Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Od wojen perskich do imperium ateńskiego
Demokratyczne reformy
ateńskiego wymiaru sprawiedliwości
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Od wojen perskich do imperium ateńskiego

Konflikt między nierównymi przeciwnikami
Wybuch konfliktu
Inwazja perska
Powstanie imperium ateńskiego
Demokratyczne reformy ateńskiego wymiaru sprawiedliwości
Ateny pod przywództwem Peryklesa
Rozkwit Aten
Rzeźba grecka epoki archaicznej i klasycznej


Demokratyczne reformy
ateńskiego wymiaru sprawiedliwości

Ubodzy obywatele wywodzący się z warstwy tetów stanowili o sile ateńskiej floty, a w dziesięcioleciach, które nastąpiły po wojnach perskich, wzrastało ich znaczenie tak militarne, jak i polityczne. W miarę jak ci niezamożni obywatele stopniowo uświadamiali sobie, że to właśnie im Ateny zawdzięczają bezpieczeństwo, potęgę i gospodarczą pomyślność, rosło wśród nich poczucie konieczności zreformowania systemu prawnego i uczynienia go równie demokratycznym jak system sprawowania władzy politycznej i stanowienia prawa przez zgromadzenie wszystkich wolnych obywateli, którzy ukończyli osiemnaście lat. Chociaż w tym czasie zgromadzenie pełniło już rolę sądu apelacyjnego, ciągle jeszcze większość wyroków wydawało kolegium dziewięciu archontów, urzędników wybieranych na rok, oraz Areopag, ciało skupiające byłych archontów. Od roku 487 p.n.e. archontów zapewne raczej losowano, niż wybierano, co czyniło dostęp do tego urzędu sprawą szczęścia, a jednocześnie nie ograniczało grona potencjalnych archontów do ludzi najbogatszych, pochodzących z najwyższej - wedle Solonowego podziału - warstwy społecznej, czyli takich, których stać było na kosztowną kampanię wyborczą. Obsadzanie urzędów państwowych przez losowanie uważano za demokratyczne, ponieważ zapewniano w ten sposób równe szanse wszystkim, którzy spełniali formalne wymogi; sądzono również, że losowanie urzędów jest nadzorowane przez bogów. Lecz nawet demokratycznie wylosowani urzędnicy, wśród nich także członkowie Areopagu, bywali przekupni. Niezbędny stał się więc nowy system wymiaru sprawiedliwości, umożliwiający chronienie ludzi rozstrzygających o konkretnych sprawach przed naciskiem ze strony wpływowych członków społeczności i przed pokusą przyjęcia łapówki od tych, którzy byli dość bogaci, by móc kupić korzystny dla siebie wyrok. To, że prawa stanowiono w sposób demokratyczny, znaczyło niewiele, jeśli nie były one potem właściwie stosowane.

Ostatecznym impulsem do podjęcia dzieła reformowania systemu wymiaru sprawiedliwości był kryzys w sprawach zagranicznych. Wszystko zaczęło się od straszliwego trzęsienia ziemi, jakie nawiedziło Spartę w 465 roku p.n.e. Zginęło wówczas tak wielu Spartiatów, że messeńscy heloci, greccy mieszkańcy zachodniej części Peloponezu przed wiekami podbici przez Spartan, odważyli się powstać przeciw osłabionym klęską żywiołową panom. W roku 462 p.n.e. powstanie przybrało tak poważne rozmiary, że Spartanie zdecydowali się zwrócić do Ateńczyków z prośbą o pomoc w jego stłumieniu. Uczynili to pomimo chłodu, jaki zdominował wzajemne stosunki w trakcie owych kilkunastu lat, które upłynęły od okresu współpracy w walce przeciw Persom. Napięcie w stosunkach pomiędzy dawnymi sojusznikami narastało, ponieważ zbuntowani członkowie Związku Morskiego otrzymywali przynajmniej moralne wsparcie od przywódców spartańskich, którzy najwyraźniej zdawali sobie sprawę z tego, że ateńska potęga niepokojąco wzrasta i któregoś dnia może zagrozić interesom Sparty na Peloponezie. Kimon, bohater walk prowadzonych przez Związek Morski przeciw Persom w latach siedemdziesiątych i sześćdziesiątych, musiał w roku 462 p.n.e. rzucić na szalę cały swój autorytet, by nakłonić ateńskie zgromadzenie do wysłania hoplitów na pomoc Sparcie w jej walce ze zbuntowanymi helotami. Kimon, który jak wielu innych przedstawicieli ateńskiej elity, zawsze żywił głęboki podziw dla Sparty, swój sprzeciw wobec oskarżeń wysuwanych przeciw Spartanom w zgromadzeniu zwykł wyrażać następującymi słowy: "Ależ Lacedemończycy nie są tacy!".1) Jednakże spartańscy przyjaciele Kimona zawiedli go; szybko zmieniwszy zdanie odesłali go wraz z ateńskimi hoplitami do domu. Obawiali się bowiem, że wywodzący się z polis o demokratycznym ustroju ateńscy hoplici mogliby wspomóc helotów w ich zamiarach wyzwolenia się spod spartańskiej dominacji.

Takie upokarzające odrzucenie pomocy uraziło ateńskie zgromadzenie i doprowadziło w efekcie do zdecydowanego pogorszenia stosunków między obydwoma państwami. Wydarzenia te wywołały niechęć członków zgromadzenia do samego Kimona, a w szerszym planie do całej elity, co spowodowało wytworzenie się klimatu politycznego sprzyjającego dalszym reformom demokratycznym. Demokratyczny przywódca imieniem Efialtes potrafił właściwie wykorzystać ten moment i w roku 461 p.n.e. przekonał zgromadzenie o konieczności znacznego ograniczenia uprawnień Areopagu. Szczegóły tej regulacji pozostają niejasne, wydaje się jednak, że aż do tego momentu Areopag miał prawo rozstrzygania spraw wnoszonych przeciwko urzędnikom; prerogatywę tę nazywano sprawowaniem "straży nad prawami". W skład Areopagu wchodzili byli archonci, którzy pozostawali zapewne w dobrych stosunkach z aktualnie sprawującymi władzę urzędnikami, także z tymi, których postępowanie mieli osądzać. Bez wątpienia zdarzały się więc przypadki uniewinnienia urzędników rzeczywiście odpowiedzialnych za zarzucane im czyny. Reformy Efialtesa najwyraźniej pozbawiły Areopag "straży nad prawami", chociaż ciało to nadal zachowało uprawnienia sądownicze obejmujące teraz wydawanie wyroków w sprawach o umyślne zabójstwa, zranienia, podpalenia oraz niektóre przestępstwa o charakterze religijnym.

Najważniejsze w reformach Efialtesa były jednak zmiany w systemie wymiaru sprawiedliwości. W skład nowo powstałych sądów weszli sędziowie losowani na roczną kadencję spośród wszystkich obywateli, którzy ukończyli trzydzieści lat. Poprzednio władza sądownicza należała przede wszystkim do archontów i Areopagu, w skład którego wchodzili byli archonci. Obecnie dokonywano istotnego przesunięcia, oddając ją w ręce sześciu tysięcy sędziów wybieranych losem, a zatem reprezentujących wszystkie grupy obywateli. Sędziów dzielono na poszczególne trybunały w zależności od liczby spraw. W ramach tego nowego systemu pozostawiono jednak urzędnikom osądzanie przestępstw mniejszej wagi; w gestii Areopagu nadal znajdowały się sprawy o specjalnym znaczeniu, a Rada Pięciuset i zgromadzenie mogły występować z oskarżeniem w sprawach dotyczących interesu publicznego. Mimo tych ograniczeń najważniejszą część jurysdykcji oddano sądom obywatelskim. W praktyce trybunały obywatelskie ustalały najważniejsze zasady ateńskiego życia publicznego, ponieważ to właśnie one interpretowały prawo, orzekając, w jaki sposób ma ono być zastosowane w każdej konkretnej sprawie. W ateńskim systemie wymiaru sprawiedliwości nie było profesjonalnie przygotowanych sędziów, którzy mogliby wspierać fachową wiedzą obywateli-członków trybunału. Nie przemawiali też zazwyczaj przed sędziami ani prokuratorzy, ani obrońcy. Jeśli oskarżonym był aktualnie sprawujący funkcję urzędnik lub jeśli sprawa dotyczyła zagrożenia interesu publicznego, zgromadzenie mogło wyznaczyć obywatela, który miał wystąpić z mową oskarżycielską. W większości przypadków obywatele-sędziowie samodzielnie wydawali wyroki (jedyny obecny na sali urzędnik miał za zadanie utrzymać spokój i zapobiec walkom w czasie rozprawy). Decyzję podejmowano zawsze w ciągu jednego dnia po wysłuchaniu wszystkich osób, które miały coś do powiedzenia na temat danej sprawy. Wybrani losem sędziowie składali przysięgę, że będą z uwagą obserwować przebieg rozprawy i sądzić uczciwie. Kiedy ich kadencja dobiegała końca, nie byli publicznie oceniani tak jak inni urzędnicy w systemie ateńskiej demokracji. Wpływanie na wynik sprawy poprzez przekupywanie sędziów było poważnie utrudnione z powodu wielkości trybunałów, liczących od kilkuset do kilku tysięcy członków. Manipulowanie trybunałami musiało się jednak zdarzać, ponieważ na początku IV wieku p.n.e. postanowiono losować - i to dopiero w dniu procesu - sędziów mających wydawać wyroki w poszczególnych sprawach.

Ponieważ przy rozstrzyganiu spraw kryminalnych nie wykorzystywano w ogóle dowodów sądowych w rodzaju tych, które wykorzystuje się dzisiaj - takich, jak testy krwi czy odciski palców - najważniejszą rolę odgrywała umiejętność przekonującego przemawiania. W ateńskim sądzie w swoim imieniu musieli przemawiać zarówno oskarżyciel, jak i oskarżony, chociaż mogli oni zapłacić komuś innemu za ułożenie mowy. Obie strony często zwracały się do innych obywateli z prośbą, by zabrali głos, potwierdzili ich argumenty czy zaświadczyli o ich prawym charakterze. Ocena cech charakteru i postawy obywatelskiej broniącego się i skarżącego była rzeczą względną. Sędziowie zazwyczaj chcieli dowiedzieć się, czy stojący przed nimi człowiek jest dobrym obywatelem - wiadomości te stanowiły część informacji niezbędnych do odkrycia prawdy. Sędziowie podejmowali decyzję większością głosów. W ateńskim systemie nie istniał żaden sąd wyższego szczebla, niemożliwa więc była jakakolwiek apelacja od wyroku. Potęga i znaczenie sądów obywatelskich po reformach Efialtesa były niejako zwieńczeniem ateńskiej demokracji. W wystawionej w roku 422 p.n.e. komedii Arystofanesa Osy, której głównym tematem jest działanie ateńskiego wymiaru sprawiedliwości, nowo wybrany sędzia przyrównuje władzę sądów do "królowania".

Nowa struktura wymiaru sprawiedliwości stanowiła odbicie zasad tego, co współcześni badacze określają mianem "radykalnej" demokracji panującej w Atenach w połowie V wieku p.n.e. Cały system funkcjonowania państwa opierał się na szerokim uczestnictwie obywateli w życiu politycznym (większość urzędów obsadzano poprzez losowanie), na przeciwdziałaniu korupcji, na równości wobec prawa niezależnie od posiadanego majątku oraz na kierowaniu się wolą większości, a nie mniejszości czy jednostki, przy podejmowaniu decyzji dotyczących spraw wagi państwowej. Ta ostatnia zasada najdramatyczniej ujawniała się w ostracyzmie, czyli w procedurze mającej przeciwdziałać powrotowi tyranii. Każdego roku zgromadzenie głosowało, czy przeprowadzić ostracyzm (nazwa ta wywodzi się od słowa ostraka, oznaczającego skorupki, kawałki potłuczonych naczyń ceramicznych, na których wypisywano imiona osób mających udać się na wygnanie). Jeśli w danym roku wynik głosowania był pozytywny, wszyscy obywatele we wcześniej określonym dniu mogli oddać głos - ostrakon z wypisanym imieniem człowieka, który ich zdaniem powinien zostać wygnany. Głosowanie było ważne, jeśli oddano sześć tysięcy głosów, a na wygnanie, czyli życie poza granicami Attyki przez dziesięć lat, skazywano tego, którego imię zostało wymienione na największej liczbie ostraków. Człowieka takiego nie spotykała żadna dodatkowa kara, nie niepokojono jego rodziny i nie odbierano mu majątku. Ostracyzm niczym nie przypominał kary za przestępstwa kryminalne, a ludzie powracający z wygnania po upływie przepisowego czasu odzyskiwali pełnię praw obywatelskich.

Ostracyzm pomagał chronić ateński system przed zagrożeniami tak rzeczywistymi, jak i wyimaginowanymi. Umożliwiał wykluczanie z życia politycznego ludzi, którzy zdawali się stanowić wyjątkowe zagrożenie dla demokracji z powodu swojej dominującej pozycji. Dotyczyło to zarówno osób o rzeczywiście wywrotowych skłonnościach, jak i takich, które po prostu cieszyły się zbyt wielką popularnością i w powszechnym odczuciu mogły sięgnąć po tyranię. Te cechy ostracyzmu ujawnia słynna anegdota dotycząca Arystydesa, polityka, który ustalił wysokość członkowskich składek płaconych przez uczestników ateńskiego Związku. Arystydes miał przydomek "Sprawiedliwego" i powszechnie uchodził za człowieka nieprzekupnego. Jak więc opowiada Plutarch: "Przy takim pisaniu imion na skorupkach któryś z niepiśmiennych i zupełnie prostych ludzi ze wsi podał swoją tabliczkę Arystydesowi jako jednemu z przygodnych ludzi i prosił, żeby mu napisał na niej imię Arystydesa. Ten zdziwiony zapytał, czy Arystydes wyrządził mu jakąś krzywdę. Na to tamten odpowiedział: »Żadnej. Ja nawet nie znam tego człowieka. Złości mnie tylko, że wszędzie nazywają go sprawiedliwym«".2)

Zazwyczaj ostracyzm wykorzystywano jednak do skazania jakiegoś znacznego obywatela, którego tym samym można było obciążyć odpowiedzialnością za wywołujące społeczne niepokoje, nieudane akcje polityczne przedsiębrane z woli zgromadzenia. I tak na przykład ofiarą ostracyzmu padł Kimon po nieudanej próbie przyjścia z pomocą Sparcie w trakcie powstania helotów w drugiej połowie lat sześćdziesiątych V wieku p.n.e. Chociaż cytowana historia o Arystydesie zdaje się świadczyć o czymś innym, ostracyzmu nie stosowano wcale lekkomyślnie. Jego ofiarą padło w sumie nie więcej niż kilkudziesięciu obywateli, a samą procedurę zarzucono zaraz po 416 roku p.n.e., kiedy to dwaj wybitni a konkurujący ze sobą politycy w obliczu zagrożenia ostracyzmem porozumieli się i spowodowali wygnanie pozbawionego wszelkiego znaczenia obywatela. Ostracyzm jest zjawiskiem ważnym dla zrozumienia ateńskiej demokracji, ponieważ symbolizuje zasadę nadrzędności interesu grupowego nad prawami jednostki w sytuacjach, gdy wolność grupy i wolność jednostki wchodzą w konflikt. Po raz pierwszy zastosowano ostracyzm w latach osiemdziesiątych V wieku p.n.e., po tym, jak były tyran Hippiasz pojawił się u boku Persów pod Maratonem w 490 roku p.n.e., a część obywateli zaczęła się obawiać powrotu tyranii do Aten.

Chociaż Arystydes rzeczywiście został wygnany w 482 roku p.n.e. (niebawem zresztą, bo w roku 480, w obliczu zagrożenia perskim najazdem, pozwolono mu wrócić do ojczyzny), anegdota o jego spotkaniu z niepiśmiennym współobywatelem robi wrażenie fikcyjnej. Pomimo to mówi nam ona o rzeczy niezwykle istotnej: otóż zdaniem Ateńczyków właściwym postępowaniem mającym na celu obronę demokracji było dopuszczenie do udziału w głosowaniu wszystkich wolno urodzonych obywateli bez jakichkolwiek ograniczeń dotyczących zdolności człowieka do określenia, co w jego mniemaniu jest dla demokracji najlepsze. Wyrok skazujący mógł więc zapadać za sprawą osobników tak nieodpowiedzialnych jak ów prosty człowiek przedstawiony w anegdocie o Arystydesie. Pozostawało zatem tylko wierzyć, że skumulowana mądrość polityczna większości osób biorących udział w głosowaniu będzie większa niż lekkomyślność nielicznych nieodpowiedzialnych jednostek.


1) Plutarch, Kimon 16.
2) Plutarch, Arystydes 7. Przeł. Mieczysław Brożek.

 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach