Właściwa strona - http://www.wiw.pl/fizyka/boskaczastka/Esej.asp?base=r&cp=1&ce=59 Wiw Matematyka i przyroda: Astronomia Biologia Fizyka Matematyka Humanistyka: Historia Kultura antyczna Literatura Plastyka Czytaj: Biblioteka Delta Inne: Słowniki Szkoły wyższe Wszechświat w obrazkach Nowe: Nowinki Nowości Jesteś tutaj: Wirtualny Wszechświat Fizyka Wielkie wykłady - Boska cząstka Indeks Wielkie wykłady Dramatis personae Niewidoczna piłka nożna Pierwszy fizyk cząstek Interludium A: Opowieść o dwóch miastach Poszukiwania atomu: mechanicy Dalsze poszukiwania atomu: chemicy i elektrycy Człowiek, który odkrył 20 centymetrów niczego Ściskanie gazu Zabawa w nazwy Pelikan i balon Z powrotem do atomu Pasjans z pierwiastkami Elektryczne żaby Tajemnica wiązania chemicznego: znowu cząstki Szok w Kopenhadze Znowu d j vu Świece, silniki, dynama Niech pole będzie z tobą Z prędkością światła Hertz na ratunek Magnes i kulka Pora do domu? Pierwsza prawdziwa cząstka Nagi atom Interludium B: Tańczący mistrzowie wiedzy tajemnej Akceleratory: one rozkwaszają atomy, nieprawdaż? Interludium C: Jak w ciągu weekendu złamaliśmy parzystość i odkryliśmy Boga A tom! I wreszcie boska cząstka Mikroprzestrzeń, makroprzestrzeń i czas przed początkiem czasu Źródło Leon Lederman, Dick Teresi BOSKA CZĄSTKA Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie? Przełożyła Elżbieta Kołodziej-Józefowicz Szukacz Przeszukaj za pomocą Szukacza: witrynę Fizyka cały Wirtualny Wszechświat Przeszukaj inne witryny wydawnictwa Prószyński i S-ka Jak zadawać pytania? Pora do domu? Pora do domu? W dwóch ostatnich częściach Poszukiwanie atomu: mechanicy i Dalsze poszukiwania atomu przedstawiłem ponad trzysta lat rozwoju fizyki klasycznej, od Galileusza do Hertza. Opuściłem po drodze paru ważnych ludzi. Na przykład Holender Christiaan Huygens powiedział nam wiele na temat światła i fal. Francuz Ren Descartes Kartezjusz, twórca geometrii analitycznej, występował jako czołowy adwokat atomizmu, a jego obszerne teorie dotyczące materii i kosmologii były bardzo twórcze, choć nie odniosły sukcesów. Dokonaliśmy tego przeglądu fizyki klasycznej z nieortodoksyjnej perspektywy z punktu widzenia poszukiwacza demokrytejskiego a-tomu. Zazwyczaj era klasyczna kojarzona jest z badaniami nad siłami grawitacją i elektromagnetyzmem. Jak widzieliśmy, grawitacja przejawia się w przyciąganiu między dwiema masami. W elektryczności Faraday rozpoznał inne zjawisko: materia jest tu bez znaczenia mówił. Przyjrzyjmy się polom sił. Oczywiście, gdy już mamy siłę, musimy się odwołać do drugiego prawa Newtona F = ma, by określić ruch przez nią wywoływany. Istotną rolę odgrywa tu masa bezwładna. Ujęcie Faradaya mówiące, że materia się nie liczy, wywodziło się z intuicji Bo kovića, pioniera atomizmu. Natomiast Faraday dostarczył pierwszych wskazówek dotyczących atomów elektryczności . Być może nie należy patrzeć na historię nauki w ten sposób jako na poszukiwanie pojęcia, ostatecznej cząstki. Ale i tak ona tam tkwi, pulsuje pod powierzchnią życia intelektualnego wielu herosów fizyki. Pod koniec XIX wieku fizycy myśleli, że wszystko już zostało poznane. Cała elektryczność, cały magnetyzm, światło, mechanika, dynamika, a także kosmologia i grawitacja wszystko zostało zbadane i opisane za pomocą paru prostych równań. Jeśli idzie o atomy, to większość chemików uważała, że temat w zasadzie jest zamknięty. Istniał układ okresowy. Wodór, hel, węgiel i inne pierwiastki były niepodzielne; każdy z nich składał się z osobnego rodzaju niewidocznych, niepodzielnych atomów. Były wszakże pewne rysy na tym obrazie. Na przykład zagadka Słońca. Odwołując się do panujących wówczas poglądów z dziedziny chemii i teorii atomowej, brytyjski uczony lord Rayleigh obliczył, że Słońce powinno wypalić całe swoje paliwo w ciągu 30 tysięcy lat. A przecież wiadomo było, że liczy znacznie więcej lat. Kłopot sprawiał też eter. Powinien mieć naprawdę dziwaczne własności mechaniczne. Musiałby być zupełnie przejrzysty, zdolny do prześlizgiwania się między atomami materii, nie oddziałując z nimi w żaden sposób, a z drugiej strony sztywny jak stal, by pozwolić światłu rozwijać tak ogromną prędkość. Mimo to żywiono nadzieję, że z biegiem czasu te i inne zagadki zostaną rozwiązane. Gdybym uczył fizyki w 1890 roku, miałbym zapewne pokusę, by posłać studentów do domu, radząc im, aby poszukali sobie bardziej interesującej specjalności. Znaleziono odpowiedzi na wszystkie ważne pytania. Zdawało się, że zagadnienia, których nie rozumiano źródła energii Słońca, radioaktywność i parę innych zagadek prędzej czy później ulegną miażdżącej sile równań Newtona i Maxwella. Fizyka została elegancko zapakowana do pudełka i przewiązana kokardą. Wtem nieoczekiwanie, u schyłku stulecia, cała paczka zaczęła się rozsypywać. Winowajcą były, jak zwykle, nauki eksperymentalne. góra strony poprzedni fragment następny fragment Wiw - strona główna | Astronomia i kosmologia | Biologia | Fizyka | Matematyka | Historia | Kultura antyczna | Literatura | Szkoła-Plastyka | Nowinki | Nowości | Szkoły wyższe | Biblioteka | Wszechświat w obrazkach | Słowniki | Copyright Prószyński i S-ka SA 2000. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.