Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Rzecz o Apulejuszu  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
W mieście Sabrata odbywały się sądy prokonsularne dla całej Tripolitanii. Sądom przewodniczył nowy prokonsul Afryki, Maximus Claudius, przyjaciel cesarza, filozof stoicki. Przed tym światłym mężem oskarżono Apulejusza o czary.

Mówiono: oczarował Pudentillę i wyszła za niego. Posiada moc nad siłami nieczystymi. Ma laboratorium pełne najosobliwszych rzeczy, a tyle tam różnorakich zwierciadeł, że wchodzącemu straszno się robi na widok własnej twarzy wielokrotnie odbitej w poczwarnych kształtach. Na stole ma jakiś przedmiot nieznany, starannie owinięty w białą chustkę: strach pomyśleć co to być może! Przechowuje szkielet rzeźbiony w drzewie i nazywa go po grecku: basileus, co znaczy: król. Służący Apulejusza, Themison, chodzi po rynku i skupuje ryby morskie w wielkiej ilości: nikt nie wie - po co. Filozof nosi włosy trefione i pisze wiersze miłosne. Raz nawet napisał wierszyk o proszku do zębów. Kiedyś spojrzał na jedną kobietę i ta dostała ataku epilepsji...

Apulejusz wygłosił w swojej obronie kilkugodzinną mowę, która pod nazwą Apologii zachowała się do naszych czasów. Jest ona dowcipna i misterna, pełna uczoności i siły przekonywającej. Nigdy chyba nie zużyto tyle geniuszu dla sprawy tak błahej. O najpospolitszych rzeczach wypowiada orator najwspanialsze okresy. Mówi o magii, o filozofii, o sobie samym i swojej żonie. Nie można mu zarzucać zbytniej dyskrecji ani kurtuazji względem przezacnej Pudentilli.

Czyż należy się uciekać aż do czarów, aby posiąść czterdziestoletnią (nie sześćdziesięcioletnią, jak mówią oszczercy! - oto metryka!...) wdowę, będąc młodym i niebrzydkim mężczyzną? Kto zna życie, ten wie, że niełatwo się wybacza wdowie jej przeszłość. Wdowa przynosi do domu złą wróżbę. Godziłoby się zatem, żeby każda wdowa miała bodaj posag znaczny. Ale Pudentilla i tego nie ma...

W ten sposób słowo po słowie rozbiera całe oskarżenie, ośmiesza swych przeciwników, wykazuje ich głupotę i nikczemność, chwali siebie i na dowód przedstawia listy pochlebne osób wysoko postawionych, cytuje całymi tuzinami autorów greckich i łacińskich, sypie rymami, rytmami, grą słów, wije frazesy giętkie i pnące się jak bluszcz, szydzi, narzeka, krzyczy, prawi kazania, naucza i informuje, kokietuje przewodniczącego i prowokuje publiczność - odnosi triumf, wygrywa sprawę i pognębia oskarżycieli.

Proces wygrał, ale spostrzegł, że powietrze w Oea mu nie służy. Była to zresztą podła dziura. Jemu potrzeba większej areny. Przeniósł się do Kartaginy. Kilka popisów oratorskich przed kilkutysięcznym tłumem w teatrze lub w bazylice wystarczyło, aby go zaczęto na rękach nosić. Jego dewocja zawiodła go, jakbyśmy dziś powiedzieli, na tron arcybiskupi. Został bowiem wybrany sacerdos provinciae, naczelnym zwierzchnikiem kultu ubóstwionych cesarzy.

Było to dostojeństwo zaszczytne, uwalniające od podatków i innych ciężarów publicznych. Stał się bogaty i żądał, aby ludzie bogaci odróżniali się strojem od reszty pospólstwa. Był dumą całej prowincji. Stawiano mu posągi. "Obiecuję wam, zacni senatorowie, szanowni obywatele, że na odsłonięcie pomnika napiszę książkę, która pochwałę waszego dobrodziejstwa zaniesie do wszystkich prowincyj, na cały świat, do wszystkich narodów i na wieczne czasy". Tak dziękował literat rzymski za wniosek uczczenia go statuą "w najruchliwszej części miasta".

Życie jego było pracowite i spokojne. Był to przecież "złoty wiek ludzkości", czasy Antoninów, doba monarchii burżuazyjnej: cesarze mieszkali w źle opalanych pałacach i sypiali w łóżkach, skąd niewolnicy wydobywali lęgnące się tam skorpiony. Kiedy Apulejusz umarł - nie wiadomo. Może wpierw pochował dobrą Pudentillę, a może ona go pochowała. Może go zabrała wraz z tylu innymi okrutna zaraza, która za Marka Aureliusza spustoszyła świat starożytny od Chin aż po Galię. W ostatniej księdze Metamorfoz, gdzie romans staje się nagle urywkiem z autobiografii, znajdujemy takie słowa, którymi do Lucjusza przemawia Izyda: "I żyć będziesz szczęśliwy, żyć będziesz pod opieką mą sławny... Jeśli zasię posłuchem skrzętnym i służby zbożnymi a czystości zachowaniem wytrwałym na chęci cne zasłużysz, poznasz, że ja - ja jedna jedynie - potrafię nawet i żywot ci przedłużyć poza kres losem ci przeznaczony...". Wygląda to istotnie na tak zwane proroctwo ex post, więc nie dziw, że znaleźli się odważni uczeni, którzy w tych słowach widzieli dowód, iż Apulejusz dożył bardzo sędziwego wieku.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach