Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Prokopiusz z Cezarei i jego Historia sekretna  




Prokopiusz z Cezarei i jego Historia sekretna
Andrzej KONAREK

[1]  [2]  [3]  [4] 
Kim był właściwie autor tego dziwnego dziełka? Wybitnym historykiem, trzeźwym, często krytycznym, niekiedy - zwłaszcza gdy chodzi o Belizariusza - stronniczym i w miarę tylko usłużnym kronikarzem wojen i rządów Justyniana zwanego Wielkim? Takim go przecież znamy i takim znali go współcześni z jego opus magnum - ośmiu ksiąg dzieła o wojnach z Persami, Wandalami i Gotami. A może był zwykłym pochlebcą, nędznym dworakiem wynoszącym pod niebo dobroć, mądrość i wspaniałe czyny swego władcy w klasycznym bizantyńskim panegiryku poświęconym budowlom Justyniana? Czy wreszcie, jak właśnie jawi się nam w tej Historii sekretnej, był po prostu złośliwym i łatwowiernym plotkarzem, zaciekłym paszkwilantem obrzucającym błotem tych, którzy otworzyli mu drogę do sławy, zaszczytów, dobrobytu - a może nawet, według niektórych badaczy, groźnym opozycjonistą i spiskowcem?

Paradoksalność tej postaci polega chyba na tym, że w różnych okresach swego życia i z różnych, choć niezbyt dla nas jasnych, powodów był wszystkim po trochu; nad rozwiązaniem tej psychologicznej zagadki biedzili się różni wydawcy, komentatorzy i historycy epoki, nie wyłączając wielkiego Gibbona, ale nie wydaje się, aby można ją było dziś bez reszty rozwikłać. Za mało mamy po prostu danych o samym Prokopiuszu i jego życiu. Nie wiemy, kiedy się urodził i kiedy umarł, nie znamy jego stosunków rodzinnych ani szczegółów jego działalności publicznej, nawet o jego karierze w sztabie Belizariusza, o której sam przekazał nieco wiadomości, mamy tylko bardzo ogólne pojęcie.

Wiemy o nim na pewno, że pochodził z Cezarei, głównego miasta prowincji, zwanej za jego czasów Palaestina Prima. Urodził się zapewne w ostatnim dziesięcioleciu V wieku, chociaż niektórzy badacze przesuwają datę jego urodzenia aż do roku 507. W rodzinnym mieście studiował prawo - Cezarea miała "kolegium prawników", o którym nieraz słyszymy w różnych miejscach wielkiego zbioru praw Justyniana: mowa tam o pytaniach skierowanych do cesarza przez Caesarienses advocati, Caesariensis advocatio itd. Jest także bardzo prawdopodobne, że uczęszczał do słynnej szkoły prawniczej w pobliskim Berytos - dzisiejszym Bejrucie. W każdym razie musiał być zdolnym prawnikiem, jeżeli już w 527 roku, wkrótce po ukończeniu studiów i przybyciu do Konstantynopola, został mianowany doradcą - ksymbulos, consiliarius - w sztabie Belizariusza. Nominacja pochodziła jeszcze od starego cesarza Justyna, wuja i poprzednika Justyniana na tronie cesarskim, ale ponieważ Justynian już od wielu lat zarządzał sprawami państwa w imieniu zgrzybiałego władcy, należy przypuszczać, że on właśnie patronował początkom kariery swego przyszłego oszczercy.

Od tej chwili, w takim czy innym charakterze - doradcy, sekretarza, "asesora" - Prokopiusz przez kilkanaście lat jest niemal nierozłącznie związany z wielkim wodzem. W 527 roku widzimy go nad granicą perską, gdzie Belizariusz jest zarządcą wojskowym prowincji - dux Mesopotamiae - i komendantem granicznej twierdzy Daras, która w trzy lata później miała się stać widownią jego wielkiego zwycięstwa nad wojskami króla perskiego. W roku 531 Belizariusz wraca do stolicy, a Prokopiusz podąża za nim - być może nie od razu, ale w samą porę, aby opisać decydujący udział swego bohatera w stłumieniu powstania Nika w 532 roku. Potem jest z nim w Afryce w czasie zwycięskiej wojny z Wandalami, a chociaż zostaje tam jakiś czas po odjeździe wodza, towarzyszy mu znowu w wielkiej kampanii przeciw Gotom w Italii w latach 535-540. I znowu walki z Persami, znowu wojna w Italii - chociaż tu stwierdzić należy, że od roku 540 nie mamy już od samego Prokopiusza żadnych bezpośrednich danych o jego osobistych losach, z wyjątkiem jedynie wiadomości, że był w Konstantynopolu w czasie wielkiej zarazy w 542 roku (której znakomity i zdumiewająco fachowy opis znajdujemy w drugiej księdze Wojny z Persami). Z analizy tekstów z tego okresu, mniej plastycznych i "autentycznych" niż inne, nie wynika na pewno, że był wtedy u boku Belizariusza nad granicą perską i w czasie drugiej, niezbyt udanej kampanii przeciw Gotom; natomiast pewne jest, że nie był już w Italii w ostatniej fazie tej wojny, zakończonej ostatecznie zwycięsko przez Narsesa.

[1]  [2]  [3]  [4] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach