Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Dafnis i Chloe  



[1]  [2]  [3]  [4] 
W jakimkolwiek okresie między III a V wiekiem powstał nasz romans, zawsze był to czas niepokoju i zamętu. Granice cywilizacji antycznej gięły się pod naporem barbarzyńców z północy. Pomniejsze miasta i wsie wyludniły się jeszcze od lat wielkiej zarazy, która spustoszyła imperium rzymskie za Marka Aurelego. W takich chwilach rysują się w umysłach pisarzy idealne obrazy ziemi i ludzi żyjących w szczęściu i bezpieczeństwie. Z kart Dafnisa i Chloe wygląda coś, jakby tęsknota za utraconym ideałem. Autor nawiązuje do tradycji Teokryta i jego Lesbos staje się drugą Sycylią, ziemią wybraną pieśni i miłości.

Ludzie sielanki żyją po prostu i bez pośpiechu, jak te śnieżne owce, które obok nich pasą się na ukwieconych łąkach. Nie są oni pierwotni ani dzicy. Przy całej prostocie posiadają świadomą ogładę, którą zdaje się osnuwać jakiś ton elegijny. Łagodność ich obyczajów, niewinność uczynków i umiłowanie piękna kładą wieniec na każdą chwilę ich życia. Podobnie jak przejrzystość powietrza, którym oddychają - czuje się lekkość ich duszy. Są szczęśliwi, bo żyją zgodnie z przyrodą. Wszystko, co złe i ponure, znika prędko, rozprasza się niby koszmar nocy. Zło nigdy nie pochodzi od nich samych. Psuje ich bliskość miasta i na chwilę ci ludzie małych potrzeb stają się chciwi. Lykajnion też jest mieszczką. Dafnis i Chloe są szczęśliwi, jak wszyscy dokoła nich, bo nie myślą o postępie, o odkryciach, o ulepszaniu życia. Nieznane zjawiska tłumaczą sobie bajką. Wewnętrzna radość i zewnętrzny powab stawiają naszą sielankę w rzędzie owych nielicznych dzieł, które mają cudowny przywilej wygładzania trosk ludzkich pieszczotą cichego piękna.

Ten drobny utwór zawiera jakby skarbczyk całej poezji greckiej, podobnie jak współczesnego Nonnosa Rzeczy dionizyjskie są testamentem wierzeń, które wzniosły Niniwę, Tyr, Memfis, Rzym i Ateny. Ostatnie dzieła antyczne są wszystkie takimi szkatułkami pełnymi klejnotów ginącego piękna - jakby ci ostatni poganie chcieli zabrać ze sobą na całą wieczność, co mieli najdroższego na świecie. Gdyby dzisiejsi uczeni bodaj w części zajmowali się Longosem, tak jak się krzątają około każdego heksametru Homera, odkryliby nam dziwaczny warsztat tego pisarza, przypominający atelier artysty, który z różnorodnych kamyczków układa mozaikę. Poszczególne opisy, zdania, określenia bierze Longos od dawnych poetów. Co chwila łowimy jakieś znajome echo: to z Menandra, to z Meleagra, to z Kallimacha, a ta pochwała Erosa brzmi w ustach Filetasa słowami Agatona z Platońskiej Uczty. Nie są to plagiaty. Szczęśliwe pomysły, wyrazy ozdobne, wdzięczne frazesy wędrują w poezji greckiej od jednego pisarza do drugiego, na podobieństwo owych wygranych fujarek, które sobie wzajemnie oddają pokolenia pasterzy w sielankach.

Robota takiego układacza słów, jakim był autor Dafnisa i Chloe, była pilna, rozważna i ostrożna. W każdym zdaniu znać troskę o jak najmilszy dla ucha wydźwięk, o jak najstaranniejszy dobór określeń, zdolnych spotęgować pieszczotliwość tej naiwnej prostoty. Oczywiście, nie ma tu mowy o prawdziwej prostocie. Słowa biegną jak paciorki nizane zręcznie i przemyślnie. Podejmują się ku nieoczekiwanym rytmom, odpowiadają sobie z daleka przekornym pogłosem rymów, bawią się w dziecinną maskaradę synonimów, z których każdy ma zawsze lekkie ubarwienie nieco odrębnego znaczenia. Ta sama pilność, rozwaga i ostrożność w układzie scen i motywów. Wszystko tu przedziwnie obmyślane, zawsze doprowadzone do końca, najlichszy węzełek akcji nie rozluźni się ani na chwilę. Np. jaki doskonały pomysł z tym skarbem leżącym koło padliny delfina! Dafnis widzi w tym cud, a tu nie ma nic cudownego, gdyż umotywowanie tego znaleziska sięga aż do księgi pierwszej i zupełnie zadowala nasze poczucie prawdopodobieństwa.

Autor tej rozkosznej książki nie był pisarzem o szerokim oddechu. Być może, iż nie stworzył nic więcej. Był retorem, gramatykiem, uczonym, jak wszyscy literaci u schyłku starożytności. Pergaminy i papirusy dawnych poetów pokrywał skrzętnymi komentarzami. Na tabliczkach woskowych czynił śpieszne notatki: zbierał trafne określenia i obrazy najbardziej odpowiadające jego delikatnemu smakowi. Znał omyłki swych poprzedników i umiał je omijać, nie tracąc świadomości, że łatwiej poprawiać błędy wielkich twórców, niż posiąść ich zalety. Wiedział, że od siebie może dodać tylko odcienie.

Pracowitą swą książkę poświęcił Erosowi. Chętnie wyobrażam sobie, że na jego stole uśmiechała się ku rozrzuconym woluminom figurka tego bożka, rżnięta w kości słoniowej. Pod jej złotawym wejrzeniem powstawały te sceny, miłe w swej sztucznej naiwności, nieokryte by najlżejszą gazą przyzwoitej obłudy. Takt artystyczny nie pozwalał temu subtelnemu znawcy kunsztu pisarskiego myśleć o ludziach, których mógłby zgorszyć widok dwojga nagich dzieci, kąpiących się i całujących przy wizerunkach Nimf, pod opieką Pana, bóstw niewstydliwej przyrody. Eros, właściwy twórca tej bajki, nie jawił mu się jako bóg ponad wszystkim stojący, lecz, niby osobliwie nadobna cząstka kwitnącej przyrody, najbardziej podobny do motyla lub malutkiego ptaka, pod którym nie uginają się gałązki krzewów. To już ostatni, co takiego widzi boga miłości. Po paru wiekach zapomnienia przyjdą czasy, gdy na wzniesieniu pokrytym fiołkami, różami i złocistymi liśćmi ustawią tron złoty i na nim posadzą odmienionego Erosa w sztywnym przystroju bizantyjskich cesarzy, z ciężkim berłem w dłoni, aby rozsądzał zawiłe sprawy miłosne Belthandrosa i Chrysantzy w szkarłatnym gronie krzyżowych rycerzy. [Mowa o bohaterach średniowiecznych romansów bizantyjskich (XII-XIV w.) - przyp. red.].

[1]  [2]  [3]  [4] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach