Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Od wojen perskich do imperium ateńskiego
Wybuch konfliktu
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Od wojen perskich do imperium ateńskiego

Konflikt między nierównymi przeciwnikami
Wybuch konfliktu
Inwazja perska
Powstanie imperium ateńskiego
Demokratyczne reformy ateńskiego wymiaru sprawiedliwości
Ateny pod przywództwem Peryklesa
Rozkwit Aten
Rzeźba grecka epoki archaicznej i klasycznej


Wybuch konfliktu

Najsłynniejsze w dziejach starożytnej Grecji wojny, tak zwane wojny perskie, które toczyły się w latach dziewięćdziesiątych V wieku, a następnie w latach 480-479 p.n.e., rozpoczęły się wybuchem powstania w greckich poleis w Jonii. Grecy jońscy utracili najpierw niezależność nie na rzecz Persów, lecz królestwa lidyjskiego, które narzuciło im swoją zwierzchność za panowania króla Krezusa (około 560-546 p.n.e.). Zachęcony dotychczasowymi sukcesami, dysponujący legendarnymi bogactwami Krezus próbował następnie podbić znaczne obszary Anatolii, należące wcześniej do państwa medyjskiego. Przed rozpoczęciem kampanii zapytał wyrocznię Apollona w Delfach, czy powinien zaatakować ziemie, o których podporządkowanie walczyła właśnie rodząca się monarchia perska. Wyrocznia udzieliła słynnej odpowiedzi: jeśli Krezus uderzy na Persów, zniszczy wielkie królestwo. Zachęcony taką odpowiedzią Krezus w roku 546 p.n.e. wysłał swoją armię na wschód. Został jednak pokonany i utracił na rzecz króla Persów, Cyrusa, całe swoje państwo wraz z Jonią. Kiedy później Cyrus zezwolił Krezusowi na wniesienie skargi do Delf o to, że przepowiednia okazała się katastrofalnie nieprawdziwa, Pytia gniewnie odpowiedziała, że gdyby Krezus był prawdziwie mądry, zadałby następne pytanie: Czyje królestwo zostanie zniszczone - Krezusowego wroga czy jego własne?

Kolonizacja fenicka i grecka. Kliknij, aby powiększyć mapę...
Wojny perskie
Kliknij, aby powiększyć mapę...

W roku 499 p.n.e. lokalne walki frakcyjne pomiędzy jońskimi Grekami doprowadziły do buntu przeciw tyranom, których u władzy postawili Persowie po przejęciu kontroli nad tym obszarem. W podporządkowanych sobie greckich poleis Persowie tradycyjnie pozostawali wierni polityce wspierania tyranów, na których mogli polegać, gdy szło o utrzymanie spokoju. Jońscy powstańcy wysłali posłów do państw greckich, chcąc zapewnić sobie ich pomoc przy zrzucaniu perskiego jarzma. Spartański król Kleomenes wykluczył jakąkolwiek możliwość udzielenia pomocy, kiedy przestudiował mapę, którą przywieźli ze sobą Jończycy, i obliczył, że marsz z jońskiego wybrzeża do perskiej stolicy (na terytorium dzisiejszego Iranu) trwałby trzy miesiące. Kleomenes, podobnie jak inni Spartanie i większość ówczesnych Greków, nie miał właściwie żadnego wyobrażenia o geografii i rozległości Bliskiego Wschodu. Członkowie ateńskiego zgromadzenia zachowali się odmiennie niż spartańscy przywódcy i głosowali za przyłączeniem się do Eretrii (jedna z poleis na Eubei, wyspie sąsiadującej z Attyką) i wysłaniem zbrojnej pomocy dla jońskich powstańców. Ich siły tymczasem dotarły aż do Sardes, dawnej stolicy Krezusa, obecnie siedziby perskiego satrapy. Sardes doszczętnie spalono, nie oszczędzając przy tym słynnego sanktuarium. Ateńczycy i Eretryjczycy powrócili już do domów, kiedy perskie przeciwnatarcie spowodowało rozbicie jedności wśród jońskich powstańców. Kolejne kampanie prowadzone przez królewskich wodzów doprowadziły do ostatecznego stłumienia rewolty w 494 roku p.n.e. Król Dariusz wysłał wówczas swojego wodza Mardoniosa, aby zreorganizował Jonię. W niektórych poleis powołano teraz rządy demokratyczne, które zastąpiły niepopularnych tyranów.

Dariusz wpadł we wściekłość, kiedy dowiedział się, że Ateńczycy wsparli jońskich powstańców: nie dość, że ośmielili się zaatakować jego królestwo, to jeszcze złamali wiernopoddańczą przysięgę, którą złożyli, ofiarowując "ziemię i wodę". Nie jest przy tym istotne, jak mało znaczyli w jego oczach Grecy. Dariusz powziął postanowienie ukarania nielojalnych sprzymierzeńców, co w jego mniemaniu miało być raczej aktem sprawiedliwości, a nie elementem wielkiej strategii. Grecy powiadali później, że Dariusz, aby w natłoku wielu innych spraw nie zapomnieć o swoim postanowieniu, kazał jednemu z niewolników powtarzać po trzykroć przy każdym posiłku: "Panie, pamiętaj o Ateńczykach!"1) Wreszcie w roku 490 p.n.e. Dariusz, chcąc ukarać wiarołomnych sojuszników, wysłał do Grecji swoje okręty pełne żołnierzy. Siły perskie spaliły Eretrię i wylądowały w północno-wschodniej części Attyki, niedaleko osady o nazwie Maraton. Persowie wiedli ze sobą starego już Hippiasza, wygnanego syna Pizystrata, zamierzając uczynić go tyranem, który będzie władał Atenami pod ich kontrolą. Perskie wojska przewyższały liczebnie obywatelską armię ateńskich hoplitów, toteż Ateńczycy zwrócili się z prośbą o pomoc do Sparty i innych greckich poleis. Sławę zyskał ateński poseł wysłany do Sparty, ponieważ dzielącą te dwa miasta odległość 230 kilometrów pokonał w niespełna dwa dni. Jednak w momencie, gdy toczyła się bitwa pod Maratonem, jedynym oddziałem, który zdążył przybyć z pomocą, był kontyngent hoplitów z Platejów, małej polis leżącej w Beocji, tuż przy północnej granicy Attyki.

Wszyscy spodziewali się perskiego zwycięstwa. Niepokój greckich żołnierzy, którzy nigdy wcześniej nie widzieli Persów, wzrósł jeszcze, kiedy ujrzeli swoich wrogów odzianych w przerażające dziwne stroje. Na domiar złego siły perskie były znacznie liczniejsze niż wojska ateńskie i towarzyszący im kontyngent platejski. Ateńscy dowódcy - kolegium dziesięciu strategów, wybieranych corocznie najwyższych urzędników cywilnych i wojskowych - opowiadali się za jak najszybszym podjęciem działań, ponieważ obawiali się, że oczywista dla każdego perska przewaga skłoni zgromadzenie do kapitulacji lub że sympatycy oligarchii w samym mieście podejmą próbę zawarcia zdradzieckiego układu z Persami. Kolegium postanowiło podjąć atak na całej szerokości frontu, osłabiając centrum i przesuwając większe siły na skrzydła. Aby skrócić czas, przez jaki żołnierze będą narażeni na ostrzał perskich łuczników, strategowie, wśród których dominującą rolę odgrywał Miltiades (około 550-489 p.n.e.), polecili hoplitom przebycie ostatniego odcinka przestrzeni, dzielącej ich od nieprzyjaciela, szybkim biegiem. Pod gradem strzał greccy hoplici przemierzyli równinę maratońską, pobrzękując pancerzami. Kiedy wreszcie doszło do walki wręcz, greccy piechurzy zyskali przewagę dzięki lepszym pancerzom i dłuższej broni zaczepnej. W zaciętym boju wzmocnione skrzydła greckiej armii pokonały Persów i zwróciły się ku środkowi, aby zgnieść perskie wojsko atakiem z obu flank. Następnie zepchnięto Persów na pobliskie bagna, gdzie wybito jednego po drugim tych, którym nie udało się przedostać na stojące w pobliżu okręty.

Zaraz po bitwie ateńska armia przemierzyła pośpiesznym marszem odległość około czterdziestu kilometrów dzielącą Maraton od Aten, aby ustrzec miasto przed atakiem perskiej floty. Dzisiejsze biegi maratońskie upamiętniają tamten słynny marsz z 490 roku p.n.e. Kiedy Persowie wreszcie odpłynęli, porzucając zamiar zdobycia miasta, Ateńczycy (przynajmniej ci z nich, którzy sprzyjali demokracji) nie posiadali się z radości, nie mogąc jednocześnie uwierzyć we własne szczęście. Oto Persowie, przed którymi wszyscy drżeli, uważając ich za niezwyciężonych, wycofali się z pola walki, uznając swoją klęskę. Przez całe następne dziesięciolecia dla ateńskiego obywatela największym powodem do chwały było to, że mógł powiedzieć, iż walczył pod Maratonem.

Symboliczna waga bitwy pod Maratonem dalece przewyższyła jej znaczenie militarne. Niepowodzenie karnej ekspedycji rozwścieczyło Dariusza dlatego, że naraziło na szwank jego prestiż, a nie dlatego, że zagroziło w jakikolwiek sposób bezpieczeństwu królestwa. Obywatele Aten, z których składała się armia ich polis, udowodnili, że potrafią walczyć o swoją wolność, i nie skapitulowali przed wrogiem, któremu potęga i bogactwo zdawały się zapewniać zwycięstwo. Niespodziewany triumf pod Maratonem spowodował ogromny wzrost zaufania we własne siły. Obywatele-hoplici i przywódcy państwa będą już zawsze szczycić się tym, że bez wahania stanęli naprzeciw budzącego grozę wroga, mimo że Spartanie nie zdążyli na czas nadejść z pomocą.


1) Herodot, Dzieje V, 105. Przeł. Seweryn Hammer.

 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach