Biblioteka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Biblioteka > Archeologia, Historia, Kultura antyczna > Z POWROTEM NA ZIEMIĘ  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
Drugi cytat dowodzi, że Däniken nie miał też kontaktu z globusem. Konia z rzędem temu, kto spoglądając pionowo na Ziemię (globus) znad Kairu, dostrzeże Amerykę Południową czy Antarktydę! Jest to po prostu niemożliwe i można zadać sobie pytanie, jak Däniken w ogóle mógł dojść do podobnej bzdury? Okazuje się, że w tym przypadku źródłem dla niego stała się pewna książka, wydana w 1966 r. w USA, której autor, niejaki Charles Hapgood, był opanowany idée fixe wykazania, że mapa z 1513 r., znana jako mapa Piri Reisa, ukazuje Antarktydę. Autor ucieka się do karkołomnych sztuczek, np. nakładając na XVI-wieczną mapę dzisiejszą siatkę kartograficzną. Gdyby zastosować tę samą metodę wobec map świata znanych ze średniowiecza, które "w środku świata" lokalizowały Jerozolimę, a na obrzeżach mapy zaznaczały też raj, okazałoby się, że leży on na terenie Grenlandii (co łatwo mogłoby prowadzić do dalszych wniosków, że np. Eskimosi to aniołowie itp.). Hapgood sięgnął też do amerykańskiej mapy wojskowej, wykonanej w czasie II wojny światowej dla potrzeb lotnictwa stacjonującego w Kairze. Otóż na tej tzw. mapie stałych odległości zaznaczono koncentrycznymi kołami, dokąd może dolecieć samolot, który startuje w Kairze i dysponuje paliwem na przelot np. 2000 km, 3000 km itd. Ta mapa zatem przedstawia też bardzo odkształconą Antarktydę, do której teoretycznie mógłby dolecieć samolot. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistym wyglądem kontynentów, ale Däniken tego nie zauważa i proponuje oglądać z satelity zawieszonego nad punktem usytuowanym na półkuli wschodniej naszego globu... kształty lądów na drugiej półkuli! Jak jednak wytłumaczyć rzekomą Antarktydę na mapie Piri Reisa? Mapa ta była w swoim czasie bardzo aktualna, uwzględniając dane zebrane w trakcie niewiele wcześniejszych wypraw Kolumba, Amerigo Vespucci'ego, Pedra Alvareza Cabrala i innych odkrywców. Nie mogła oczywiście przedstawiać tego, czego jeszcze nie znano, a więc nie ma tam nawet południowej części Ameryki Południowej (ujście rzeki La Plata odkryto dopiero w 1516 r., a więc w 3 lata po sporządzeniu mapy Piri Reisa). Wszystkie mapy tego okresu były zbytnio wydłużone na linii wschód-zachód, ponieważ nie potrafiono jeszcze wówczas dobrze obliczać długości geograficznej (z określaniem szerokości geograficznej radzono sobie o wiele lepiej; informacje te zawdzięczam panu prof. Wiktorowi Grygorence z Katedry Kartografii Uniwersytetu Warszawskiego, któremu na tym miejscu serdecznie dziękuję). Ląd u dołu mapy Piri Reisa, który Hapgood, a za nim Däniken, brali za Antarktydę (odkrytą dopiero w XIX w.), w rzeczywistości jest fragmentem, nieco zbyt wydłużonym, północnej części Ameryki Południowej w okolicy ujścia Amazonki. Najzabawniejsze jest jednak to, co podają o tych terenach towarzyszące rysunkom napisy arabskie na mapie Piri Reisa (wspomniani autorzy oczywiście ten fakt przemilczają): "Ten kraj jest pusty i wszystko jest w ruinie. Mówi się, że napotkano tu wielkie węże, z tego powodu portugalscy niewierni nie przybijają do tych wybrzeży; mówi się także o nich, iż są bardzo gorące". Doprawdy, mamy tu typowy opis klimatu Antarktydy...

6. Niektóre zagadnienia religii egipskiej

A. "Loty kosmiczne" bóstw egipskich

Nie mniej zagmatwany jest świat egipskich bogów. Także prastare teksty ludu znad Nilu mówią o potężnych istotach, przeciągających w barkach po firmamencie niebieskim [...].

W żadnym znanym nam dotąd miejscu Ziemi nie zachowało się tyle niezliczonych postaci boskich symboli ze skrzydłami, jak w Egipcie. (Wspomnienia..., s. 66)

Wiadomo, że starożytni Egipcjanie uprawiali zdecydowanie kult Słońca: ich bóg słońca Re jeździł w barkach po niebie. Inskrypcje z piramid Starego Państwa opisują nawet podróże króla do nieba, podróże które odbywał z pomocą bogów i ich barek. Również bogowie i królowie egipscy interesowali się lotami... (Wspomnienia..., s. 78)

A co zrobiła ze skrzydlatej tarczy słonecznej współczesna archeologia? Ceremonialną błyskotkę. W zapomnienie poszedł pierwotny sens przedstawienia, na którym widniała nie skrzydlata tarcza słoneczna, lecz skrzydlata barka słoneczna. (Oczy Sfinksa..., s. 119)

Cywilizacja staroegipska we wszystkich swych przejawach była nierozerwalnie zrośnięta z religią. Egipcjanie dostrzegali boskość we wszystkim, co ich otaczało, ich język opisowy był pełen mitycznych aluzji i obrazów, odwołujących się do religijnej symboliki. Listy pisane w jakiejkolwiek sprawie zaczynały się pobożnym życzeniem dla adresata, prawo funkcjonowało jako wykładnik boskiej zasady Maat - według mitu pierworodnej córki boga-Stwórcy, gospodarka była ściśle związana ze świątyniami itd. Do tego niemal wszystko, co przetrwało z czasów starożytnych, pochodzi ze znalezisk w grobowcach bądź świątyniach, a więc w naturalny sposób wiąże się z religią. Bez znajomości egipskiej religii i bez wczucia się w tę atmosferę pełną szacunku do boskości przenikającej cały świat nie można zrozumieć praktycznie żadnego zjawiska związanego ze starożytnym Egiptem. Tymczasem stosunek Dänikena do tych spraw jest szyderczy i wręcz bluźnierczy: "Sobek? Czy to nie ten stuknięty z krokodylowym łbem i nasadzonymi nań antenkami? Min? To ten z podwójnym szeregiem baterii słonecznych nad kapturem [...]. Pamiętam, z jakim znużeniem przedzierałem się przez monotonną i nudną lekturę [o świecie egipskich bogów], ponieważ było mi dosyć obojętne, który potomek od którego pochodził ojca i z jakiego kazirodczego związku wyszedł który bękart" (Oczy... s. 49-50). Taki człowiek nie jest w stanie zrozumieć istoty symboliki religijnej, która towarzyszy jako nieodłączne zjawisko każdej kulturze.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10] 
[11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20] 
[21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30] 
[31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach