Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Epoka Archaiczna
Wczesna kolonizacja
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Epoka Archaiczna

Charakterystyka polis
Wczesna kolonizacja
Kształtowanie się polis
Biedni a obywatelstwo
Niewolnictwo
Dom i małżeństwo


Wczesna kolonizacja

Już w IX wieku p.n.e. pewna część Greków wyemigrowała na zachodnie wybrzeża Anatolii, które odtąd zaczęto nazywać Jonią. Poczynając od około 750 roku p.n.e., Grecy zaczęli się osiedlać jeszcze dalej od swojej ojczyzny. W ciągu następnych dwustu lat założyli kolonie na ziemiach dzisiejszej południowej Francji, w Hiszpanii, na Sycylii i w południowej Italii, na wybrzeżu Afryki Północnej i wreszcie nad Morzem Czarnym. Świat grecki składał się teraz z setek poleis rozrzuconych na przestrzeni tysięcy kilometrów. Do wzmożenia emigracji z pewnością przyczynił się niedobór ziemi uprawnej, ale pierwszym impulsem, który pobudził Greków do opuszczania wciąż borykającej się z problemami gospodarczymi ojczyzny, było odrodzenie się w okresie archaicznym międzynarodowego handlu w basenie Morza Śródziemnego. Niektórzy Grecy zajmujący się handlem osiedlali się na stałe w obcych osadach i miastach, na przykład w koloniach zakładanych w Hiszpanii przez Fenicjan pochodzących z miast Syro-Palestyny. Fenicjanie wykazywali dużą aktywność w zakładaniu handlowych osad na wybrzeżach całej zachodniej części Morza Śródziemnego, zazwyczaj w miejscach położonych w pobliżu łatwo dostępnych złóż metali. Na przykład fenicka kolonia założona nieco przed 750 rokiem p.n.e. na miejscu dzisiejszego Kadyksu w Hiszpanii w ciągu stu lat stała się, dzięki handlowi i stosunkom kulturowym z tubylczymi plemionami iberyjskimi, wspaniale prosperującym miastem. Jednym z najważniejszych naturalnych bogactw Hiszpanii były bogate złoża rud metali.

Kolonizacja fenicka i grecka. Kliknij, aby powiększyć mapę...
Kolonizacja fenicka i grecka
Kliknij, aby powiększyć mapę...

Greccy emigranci często zamieszkiwali w fenickich osadach zamorskich, sami jednak także chętnie zakładali placówki handlowe (emporia). Kupcy z Eubei już około roku 800 p.n.e. utrzymywali żywe kontakty handlowe ze społecznością żyjącą na syryjskim wybrzeżu, w miejscu dziś nazywanym el-Mina. Ludzie dość zamożni, by finansować ryzykowne wyprawy morskie, wyruszali daleko od domu w poszukiwaniu złóż metali. Poematy homeryckie pokazują najważniejsze reguły rządzące taką działalnością. W Odysei bogini Atena, pragnąc ukryć swą tożsamość przed synem Odysa, pojawia się w przebraniu kupca handlującego metalem. "A teraz tu - zwraca się bogini do Odysowego syna - zawinąłem z okrętem i drużyną, bo płynę po ciemnym morzu hen, do ludzi dalekich po miedź, a wiozę błyszczące żelazo".1) Około roku 775 p.n.e. Eubejczycy, którzy wykazywali - jak się zdaje - szczególną aktywność w poszukiwaniu złóż i dostawców rud metali, założyli osadę handlową w południowej Italii, na wyspie o nazwie Ischia w Zatoce Neapolitańskiej. Tam przetwarzali rudę żelaza kupowaną od Etrusków, ludu o kwitnącej kulturze, zamieszkującego środkową Italię. Archeolodzy odnotowali wzmożenie w VIII wieku p.n.e. kontaktów zamorskich; grecką ceramikę z tego okresu odnaleziono na przeszło osiemdziesięciu stanowiskach poza ziemiami greckimi. Nie znaleziono natomiast prawie żadnych naczyń wyeksportowanych w X wieku.

Dowiedziawszy się od kupców - greckich albo obcych - o miejscu dogodnym do zasiedlenia, greccy koloniści wyruszali z "miasta-matki" (metropolis), które organizowało ekspedycję i wybierało jej przywódcę, zwanego "założycielem" (ktistes). Spodziewano się, że koloniści, nawet jeśli wyruszali z zamiarem założenia na nowym miejscu niezależnej polis, będą utrzymywać pewne związki z metropolią. I tak na przykład kolonię, która w czasie konfliktu wojennego sprzymierzyła się z wrogiem swojej metropolii, uważano za nielojalną. Niekiedy koloniści po przybyciu na wybrane miejsce spotykali się z przyjaznym przyjęciem ze strony tamtejszej ludności, innym razem musieli walczyć o ziemię dla swojej wspólnoty. Uczestnikami wypraw, mających na celu założenie kolonii, byli zazwyczaj wyłącznie mężczyźni, zmuszeni więc byli poszukiwać żon wśród ludności lokalnej drogą pokojowych negocjacji lub dokonywanych przemocą porwań. Założyciel kolonii odpowiadał za właściwe rozplanowanie osady i podział ziemi. Oto jak Homer opisuje założenie fikcyjnej kolonii: "Nauzytoos (założyciel)[...] zabrał ich stamtąd i osadził w Scherii, daleko od ludzi ruchliwych. Miasto wałem otoczył, pobudował domy, wzniósł świątynie bogów i rozdzielił pola".2)

Pierwotną przyczyną emigracji Greków był zapewne rozwój handlu. Już jednak w połowie VIII wieku p.n.e. - kiedy to poza granice świata greckiego zaczęło wyruszać coraz więcej jego mieszkańców - głównym powodem emigracji stał się niedobór nadającej się do uprawy ziemi (nawiasem mówiąc, w greckiej tradycji posiadanie ziemi stanowiło najbardziej pożądaną formę zamożności). Przyczyn tego zjawiska upatrywać należy w gwałtownym wzroście liczebności populacji u schyłku Wieków Ciemnych. Zniszczenia i wyludnienie, jakie dotknęły Grecję po upadku cywilizacji mykeńskiej, pozostawiły sporą ilość dobrej ziemi poza uprawą; rodziny mogły posyłać swoich synów, by zajęli nie należące do nikogo pola. Stopniowo jednak ten zasób wolnych terenów wyczerpywał się, co prowadziło do powstawania napięć pomiędzy niektórymi poleis rywalizującymi o ziemię. Emigracja przyczyniła się do rozwiązania tego problemu - nie posiadających ziemi mężczyzn posyłano do nowo zasiedlanych regionów, gdzie na terytorium zakładanej jako polis kolonii mogli oni wejść w posiadanie ziemi uprawnej.

Historia założenia Kyrene (dziś w Libii w Afryce Północnej), około 630 roku p.n.e., pokazuje, jak konfliktogenny bywał proces kolonizacji. Thera, polis na wyspie o tej samej nazwie leżącej na północ od Krety, najwyraźniej nie potrafiła zapewnić wyżywienia swoim mieszkańcom. Wysłanie kolonistów było zatem pomysłem sensownym i miało w efekcie doprowadzić do osłabienia napięć społecznych. Późniejsza inskrypcja opisująca organizację wyprawy pod przywództwem ktistesa Battosa unaocznia, jak groźna była wewnętrzna sytuacja w polis: "Skoro sam Apollon Delficki nakazał Battosowi i Therejczykom założenie Kyreny, Therejczycy postanawiają wysłać do Libii Battosa jako przywódcę i króla; wyruszyć z nim mają jako towarzysze Therejczycy; wyruszyć mają na jednakowych zasadach, z każdej rodziny jeden syn; sporządzić spis [...] młodych ludzi w dorosłym wieku i spośród pozostałych Therejczyków wolni [...] - niech płyną. Jeśli koloniści potrafią zachować nowe osiedla, ten z obywateli Thery, który przybędzie do Libii w przyszłości, otrzyma udział w prawach obywatelskich i godnościach oraz działkę z nie przydzielonej ziemi. Jeśliby jednak nie potrafili zachować osiedla, a Therejczycy nie mogli im pomóc, lecz zostaliby oni we władaniu konieczności przez pięć lat, bezpiecznie odejdą z terytorium i powrócą na Therę do własnych posiadłości i będą obywatelami. Kto by nie chciał płynąć, choć wysyłany przez polis, podlegać będzie karze śmierci, a jego dobra konfiskacie; kto by takiego przyjął lub ukrył - czy ojciec syna, czy brat brata - podlegać będzie takiej samej karze.

Na tych warunkach zawarli układ-przysięgę zarówno ci, którzy pozostali na miejscu, jak i ci, którzy wyruszali na wyprawę. Wypowiedzieli także przekleństwa na tych, którzy by te zasady przekroczyli i nie byli im wierni, zarówno spośród mieszkających w Libii, jak i spośród pozostających. Uczyniono woskowe figurki i stopiono je, a wszyscy zgromadzeni, mężczyźni i kobiety, chłopcy i dziewczęta, wypowiedzieli przekleństwa: »ten, kto nie będzie wierny temu układowi-przysiędze, lecz przeciwnie - przekroczy go, niech stopi się jak te figurki, on, jego rodzina i jego dobra. Tym zaś spośród płynących do Libii i pozostających na Therze, którzy będą wierni temu układowi-przysiędze, niech sprzyja szczęście, im i ich potomkom!«"3)

Najwyraźniej więc młodzi mężczyźni, mieszkańcy Thery, ociągali się z opuszczeniem domostw i udaniem do nowej kolonii. Przejmujący dokument, jakim jest ta inskrypcja, pokazuje, że uczestnictwo w kolonizacji, wywołanej przeludnieniem ziem greckich, nie zawsze było sprawą wolnego wyboru. Udział w wyprawie oznaczał z jednej strony szansę zdobycia ziemi i stania się człowiekiem zamożnym, z drugiej zaś strony - wyrwanie ze środowiska rodziny i dotychczasowych przyjaciół oraz podróż poprzez zdradliwe morze do obcej krainy, pełnej nieznanych niebezpieczeństw. Greccy koloniści rzeczywiście mieli powody, by z niepokojem myśleć o swojej przyszłości.

Niekiedy wzrost zaludnienia nie stanowił najważniejszego bodźca do podjęcia wyprawy kolonizacyjnej. Założenie kolonii mogło być sposobem na usunięcie z metropolii ludzi niepożądanych, których obecność wywoływała społeczne niepokoje. Spartanie na przykład założyli w roku 706 p.n.e. W południowej Italii kolonię Tarent (dziś Taranto), wysyłając tam grupę obywatelskich synów z nieprawych związków, czyli ludzi, których nie można było włączyć do grona pełnoprawnych obywateli. Podobnie jak młodzi mężczyźni z Thery, ci wyrzuceni poza nawias swojej społeczności Spartanie z pewnością nie uczestniczyli w wyprawie kolonizacyjnej z własnej woli.

Udział Greków w międzynarodowej wymianie handlowej oraz ich działalność kolonizacyjna przyczyniły się do wzmocnienia kontaktów z ludami Anatolii i Bliskiego Wschodu. Grecy podziwiali te stare kultury i zazdrościli im bogactw, takich jak złoto frygijskiego królestwa Midasa, oraz dokonań cywilizacyjnych i osiągnięć artystycznych, jak wspaniałe przedstawienia zwierząt na malowanej ceramice bliskowschodniej, monumentalne świątynie Egiptu czy alfabetyczny system pisma fenickich miast Syro-Palestyny. W początkowym okresie Wieków Ciemnych greccy artyści zaprzestali przedstawiania w swojej sztuce ludzi oraz innych żywych stworzeń. U schyłku Wieków Ciemnych i na początku okresu archaicznego kontakt z importowaną z Bliskiego Wschodu ceramiką skłonił ich do ponownego podjęcia w malarstwie wazowym prób wyobrażania postaci. W tym samym czasie styl bliskowschodnich reliefów i rzeźby pełnej inspirował Greków do twórczego naśladownictwa. W drugiej części okresu archaicznego poprawiająca się sytuacja gospodarcza umożliwiła odrodzenie monumentalnej architektury kamiennej. Najlepszym przykładem nowej tendencji, polegającej na wznoszeniu dużych i kosztownych budowli, stały się świątynie poświęcone kultowi bogów, wzorowane w pewnej mierze na budowlach egipskich. W VI wieku p.n.e. Grecy zaczęli bić monetę, czego nauczyli się od Lidyjczyków z Anatolii, którzy wynaleźli ją w VII wieku p.n.e. Jednak jeszcze długo po wprowadzeniu tej innowacji większa część wymiany handlowej, szczególnie na Bliskim Wschodzie, odbywała się według zasady "towar za towar". Musiały upłynąć stulecia, zanim pieniądz całkowicie zdominował ekonomikę.

Najważniejszym bodźcem kulturowego rozwoju, jaki wyłaniająca się z Wieków Ciemnych Grecja zawdzięczała Bliskiemu Wschodowi, była znajomość pisma. Alfabetu Grecy nauczyli się od Fenicjan, wykorzystując go najpierw, podobnie jak czynili to Fenicjanie, do potrzeb gospodarczych i handlowych. Wkrótce pismo zaczęło im służyć również do utrwalania literatury, w pierwszej kolejności poematów Homerowych. Ponieważ jednak umiejętność czytania i pisania nie była niezbędna w społeczności, w której podstawową gałęzią gospodarki było rolnictwo, i ponieważ nie istniały żadne szkoły, zaledwie garstka ludzi poznała litery i posługiwała się nimi.

Rywalizacja o odległe rynki zagraniczne w znacznym stopniu wpłynęła w tym czasie na los dużych greckich poleis. Na przykład Korynt przeżył okres wielkiego rozwoju dzięki swemu położeniu geograficznemu, dającemu mu kontrolę nad wąskim przesmykiem lądu (po grecku isthmos, istm) łączącym północną Grecję z południową. Statki pływające przez Morze Śródziemne na szlakach wschód-zachód wolały unikać niebezpiecznej drogi wokół południowych cypli Peloponezu, gdzie często szalały gwałtowne sztormy. Dlatego wybierano zazwyczaj inną możliwość, polegającą na wyładowaniu towarów, przetransportowaniu ich poprzez istm na specjalnych kamiennych pochylniach przecinających przesmyk i w końcu załadowaniu na inne statki, oczekujące po drugiej stronie. Małe jednostki można było nawet przeciągać bez rozładowywania. Korynt stał się kwitnącym ośrodkiem handlu morskiego, czerpiąc wielkie dochody z ceł i opłat portowych. Tutaj też budowano najlepsze greckie okręty epoki archaicznej, co oczywiście również przynosiło dochody. Dzięki złożom dobrej jakościowo gliny i umiejętnościom rosnącej liczby garncarzy Korynt stał się ponadto ośrodkiem eksportu ceramiki malowanej w jaskrawych kolorach. Nie jest pewne, czy ludzie, w których posiadanie gdzieś za morzem trafiały takie naczynia, na przykład żyjący w środkowej Italii Etruskowie, cenili je same w sobie, jako importowane przedmioty luksusowe, czy może byli bardziej zainteresowani ich zawartością, winem czy oliwą. Nie ulega wszakże wątpliwości, że greckie naczynia malowane regularnie trafiały do miejsc bardzo odległych od miejsca wytworzenia. W drugiej połowie VI wieku p.n.e. Ateny zaczynają usuwać w cień Korynt, stając się czołowym eksporterem luksusowej ceramiki. Zostało to spowodowane rosnącą popularnością ceramiki czerwonofigurowej, do której wytwarzania attycka glina nadawała się znacznie lepiej niż koryncka.

Przed wyruszeniem na wyprawę, czy to handlową, czy kolonizacyjną, Grecy zawsze dążyli do uzyskania akceptacji ze strony swoich bogów. Najczęściej o zdanie w sprawie założenia kolonii, jak miało to miejsce w przypadku Kyrene, pytano Apollona w jego często odwiedzanym sanktuarium w Delfach, malowniczym, naturalnym niejako amfiteatrze w górach środkowej Grecji. Już w VIII wieku p.n.e. delfickie sanktuarium osiągnęło rangę ośrodka panhelleńskiego, przede wszystkim za sprawą wyroczni, gdzie kapłanka, Pytia, pytającym o radę pielgrzymom oznajmiała wolę Apollona. Wyrocznia działała przez określoną liczbę dni w ciągu dziewięciu miesięcy każdego roku, a zapotrzebowanie na jej usługi było tak duże, że osoby zarządzające sanktuarium nagradzały szczodrych odwiedzających przywilejem pierwszeństwa. Zdecydowana większość przybywających do Delf pielgrzymów zadawała wyroczni pytania dotyczące spraw osobistych, jak małżeństwo czy posiadanie dzieci. To, że Grecy zamierzający założyć kolonię czuli się zobowiązani uzyskać aprobatę Apollona Delfickiego, pokazuje, że wyrocznia osiągnęła wysoką pozycję już w VIII wieku p.n.e., a w nadchodzących stuleciach miała stać się znaczącą siłą w greckiej polityce.


1) Odyseja I, 178-188. Przeł. Jan Parandowski.
2) Odyseja VI, 7-10. Przeł. Jan Parandowski.
3) R. Meiggs, D. Lewis, Greek Historical Inscriptions to the End of the Fifth Century B. C., nr 5. Przeł. Andrzej S. Chankowski.

 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach