Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Demokracja ateńska i jej wielki prześmiewca  



[1]  [2]  [3]  [4] 
Geneza, kształt i charakter komedii

Jak już wspomnieliśmy, dramat grecki - a więc i tragedia, i komedia - wywodzą się ze starodawnego kultu wegetatywnego: z obrzędów ku czci Dionizosa odbywanych na wiosnę, gdy odradza się cała przyroda, symbolizowana przez winną latorośl, główny atrybut bóstwa. Święta Dionizosa obchodzono kilkakrotnie w ciągu roku (związane były z różnymi czynnościami towarzyszącymi produkcji wina); najważniejszymi były Dionizje Wielkie przypadające na dni 8-13 miesiąca Elafebolion (marzec/kwiecień), rozbudowane przez Pizystrata do rangi ogólnogreckiego święta. W dniach tych Ateny pełne były gości z innych miast. Przybywały tzw. "święte poselstwa" (theoríaj) z darami dla boga i jego kapłanów, ich przedstawiciele brali udział w agonach (zawodach, konkursach) muzycznych i sportowych. Takie "święte poselstwo" symbolizuje w Pokoju Theoria - Gościnka. Starsze były Lenaje, święto tłoczenia wina, obchodzone w 12 dniu miesiąca Gamelion (styczeń/luty). Lenaje miały domowy charakter, świętowano bez gości, ponieważ w tym okresie żegluga była zbyt niebezpieczna, a przecież komunikacja między miastami greckimi odbywała się głównie morzem.

Z pieśni kultowych śpiewanych podczas tych dwu świąt wyrosły przedstawienia dramatyczne. Tragedia ma rodowód miejski - wywodzi się z pieśni pisanych, komponowanych i wykonywanych przez zawodowców, komedia natomiast pochodzi ze wsi attyckiej. Tragedie wystawiano na Dionizjach, komedie początkowo chyba tylko na Lenajach, a od roku 440 na obu świętach. Przedstawienia miały formę agonów, współzawodnictwa: w przypadku tragedii - trzech poetów (przedstawienia trwały przez trzy dni, ponieważ każdy z tragediopisarzy przedstawiał tetralogię złożoną z trzech tragedii i dramatu satyrowego), w przypadku komedii - trzech lub pięciu komediopisarzy. Na wystawienie wszystkich komedii przeznaczano jeden, ostatni dzień obchodów. Specjalna komisja sędziowska przyznawała nagrody i ustalała kolejność miejsc zdobytych w agonie. Koszty wystawienia sztuk ponosili wyznaczeni losem bogatsi obywatele i tylko ten, któremu przypadło finansowanie zdobywcy pierwszego miejsca, otrzymywał jakąś refundację poniesionych kosztów. Każdą komedię (tetralogię tragiczną zresztą też) wystawiano tylko raz; były to więc same prapremiery. Teksty sztuk jednak przepisywano i krążyły one wśród obywateli.

Komedia wywodzi się z pieśni śpiewanych przez świąteczne procesje idące ze wsi do Aten, złożone z przebierańców o twarzach wysmarowanych winnym moszczem. Korowody te przybywały w ostatni dzień świąt, dzień swobody, kiedy pozwalano sobie na bardzo nawet ostre żarty z mieszkańców miasta, którzy w jakiś sposób narazili się obywatelom-wieśniakom. W tym dniu nie wolno się było nikomu obrażać o najsurowszą nawet krytykę. Z takich wiejskich pieśni, poszerzonych o dialog zapożyczony podobno z farsy megarejskiej, i częściowo improwizowanych scenek obyczajowych wyrosła komedia. Jeszcze jednym jej źródłem miały być tzw. gefyrismój, "żarty z mostu", którymi obrzucano się w czasie procesji eleuzyńskiej do świątyni bogini Demeter. Ta komedia to sztuka zawsze zaangażowana politycznie, traktująca na wesoło bardzo poważne sprawy: politykę państwa, wychowanie obywateli, sądownictwo, sztukę, wojnę i pokój. Później, gdy gatunek się przekształcał, nazwano tę komedię starą, w odróżnieniu od młodszej - średniej i najmłodszej - nowej. Żywot komedii starej był krótki: od roku 486 p.n.e., kiedy pierwszą komedię wystawił wspomniany już Chionides (pozostało po nim tylko imię), do 405 p.n.e., roku wystawienia Żab Arystofanesa. Trwała więc tylko przez około 80 lat, a ostatnie 25 to czas wojny peloponeskiej, ogromnie ciężki zarówno dla ludności Aten, jak i całej Attyki. W tym właśnie okresie działa nasz komediopisarz.

Zasadniczą, główną cechą komedii starej jest wesołość: humor, dowcipy - niekiedy bardzo wyrafinowane, niekiedy ostre, a nawet ordynarne. Znajdziemy w komediach Arystofanesa wszelkie rodzaje żartów, od subtelnej parodii literackiej po dowcipasy wręcz "koszarowe". Komedia wywodzi się przecież z radosnych świąt wina i płodności, więc humor dotykający spraw seksu ma tu charakter rytualny, jest w czasie takich uroczystości nie tylko dozwolony, ale obowiązkowy i uświęcony. Zadaniem komedii było dostarczenie widzom jak najwięcej zabawy i okazji do śmiechu.

Na przedstawienia komedii kobiety nie miały prawa wstępu (tragedie chyba oglądały, choć nie wiemy tego na pewno). W ogóle większość greckich świąt kobiety i mężczyźni obchodzili oddzielnie. Niewiasty miały swoje własne uroczystości, na które nie dopuszczano mężczyzn (np. Thesmoforie ku czci bogini Demeter), na męskie święta nie miały wstępu kobiety. Aktorami byli wówczas - i przez wiele wieków później - wyłącznie mężczyźni, tak więc przedstawienia komedii starej to zabawa w czysto męskim gronie.

Komedia stanowiła całkowicie odrębny gatunek, nie zdarzało się, by ten sam autor tworzył i tragedie, i komedie, nie mówiąc już o innych rodzajach poezji. W epoce klasycznej istniała ścisła specjalizacja we wszystkich gatunkach literackich. Autor zwykle też reżyserował swoje sztuki, choć nie było to obowiązkowe. Wiemy, że Arystofanes niekiedy wystawiał komedie pod cudzym imieniem, a zatem i w cudzej reżyserii. Przy pierwszych utworach prawdopodobnie przyczyną był niedojrzały wiek autora, ale i późniejsze firmował czasami ktoś inny. Może pozwalało to wystawić dwie sztuki w czasie tego samego agonu, a może Arystofanes po prostu nie lubił reżyserowania.

Każdą komedię wystawiano tylko jeden raz, ale zdarzało się, że autor ponownie prezentował przerobioną sztukę, jeśli za pierwszym razem poniósł klęskę i nie zdobył nagrody. Tak się stało z Chmurami, a zachowany tekst to druga wersja sztuki, nie wiadomo, czy kiedykolwiek wystawiona. Powtarzają się też tytuły innych utworów, choćby Plutosa - posiadamy drugiego, późniejszego Plutosa, o pierwszym nic prawie nie wiadomo. Arystofanes został także, choć tylko raz, uhonorowany niezwykłym przywilejem: prócz pierwszej nagrody pozwolono mu po raz drugi pokazać Żaby.

Dramaty antyczne, zarówno tragedie, jak i komedie, to nie tylko dialog mówiony. Ogromnie ważną rolę odgrywała muzyka, śpiew i taniec. Każda komedia stara zawiera, oprócz partii mówionych, również pieśni wykonywane przez chór, pieśni solowe lub duety dwóch aktorów czy aktora z chórem. I chór, i aktorzy, śpiewając, również tańczyli. Ta strona przedstawień - widowiskowa i muzyczna - pozostaje nam całkowicie nieznana. Mamy wyłącznie teksty, reszty możemy się tylko domyślać.

Komedia rozpoczynała się zawsze prologiem w formie monologu bądź dialogu, którego zadaniem było przedstawienie widzom założeń sztuki, jej fantastycznego pomysłu. Po prologu następuje wejście (párodos) chóru, jego pierwsza, wstępna pieśń. Dalej przeplatają się scenki jambiczne (pisane trymetrem jambicznym, czyli wierszem złożonym z sześciu stóp jambicznych; jamby liczono w metrach, dwie stopy jambiczne to metrum jambiczne), scenki mówione z partiami śpiewanymi. Ilustrują one realizację fantastycznego pomysłu zaprezentowanego w prologu. Akcja komedii starej nie jest prowadzona logicznie, konsekwentnie, poszczególne scenki są czasem połączone dość luźno. Zadaniem komedii jest przecież przede wszystkim ośmieszenie głównego przeciwnika, a przy okazji innych ludzi czy spraw, niekoniecznie ściśle związanych z tematem. Scenka mówiona to po grecku epejsódion, pieśń chóru - stásimon. Kończy komedię na ogół pieśń chóru (czasem bardzo krótka), zwana éksodos - 'wyjście'. Pieśni, zarówno chóralne, jak i solowe, utrzymane są w różnych miarach wierszowych, podobnie jak w tragedii i liryce.

Komedia stara ma ponadto pewne obowiązkowe, tradycyjne elementy, nieznane tragedii. Jednym z nich jest agon (zawody, walka czy starcie) bohatera (któremu zwykle towarzyszy przyjaciel pełniący rolę błazna) z reprezentantem przeciwnego poglądu. Chór zachęca do agonu, przygląda mu się i komentuje, a po zwycięstwie (obowiązkowym!) bohatera przechodzi na jego stronę. Drugim typowym elementem staroattyckiej komedii jest parabaza (parábasis - 'wystąpienie'). Chór zdejmuje maski, występuje na przód orchestry (orchéstra to dosłownie: "miejsce do tańca") i wygłasza w imieniu twórcy (czasem, jak w Ptakach, swoim własnym) tekst zupełnie niezwiązany z akcją sztuki, przedstawiający pogląd autora na jakiś aktualny temat. Parabaza ma zwykle dość poważną treść, pozbawioną obscenicznych żartów. Niektóre komedie Arystofanesa nie posiadają agonu lub parabazy, w większości jednak te zanikające już pewnie składniki pozostały, a przynajmniej jeden z nich. Obowiązkową miarą wierszową zarówno agonu, jak i parabazy jest tetrametr anapestyczny:


- oznacza tu zgłoski długie, U krótkie, ' wskazuje zgłoskę wymawianą z naciskiem (ictus). Starożytny system metryczny polegał na rytmie wyznaczanym przemiennością sylab iktowanych i nieiktowanych.

metrum niewystępujące poza tym w żadnym innym gatunku poetyckim. Ten rodzaj wiersza staramy się w tłumaczeniu zachować, gdyż jest miarą dość językowi polskiemu odpowiadającą - nie wymaga wyrazów jednosylabowych na końcu wersu, a nawet niekoniecznie w cezurze. Czasem, w części agonu lub parabazy, Arystofanes stosuje tetrametr jambiczny lub trocheiczny, miary jak gdyby pośrednie pomiędzy trymetrem jambicznym a tetrametrem anapestycznym.

W starej komedii attyckiej nie ma mowy o jakiejkolwiek "jedności czasu, miejsca i akcji", którą zwykło się wiązać ze starożytnością. Dla komedii czas jest zupełnie nieistotny (np. w Chmurach kształcenie Fejdippidesa przebiega na scenie bardzo krótko, a domyślamy się, że w rzeczywistości musiało trwać znacznie dłużej, skoro uczeń zdążył schudnąć, zblednąć i dokładnie zmienić swój światopogląd); miejsce akcji zmienia się kilkakrotnie w każdej prawie sztuce, a i samej akcji jest niewiele, mamy tylko mniej lub bardziej powiązane ze sobą obrazki. Niektóre komedie, jak Osy, rozpadają się na parę zupełnie luźno połączonych części.

Niezwykle ważne są w komedii starej pieśni chóru. Nic w tym dziwnego, bo właśnie z pieśni śpiewanych przez wieśniaków-przebierańców zrodziła się komedia. Ta dominująca pierwotnie rola chóru pozostała w formule zezwalającej na wystawienie komedii; "przyznać chór" oznaczało dopuścić autora do konkursu, a herold oznajmiający początek przedstawienia mówił: "Wprowadź swój chór, Arystofanesie". Podobnie zresztą zapowiadano tragedie. Chór, tradycyjnie przebrany za zwierzęta lub fantastyczne postacie, najczęściej nadawał tytuł całej komedii. Spośród jedenastu zachowanych sztuk Arystofanesa taki tytuł nosi osiem. Chór jest w komedii starej aktorem, uczestniczy w akcji, prowadzi dialogi z bohaterem, spiera się z nim, wreszcie stopniowo przechodzi na jego stronę. W niektórych sztukach chór został podzielony, lub dzieli się w trakcie akcji, na dwa półchóry walczące czy tylko dyskutujące ze sobą i godzące się pod koniec spektaklu. Z tego powodu chór komiczny liczył 24 osoby, podczas gdy tragedii wystarczało osób 12. Czasami chór rozdzielał się na dwie połowy w sposób naturalny: np. w Rycerzach na jeźdźców i ich konie; w Lizystracie na starych dziadów i stare baby; czasem na tych, którzy dawali się wcześniej przekonać do nowego pomysłu, i tych, którzy dłużej pozostawali nieprzejednani; a niekiedy, choć rzadziej, pozostawał od początku do końca jednolity (może wówczas wystarczała mniejsza ilość chórzystów).

W miarę zmian charakteru komedii, jej przejścia w średnią i nową, rola chóru maleje na rzecz powiększenia partii aktorskich, a tradycyjne elementy sztuki wykonywane przez chór zanikają. Widoczne jest to już w sztukach Arystofanesa, i nie tylko w tych najpóźniejszych, zaliczanych do komedii średniej. Pamiętajmy, że nasz komediopisarz jest najmłodszym przedstawicielem komedii starej. Ważną przyczyną zanikania partii chóralnych były względy materialne - pensje chórzystów przekraczały możliwości płatnicze wyznaczonych choregów. [Choreg (choregós, od chorós 'chór' i ágejn 'wprowadzać') - wyznaczony przez urzędnika zamożny obywatel, który jako zaszczytne świadczenie na rzecz państwa opłacał przygotowanie chóru, inscenizację, dekoracje i kostiumy.] Nie bez znaczenia jednak były zmiany zachodzące w samej komedii, która przestaje być stosunkowo luźnym zbiorem dowcipów o charakterze kabaretowym, a stopniowo staje się zamkniętym dramatem o konsekwentnie przeprowadzonej akcji, od założenia do rozwiązania.

Ilość aktorów występujących w greckim dramacie wzrastała w miarę jego rozwoju. Zaczęło się od jednego, prowadzącego dialog z chórem, potem wprowadzono drugiego, a Sofokles powiększył ich liczbę do trzech. Tak pozostało już do końca - zarówno w tragedii, jak i komedii występowało tylko trzech aktorów, choć odgrywali oni oczywiście nie tylko jedną rolę. Nigdy zatem na scenie nie pojawia się więcej osób niż trzy postacie mówiące plus chór.

Aktorzy i chór nosili maski. W komedii starej dla każdej postaci sztuki wyrabiano specjalną, osobną maskę; istnieli rzemieślnicy zajmujący się ich produkcją. Wiadomość o tym znajdujemy w Rycerzach: wytwórcy owi bali się wykonać maskę przywódcy państwa, Kleona, i aktor grający tę postać wystąpił bez maski, a tylko posmarował twarz - wedle dawnego zwyczaju - winnym moszczem. Starożytny komentator przekazał nam też informację, że rolę Paflagona-Kleona zagrał sam Arystofanes, gdyż zawodowi aktorzy odmówili ze strachu przed ewentualnymi konsekwencjami. Nie wiemy, czy to prawda, gdyż komentarz powstał kilkaset lat później, ale podstawy do obaw istniały, ponieważ Kleon wytoczył proces Kallistratosowi po wystawieniu jednej z wcześniejszych sztuk Arystofanesa, Babilończyków, za szkalowanie jego osoby w obecności obcych - komedia była wystawiona na Dionizjach. Procesu tego co prawda nie wygrał, a Rycerzy wystawił Arystofanes na Lenajach, czyli w rodzinnym gronie, ale komedia była wyjątkowo ostra i złośliwa; nic nam jednak nie wiadomo o przykrościach, jakich miałby doznać poeta ze strony Kleona.

Podobno z doryckiej, a nie attyckiej tradycji wywodzi się strój aktora komicznego (Megara, skąd pochodzi farsa będąca wzorem scenek mówionych komedii, była miastem doryckim). Kostium musiał mieć groteskowo wypchany zad i brzuch, a spod krótkiej szatki wystawał wielki, czerwony, skórzany członek - fallós. Wielkie drewniane fallosy jako symbole płodności obnoszono w ludowych procesjach dionizyjskich, a uczestników owych pochodów zwano fallofóroj ('nosiciele fallosa'). Jakieś elementy pieśni przez nich odśpiewywanych weszły podobno do komicznej tradycji. Możliwe, że tak też niegdyś wyglądał strój uczestników wiejskich procesji w Attyce, lecz chóry komedii w czasach historycznych ubierane były już inaczej, w każdej zresztą komedii odmiennie, w zależności od odgrywanej roli.

Od komosu (kómos), czyli pochodu, procesji, pochodzi nazwa gatunku: komodía to dosłownie: "pieśń komosu". Funkcjonowała też inna nazwa - trygodía (od trydge - 'plon winorośli, winobranie' i odé - 'pieśń'; ten drugi składnik nazwy jest zresztą taki sam i w słowie komodía, i tragodía, tj. 'pieśń kozłów'), wykorzystywana ze względu na podobieństwo brzmienia nazwy poważnego gatunku - tragedii - w rozmaitych żartach opartych na grze słów.

[1]  [2]  [3]  [4] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach