Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Wojna peloponeska i jej następstwa
Nieprzewidziana katastrofa
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Wojna peloponeska i jej następstwa

Przyczyny konfliktu
Strategia Peryklesa
Nieprzewidziana katastrofa
Niepewny pokój
Wyprawa sycylijska
Ostatnie dziesięć lat wojny
Życie w Atenach w czasie wojny peloponeskiej
Społeczeństwo Aten po wojnie peloponeskiej
Sokrates
Proces Sokratesa


Nieprzewidziana katastrofa

Charakterystyczną cechą wszystkich konfliktów wojennych jest nieprzewidywalność tego, co może się zdarzyć. W 430 roku p.n.e. na Ateny spadła epidemia, która przez kilka następnych lat dziesiątkowała ludność miasta. Epidemia wybuchła w sytuacji, kiedy Ateńczycy - mieszkańcy wsi - tłoczyli się w obrębie murów miejskich w warunkach urągających elementarnym wymogom higieny. Niezadbanie o właściwe warunki bytowania mas ludności wypełniających miasto to brzemienne w skutki niedopatrzenie, za które winę ponosił Perykles i inni ówcześni przywódcy państwa. Objawy choroby, w szczegółach opisanej przez Tukidydesa, były przerażające: wymioty, konwulsje, bolesne wrzody, biegunka, silne pragnienie oraz gorączka tak wysoka, że chorzy rzucali się do cystern w próżnej nadziei znalezienia ulgi w zimnej wodzie. Śmiertelność była tak ogromna, że w Atenach zaczęło brakować ludzi, którzy mogliby wyruszać na zaplanowane przez Peryklesa morskie wyprawy. Sam Perykles padł zresztą ofiarą zarazy w 429 roku p.n.e. Jego śmierć była bolesnym ciosem dla Aten, które pozbawione zostały silnego przywództwa. Epidemia zachwiała także zaufaniem, jakie żywili Ateńczycy do bogów. "Jeśli idzie o bogów, ludzie uważali, że pobożność tak samo nie ma żadnego znaczenia jak i obojętność religijna; widzieli bowiem, że wszyscy na równi giną" - napisał Tukidydes.1)

Tak więc epidemia nie tylko zdziesiątkowała ludność Aten i pozbawiła je najwybitniejszego przywódcy, Peryklesa, ale odebrała też Ateńczykom wiarę we własne siły i przyczyniła się do istotnego naruszenia norm społecznych i religijnych. Mimo to Ateny walczyły nadal, stawiając czoło spartańskiej koalicji na wszystkich frontach. Potidaję, sprzymierzeńca, którego bunt przyczynił się do zaognienia stosunków między Atenami a Koryntem, zmuszono wreszcie do poddania się w 430 roku p.n.e.. W roku 429 p.n.e. flota ateńska pod dowództwem Formiona odniosła dwa ważne zwycięstwa pod Naupaktos w Zatoce Kalidońskiej. Z dużym wysiłkiem zgnieciono bunt, który w latach 428-427 p.n.e. wybuchł na Lesbos. Jednym z najsłynniejszych fragmentów dzieła Tukidydesa są mowy wygłoszone przez Kleona i Diodotosa w sprawie losu mieszkańców Mityleny, lesbijskiej polis stojącej na czele powstania. Jeden z polityków, opierając się na prawie, domaga się najwyższego wymiaru kary, drugi twierdzi, że z politycznego punktu widzenia korzystniejsze byłoby okazanie łaski. Używane przez Kleona i Diodotosa argumenty są odzwierciedleniem ich postaw politycznych i etycznych i odnoszą się do kwestii o daleko szerszym znaczeniu niż podjęcie uchwały w sprawie powstańców z Mityleny. Równie silne i wstrząsające wrażenie wywiera przedstawiony przez Tukidydesa opis wydarzeń, do jakich doszło w czasie wojny domowej, która w roku 427 p.n.e. wybuchła na Korkyrze. Dwie walczące ze sobą partie, jedna opowiadająca się za Atenami, druga zaś za Spartą, usiłowały wówczas zdobyć przewagę w wewnętrznym konflikcie, zwracając się z prośbą o wsparcie do tych głównych potęg zaangażowanych w wojnę peloponeską. Tukidydes pokazuje, w jaki sposób może dojść do wybuchu wojny domowej, która rozbudza najgorsze cechy ludzkiej natury:

"(Na Korkyrze w trakcie wojny domowej zwolennicy demokracji) mordowali każdego schwytanego przeciwnika. [...] Następnie, udawszy się do świątyni Hery, namówili mniej więcej pięćdziesięciu spośród szukających schronienia (członków przeciwnej fakcji), żeby stawili się przed sądem, i wydali na nich wszystkich wyrok śmierci. Ci zaś, którzy pozostali w świątyni Hery i nie dali się do wyjścia namówić, widząc, co się dzieje, wzajemnie sobie śmierć zadawali, wieszając się na drzewach albo w inny sposób pozbawiając się życia. I tak przez siedem dni [...] Korkyrejczycy mordowali wszystkich współobywateli, którzy wydawali im się przeciwnikami politycznymi, pod pozorem, że dążyli oni do obalenia ustroju demokratycznego; zginęło także trochę ludzi wskutek porachunków osobistych, a inni z rąk swoich dłużników. Mordowano w najróżniejszy sposób, popełniano wszelkiego rodzaju okropności, jakie zwykle dzieją się w takich wypadkach, a nawet jeszcze straszniejsze. Ojciec bowiem zabijał syna; ludzi odciągano od ołtarzy i tuż obok uśmiercano; niektórzy nawet zginęli zamurowani w świątyni Dionizosa. [...]

Wiele też dotkliwych klęsk spadło na różne państwa z powodu walk partyjnych, które zdarzają się i zawsze zdarzać się będą, jak długo natura ludzka pozostanie niezmienna, choć może w mniejszym nasileniu i w innych formach, stosownie do zmieniających się okoliczności. W czasach pokojowych i w dobrobycie zarówno państwa jak i jednostki kierują się słuszniejszymi zasadami, gdyż nie znajdują się pod jarzmem konieczności; wojna zaś niszcząc normalne, codzienne życie, jest brutalnym nauczycielem, kształtującym namiętności tłumu według chwilowej sytuacji.

Walki partyjne wstrząsnęły państwem, a te, które wybuchły później, brały sobie za wzór poprzednie i w niezwykłości pomysłów szły jeszcze o wiele dalej, zarówno jeśli chodzi o przemyślność i podstęp w urządzaniu zamachów, jak i o wyrafinowaną zemstę. Wtedy również zmieniano dowolnie znaczenie wielu wyrazów. Nierozumna zuchwałość uznana została za pełną poświęcenia dla przyjaciół odwagę, przezorna wstrzemięźliwość - za szukające pięknego pozoru tchórzostwo, umiar - za ukrytą bojaźliwość, a kto z zasady radził się rozumu, ten uchodził za człowieka wygodnego i leniwego; bezmyślną zuchwałość uważano za cechę prawdziwego mężczyzny. [...] Związki krwi stały się słabsze od związków partyjnych, gdyż przyjaciel partyjny chętniej ważył się na rzeczy śmiałe i bezwzględne".2)

Ateny, osłabione na skutek epidemii, nie mogły już wyprawiać tylu morskich ekspedycji, ile przewidywał strategiczny plan Peryklesa. W pierwszej połowie lat dwudziestych coroczne kampanie przyniosły obu stronom duże straty, nie zwiększając szans żadnej z nich na odniesienie zwycięstwa. I oto w 425 roku p.n.e. przed Atenami otworzyła się możliwość zawarcia pokoju na bardzo korzystnych dla nich warunkach. Ateński przywódca Kleon odniósł wspaniałe zwycięstwo, biorąc do niewoli 120 spartańskich "Jednakowych" i 170 sprzymierzonych hoplitów peloponeskich po bitwie stoczonej na Sfakterii, niewielkiej wyspie w zatoce naprzeciw Pylos w zachodniej części Peloponezu. Nigdy przedtem w greckich dziejach żaden spartański hoplita nie poddał się na jakichkolwiek warunkach. Wojennym mottem Spartan były słowa pewnej spartańskiej matki, która wręczając synowi tarczę, gdy ten wyruszał na wojnę, powiedziała: "Wracaj do domu albo z nią, albo na niej"3), co oznaczało, że syn ma zwyciężyć albo zginąć. Jednak w czasach wojny peloponeskiej liczba spartańskich "Jednakowych" zmniejszyła się tak bardzo, że władze nie mogły pozwolić sobie na stratę nawet niewielkiej grupy. Przywódcy Sparty zaproponowali więc Ateńczykom pokój na bardzo dogodnych warunkach w zamian za wydanie jeńców. Kleon, który po nieoczekiwanym triumfie pod Pylos stał się politycznym przywódcą o wielkim znaczeniu, opowiedział się jednak zdecydowanie za utrzymaniem twardego kursu wobec Sparty. Tukidydes, który najwyraźniej nie darzył Kleona sympatią, nazywa go "człowiekiem niezwykle gwałtownym" (III, 36). Na wniosek Kleona ateńskie zgromadzenie odrzuciło propozycję zawarcia pokoju ze Spartą; Kleon przekonał współobywateli, że kontynuując wojnę, mogą odnieść większe korzyści, a oni tę ryzykowną grę podjęli.

Nieroztropność powziętej przez Ateńczyków decyzji wyszła na jaw już niebawem, Sparta bowiem nagle zmieniła swoją tradycyjną strategię i zaczęła podejmować odważne wyprawy zbrojne na tereny leżące bardzo daleko od Lakonii. W 424 roku p.n.e. spartański wódz Brasidas poprowadził armię na śmiałą kampanię skierowaną przeciw ateńskim twierdzom w północnej Grecji, setki kilometrów od Sparty. Jego największym sukcesem było zdobycie Amfipolis, ważnej kolonii ateńskiej leżącej niedaleko wybrzeża, która miała dla Ateńczyków wielkie znaczenie strategiczne. Sukces Brasidasa pozbawił Ateńczyków dostępu do kopalń złota i srebra oraz do najważniejszego strategicznego surowca, jakim w warunkach greckich było dobre drewno do budowy okrętów. Tukidydes, choć nie brał bezpośredniego udziału w bitwie pod Amfipolis, w wyniku poniesionej przez Ateńczyków klęski stracił dowództwo i został skazany na wygnanie. Stało się tak, ponieważ jako dowódca wojsk w całym regionie obciążony został odpowiedzialnością za katastrofę.


1) II, 53. Przeł. Kazimierz Kumaniecki.
2) III, 81-82. Przeł. Kazimierz Kumaniecki.
3) Plutarch, Moralia 241 F.

 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach