Fizyka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Fizyka > Wielkie wykłady - Boska cząstka 
  Indeks
Wielkie wykłady
Dramatis personae
Niewidoczna piłka
nożna

Pierwszy fizyk cząstek
Interludium A:
Opowieść o dwóch
miastach

Poszukiwania atomu:
mechanicy

Dalsze poszukiwania
atomu: chemicy
i elektrycy

Nagi atom
Interludium B:
Tańczący mistrzowie
wiedzy tajemnej

Akceleratory: one
rozkwaszają atomy,
nieprawdaż?

Interludium C:
Jak w ciągu weekendu
złamaliśmy parzystość
i odkryliśmy Boga

A–tom!
I wreszcie Boska
Cząstka

Wyjątki z agonii
modelu
standardowego

Ukryta prostota:
upojenie modelem
standardowym

Model standardowy
A. D. 1980

Chimera unifikacji
Cechowanie
Wytropić W
Carlo i goryl
Przejażdżka na
numerze 29

Triumf
Zwieńczenie modelu
standardowego

O co tu chodzi?
Poszukiwania kwarka t
Model standardowy to
chwiejna podstawa

I wreszcie...
Kryzys masowy
Kryzys unitarności?
Kryzys Higgsa
Dygresja o niczym
Znaleźć Higgsa
Pustyniatron
Prezydent Reagan
i superakcelerator:
prawdziwa historia

Mikroprzestrzeń,
makroprzestrzeń
i czas przed
początkiem czasu

  Źródło
Leon Lederman,
Dick Teresi

BOSKA CZĄSTKA
Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?

Przełożyła Elżbieta
Kołodziej-Józefowicz


  Carlo i goryl
 
Carlo i goryl
 
D
la wielu fizyków Carlo Rubbia to wzór naukowca-herosa. Kiedyś przypadł mi w  udziale zaszczyt przedstawienia go w  czasie bankietu dla licznie zgromadzonych uczestników międzynarodowej konferencji w  Santa Fe. Rubbia miał wygłosić przemówienie (było to już po tym, jak otrzymał Nagrodę Nobla za znalezienie cząstek W  i  Z). Zrobiłem to, opowiadając krótką historyjkę.
       Podczas ceremonii rozdawania Nagród Nobla w  Sztokholmie król Olaf odciągnął Carla na bok i  mówi mu, że pojawił się pewien problem. Na skutek niedopatrzenia mają w  tym roku do wręczenia tylko jeden złoty medal. Dlatego król przygotował trzy namioty i  wyznaczył trzy zadania do spełnienia. Złoto otrzyma ten z  laureatów, który najlepiej sobie z  nimi poradzi. W  pierwszym namiocie stoją cztery litry śliwowicy – dowiedział się Carlo. Na wypicie wszystkiego ma 20 sekund. W  drugim namiocie znajduje się goryl, który nic nie jadł od trzech dni, gdyż boli go ząb mądrości. Zadanie: usunąć dokuczliwy ząb. Czas: 40 sekund. W trzecim namiocie kryje się najbardziej utalentowana z  kurtyzan służących w  irackiej armii. Zadanie: zaspokoić ją całkowicie. Czas: 60 sekund.
       Na sygnał startu Carlo pomknął do pierwszego namiotu. Rozległ się bulgot i  po 18,6 sekundy Carlo dumnie pokazał cztery puste butelki.
       Nie tracąc ani chwili, heroiczny Carlo chwiejnym krokiem sunie do drugiego namiotu. Po chwili dobiega z  niego straszliwy ryk, po którym zapada przejmująca cisza. Po 39,1 sekundy wytacza się stamtąd Rubbia i  pyta: „No dobra, to gdzie jest ten goryl z  bolącym zębem?”
       Słuchacze wybuchnęli gromkim śmiechem, być może dlatego, że obficie raczyli się konferencyjnym winem. Wreszcie przedstawiłem Rubbię, który mijając mnie w  drodze do podium szepnął: „Nie zrozumiałem, wyjaśnisz mi później”.
       Rubbia nie znosił dowcipnisiów, a  jego skłonność do rządów twardej ręki powodowała konflikty. Wkrótce po otrzymaniu przez Rubbię Nagrody Nobla, Gary Taubes napisał o  nim książkę: Nobel Dreams (Marzenia o  Noblu). Nie była ona pochlebna. Kiedyś podczas zajęć zimowej szkółki, gdy wśród słuchaczy znajdował się Rubbia, oznajmiłem, że sprzedano już prawa do ekranizacji tej książki i  że Sydney Greenstreet, którego obwód w  talii był mniej więcej taki jak Rubbii, miał zagrać jego rolę. Ktoś zauważył, że Greenstreet już nie żyje, ale poza tym byłby całkiem niezły. Podczas innego zgromadzenia, w  czasie letniej konferencji na Long Island, ktoś postawił na plaży znak: „Pływanie wzbronione. Carlo korzysta z  oceanu!”
       Rubbia był niezwykle wymagający. Nieustannie ponaglał budowniczych składających monstrualne magnesy detektora, który miał wykrywać i  analizować zdarzenia z  udziałem 50–60 cząstek wyłaniających się ze zderzeń protonów i  antyprotonów o  energii 270 GeV. Równie dobrze się znał i  z  takim samym zaangażowaniem uczestniczył w  budowie urządzenia gromadzącego antyprotony – pierścienia AA – w  którym chciano wykorzystać wynalazek van der Meera. Pierścień AA miał stanowić wydajne źródło antyprotonów, wstrzykiwanych następnie do akceleratora SPS w  celu ich przyspieszania. Ten ostatni pierścień musiał mieć wnęki o  częstościach radiowych, wzmocniony układ chłodzenia wodą i  specjalnie wyposażone pomieszczenie, w  którym miano zmontować detektor UA-1. Aby poddać Rubbię jakiejś kontroli, władze CERN zarządziły budowę niezależnego i  konkurencyjnego detektora, oczywiście UA-2. UA-2 był w  tej sytuacji Kopciuszkiem, ale budował go zespół młodych i  pełnych entuzjazmu fizyków. Ograniczeni niewielkim budżetem zaprojektowali zupełnie inny rodzaj detektora.
       Trzecią funkcją Rubbii było wbudzanie entuzjazmu wśród władz CERN, podtrzymywanie zainteresowania światowej opinii publicznej i  przygotowanie sceny dla wielkiego eksperymentu poświęconego cząstce W. Cała Europa sekundowała temu przedsięwzięciu, bo miało ono oznaczać nadejście nowej epoki w  nauce europejskiej. Jeden z  dziennikarzy twierdził, że  porażka „zmiotłaby papieży i  premierów”.
       Eksperyment rozpoczął się w  1981 roku. Wszystko było na swoim miejscu – UA-1, UA-2, pierścień AA – sprawdzone i  gotowe. Pierwsze próbne cykle eksperymentu, mające na celu przetestowanie całego skomplikowanego układu akceleratora i  detektorów, były stosunkowo owocne. Towarzyszyły im wycieki, błędy i  wpadki, ale w  końcu pojawiły się dane! A  wszystkie na nowym, wyższym poziomie złożoności. Laboratorium w  Genewie poświęciło wszystkie środki i  siły, żeby uzyskać jakieś rezultaty przed konferencją rochesterską, która miała się odbyć w  Paryżu w  roku 1982.
       O  ironio, to właśnie UA-2, ten dodatkowy detektor, jako pierwszy wywołał sensację wykrywając dżety – wąskie wiązki hadronów, które świadczyły o  tym, że są produkowane kwarki. UA-1, będący wciąż jeszcze na etapie prób, przegapił to odkrycie. Zawsze gdy Dawid pokonuje Goliata, wszyscy – oprócz tego ostatniego – czują się pokrzepieni na duchu. W  tym wypadku Rubbia, który nie znosi przegrywać, przyznał, że zaobserwowanie dżetów było prawdziwym sukcesem CERN i  że cały wysiłek włożony w  konstrukcję maszyn, detektorów i  oprogramowania przyniósł efekty w  postaci istotnego tropu. Wszystko się zgadzało: skoro widziano dżety, wkrótce powinny pojawić się cząstki W.
góra strony
poprzedni fragment następny fragment
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach