Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Rzecz o Apulejuszu  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Było mu tam w istocie dobrze. Matka Poncjanusa, Pudentilla, otaczała go najtroskliwszą opieką. Była to zacna, czterdziestoletnia niewiasta. Złośliwi mówili, że ma lat sześćdziesiąt, lecz Apulejusz pokazał raz w sądzie metrykę i przekonał ich, że kłamią. Nie była piękna, lecz miłej powierzchowności, rozumna i dobra gospodyni. Mówiła i pisała (listy) po grecku, bardzo ładnie. Była wdową już od lat czternastu. Rodzina męża namawiała ją do powtórnego małżeństwa. Używając wszystkich podstępów Penelopy, opierała się temu w obawie, żeby jej nie wydano za jakiegoś starego dziada. Dopiero gdy teść umarł i cały majątek zapisał jej synom, Pudentilla oświadczyła nagle, że wdowieństwo jej nie służy. "Jeśliby nawet mogła znieść nudę samotności, to nie może się dłużej opierać słabości ciała. Niewiasta czysta i wstydliwa, przez tyle lat wdowieństwa bez grzechu, bez plotek nawet, pozbawiona była regularnego obcowania z małżonkiem, a to przydługie pragnienie zetliło jej wnętrzności, a chora macica powodowała cierpienia tak dotkliwe, że bliska już była śmierci. Lekarze wraz z akuszerkami doszli do przekonania, że przyczyną niemocy jest brak męża i że zło z każdym dniem się wzmaga i choroba staje się coraz bardziej poważną; dopóki jeszcze wiek po temu należy zdrowie ratować małżeństwem".

Poncjanus, jako dobry syn, starał się o lekarstwo dla matki: namawiał Apulejusza, żeby się z nią ożenił. Prosił i nalegał. Apulejusz rozważał. Od roku siedział w domu Pudentilli. ("Zdaje się, że będę musiał pozostać tu czas jakiś ze względu na nogę" - powiedział lis, wpadłszy w samotrzask...). Poznał ją i widział, że jest godna zaufania. Ale jadąc do Aleksandrii, nie myślał o małżeństwie. Nie patrzył na Pudentillę jak na kobietę, której się pożąda. Marzyły mu się lub przypominały jakieś główki małe, nakryte gęstwą obfitych włosów, jakieś oczy błyszczące, jakieś piersi krągłe a młode, uściski pachnące, szepty gorące warg świeżych i czerwonych. Być może na ścieżkach swoich snów uśmiechniętych spotykał milutką Fotis, dokoła której unosił się zapach bujnego ciała i smakowita woń potrawki mięsnej - być może, albowiem pisarzom często się zdarza, że krążą koło nich wdzięczne widma, zanim nauczą się więzić je w zmysłowych skojarzeniach słów. Zresztą marzenia nasze są jak dzieci, które nawet z najbiedniejszych kwiatków umieją splatać rozkoszne wianki...

Tak, lecz Apulejusz był jednocześnie filozofem, miłującym ciszę pracowni, w której szelest otwieranych książek jest jedynym zgiełkiem. Marzył o szafkach z ładnego drzewa, a w nich pełno woluminów, starannie poukładanych, z których kurz obmiecie czyjaś troskliwa ręka, a u okna, z widokiem na morze (O mare! o litus!...) stałoby jego biurko i to wszystko w domu zagospodarowanym i schludnym, gdzie kto inny ponosi cały trud ładu i porządku...

Zgodził się. Postanowiono, że wpierw ożeni się Poncjanus. Tak się stało. Ale chłopak nagle się odmienił. Zaczął się sprzeciwiać małżeństwu matki z Apulejuszem. Wynikły stąd niesnaski, które po pewnym czasie ucichły, wszyscy wyjechali na wieś i tam odbył się ślub filozofa z wdową z Oea. W kontrakcie ślubnym zawarowano, że Pudentilla z całego majątku bierze sobie tylko trzysta tysięcy sestercyj, resztę zaś oddaje synom. A i te trzysta tysięcy miały do nich wrócić, gdyby umarła, nie pozostawiając dzieci z drugiego małżeństwa. Nikt więc nie posądzi filozofa, iż żenił się dla majątku. Ci, którzy myślą inaczej, przypuszczają, że Pudentilla miała jeszcze jakiś swój własny majątek, stanowiący jej posag i nie podlegający żadnym działom rodzinnym. Nie czuję się na siłach rozstrzygnąć tej kwestii.

Synowie byli nienasyceni i zgłaszali coraz nowe pretensje. Za radą Apulejusza Pudentilla ustępowała. Poncjanus przekonał się wówczas o szlachetności Madaureńczyka i doszło do bardzo rozrzewniającej sceny, pełnej łez i uścisków. W jakiś czas potem Poncjanus umarł. Cały majątek zapisał matce i bratu, a żonę wydziedziczył. Ojciec wydziedziczonej, stary złodziej Herennius Rufinus, wściekł się. O wszystko oskarżał filozofa. Krzyczał, że go zabije. Na razie jednak obmyślił co innego. Usidlił młodego Pudensa, drugiego syna Pudentilli, którego przeznaczał na męża swej córki, wdowy po Poncjanusie. Skłonił go do wykradzenia listów matki i na ich podstawie przygotował oskarżenie przeciw Apulejuszowi.

Powiedziałem, że był to stary złodziej - muszę to jednak raz jeszcze powtórzyć. Za młodu był ganimedesem dla wszystkich, którzy nie pogardzali jego wdziękami. Występował w pantomimach, brak zdolności pokrywając wyuzdaniem. Gdy się zestarzał i przejadł majątek, urządził w swym domu miejsce schadzek: własną żonę sprzedawał, a gdy córka dorosła - i córkę, tę samą, którą wydał za Poncjana, a potem chciał w nią ubrać małego Pudensa. Apulejusz musiał sobie o nim przypomnieć, kiedy później w Metamorfozach opisywał bezecne niechlujstwa kapłanów bogini syryjskiej. Rozprawiając się z nim w sądzie, nazwał go "bagnem cuchnącym" i "lupanarem".

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach