Właściwa strona - http://www.wiw.pl/literatura/klasyka/dziela.asp?dzielo_id=49
Wiw Matematyka i przyroda: Astronomia Biologia Fizyka Matematyka Humanistyka: Historia Kultura antyczna Literatura Plastyka Inne: Szkoły wyższe Biblioteka Wszechświat w obrazkach Słowniki Nowinki Nowości Jesteś tutaj: Wirtualny Wszechświat > Literatura > Klasyka polska > Dzieła Jesteś tutaj Dzieła Spis rzeczy Balladyna Chłopi Dziady Emancypantki Faraon Grażyna Konrad Wallenrod Krzyżacy Lalka Ludzie bezdomni Nad Niemnem Nowele Prusa Nowele Sienkiewicza O krasnoludkach i sierotce Marysi Odprawa posłów greckich Opowiadania Żeromskiego Pan Tadeusz Poezje Kochanowskiego Poezje Leśmiana Poezje Mickiewicza Poezje Słowackiego Przedwiośnie Przygody Sindbada Żeglarza Quo vadis Sklepy cynamonowe. Sanatorium Pod Klepsydrą Słówka Stara baśń Syzyfowe prace Śluby panieńskie czyli magnetyzm serca Uwagi śmierci niechybnej Wesele Wierna rzeka Zemsta Szukacz Przeszukaj za pomocą Szukacza: witrynę Literatura cały Wirtualny Wszechświat Przeszukaj inne witryny wydawnictwa Prószyński i S-ka Jak zadawać pytania? Poezje Kochanowskiego Kochanie wieków Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję , zaświadcza Kochanowski we fraszce pt. O swych rymiech. Jak widać, życiopisania nie wymyślił w XX wieku Edward Stachura, czy gdzieś tam w Ameryce Allen Ginsberg. Jan Kochanowski z rozmysłem nie pozostawił po sobie żadnej innej biografii, prócz swej twórczości. Współcześni poety także nie spisali jego życia, nie wiadomo dlaczego, przecież go wysoko cenili, nagradzali, nazywali kochaniem wieku. W roku 1566 pewien anonimowy autor w utworze pt. Zamknienie do poetów polskich wychwala Jana z Czarnolasu, zaczynając właśnie od owego kochania: Kochanie wieku tego, bo strunami swymi I uczonym śpiewaniem tak się popisuje, Że też przeszłemu wieku mało ustępuje. Wiem, że chwały nie pragnie, jemu to nie miło, Tak go wielkim baczeniem Niebo obdarzyło. Wszystko, co powiemy poniżej będzie przy braku miarodajnej biografii tylko przybliżeniem życia poety. Jan Kochanowski urodził się podobno w Sycynie pod Radomiem około roku 1530. Dziś w jego rodzinnej wsi nie ma żadnych pamiątek po nim. Ba! Poważne źródła nie zawierają w ogóle hasła Sycyna w tym czterotomowa Encyklopedia PWN, Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny tejże oficyny, Słownik mitów i tradycji kultury Władysława Kopalińskiego, itd.. Nie wiemy niestety, jak Kochanowski wyglądał. Jego najbardziej prawdopodobną podobizną jest marmurowe popiersie w Zwoleniu z 1610 roku. Poeta ma tutaj wydłużoną twarz, oczy wielkie, czoło wąskie, sumiasty wąs i nos niekrótki, a także ufryzowaną, okrągłą brodę. Nie był, więc nazbyt urodziwy. A jednak kochały go kobiety. I on sam wiele razy kochał, czyniąc z tego temat swych licznych utworów. W istocie to miłość uczyniła go autorem. Jeślim poetą, dziełem to nie Muz jest wcale , powiada w jednej ze swych elegii łacińskich. Nie chodziłem do groty w aonijskiej skale Jeno miłość uczyła mnie wiersz składać słodki Naśladując starego Kallimacha zwrotki przekład Leopolda Staffa Znane są nazwiska paru kochanek poety, w tym Agnieszki Kryski i Katarzyny Wodyńskiej, wpisanych w akrostychy, którymi Jan z Czarnolasu chętnie się bawił. Lubiły go damy, bo Jan był wytworny, wykształcony, gładki w mowie, wesoły, nie stroniący od zabawy. Grał na lutni i śpiewał. W muzeum czarnoleskim można oglądać domniemaną lutnię poety. Znaczna część twórczości Kochanowskiego ma charakter rozrywkowy, biesiadny - oczywiście w dwornym sensie tego wyrażenia. Pisane po łacinie foricoenia Kochanowskiego ich odpowiednikiem są polskie fraszki to właśnie dokładnie utwory biesiadne. Można by nawet powiedzieć, że Jan z Czarnolasu miał duszę kabaretową ! Przyjął bowiem obywatelstwo Rzeczpospolitej Babińskiej, klubu sąsiedzko-towarzyskiego, założonego przez Stanisława Pszonkę, właściciela Babina pod Lublinem. Spotykała się u Pszonki szlachta z całej Polski, pijąc wino wielkimi kielichami, opowiadając łgarskie facecje, rymując i śpiewając. Zebranym rozdawano urzędy identyczne z państwowymi, ale według szczególnego klucza. Kto się jąkał, zostawał kanclerzem a więc głównym mówcą sejmowym; tchórzliwych obierano hetmanami, rozpustnych - biskupami, itd. Kochanowski najpełniej wypowiadał się w utworach krótkich, fraszkach, pieśniach, trenach. Marzył o napisaniu wielkiej epopei narodowej, ale umysł miał zbyt ruchliwy, skłonny do szybkich puent; nie znalazł też chyba w historii Polski porywającego mitu. Nie dbają moje papiery O przeważne bohatery poskarży się żartem we fraszce pt. Na swoje księgi przeważne bohatery to wielcy bohaterowie. Napisał Zgodę , Satyra , Szachy , Odprawę posłów greckich , jednak tych dużych poematów prawie się dziś nie czyta Odprawa nie posiada w dodatku walorów scenicznych. Cały geniusz Jana z Czarnolasu znalazł ujście w jego liryce. Owszem, jeden większy poemat zachował do dziś urok czy aktualność, chodzi tu o Muzę. W utworze tym autor wypowiada ponadczasową prawdę o marnym losie poety, którego mało kto za życia słucha, Bo z rymów co za korzyść krom próżnego dźwięku? Za to kto ma pieniądze, ten ma wszytko w ręku. Poeci bywają doceniani dopiero po śmierci. Świadomość powszechną cechuje bezwład; jednostki wyjątkowe wyprzedzają zwykle epokę, z oczywistą szkodą dla siebie. Nie wszyscy następcy Kochanowskiego byli zresztą przekonani o jego geniuszu. Adam Mickiewicz w wykładach paryskich powiedział 11 czerwca 1841 roku: wyjąwszy niektóre jego pieśni, uznane za klasyczne, doskonałe, wzorowe, resztę ich można uważać tylko za szacowne próby, dalekie od liczenia się pomiędzy arcydziełami. Poparł ten pogląd prof. Ignacy Chrzanowski w swojej prawie tysiącstronicowej Historii literatury niepodległej Polski : [Kochanowski] poetą genialnym nie był; wyobraźnię miał żywą, ale niezbyt bujną. Sam Jan z Czarnolasu kompleksu niższości oczywiście nie miał. W Pieśni XXIV z Ksiąg wtórych dumnie zapewnia o swej przyszłej sławie: O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie, I różnego mieszkańcy świata Anglikowie; Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają, Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają. W pieśni tej słyszy się echa słynnego Exegi monumentum Horacego. I tak jak Horacy powiada: ja z nizin wyrosły pierwszy doprowadziłem nurt eolskiej pieśni do Italów w przekładzie Adama Ważyka , tak Jan Kochanowski pisze: wdarłem się na skałę pięknej Kalijopy, Gdzie dotychmiast nie było znaku polskiej stopy. dedykacja z Psałterza Dawidów . Przed Janem Czarnoleskim różni autorzy składali rymy po polsku, w tym Biernat z Lublina i Mikołaj Rej, lecz w rymach tych nie było poezji, to jest nieuchwytnego czaru słowa. W XVI wieku wierszowano powszechnie. Przekładano na mowę wiązaną fragmenty Biblii, opisy bitew, sejmów, pogrzebów i straceń, morały, alegorie, porady rolnicze i obrazki z zajść rodzinnych. Mikołaj Kochanowski, brat Jana, też rymował. Zostawił po sobie Rotuły , prywatną książkę wierszy domowych. Drugi brat, Andrzej, był ambitniejszy: udatnie przetłumaczył Eneidę Wergilego. Syn Mikołaja, Piotr, kształcony w Padwie tak jak stryj Jan, zasłynął jako znakomity tłumacz Orlanda szalonego Ariosta i Jerozolimy wyzwolonej Tassa. Poznał się od razu na Janie z Czarnolasu Mikołaj Rej. Uznał poetycką wyższość nad sobą Kochanowskiego, po czym w Zwierzyńcu umieścił taki oto ośmiowiersz: Przypatrzże się, co umie poczciwe ćwiczenie, Gdy ślachetne przypadnie k'niemu przyrodzenie, Co rozeznasz z przypadków i z postępków jego, Tego Kochanowskiego, ślachcica polskiego; Jako go przyrodzenie z ćwiczeniem sprawuje, Co jego wiele pisma jaśnie okazuje. Mógłci umieć Tybullus piórkiem przepierować, Lecz nie wiem, umiał li tak cnotę zafarbować. W roku 1561 Kochanowski został sekretarzem królewskim. Była to godność tytularna; król miał wielu sekretarzy, którzy się nie przepracowywali. W podobny sposób poeta został proboszczem poznańskim i zwoleńskim. Ciągnął zyski z dziesięcin, przy czym robotę duszpasterską wykonywał za niego wynajęty ksiądz. Nadużycia tego rodzaju były w renesansie na porządku dziennym. Podziwiany przez Kochanowskiego Pierre Ronsard piastował jako osoba świecka godność kanonika w Saint-Julien-du Mans oraz opata w Saint-Cosme we Francji. Kochanowskiemu bezpośrednio umożliwił zostanie świeckim proboszczem biskup Myszkowski, znakomity humanista, podkanclerzy królewski, któremu poeta wypłacił się wieloma dziękczynnymi apostrofami. Wspomniany Ronsard uważany był w XVI wieku za największego liryka Europy. W uczelniach niemieckich i angielskich komentowano jego twórczość na równi z księgami starożytnych klasyków. Ronsard przewodził Plejadzie, grupie poetów głoszących wyższość piśmiennictwa narodowego nad łacińskim. Jak wiadomo, język Rzymian od czasów wielkiej schizmy zachodniej był w odwrocie. Już w XIV wieku słynny Wyclif z Oksfordu odprawiał mszę w niezgodzie z liturgią papieską. W roku 1534 Luter przetłumaczył Biblię na niemiecki. W 1542 Sperone Speroni pisze w Italii dzieło o równouprawnieniu wszystkich języków, Dialoghi del lingue. Kochanowski znał zapewne tę książkę; musiał się z nią zetknąć podczas studiów w Padwie. Poeta skłaniał się początkowo ku reformacji. Parokrotnie odwiedzał akademię królewiecką po ukończeniu krakowskiej. Przyjął nawet znaczną zapomogę pieniężną od księcia Albrechta Hohenzollerna. Od protestantyzmu odepchnęła go w końcu neoficka zajadłość antypapistów oraz ich wewnętrzne, nierzadko krwawe spory. Sam był naturą umiarkowaną, epikurejską, nieskłonną do jakiejkolwiek dewocji. Jego poezję przenika religijność ponaddogmatyczna, deistyczna, lub nawet panteistyczna. Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie, I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. tak zwraca się Kochanowski do Boga w pieśni Czego chcesz od nas Panie? Praca nad językami narodowymi postępowała w średniowiecznej i renesansowej Europie powoli i opornie. W Polsce od epoki Mieszka I do pierwszych słów zapisanych gwarą lechicką w Księdze Henrykowskiej: Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj minęło 300 lat. Sejmy obradowały po łacinie aż do czasów Zygmunta Starego; nie po polsku drukowano też ustawy. Nie sprzyjał rozwojowi języka miejscowego kler katolicki. Aleksander Bruckner w Dziejach kultury polskiej Kraków 1930 cytuje skargę sejmiku średzkiego z 1534 r., przedstawioną Walnemu Sejmowi Rzeczypospolitej: Prosimy, aby nam księża nie bronili po polsku imprymować historyj, kronik, praw naszych i też inszych rzeczy. Sam Jan z Czarnolasu, twórca narodowej poezji, całe życie wierszował po łacinie, jakby przekonany, że Europa łacińskich elit nigdy nie przeminie.Około roku 1575 Kochanowski zrzekł się swych tytularnych probostw, podziękował też za posadę królowi i powrócił w strony rodzinne, aby wziąć ślub z hożą Dorotą Podlodowską, córką stolnika sandomierskiego. Według legendy ofiarował młodej żonie ukończoną właśnie Pieśń świętojańską o Sobótce , gdzie w części XI umieścił adresowaną wprost do ukochanej apostrofę: Nieprzepłacona Doroto, Co między pieniędzmi złoto, Co miesiąc między gwiazdami, Toś ty jest między dziewkami. Kochanowski ma 45 lat, Dorota około 25. Osiadają w Czarnolesie; Jan podejmuje największe dzieło swego życia: tłumaczenie Psałterza Dawidowego. W 1579 roku Stefan Batory nominuje poetę na honorowy urząd wojskiego sandomierskiego, co domowi Kochanowskich daje podstawy znacznej zamożności. Zachowało się świadectwo mówiące, że w latach 1581-83 Jan z Czarnolasu pożyczył samemu tylko Firlejowi z Dąbrowicy ponad 17 000 florenów, olbrzymią sumę na owe czasy. Podpisana przez króla Batorego nominacja na wojskiego zawiera ładne uzasadnienie owej decyzji: bowiem [Jana Kochanowskiego] liczne i szlachetne przymioty, jego dla kraju zasługi, jego przezacne i wyborne zdolności, tudzież niezwykła nauka, od nas zdaje się wymagać i niejako kryjomo dopominać, aby jak pomnikowymi dziełami swego dowcipu przynosi ojczyźnie chlubę i użytek, tak nawzajem od niej zaszczyty i godności odbierał. Urząd zatem wojskiego, który według naszego zdania najlepiej przypada do jego usposobienia i do trybu życia, dać mu postanowiliśmy. Szczęśliwy rok 1579 jest zarazem czasem klęski. Umiera niezwykle utalentowana córeczka poety Orszulka, Safo słowieńska , jak ją ojciec potem nazwał. Jan rozpacza i tworzy. Już w 1580 roku w drukarni Łazarzowej w Krakowie ukazują się słynne Treny , najczęściej tłumaczone dzieło Kochanowskiego ostatnio na angielski przez Seamusa Heaneya, irlandzkiego noblistę z roku 1995. Sam poeta umarł nagle na serce 22 sierpnia 1584 w Lublinie, gdzie na zjeździe senatorów dochodził u Stefana Batorego sprawiedliwości za śmierć szwagra, Jakuba Podlodowskiego, koniuszego królewskiego, zabitego w drodze do Turcji. Kochanowskiego pochowano w Zwoleniu, w krypcie rodzinnej. W roku 1791 Tadeusz Czacki, współzałożyciel Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie, ekshumował dla celów antropologicznych głowę poety. Czaszka Kochanowskiego zawiłymi drogami dotarła potem do Krakowa, gdzie najintensywniej badano ją w okresie międzywojennym XX wieku. Dziś spoczywa w Muzeum Czartoryskich, w skrzyni o wieku z jasnego marmuru w kształcie trumny wspartej na lwich łapach. W roku 1961 w Czarnolesie otwarto Muzeum Kochanowskiego. Projekt instytucji dojrzewał prawie sto lat, a pierwszym pomysłodawcą tejże był Konrad Prószyński Promyk , autor m.in. popularnej monografii poety z 1884 roku. Nie zachował się niestety oryginalny dwór Kochanowskich, nie ma też lipy, opiewanej w tylu fraszkach. Drzewo było stare już w XVI wieku, a lipy nie żyją długo. Dlatego Ignacy Krasicki, który pojechał do Czarnolasu koło 1780 ro-ku, z żalem powiada: Darmo szukałem w odmianie wieczystej Owej rozkosznej lipy rozłożystej Pod której niegdyś ulubionym cieniem Wdzięcznem mąż wielki rozrzewniał się pieniem. W Zwoleniu na nagrobku Jana z Czarnolasu około roku 1610 wyryto łacińską inskrypcję, która we współczesnym przekładzie Mirosława Korolki głosi: Jan Kochanowski, wojski sandomierski tu spoczywa. Niechaj tennagrobek będzie znakiem widocznym, by światły przechodzień nie przeszedł bez uczczenia prochów tak wielkiego męża, którego pamięć u ludzi wykształconych trwać będzie wiecznie. Maciej Cisło O autorze Kochanowski Jan Wiw - strona główna | Astronomia i kosmologia | Biologia | Fizyka | Matematyka | Historia | Kultura antyczna | Literatura | Szkoła-Plastyka | Nowinki | Nowości | Szkoły wyższe | Biblioteka | Wszechświat w obrazkach | Słowniki | Copyright Prószyński i S-ka SA 2000. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.