Filozofia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Filozofia > Nauka i życie filozofów starożytnych > EMPEDOKLES  
  Jesteś tutaj
NAUKA I ŻYCIE FILOZOFÓW STAROŻYTNYCH
EMPEDOKLES
Strona: 5/6
  Skocz do
Spis rozdziałów
Początek rozdziału
Koniec rozdziału
  Polecamy
KRÓTKA HISTORIA FILOZOFII
Robert C. Solomon, Kathleen M. Higgins
Przeczytaj rozdział:
Spinoza, Leibniz, Pascal i Newton
  Szukacz
5/6

Kosmogonia i kosmologia

Filozofia przedsokratejska stworzyła liczne pomysłowe kosmogonie i kosmologie. Wyobrażenia mitologiczne łączą się w nich często z rzetelnym wysiłkiem myślowym. W żadnym wypadku nie można traktować tych koncepcji jako bezwartościowych opowiadań fantastycznych, charakterystycznych dla epoki przednaukowej, choć wydają się nam one bezkrytyczne i nie są sformułowane w języku matematycznym, narzędziu niezbędnym w fizyce, w kosmologii i we wszystkich naukach przyrodniczych. Przedsokratycy widzieli w naturze byt żywy, w życiu którego uczestniczą wszyscy ludzie i wszystkie żywe istoty. Chcieli poznać i zrozumieć byt, który i nas obejmuje, chcieli poznać i zrozumieć jego genezę i strukturę.

Kosmogonia Empedoklesa rozpada się na wyraźne cztery fazy:

1) Stan doskonały świata, gdy cztery elementy uległy całkowitemu wymieszaniu, co nastąpiło wtedy, gdy miłość wyeliminowała absolutnie nienawiść. Harmonia zjednoczyła wszystko w Sfairosie. "Tam nie rozróżnia się zwinnych członków słońca ani żywotności gęsto porośniętej ziemi, jak również morza; tak dalece okrągły Sfairos tkwi mocno w grubej powłoce Harmonii, radosny w otaczającej go samotności."

W tej fazie wszystkie cztery elementy są połączone i zmieszane w równych ilościach, a świat tworzy masę jednorodną.

2) Zbliża się z wolna faza druga. Nienawiść nie spoczywa bezczynnie; drąży Sfairos i wciska się do jego wnętrza, kierując się ku środkowi. "Ale gdy znowu zaczęła się coraz bardziej zaznaczać przewaga nienawiści, wtedy na nowo powstał ruch w Sfairosie, gdyż członki boga zaczęły kolejno drżeć."

Zaczyna się proces rozmieszczania mieszaniny w Sfairosie, co doprowadza do powstawania różnych rzeczy i różnych istot. Z biegiem czasu potęguje się nieład i chaos, proporcjonalnie do stopnia penetracji nienawiści. Zaczyna się tworzenie naszego świata. Powietrze przeciska się z zewnątrz i tworzy naokoło świata jak gdyby wydrążoną kulę, której zewnętrzna powierzchnia pod wpływem ognia stwardnieje i otoczy świat jako sklepienie niebieskie. Poza kulą świata nic nie istnieje: ani pusta przestrzeń, ani ciąg dalszy materii. Wewnątrz kuli świata rozgrywa się proces następujący: wywołany przez miłość wir przesunął ogień do, góry, a powietrze, które zajęło miejsce poniżej firmamentu, wyparł z górnej półkuli do dolnej; wskutek tego powstały dwie półkule - jasna, utworzona z ognia, i ciemna - z powietrza; pierwsza daje dzień, druga noc. Obie półkule zostały wprawione w ruch obrotowy, który powstał dzięki silnemu naciskowi elementu ognia. Skoncentrowany w jednym miejscu ogień naruszył równowagę i wprawił niebo w ruch. Zapewne i tutaj musiała w pewnym stopniu oddziałać miłość; bo ogniowi, tak jak innym elementom, przysługuje ta sama bierność. Ten ruch obrotowy był początkowo wolny, także dzień i noc trwały najpierw dziesięć, a potem siedem miesięcy. Ale z biegiem czasu stawał się coraz szybszy, a równocześnie wiązał błotniste jądro świata, który dzięki swej twardości, mógł coraz skuteczniej stawiać opór powodowanemu przez miłość wirowi. Woda, która się gwałtem przeciskała, mieszała się następnie z powietrzem i parowała, opasując kulę ziemską stałą warstwą, wokół której obracały się dwie hemisfery, ognista i powietrzna, jako dzień i noc. Nie Słońce sprawia dzień, lecz na odwrót, dzień - Słońce. Słońce nie jest ogniem, lecz odbiciem ognia (pyros antanaklasis), podobnym do tego, jakie się tworzy na wodzie. Według innego przekazu, Słońce ma być ciałem krystalicznym, jakby soczewką skupiającą elementy ognia jasnej hemisfery i z powrotem je przesyłającą na Ziemię: "Słońce z nieustraszoną miną przesyła ku Olimpowi odbity blask światła." (Diels, 31 B 44) Również Księżyc jest ciałem krystalicznym, otrzymującym światło od Słońca. Natomiast gwiazdy utworzone są z elementu ognia rozproszonego w ciemnej hemisferze. Gwiazdy stałe są przytwierdzone do obracającego się firmamentu. Planety poruszają się swobodnie; a także Księżyc, który zajmując pozycję między Słońcem a Ziemią powoduje zaćmienia.

Cały wszechświat miałby zatem układ następujący: w środku znajduje się kula ziemska, a z niej wydobywa się wypocona wilgoć (hidros), czyli woda, jej wyziewy tworzą rozciągającą się wokół Ziemi nieruchomą warstwę powietrza. Otoczone firmamentem krążą wokół warstwy powietrznej dwie hemisfery: ognista, tworząca dzień, i powietrzna, dająca noc. Ruch okrężny nie pozwala Ziemi opaść. Ziemia rodzi teraz rośliny i zwierzęta.

3) Następna faza nastała wówczas, gdy nienawiść całkowicie zapanowała nad miłością. Wszystkie elementy połączyły się teraz według podobieństwa i utworzyły cztery sfery rozłożone koncentrycznie: w środku usadowiła się sfera ziemi, za nią sfera wody, następnie sfera powietrza i wreszcie jako ostatnia sfera ognia.

4) W ostatniej fazie elementy, podzielone na cztery oddzielne sfery, zaczynają zdradzać tendencję do ponownego łączenia się z sobą, a to dzięki ożywiającej się aktywności miłości. Znów bierze ona z wolna- górę nad nienawiścią, aż wreszcie usunie ją zupełnie poza granice świata, doprowadzając do utworzenia się jednorodnej mieszaniny, Sfairosa, wraz ze swym "jedynie świętym i niewypowiedzianie wielkim rozumem (fren hiere kai athesfatos)".

Cykl został zamknięty i może się rozpocząć od nowa.

Istnienie rzeczy złożonych, utworzonych z czterech elementów, da się pomyśleć tylko w drugiej i czwartej fazie. W fazie pierwszej nie dokonuje się jakiekolwiek rozdzielanie, a w trzeciej żadne łączenie. Nasz świat należy prawdopodobnie raczej do fazy drugiej, a nie czwartej.



5/6
[góra strony]
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach