywisty sposób opacznie zrozumianą technikę. (Oczy..., s. 124)

Jedną z najtrudniejszych zagadek techniki starożytnego Egiptu była bez wątpienia kwestia poruszona przez Dänikena w pierwszym z powyższych cytatów. Tym razem cytowany fragment nie zawiera błędów rzeczowych. Problem oświetlenia podziemnych grobów był istotnie trudny i czekał przez lata na rozwiązanie, wiadomo było jednak, że musi ono być względnie proste i mieścić się w ramach cywilizacji staroegipskiej, a więc obywać się bez kosmitów, elektryczności, laserów itp.

Zwracano już uwagę na możliwość zastosowania odbicia światła słonecznego za pomocą luster miedzianych i skierowania go w głąb grobu. Taką metodę stosują dzisiaj strażnicy grobów egipskich, kiedy pokazują je turystom: odbite od zwykłej tektury pokrytej srebrzystą folią światło słoneczne doskonale oświetla dekorowane ściany niektórych grobów, tak że można przy nim robić kolorowe zdjęcia bez użycia lampy błyskowej. Prawdą jest jednak, że nie wszystkie grobowce egipskie można było oświetlić w ten sposób. Niektóre groby mają bowiem tak skomplikowany plan i są tak głębokie, że nawet kilkakrotnie odbite światło nie dotarłoby do najdalszych pomieszczeń, które też niekiedy bywają dekorowane.

Wydaje się jednak, że również ta zagadka techniczna doczekała się niedawno rozwiązania ostatecznego, a do tego nadeszło ono z ojczyzny E. von Dänikena - Szwajcarii. Kiedy w 1975 r. przebywałem w Deir el-Bahari, znajdowała się tam również ekipa szwajcarska z Uniwersytetu w Bazylei. Pewnego wieczoru pani prof. dr Elisabeth Schmid, reprezentująca Laboratorium Badań Prehistorii Uniwersytetu Bazylejskiego, dokonała pokazowego doświadczenia z kagankiem, który dawał światło silniejsze od światła świecy i - co najważniejsze - nie dymił czarną sadzą. Zwróciłem się listownie do pani prof. Schmid z prośbą o bliższe szczegóły tego eksperymentu.

Jak można się było spodziewać, rozwiązanie okazało się szalenie proste: używano do tego celu lamp napełnianych nie zawierającym wody tłuszczem zwierzęcym. Tłuszcz taki przy spalaniu nie powoduje kopcenia, a ponadto jest bardzo wydajny. Prof. Schmid użyła w charakterze knota kilku zwęglonych i nasączonych gorącym tłuszczem zapałek, ale w Egipcie stosowano oczywiście knoty skręcone z nici.

Archeologicznym potwierdzeniem słuszności hipotezy prof. Schmid są małe nisze, wykute co kilka metrów w ścianach niektórych grobów egipskich; zapewne umieszczano w nich lampki. W jednym z grobów odkryto w takiej niszy ślady białawej substancji, która prawdopodobnie wyciekła z pękniętej lampki. Niestety, odkrycia dokonano jeszcze w XIX w. i nie zadbano o przekazanie resztek tej substancji do analizy laboratoryjnej. Innego rodzaju informacji, świadczących o szerokim zastosowaniu tłuszczów zwierzęcych w starożytnym Egipcie, dostarczają natomiast źródła pisane, przede wszystkim papirusy i ostrakony (skorupy potłuczonych naczyń, na których zapisywano krótkie teksty). Dowiadujemy się zatem, że z tłuszczów zwierzęcych używano głównie wołowego, świńskiego, koziego i ptasiego. Wreszcie, wykopaliska dostarczyły też wielu przykładów lamp i kaganków, zarówno alabastrowych lamp z grobu Tutanchamona, o bardzo rozbudowanych formach, jak też prostych metalowych bądź glinianych naczynek. Najstarsze przykłady lamp, znane archeologom, pochodzą z Sakkary, z okolic piramidy króla Teti (VI dynastia, XXV w. p.n.e.). Są to dwie miedziane miseczki; w jednej z nich znaleziono knot, wykonany ze skręconego kilkakrotnie sznurka (rys. 19).

Rys. 19. Lampki miedziane znalezione przy piramidzie króla Teti, Stare Państwo; w jednej widoczne są pozostałości knota, w drugiej miedziane uchwyty przytrzymujące knot.
W przeciwieństwie do pierwszego cytatu z powyższego motta, gdzie stawiając poważne pytania, Däniken staje się przez chwilę partnerem naukowców poszukujących rozwiązania rzeczywistych problemów, drugi cytowany fragment z niedawno napisanej książki Oczy Sfinksa (polskie tłumaczenie z 1992 r.), stawia tego autora daleko od wszelkiej nauki i powagi. Rzekomo krytyczny analityk starożytnych źródeł i prac naukowych, za jakiego uchodzić chce Däniken w oczach swych czytelników, wpada nagle w zachwyt dla pewnej książki, która zupełnie poraża niewyobrażalną ignorancją jej autorów przy równoczesnym ogromnym tupecie. Wystarczy wspomnieć choćby prezentowaną tam - i doprawdy nie wiadomo kogo mającą przekonać - "tezę", według której na szczycie piramidy Cheopsa znajdowała się niegdyś... kula ze złota, służąca za... piorunochron (burza w Egipcie jest i była zjawiskiem zupełnie unikalnym), by mieć wyobrażenie o możliwościach twórców tego "dzieła". Niestety, zostało już ono przetłumaczone na język polski i ukazało się w 1995 r. pod znamiennym (i właściwie wszystko tłumaczącym) tytułem Światło faraonów. Najwyższe technologie i prąd elektryczny w starożytnym Egipcie. Autorzy skojarzyli sobie, między innymi, kilka figur przedstawionych w jednej z podziemnych krypt w świątyni w Denderze z "żarówką, kablem i izolatorem" i wyciągnęli wniosek, który Däniken natychmiast całkowicie zaakceptował. Zamieścił on nawet w Oczach Sfinksa przerys jednej z owych scen, przed którymi rzekomo - to już dobrze znany "chwyt" Dänikena "[...] specjaliści, którzy właściwie powinni coś wiedzieć, bezradnie stoją" (Oczy, s. 123). Skoro "[...] z przedstawieniami na ścianach świat specjalistów nie umie sobie poradzić" (tamże), Däniken wkracza ze swoją "zdroworozsądkową" interpretacją, która jest tak oczywista, że "[...] nawet głuchy by to zobaczył" (s. 124). Prawdopodobnie Däniken ma na myśli kogoś, kto pozostaje głuchy na głos rozsądku...

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach