Delta
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Delta > Rozne - spis artykułów >  ÓSMY KOLOR TĘCZY  
  Jesteś tutaj
Wybór artykułów z miesięcznika "Delta"
"Delta" to miesięcznik popularyzujący matematykę, fizykę i astronomię na bardzo wysokim poziomie, wydawany od 1974 roku.
Wirtualny Wszechświat prezentuje wybór tekstów publikowanych w "Delcie" od pierwszego numeru po początek XXI wieku.
  Szukacz
Delta 02/1978
ILUSTRATOR
ÓSMY KOLOR TĘCZY

Fizycy twierdzą, że jest ich siedem.

Dla malarza kolory tęczy układają się w zamknięty krąg. Dywersję w tym kręgu wprowadzają kolory złamane: brązy, ugry, oliwkowe zielenie, czerń i biel, o każdym innym kolorze można z pewnością powiedzieć, gdzie, między jakimi barwami się mieści, wskazać kolor o ton cieplejszy lub zimniejszy od niego. Z wyjątkiem ósmego koloru. Tym kolorem "nie uwzględnionym" przez fizyków jest purpura - kolor leżący w malarskiej palecie pomiędzy fioletem a czerwienią, czyli tam, gdzie z punktu widzenia ludzkich oczu nie znajduje się żaden kolor, a z punktu widzenia oczu innych zwierząt aż dwa: podczerwień i nadfiolet.

Podczerwień widzą podobno ptaki, nadfiolet - owady, które są za to pozbawione zdolności widzenia kolorów czerwonego i pomarańczowego. Powiedzieć to łatwo, nie umiemy jednak wyobrazić sobie takiego widzenia ani zresztą żadnego widzenia poza naszym i już osiem oczu pająka wprawia nas w najwyższe zakłopotanie.


Cóż to więc za dziwny kolor ta purpura?

Kolor królewski, kolor którym zdobiono rzymskie togi, jest przy okazji niezmiernie pospolity w przyrodzie: najtańszy przemysłowy barwnik - rodamina, liczne kwiaty polne, ogrodowe, leśne i łąkowe, kraplak cieszący się złą sławą u malarzy, ba, ze względu na taniość i trwałość kolor ten nadmiernie często oferuje nam przemysł odzieżowy, gdzie w zależności od tonu i natężenia występuje jako różowy, wrzosowy, karmin, amarant i bordo, a czasem i pod bardziej poetyckimi nazwami.

Podobno właśnie widzeniu owadów należy zawdzięczać mnogość i pospolitość koloru purpurowego wśród polnych kwiatów Europy i praktyczny brak u nas rodzimych gatunków kwiatów czerwonych. Podobno tam, gdzie funkcje zapylania pełnią ptaki, kwiatów czerwonych jest dużo. Nie wiemy jednak, jak widzą owady kolor purpurowy. Przecież określamy ten kolor jako czerwonofioletowy, więc jeśli one nie widzą czerwieni...

Fizyk powie: oczywiście! Purpura to nie jest żaden kolor, jest to po prostu złożenie dwóch kolorów. Malarz zauważy, że tak jest właśnie i że to mu właśnie spina siedem barw tęczy w regularne ośmiobarwne koło.

Zresztą spróbujmy: Jeśli zmieszamy dwa sąsiednie kolory, np. czerwony i pomarańczowy, uzyskamy pośredni czerwonopomarańczowy kolor.

Jeśli zmieszamy kolory odleglejsze, np. co drugi, uzyskamy również kolor pośredni, tzn. ten, który pominęliśmy (może się to nam czasami nie udać, ale będzie to winą farb, a nie zasady).

Mieszanie zbyt odległych kolorów, np. czerwonego z zielonym, pomarańczowego z błękitnym czy zielonego z fioletowego, daje nam wynik "opłakany", inaczej mówiąc, barwy złamane, czyli różne odcienie brązu. Można by i to złożyć na karb złych farb, z tym jednak, że uzyskanie purpury z fioletu i czerwieni nie nastręcza z reguły żadnych tego typu trudności.

Ten kolor zamyka nam koło.

Teraz zmieszanie każdych dwóch przeciwnie położonych barw daje nam kolor złamany, każdy środkowy kolor możemy uzyskać z dwóch względem niego sąsiednich. Ponadto? Ponadto kolor purpurowy to dziwnie świecący, przejmujący kolor. Za dnia i o zmroku przyjrzyjcie się purpurowym kwiatom. Przesunięte o ton w kierunku fioletu "promieniują" jakby barwą czerwoną, przesunięte w kierunku czerwieni mają jakby niebieskofioletową otoczkę. Aż chce się wierzyć, że widzimy coś ze świata "niewidzialnego". Nadfiolet czy podczerwień jest w kolorze purpurowym. Najpewniej wyjaśnienie leży w charakterystyce naszych oczu.

Z własnej twórczości malarskiej Czytelnik wie z pewnością, że nie wszystkie kolory są jednakowo "ważne", że istnieją trzy kolory podstawowe. Malarze wymienią w tym miejscu kolor czerwony (1 według kolejności w tęczy), żółty (3) i niebieski (6) i podobnie uczynią drukarze. Zapytany o to samo fizyk wymieni jako podstawowe kolory czerwony (1), zielony (4) i niebieski (6). Aktor powie Ci jednak, że nie niebieski, a fioletowy (bo w teatrach nie używa się filtrów niebieskich), i to będzie miało więcej sensu (1, 4, 7), ale w teatrach normalnie światła są białe (czyli w praktyce żółte).

Podobnie brak jasności z tzw. kolorami uzupełniającymi, czyli tym, co najprościej zobaczyć jako tzw. powidoki - kolor, który widzimy pod zamkniętymi powiekami po przyjrzeniu się obiektowi o zdecydowanym kolorze. Taki powidok koloru czerwonego będzie zielony (1-4), pomarańczowego - błekitny (2-5), żółtego - niebieski (3-6) itd.

I tu jednak występuje komplikacja, gdyż powidok z reguły widzimy jako barwną plamę o kontrastowym konturze, ponadto plama ta dość szybko zmienia kolor. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż jest to reakcja naszego oka, które podrażnione silnym bodźcem (np. czerwonym), przez kolejne kontrastowe powidoki powraca do stanu normalnego.


Gdyby spróbować owym wrażeniom nadać jakiś określony ład, uzyskalibyśmy urządzenie wyznaczające dla każdej barwy te kolory, które są jej prostymi i wtórnymi powidokami. Urządzenie to mogłoby służyć jako pomoc dla osób, które w twórczości lub zdobnictwie (czy wreszcie doborze własnej garderoby) gustują w możliwie barwnych zestawieniach. Oczywiście, urządzenie takie nie może nikomu wystarczyć, gdyż nie uwzględnia barw złamanych, czerni, bieli, a także walorów i natężeń poszczególnych kolorów.

Można się też posłużyć tymi zestawieniami do własnych doświadczeń na ten, moim zdaniem, nad wyraz interesujący temat.

P.S. Skoro zaś mowa o tęczy. Dysponując pryzmatem, warto obserwować tęczę jaką daje: żarówka, świeca, piecyk elektryczny nagrzany do czerwoności, świetlówka, lampa rtęciowa, Księżyc, Słońce w różnych porach dnia. Ponieważ wymienione obiekty będą na ogół dawały zbyt mało światła, aby powstałą tęczę można było obserwować na jakimkolwiek ekranie, trzeba nauczyć się odnajdować ją wewnątrz pryzmatu.




[góra strony]
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach