Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Od Indoeuropejczyków do Mykeńczyków
Schyłek i kres kultury mykeńskiej
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Od Indoeuropejczyków do Mykeńczyków

Indoeuropejczycy a bliskowschodnie korzenie kultury greckiej
Europejskie kultury epoki brązu
Kultura pałaców Krety minojskiej
Kontakty cywilizacji minojskiej z Grecją mykeńską
Rozkwit kultury mykeńskiej
Schyłek i kres kultury mykeńskiej


Schyłek i kres kultury mykeńskiej

Coraz częstsze morskie wyprawy, o charakterze handlowym lub wojennym, spowodowały, że w epoce brązu kultury regionów egejskiego i bliskowschodniego zaczęły utrzymywać ze sobą kontakty ściślejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Bogactwo, które mogli osiągnąć kupcy i przedsiębiorcy, zwłaszcza ci, którzy zajmowali się handlem metalami, przyczyniło się do wzmożenia zainteresowania starszych cywilizacji wschodniej części Śródziemnomorza młodszymi kulturami Zachodu. Cywilizacje Mezopotamii i Anatolii przewyższały cywilizację minojską i mykeńską wielkością miast i stopniem rozwoju pisanych praw. Dla Mykeńczyków szczególnie atrakcyjnym celem wypraw w późnym okresie epoki brązu pozostawał Egipt, ponieważ cenili oni sobie niezwykle wysoko wymianę towarową i kulturową z tak znakomitą i wszechstronnie rozwiniętą cywilizacją. Około roku 1200 p.n.e. śródziemnomorski system trwałych potęg i powiązań handlowych ulega zniszczeniu. W Egipcie upada Nowe Państwo, najeźdźcy niszczą potężne królestwo Hetytów w Anatolii, Mezopotamia wkracza w okres politycznej niestabilności, dezintegracji ulega też kultura pałaców w regionie egejskim. Przyczyny tych wydarzeń są słabo udokumentowane, za najbardziej prawdopodobne uznać należy jednak wewnętrzne konflikty pomiędzy ośrodkami władzy, wyczerpanie się naturalnych zasobów oraz nadmierną specjalizację i scentralizowanie ekonomiki. Zjawiska te, których czasu trwania nie potrafimy określić, najwyraźniej zmusiły liczne grupy ludzi do opuszczenia domostw i wyruszenia na poszukiwanie nowych siedzib albo przynajmniej łatwych łupów. To przemieszczanie się ludów w całej wschodniej części Śródziemnomorza i na Bliskim Wschodzie osłabiło lub nawet zniszczyło polityczną stabilność, przerwało pomyślny rozwój gospodarczy i unicestwiło system wzajemnych powiązań pomiędzy cywilizacjami tych regionów, nie omijając przy tym kultury mykeńskiej. Okres ten trwał z pewnością kilka dziesięcioleci, a w niektórych regionach nawet o wiele dłużej. Nieco uogólniając, można powiedzieć, że lata pomiędzy rokiem 1200 a 1000 p.n.e. obfitowały w liczne katastrofy, które dotknęły śródziemnomorskie cywilizacje. Mykeńskiemu światu wydarzenia te przyniosły zagładę.

O tym burzliwym okresie najwięcej mówią nam źródła egipskie i hetyckie. Wspomina się w nich o obcych najeźdźcach - niektórzy z nich przychodzili z morza. Wedle swojej własnej relacji egipski król Ramzes III około roku 1182 p.n.e. pokonał groźną koalicję morskich najeźdźców, którzy od północy zamierzali wedrzeć się do Egiptu: "I wszystkie ludy wyruszyły, pchnięte wojną[...] Żaden kraj nie mógł oprzeć się ich najazdowi[...] Rozciągnęli swoje władanie aż po kres ziemi, a ich dusze napełniły się wiarą i zaufaniem: »Nasze zamiary powiodą się!«[...] Ale nie ma już nasienia tych, którzy przyszli aż do moich granic. Ich serca, ich dusze zniszczone są na zawsze[...] Wciągnięci »w zasadzkę«, otoczeni, powaleni na brzegu, zabici, [ich zwłoki] ułożone w stosy".1)

Egipskie źródła wskazują, że w skład owych ludów morza, jak je dziś określamy, wchodziło wiele różnych grup etnicznych. Możemy się domyślać, że były wśród nich grupy pochodzące z mykeńskiej Grecji, z wysp egejskich, Anatolii, Cypru, a także z rozmaitych punktów Bliskiego Wschodu. Nigdy pod żadnym względem nie stanowiły one jednolitej populacji; trzeba raczej wyobrażać je sobie jako niezależne od siebie hordy zmuszone różnorodnymi przyczynami natury ekonomicznej i politycznej do opuszczenia swoich siedzib. Część najeźdźców służyła być może w charakterze żołnierzy zaciężnych u potężnych niegdyś władców, przeciwko którym teraz zwrócili się, walcząc o łupy i władzę. Niektórzy przybywali z bardzo odległych krain. Być może ważną przyczyną katastrof, które położyły kres istnieniu mykeńskiej cywilizacji, była stosunkowo szybko zachodząca zmiana taktyki wojennej. Poprzednio losy bitew zależały od rydwanów z łucznikami, do której to formacji królestwa epoki brązu przywiązywały szczególną wagę. Oddziały rydwanów wspierała piechota, w większej części pochodzenia obcego. Wedle jednej z hipotez około roku 1200 p.n.e. żołnierze najemnych pieszych oddziałów uświadomili sobie, że mogą użyć swoich długich mieczy i oszczepów do obrony przed oddziałami rydwanów, a występując w dużej masie, potrafią w otwartej bitwie pokonać swoich, jeżdżących na wozach, panów. Odkrywszy swoją potęgę, żądni łupów piechurzy skierowali broń przeciwko swoim pracodawcom, a pokonawszy ich, zawładnęli ich bogactwem. Zaczęli napadać na innych przeciwników, równie bogatych, którzy nie byli już w stanie dłużej bronić się przy użyciu starej taktyki, opierającej się na wykorzystaniu wozów bojowych. Ci buntownicy-najeźdźcy, którzy wewnątrz swoich grup nie stworzyli żadnej silnej organizacji, bardzo osłabili organizmy państwowe, które zdradzili i splądrowali. Nie potrafili lub nie chcieli stworzyć nowego politycznego ładu, który wypełniłby pustkę powstałą po zniszczeniu dotychczas istniejących państw.

Dziś jeszcze nie sposób przewidzieć, czy takie wyjaśnienie przyczyn schyłku epoki brązu zyska powszechną aprobatę; trudno na przykład zrozumieć, dlaczego tyle czasu zajęło najemnym piechurom uświadomienie sobie przewagi nad rydwanami i dlaczego tak późno zaczęli ją wykorzystywać. Pod pewnym względem scenariusz ten brzmi jednak przekonująco: dostępne nam źródła i materiał archeologiczny dotyczący ludów morza wskazują na to, że klęski i zniszczenie nie rozchodziły się w jednej fali i że nie stała za nimi jedna grupa; przeciwnie, trzeba raczej myśleć o wielu odrębnych grupach i różnych konfliktach. Swoista reakcja łańcuchowa wywołana najazdami i grabieżami kierowała kolejne gromady na drogę przemocy.

W skład niektórych z nich wchodzili być może tylko mężczyźni, powracający po zakończeniu wyprawy do swoich siedzib. Inne grupy wojowników wędrowały razem z rodzinami w poszukiwaniu miejsc, gdzie mogliby się osiedlić i wieść życie dostatniejsze i bezpieczniejsze niż na dotkniętych niepokojami ziemiach, które opuścili dobrowolnie albo wygnani przez innych najeźdźców. Taka uciekająca grupa nigdzie nie mogła spodziewać się przyjaznego przyjęcia, musiała być zatem przygotowana do walki o nowy dom. Obok materialnych zniszczeń, poczynionych przez grasujące bandy, istotną rolę odgrywały zniszczenia w dotychczasowej strukturze społecznej, których przyczyną było przybycie najeźdźców. Część współczesnych uczonych odrzuca tezę o szerokim zasięgu owych migracji, wszyscy jednak zgodnie przyznają, że zniszczenia w tej epoce były wszechobecne. Ruchy ludności, najazdy i walki zmieniły kształt politycznej mapy Śródziemnomorza, a zapewne także mapy etnicznej, chociaż nie wiemy dokładnie, jak wiele grup przemieściło się i osiedliło w znacznej odległości od swoich pierwotnych siedzib. Przyczyny całego tego zamieszania wciąż pozostają tajemnicą. Znamy tylko konsekwencje, jakie zdarzenia te przyniosły cywilizacjom Bliskiego Wschodu i Grecji.

Potężne niegdyś królestwo Hetytów w Anatolii upadło około roku 1200 p.n.e., kiedy najeźdźcy przekroczyli jego granice i przecięli szlaki komunikacyjne wykorzystywane do zaopatrywania państwa w niezbędne surowce. Stolica Hattuszas została spalona i legła w gruzach. Na jej miejscu nie powstało już nigdy żadne miasto. Przez następne pięćset lat istniały jeszcze małe państewka, zwane neohetyckimi, zanim i one ostatecznie upadły, ulegając armii imperium nowoasyryjskiego. Pojawienie się ludów morza w znacznym stopniu osłabiło Egipt, tak za sprawą wielkiego wysiłku zbrojnego, jaki musiało podjąć Nowe Państwo, by odeprzeć najeźdźców, jak i z powodu upadku handlu na całym Bliskim Wschodzie. Do osłabienia wewnętrznej władzy przyczyniły się też walki pomiędzy królami a kapłanami. W wyniku tych procesów, około połowy XI wieku p.n.e., Egipt, utraciwszy wszystkie podbite terytoria, powrócił do swoich pierwotnych granic obejmujących Deltę i dolinę Nilu. Wraz z utratą silnej pozycji międzynarodowej spadło też zaufanie do Egiptu. Kiedy w XI wieku p.n.e. tebański kapłan o imieniu Wen-Amon pojechał do Byblos w Fenicji, aby kupić drzewo cedrowe na świętą barkę, władca miasta w sposób obraźliwy zażądał zapłaty z góry. Państwo egipskie po okresie Nowego Państwa istniało jeszcze przez całe stulecia, ale wewnętrzna walka pomiędzy królami a kapłanami oraz częste najazdy z zewnątrz uniemożliwiły trwałe umocnienie się władzy centralnej. Egipt nigdy już nie powrócił do roli aktywnej i agresywnej międzynarodowej potęgi, jaką był w czasach swojej świetności, za Starego i Nowego Państwa.2)

Klęski tego okresu dotknęły także obfitujący w złoża miedzi Cypr oraz kwitnące miasta wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego. Lud zamieszkujący ten region Grecy nazwali później Fenicjanami, najwyraźniej z powodu purpury - niezwykle poszukiwanego barwnika - którą tamci potrafili pozyskiwać z pewnego gatunku skorupiaków. Miasta takie jak Ugarit na wybrzeżu syryjskim czerpały korzyści z międzynarodowego handlu morskiego i posiadały żywą wielojęzyczną kulturę. Potężny najazd ludów morza zniszczył Ugarit, ale to, co stanowiło jedno z największych osiągnięć jego wspaniałej kultury, przetrwało. W tym miejscu, gdzie krzyżowały się kultury i mieszały języki, w okresie pomiędzy rokiem 1700 a 1500 p.n.e. powstał pierwszy alfabet, którego późniejsze postaci stały się wzorcem dla alfabetów greckiego i łacińskiego, a pośrednio także dla współczesnych alfabetów europejskich. System alfabetyczny był prostszy i łatwiej poddawał się modyfikacjom niż inne systemy pisma używane w starożytności na Bliskim Wschodzie. Alfabet składający się z hieroglifów, z których każdy reprezentował tylko jeden dźwięk (fonem), zaczęto stosować pomiędzy rokiem 1600 a 1500 p.n.e. również w Egipcie, ale używano go właściwie wyłącznie do notowania słów i imion obcego pochodzenia.

Kultura mykeńska Grecji lądowej osiągnęła szczyt swojego rozwoju po roku 1400 p.n.e.; wtedy to powstał w Mykenach ogromny grób kopułowy zwany Skarbcem Atreusza. Jego kunsztownie dekorowana fasada oraz wysokie sklepienie świadczą o ufności we własne siły mykeńskich książąt-wojowników. Na ten sam okres przypada ostatnia faza istnienia wielkiego pałacu w Pylos na zachodnim wybrzeżu Peloponezu. Był on wyposażony we wszystko, czego bogaci mieszkańcy Grecji epoki brązu potrzebowali do komfortowego życia. W pałacu znajdowały się więc kolorowe malowidła ścienne, magazyny wypełnione żywnością, a nawet królewska łazienka z wbudowaną wanną, posiadająca skomplikowany system kanalizacji.

U schyłku epoki brązu bogactwo przestało chronić Mykeńczyków przed rozprzestrzeniającą się przemocą. Złowrogie zapowiedzi niebezpieczeństw typowych dla tego okresu widać już w pochodzących z Pylos tabliczkach z pismem linearnym B, na których około roku 1200 p.n.e. odnotowano rozmieszczanie oddziałów zbrojnych dla ochrony tego nieufortyfikowanego ośrodka. Mieszkańcy pałaców we wschodniej Grecji, w Mykenach i pobliskim Tirynsie wznieśli w tym samym czasie kamienne mury obronne tak potężne, że Grecy uważali je później za dzieło Cyklopów. Fortyfikacje te miały prawdopodobnie służyć do obrony leżących nieopodal wybrzeża pałaców przed greckimi i obcymi najeźdźcami, którzy chcieliby zaatakować je od strony morza. Murami otoczono też pałac w Gla w środkowej Grecji, leżący na tyle daleko od wybrzeża, że piraci nie mogli stanowić dlań istotnego zagrożenia; wzniesienie fortyfikacji w tym miejscu wskazuje na to, że Mykeńczycy byli zmuszeni bronić się przed innymi Mykeńczykami lub przed zbuntowanymi żołnierzami najemnymi. W drugiej połowie XIII wieku p.n.e. skłóceni "książęta" mykeńskiej Grecji, nigdy nie połączonej w jeden organizm państwowy, walczyli ze sobą równie często jak z obcymi najeźdźcami. Na Krecie mieszkańcy wschodniego krańca wyspy dla ochrony przed przemocą wznosili małe, zagubione w górach osady.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną zniszczenia pałaców Grecji lądowej w okresie po roku 1200 p.n.e. są wewnętrzne konflikty pomiędzy mykeńskimi władcami, a nie atak obcych najeźdźców. Zgubne skutki tych konfliktów zostały spotęgowane przez wielkie trzęsienia ziemi nawiedzające ów sejsmicznie aktywny region. Nie ustające walki musiały wywrzeć destrukcyjny wpływ na równowagę gospodarczą pałacowego systemu redystrybucji i uniemożliwiły jego odbudowę po trzęsieniach ziemi. Wszystko to doprowadziło do ekonomicznego upadku pałaców, co z kolei stało się przyczyną dramatu wielkiej części mykeńskiej populacji, uzależnionej w znacznym stopniu od systemu redystrybucji. Chłopów - którzy potrafili sami wyprodukować żywność dla siebie i swoich rodzin - załamanie się systemu redystrybucji dóbr nie pozbawiło szans przetrwania; pałace jednak popadły w ruinę. Wojownicy, którzy po upadku pałaców nie mieli już komu służyć, wyruszali w świat w poszukiwaniu nowych siedzib lub przynajmniej obiektów do grabieży, tworząc w ten sposób wędrujące hordy rozbójników utrwalonych w egipskiej tradycji pod mianem ludów morza. W czasach późniejszych Grecy wspominali inwazję Dorów (ludzi mówiących dialektem charakterystycznym dla północno-zachodniej części lądu greckiego), upatrując w niej przyczynę zniszczeń, jakie dotknęły Grecję epoki brązu; Dorowie jednak przemieszczali się w stronę południa Grecji w grupach najpewniej zbyt małych, by móc spowodować takie zniszczenia. I rzeczywiście, to migracje niewielkich grup ludzi, a nie inwazje na wielką skalę, charakteryzowały tę epokę, w której wojownicy pozbawieni perspektyw w miejscu, gdzie od dawna żyli, przemieszczali się przez cały obszar wschodniej części Śródziemnomorza, stając się piratami lub zaciągając się na służbę u obcych panów jako najemni żołnierze.

Kryzys spowodowany po roku 1200 p.n.e. rozkładem gospodarczego systemu mykeńskiej Grecji opartego na redystrybucji trwał kilka stuleci. Wydaje się, że tylko Ateny uniknęły wszechogarniającej klęski. W V wieku p.n.e. Ateńczycy szczycili się tym, że "wyrośli z ziemi" swojej ojczyzny, czyli że nie musieli jej opuścić w zawierusze, jaka ogarnęła ziemie greckie w XII i XI wieku p.n.e. To, czym Ateńczycy tak się szczycili, daje nam pewne wyobrażenie o smutnym losie, jaki dotknął innych Greków w latach 1200-1000 p.n.e. Pozbawieni ojczystych siedzib, tułali się w poszukiwaniu nowych. Grecy jońscy, którzy w czasach późniejszych zamieszkiwali środkową część zachodniego wybrzeża Anatolii, twierdzili, że ich przodkowie wyemigrowali z Grecji właściwej pod koniec tego okresu. Zniknęły wszelkie przejawy luksusu mykeńskiej cywilizacji, takie jak wspaniała biżuteria, noże inkrustowane złotem, wygodne łazienki i sprawna kanalizacja w pałacach. Na postronnym obserwatorze Grecy u schyłku epoki mykeńskiej mogli robić wrażenie skazanych na nieodwracalny upadek społeczny i ekonomiczny, może nawet na zapomnienie. Jak się jednak miało później okazać, był to też czas przygotowania dla wielkich zmian, które w efekcie miały stworzyć cywilizację określaną dziś przez nas mianem klasycznej. * * Należy zauważyć, że w okresie panowania dwóch pierwszych Ptolemeuszów ich państwo znowu odgrywało kluczową rolę we wschodnim Śródziemnomorzu (przyp. tłum.).


1) J. B. Pritchard, Ancient Near Eastern Texts Relating to the Old Testament, wyd. 3, Princeton 1969, ss. 262-263. Jest to zbiór rozmaitych tekstów bliskowschodnich w tłumaczeniu angielskim; powyższy przekład skonfrontowany został z tekstem egipskim (przyp. tłum.).
2) J. B. Pritchard, Ancient Near Eastern Texts Relating to the Old Testament, wyd. 3, Princeton 1969, ss. 262-263. Jest to zbiór rozmaitych tekstów bliskowschodnich w tłumaczeniu angielskim; powyższy przekład skonfrontowany został z tekstem egipskim (przyp. tłum.).


 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach