Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Iliada - pieśń o gniewie  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Aojdós - 'śpiewak', wyraz związany ze słowem aéjdo - 'śpiewam, opiewam' i aojdé (późn. odé) - 'pieśń', to wykonawca-twórca czy twórca-wykonawca najdawniejszej poezji, tej właśnie ustnej; w czasach późniejszych ustąpił miejsca już tylko wykonawcy, "zszywaczowi pieśni", "rapsodowi". Wyglądałoby na to, że jednym z ostatnich aojdów był właśnie Homer. I na dobrą sprawę tylko tyle możemy o nim pewnie powiedzieć, choć mówiono o nim i w starożytności, i później mnóstwo, choć mamy przekazane życiorysy, anegdoty, choć głowiono się nad jego pochodzeniem, imieniem, losami życia, choć tworzono jego rzeźbiarskie i malarskie portrety. Postać Poety dokładnie spowito w legendę, z której jej rozebrać nie sposób. O miano ojczyzny Homera spierało się siedem miast:

Siedem miast wiodło spór o korzeń mądrego Homera
Smyrna, Rodos, Kolofon, Salamis, Pylos, Argos, Ateny...

a nawet więcej, bo jedne nazwy zastępowano innymi. Najbardziej prawdopodobne było chyba Chios, a w ogóle na środowisko, w którym się obracał, raczej azjatyckie, wskazuje sam poemat znajomością niektórych okolic. Miał być ślepcem. Co też jest prawdopodobne, jeśli przywołamy, choćby z dziejów naszej kultury, pieśniarzy i lirników ślepców, obdarzonych wyjątkowo pojemną pamięcią. Samo imię wykładano różnorako: i "Ślepiec", i "Za- kładnik", i "Towarzysz", i "Spajacz", "Zbieracz", "Składacz", skąd już blisko do twórcy-poety (pojetés).

Przypisywano mu, obok IliadyOdysei, z wiekami coraz więcej utworów, bo i hymny na bogów, i utwór Piec albo Garncarze - modlitwę o dobre wypalenie naczyń, i Ejresjone - proszalną piosenkę wiosenną chłopców wiejskich, i nawet pierwszą parodię epicką, poemat o głupku - Margites, ale na dobrą sprawę o Poecie nie mówiło nic oprócz twórczości i przebijających z niej nastawień: niemal bezosobowo wypowiadanych sądów i opinii, czasem obrazów, takich jak wspomniane już, ukazujące znane mu okolice, no i znawstwo świata otaczającego, zwłaszcza świata wojny, bo zresztą były te czasy głównie teatrem wojny. Więc chyba trudno się dziwić powstaniu "kwestii Homerowej", zapoczątkowanej już w starożytności przez "rozdzielaczy" (chorídzontes) uważających, że oba wielkie poematy były dziełami dwu twórców. Ale właściwa kwestia narodziła się w czasach nowożytnych, a wiązana jest głównie (bo były i próby wcześniejsze) z ogłoszeniem przez niemieckiego filologa, Friedricha Augusta Wolfa, w roku 1795 niewielkiej książeczki łacińskiej Prolegomena ad Homerum sive de operum Homericorum prisca et genuina forma variisque mutationibus et probabili ratione emendandi, co się tłumaczy: "Wstęp do Homera, czyli o dawnym i pierwotnym kształcie poematów Homerowych, różnych ich przemianach i prawdopodobnej metodzie ich Ťoczyszczeniať". Dzieło, właściwie tylko zbiór wcześniejszych cudzych pomysłów (np. Francuza, księdza D'Aubignac, z roku 1664, w rozprawie opublikowanej w 1715, czy Anglika, Roberta Wooda, z roku 1769), wywołało w nauce ogromny wiekowy spór, jego kontynuację spotykamy i dzisiaj. Choć sprawa uległa wyraźnie uspokojeniu - zakończyło się, tak modne zwłaszcza w nauce niemieckiej XIX stulecia, dzielenie Homerowych tekstów, pełne temperamentu i nieraz zajadłości badaczy, przy czym występowało niemal tyle zdań, ilu było tych badaczy, nieraz wybitnych - nie był to jednak spór jałowy, jego wyniki, nawet negatywne, przyniosły istotne korzyści w rozwoju nauki, przede wszystkim w wyjątkowo precyzyjnym zbadaniu tekstu Homerowego, jego analizie formalnej, historycznej, literackiej, poetyckiej i stylistycznej. Jak w greckiej starożytności dzieło Homera stało się księgą ksiąg i pierwszym najcenniejszym materiałem dla rodzącej się dopiero, głównie aleksandryjskiej, filologii, tak XIX-wieczne spory jeszcze wyostrzyły narzędzia badawcze i udoskonaliły metody. Nie w takim szkicu, jak niniejszy, miejsce na referowanie szczegółów, ograniczymy się więc do przypomnienia, że w kwestii Homerowej mamy do czynienia z dwiema skrajnymi postawami: tzw. unitarystów, zwolenników jedności poematów, oraz pluralistów, przeczących ich jedności, odrzucających tezę o jednym ich autorze, nieuznających jakiegoś jednego momentu powstania. Nazywa się ich także anality- kami albo ewolucjonistami. Zaznaczmy od razu, że jakby w zgodzie z charakterem epopei główna batalia rozgrywa się raczej dokoła Iliady.

Obok badaczy warto uwzględnić sądy innej kategorii odbiorców, przede wszystkim poetów. Największy z nich, Johann Wolfgang Goethe, ujął sprawę u samych jej początków lapidarnie i satyrycznie, parodiując zacytowany już wyżej antyczny dwuwiersz tymi mniej więcej słowami:

Siedem miast wiodło spór o korzeń mądrego Homera,
przyszedł wilk [tj. Wolf] i go rozdarł - każdemu dał po kawałku!

Podobne poglądy głosili i inni poeci, i wybitni krytycy literaccy. Dziś większość badaczy przychyla się do sądu o jednym twórcy i jedności poematu, choć dopuszcza się wejście w tekst pewnych, niezbyt licznych i niezbyt ważnych, wtrętów i odmianek. Poglądom o jedności sprzyja ogromne rozbicie sądów wśród pluralistów, ale przede wszystkim lepsze poznanie Homerowej poetyki i badania porównawcze starej epiki innych ludów, w tym dawnej epiki słowiańskiej.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach