Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Hezjod - chłopski filozof  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
Narodziny bogów (Theogonia)

Powiedzieliśmy już, że to najstarszy z zachowanych epos grecki o tej tematyce, ale wykazuje on podobieństwa ze starą poezją teogoniczną innych ludów, przede wszystkim starożytnego Wschodu. Najwybitniejszy współczesny badacz i znawca poezji Hezjoda, Anglik Martin L. West, w swoim obszernym opracowaniu przytacza cały szereg paralel w mitach babilońskich, hetyckich, staroperskich, indyjskich, przywołuje teogonie nordyckie, nawet japońskie i polinezyjskie, przypomina też niezachowane kosmogonie i teogonie greckie przypisywane mitycznym, dla nas utraconym twórcom, od Orfeusza poczynając. Taka tematyka musiała się nasuwać w wielu kulturach, co ciekawe - często w mocno zbliżonych formach mitu o powstaniu świata.

Właśnie powstanie świata, kolejne generacje bóstw, związek bogów z przyrodą i człowiekiem, przejawiający się także w boskim pochodzeniu rodów władców - umiłowanej przez tyle minionych wieków genealogii, to wszystko było tematem dla poety, bo mogło przyciągać zaciekawionych i zainteresowanych słuchaczy. Ale skomplikowane stosunki między bóstwami, sam zróżnicowany charakter bogów, nieraz zupełnie odmienny, nie ułatwiał znalezienia jakiejś jednej, wszystko rozwiązującej i porządkującej zasady, zwłaszcza hierarchicznej. W Theogonii występują przecież i bóstwa, chciałoby się powiedzieć, "wiary żywej", czczone w Beocji i całej Grecji kultami lokalnymi - od Dzeusa poczynając, i bogowie ze starego mitu i tradycji, kultu już nie mający, i postaci niemal nieznane i mitowi, i kultowi, a także postaci, jak Nimfy i Cyklopowie, wyodrębnione i zindywidualizowane z szerszych kręgów "bożków", i ubóstwione elementy świata przyrody - od Ziemi i Nieba aż po Rzeki i Źródła, i siły boskie (dájmones) - takie jak Śmierć i Sen, które chcielibyśmy nazwać abstrakcjami, ale które dla Greków abstrakcjami nie były. W 1022 wersach Narodzin bogów naliczyć można okrągło 400 imion, przydomków w funkcji imion, nazw tych przeróżnych bóstw. Ponad połowa z nich (236) występuje w tekście raz tylko, najczęściej w katalogach pomniejszych istot boskich, ale inne nieraz wielokrotnie, łącznie ponad 800 razy, a imię władcy bogów, Dzeusa, wokół którego jakoby ogniskowała się treść poematu, aż 65 razy, do czego przydać trzeba jeszcze około 10 określających pana Olimpu patronimików. Daje to pojęcie o nasyceniu tekstu tej katalogowej poezji imionami. Doprawdy niełatwym zadaniem było uporządkowanie tej rzeszy bogów w jakiś system i nie można się spodziewać, żeby ten system był do końca "logiczny", ale też wierzenia to nie dziedzina logiki, zwłaszcza gdy jej wówczas jeszcze jako metody nie wymyślono. I tak podziwiać trzeba umiejętności poety przedstawiającego rzecz swoją w jednym niewielkiej objętości poemacie.

Najpierw jednak zastanówmy się nad okolicznościami powstania Theogonii. Powszechnie przyjmuje się, że z obu najwybitniejszych i zachowanych dzieł Hezjoda wcześniejsze są Narodziny bogów, nie tylko dlatego, że sądząc z wypowiedzi samego autora, inicjację poetycką przeprowadziły i treść poematu podyktowały poecie Muzy, kiedy jeszcze - oczywiście jako młodzieniec - pasł trzody na stokach Helikonu, ale i dlatego, że Prace i dni wyraźnie nawiązują do traktowania tych samych lub podobnych treści w Narodzinach, jak np. w opowieści o stworzeniu kobiety, która dopiero w Pracach otrzyma imię Pandory, albo w rozróżnieniu dwu Eryd, gdy Narodziny znały tylko jedną. Wyraźne jest również pogłębienie etyczne istoty najwyższego bóstwa, Dzeusa - w Pracach szafarza sprawiedliwości, a w Narodzinach jeszcze przede wszystkim władcy świata, choć już "lepszego" od innych bogów. Idąc dalej - spekulacje, np. z jakiej okazji poemat powstał, gdzie mógł być po raz pierwszy wykonany, choć nieraz wnikliwe i pomysłowe, nie znajdują jednak poparcia w żadnym wyraźnym i dobitnym świadectwie, więc może lepiej je pominąć, a przyjrzeć się kompozycji, dalekiej od wyrafinowania poematów Homerowych, ale jednak uchwytnej i na swój sposób kunsztownej.

Theogonię otwiera "przedśpiew" (gr. proójmion) zawierający hymn do Muz i inwokację; obejmuje on w. 1-115, mniej więcej jedną dziesiątą tekstu. Na samym początku hymnu widzimy Muzy u ołtarza Kroniona, tzn. Dzeusa, ich boskiego rodzica. Ten podkreślany i dalej związek tworzy charakterystyczną konstrukcję, zapowiadającą istotne momenty całego utworu, bo Dzeus, "co rządzi na niebie", "Kronosa zwyciężył, wszystko też dobrze / nieśmiertelnym rozdzielił i mądrze przyznał zaszczyty". Jako ojciec Muz wraz z nimi roztacza opiekę nad królami, Muzy niosą natchnienie poetom i dyktują temat pieśni naznaczonemu pieśniarzowi, Hezjodowi, zaś poprzez związek Dzeus-Muzy poeta podkreśla i boskie pochodzenie władzy, i boskie natchnienie pieśniarzy-aojdów.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach