Fizyka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
 Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Fizyka > Wielkie wykłady - Boska cząstka 
  Indeks
Wielkie wykłady
Dramatis personae
Niewidoczna piłka
nożna

Pierwszy fizyk cząstek
Interludium A:
Opowieść o dwóch
miastach

Poszukiwania atomu:
mechanicy

Galileusz, Zsa Zsa
Gabor i ja

Kule i pochylnie
Piórko i grosik
Prawda o wieży
Atomy Galileusza
Akceleratory
i teleskopy

Carl Sagan XVII wieku
Człowiek bez nosa
Mistyk wyjaśnia
Papież do Galileusza:
spadaj

Słoneczna gąbka
Zarządca mennicy
Siła niech będzie
z nami

Ulubione F  Isaaca
Co nas pcha do góry
Tajemnica dwóch mas
Człowiek z dwoma
umlautami

Wielki twórca syntez
Kłopot z grawitacją
Isaac i jego atomy
Dziwne rzeczy
Dalmatyński prorok
Dalsze poszukiwania
atomu: chemicy
i elektrycy

Nagi atom
Interludium B:
Tańczący mistrzowie
wiedzy tajemnej

Akceleratory: one
rozkwaszają atomy,
nieprawdaż?

Interludium C:
Jak w ciągu weekendu
złamaliśmy parzystość
i odkryliśmy Boga

A–tom!
I wreszcie boska
cząstka

Mikroprzestrzeń,
makroprzestrzeń
i czas przed
początkiem czasu

  Źródło
Leon Lederman,
Dick Teresi

BOSKA CZĄSTKA
Jeśli Wszechświat jest odpowiedzią, jak brzmi pytanie?

Przełożyła Elżbieta
Kołodziej-Józefowicz


  Słoneczna gąbka
 
Słoneczna gąbka
 
G
alileusz popełnił także nieco inną, mniej znaną herezję, która jest nieco bliższa nurtowi naszej opowieści niż orbity Marsa i  Jowisza. Podczas pierwszej naukowej wyprawy do Rzymu, w  celu złożenia sprawozdania ze swych prac w  dziedzinie optyki, Galileusz przywiózł ze sobą pudełeczko, które zawierało kawałki skały znalezione przez alchemików w  pobliżu Bolonii. Skała ta świeciła w  ciemności. Ten luminescencyjny minerał znany jest dziś jako siarczek baru, ale w  roku 1611 alchemicy mieli dla niego znacznie bardziej poetycką nazwę: słoneczna gąbka.
       Galileusz przywiózł ze sobą do Rzymu kawałki słonecznej gąbki, by z  ich pomocą oddać się ulubionej rozrywce, a  mianowicie irytować kolegów, wyznawców doktryny Arystotelesa. Sedno całej demonstracji nie uszło uwagi siedzących w  mroku arystotelików: światło jest „czymś”. Galileusz wystawił kamień na słońce, a  potem przeniósł go do ciemnego pokoju, przenosząc razem ze skałą światło. W  ten sposób zadał kłam arystotelesowskiemu poglądowi, że światło jest po prostu własnością oświetlonego ośrodka i  nie ma natury cząsteczkowej. Zdołał oddzielić światło od ośrodka i  przemieszczał je wedle uznania. Dla katolika i  arystotelika było to niemal równoznaczne z  twierdzeniem, że można wziąć słodycz Najświętszej Panienki i  umieścić ją w  ośle czy kamieniu. I  z  czego mianowicie ma się to światło składać? Z  niewidocznych cząstek – rozumował Galileusz. Cząstek! Światło ma własności mechaniczne. Może być przenoszone, może uderzać w  ciała, odbijać się od nich, przenikać je. Uznanie cząsteczkowej natury światła doprowadziło Galileusza do zaakceptowania idei niepodzielnych atomów. Nie wiedział, jak działa słoneczna gąbka, ale wyobrażał sobie, że być może pewne rodzaje skał mogą przyciągać świetliste cząstki tak, jak magnes przyciąga opiłki żelaza. Tak czy owak, tego rodzaju poglądy pogarszały tylko jego, już i  tak bardzo niepewną, pozycję wśród ortodoksyjnych katolików.
       Historyczna spuścizna Galileusza nierozerwalnie łączy się z  Kościołem i  religią, ale on sam nigdy nie traktował siebie jako zawodowego heretyka ani też jako niewinnie cierpiącego świętego. Z  naszego punktu widzenia był wielkim fizykiem. Jego wielkość znacznie wykracza poza zasługi związane z  umocnieniem systemu kopernikowskiego. Przygotował grunt dla wielu nowych dziedzin wiedzy. Łączył eksperyment z  rozumowaniem matematycznym. Gdy ciało się porusza, mówił, ważne jest, by ilościowo opisać jego ruch za pomocą równań matematycznych. Zawsze pytał: „Jak ciała się poruszają? Jak? Jak?” Nie pytał: „Dlaczego? Dlaczego ta kula spada?” Był świadom, że tylko opisuje ruch, co było zadaniem, jak na owe czasy, wystarczająco trudnym. Demokryt mógłby zażartować, że Galileusz chciał zostawić Newtonowi coś do zrobienia.
góra strony
poprzedni fragment następny fragment
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach