Historia
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Historia > Starożytna Grecja  
  Jesteś tutaj
Historia starożytnej Grecji
Wojna peloponeska i jej następstwa
Proces Sokratesa
  Spis tematów
Historia starożytnej Grecji - spis tematów
  Pozostałe działy
Wirtualny Atlas Historyczny
Dzieje państw
Historia Polski
  Szukacz
   

Wojna peloponeska i jej następstwa

Przyczyny konfliktu
Strategia Peryklesa
Nieprzewidziana katastrofa
Niepewny pokój
Wyprawa sycylijska
Ostatnie dziesięć lat wojny
Życie w Atenach w czasie wojny peloponeskiej
Społeczeństwo Aten po wojnie peloponeskiej
Sokrates
Proces Sokratesa


Proces Sokratesa

Chociaż Sokrates, w odróżnieniu od sofistów, nie prowadził formalnych, płatnych wykładów, jego wpływ na wielu ludzi był ogromny i równie niepokojący jak nieco wcześniej wpływ głoszonego przez sofistów etycznego relatywizmu. Obalanie poglądów wyznawanych przez rozmówców często pozbawiało ich dobrego samopoczucia i pewności siebie. W najgorszej sytuacji znaleźli się ojcowie, których synowie - wysłuchawszy dysputy, w czasie której Sokrates doprowadził rozmówcę do stanu zupełnego oszołomienia - wracali do domu i podejmowali próbę zastosowania tej samej techniki na swoich rodzicach. Mężczyźni, którzy doświadczyli takiego odwrócenia ról - to przecież synowie mieli być nauczani przez ojców, nigdy odwrotnie - doszli do wniosku, że wpływ Sokratesa, nawet jeśli nie jest to jego intencją, prowadzi do podważenia społecznej stabilności. Uważali, że Sokrates przeciwstawia się ateńskiej tradycji i nakłania do czynienia tego samego swoich uczniów, którzy naśladują go z typowym dla młodości entuzjazmem.

Nie potrafimy powiedzieć, co o Sokratesie sądziły ateńskie kobiety. Jego poglądy na temat ludzkich charakterów można odnosić równie dobrze do mężczyzn, jak i do kobiet; uważał też zapewne, że i kobiety mogą nauczyć się cnoty. Realia ateńskiego społeczeństwa sprawiały jednak, że Sokrates przebywał przede wszystkim wśród mężczyzn i do nich adresował swoje przesłanie. W starożytnych przekazach często mówi się o licznych rozmowach Sokratesa z Aspazją, wieloletnią towarzyszką życia Peryklesa. W Uczcie Platona Sokrates głoszone przez siebie poglądy na temat miłości przypisuje kobiecie, skądinąd nieznanej kapłance Diotimie z Mantinei. Nie wiemy, czy Sokrates rzeczywiście rozmawiał z tymi kobietami, czy też jest to tylko fikcja literacka.

Obawy tych, którzy twierdzili, że Sokrates może stanowić zagrożenie dla tradycyjnego społeczeństwa, stały się dla Arystofanesa inspiracją do napisania wystawionej w roku 423 komedii Chmury (tytuł nawiązuje do chóru chmur). Arystofanes przedstawił tu Sokratesa jako pozbawionego skrupułów sofistę, który dla pieniędzy jest zawsze gotów pouczyć, jak zgodnie z protagorejską techniką uczynić słabszy argument silniejszym. Syn głównego bohatera dzięki naukom Sokratesa staje się mówcą potrafiącym wykazać, że synowie mają prawo bić swoich ojców. Kiedy rzeczywiście bije ojca (bo ojciec niegdyś bijał jego, więc tak jest sprawiedliwie), ten zdeterminowany podpala Sokratesową "myślarnię".

Dla Ateńczyków zaniepokojonych działalnością Sokratesa potwierdzeniem jego szkodliwego wpływu były kariery Alkibiadesa oraz Kritiasza, jednego z Trzydziestu Tyranów. Krytycy wielkiego filozofa czynili go odpowiedzialnym za okazywaną przez Alkibiadesa - jednego z najgorliwszych uczniów Sokratesa - wzgardę dla tradycyjnych wartości; do grona uczniów należał też Kritiasz, który odegrał czołową rolę w mordach i grabieżach za czasów tyranii w latach 404-403. Obciążając Sokratesa winą za zbrodnie Kritiasza, oskarżyciele nie wzięli pod uwagę ani oporu stawianego przez filozofa Trzydziestu Tyranom, którzy szukali w nim sprzymierzeńca, ani stanowczego potępienia przez niego ówczesnej postawy Kritiasza.

Wrogość, z jaką część Ateńczyków odnosiła się do Sokratesa po okresie tyranii, skłoniła Anytosa, zwolennika umiarkowanej demokracji, który osobiście ucierpiał za władzy Trzydziestu Tyranów, do przyłączenia się w 399 roku do wymierzonej przeciw Sokratesowi akcji zainicjowanej przez dwóch obywateli o mniejszym znaczeniu. Ponieważ ustawa amnestyjna zakazywała wnoszenia oskarżeń bezpośrednio dotyczących wydarzeń z lat 404-403, Sokratesa oskarżono o bezbożność. Prawo ateńskie nie precyzowało dokładnie, jakie czyny zasługują na miano bezbożnych, oskarżyciele musieli więc przekonać sędziów wybranych do rozstrzygnięcia sprawy, że to, co robił Sokrates, w jaki sposób postępował i w co wierzył, stanowiło przestępstwo. Wedle pojęć greckich bezbożność była bardzo poważnym przestępstwem, ponieważ, jak wierzono, bogowie karali całą polis, jeśli dawała ona schronienie osobom winnym jego popełnienia. W ateńskich sądach nie było sędziego przewodniczącego rozprawie i decydującego, które dowody należy przyjąć, a których nie, czy rozstrzygającego, w jaki sposób obowiązujące prawo miałoby zostać zastosowane w konkretnej sprawie. Oskarżyciele, zgodnie z wymogami ateńskiego prawa, przemawiali sami w swoim imieniu. Przeciwnicy Sokratesa starali się dowieść jego winy przed trybunałem, w którego skład wchodziło 501 sędziów wybranych losowo spośród grona wszystkich sędziów, również wybranych losowo spośród wszystkich obywateli powyżej trzydziestego roku życia.

Zarzuty stawiane Sokratesowi miały charakter religijny i moralny. Oskarżono go o brak wiary w bogów oficjalnie uznawanych przez polis i o wiarę w innych oraz o złe oddziaływanie na ateńską młodzież i odwodzenie jej od tradycyjnych wartości i ideałów. Gdy wystąpienie oskarżycieli dobiegło końca, głos zabrał, zgodnie z ateńską procedurą, Sokrates, który przemówił w swojej obronie. Jak dowiadujemy się od Platona, Sokrates wykorzystał tę okazję, by raz jeszcze spróbować nakłonić współobywateli do przemyślenia swoich sądów. Irytujące pytania, jakie zwykł zadawać swoim rozmówcom, miały - jak sam stwierdził - dopomóc im w nauczeniu się życia zgodnego z cnotą. Ludzie powinni dbać nie o dobra materialne, lecz o to, by uczynić siebie i swoje dusze lepszymi, czyli tak dobrymi, jak to tylko możliwe. Jeśli zostanie uniewinniony - rzekł - będzie nadal nękać współobywateli swoimi pytaniami bez względu na ewentualne konsekwencje.

Sąd niewielką większością głosów uznał Sokratesa winnym. Według ateńskiej procedury decyzję o rodzaju kary podejmowano, dokonując wyboru pomiędzy propozycją zgłoszoną przez stronę skarżącą i propozycją obwinionego. Anytos wraz z towarzyszami wniósł o karę śmierci. W takich sytuacjach obwiniony proponował zazwyczaj wygnanie, a sąd najczęściej przychylał się do jego wniosku. Sokrates jednak odpowiedział śmiało, że zasłużył bardziej na nagrodę niż karę; przerażonym przyjaciołom Sokratesa udało się go wreszcie przekonać, by zaproponował grzywnę. Sąd wybrał karę śmierci, za którą głosowało znacznie więcej sędziów niż poprzednio za uznaniem winy. Sokrates przyjął wyrok ze spokojem, ponieważ, jak ujął to w słynnym paradoksie, "do człowieka dobrego nie ma przystępu żadne zło ani za życia, ani po śmierci".1) Innymi słowy nic nie może pozbawić człowieka wiedzy, która jest cnotą, a tylko utratę wiedzy można by uznać za prawdziwe zło.

Po orzeczeniu wyroku Sokratesa osadzono na pewien czas w więzieniu, ponieważ państwo wysłało właśnie dla uczczenia Apollona święte poselstwo na Delos, a w trakcie tego typu działań religijnych nie wolno było wykonywać egzekucji. W czasie tygodni oczekiwania Sokratesa regularnie odwiedzał jego uczeń, bogaty młody człowiek imieniem Kriton. Usiłował on namówić Sokratesa do ucieczki, opuszczenia Attyki i udania się do przyjaciół zamieszkujących w innych częściach greckiego świata. Kriton najwyraźniej nie miał wątpliwości, że wraz z towarzyszami potrafi za pomocą przekupstwa zapewnić Sokratesowi wolność. Sokrates odmówił. Powody swojej decyzji wyjaśnił w taki oto sposób: prawa Aten, przyjąwszy ludzką postać, prowadzą z nim dialog, tłumacząc mu, że każdy obywatel zawiera z państwem dobrowolny układ:

"Przypatrz się więc Sokratesie - powiedziałyby z pewnością prawa - czy my to słusznie mówimy, że niesprawiedliwie chcesz w tym wypadku z nami postąpić? (tzn. uciec z więzienia i uniknąć egzekucji) Myśmy ciebie zrodziły, wychowały, wykształciły, obsypały wszelkimi dobrami, jakimiśmy tylko mogły, i ciebie, i wszystkich innych obywateli, a jednak ogłaszamy wszem wobec i pozwalamy każdemu Ateńczykowi, który tylko zechce i uzyska prawa obywatelskie, przyjrzy się stosunkom w państwie i nam, prawom, a my mu się nie spodobamy, to wolno mu zabrać manatki i iść, dokąd zechce. Żadne z nas, żadne prawo nie stoi mu na przeszkodzie i nie zabrania; może sobie przecież każdy z was pójść do kolonii, jeżeli mu się my nie podobamy i państwo, a jeśliby się chciał gdzieś indziej przenieść i tam pójść, niech sobie idzie, gdzie chce, i zabierze ze sobą, co tylko ma. Ale jeśli który z was siedzi na miejscu i widzi, jak my tu sądzimy sprawy i jak my w ogóle państwem rządzimy, taki już, uważamy, czynem zawarł z nami umowę, że będzie spełniał wszystkie nasze rozkazy; więc kto nie słucha, ten potrójną, powiadamy, zbrodnię popełnia, bo nam, rodzicom własnym, nie jest powolny, i wychowawcom i umówiwszy się z nami o posłuszeństwo ani nas nie słucha, ani nas nie przekonywa, jeżeli coś niedobrze robimy. A przecież my mu przedkładamy rzecz, a nie narzucamy nigdy rozkazów w sposób ordynarny; zawsze zostawiamy jedno z dwojga: albo nas przekonaj, albo rób; a on nie robi ani jednego, ani drugiego".2)

Tak więc Sokrates nie usłuchał przyjaciół, którzy błagali go, by zdecydował się na ucieczkę, i został stracony w zwykły w Atenach sposób: podano mu do wypicia truciznę sporządzoną ze sproszkowanego szaleju jadowitego, zwanego też cykutą. Intelektualne spory, jakie Sokrates prowokował za życia, trwały po jego śmierci. Filozofowie i sofiści tworzyli kolejne dzieła należące do gatunku zwanego "dialogami sokratejskimi", w których - używając jego metody i przypisując mu swoje opinie - wypowiadali się na temat najróżniejszych kwestii. Ksenofont w swoich pamiętnikach, powstałych zapewne kilkadziesiąt lat po śmierci filozofa, napisał: "Ludzie, którzy znali Sokratesa i wiedzieli, jaki był w rzeczywistości, a którzy usilnie dążą do cnoty, wszyscy ci ludzie jeszcze dzisiaj go szczerze żałują, ponieważ był im bardzo pomocny w osiąganiu doskonałości".3)


1) Platon, Obrona 41 d.
2) Kriton 51 c-d. Przeł. Władysław Witwicki.
3) Wspomnienia o Sokratesie IV, 8, 11. Przeł. Leon Joachimowicz.

 
[góra strony]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach