Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > O wojnie domowej Cezara  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
W roku 59, kiedy ruszył na podbój Galii, Cezar był już po czterdziestce, czyli w wieku, którego Aleksander Wielki nie dożył, a w którym Napoleon był u schyłku swej drogi. Cezar stał w zenicie. Zdrowie, siły, wytrwałość, męstwo, wszystkie przymioty cielesne wspierały hart woli, bystrość umysłu i pogodę ducha. Wiele razy w walkach na niezbadanych obszarach, otoczony wrogami, znajdował się w położeniu rozpaczliwym, lecz zawsze zdołał je przełamać, zaskoczyć wszystkich śmiałością i prędkością decyzji. Szybkość, z jaką przerzucał się w najdalsze i najbardziej niedostępne miejsca, zdumiewała i przerażała ludy Galii i Germanii, które spostrzegły, że nie chronią ich ani rzeki i moczary, ani lasy i góry. Most na Renie, zbudowany w dziesięć dni, pozostał w historii wojen jednym z najbardziej podziwianych czynów, a Germanowie, którym przyniósł klęskę, przekonali się, jak nierówna jest walka barbarzyńców z wyższą cywilizacją.

Cezar oddał Galii dziesięć lat swego życia. Dzieje tego podboju miały trzy okresy. W pierwszym szedł od zwycięstwa do zwycięstwa, łamiąc, gromiąc i rozpraszając Helwetów, Belgów, Nerwiów, Eburonów, Eduów, Bellowaków, dziesiątki bitnych szczepów, i niosąc postrach w najdalsze strony samym swoim imieniem. Zdawało się, że nic mu się już nie oprze i że w następnych latach będzie mógł powierzyć zdobytą prowincję zwyczajnym urzędnikom. Tylko dwie wyprawy na Brytanię, jedna dość lekkomyślna, druga staranniej przygotowana, nie dały spodziewanych sukcesów. Galia padła przez wewnętrzną niezgodę zarówno między szczepami, jak i w poszczególnych społeczeństwach.

Lecz w roku 53 zaczęła się szerzyć rebelia. Cezar musiał na nowo podjąć walkę z Senonami, Karnutami, Trewerami i innymi ludami, które uważał już za rozbrojone. I nareszcie zimą tego roku stanął na czele ruchu prawdziwy wódz, człowiek świadomy swoich celów, natchniony myślą o jedności Galii, bohaterski obrońca wolności - Wercyngetoryks. Skorzystał z nieobecności Cezara, który bawił w Galii Przedalpejskiej, i zgromadziwszy wielkie siły ze wszystkich szczepów, chciał uderzyć na legiony, rozproszone w różnych stronach po leżach zimowych, a zarazem nie dopuścić Cezara do połączenia się z wojskami. Ten jednak zmylił jego czujność. Przemknął się z Galii Przedalpejskiej i łącząc bohaterstwo z odwagą awanturnika, dotarł do najbliższych legionów, zanim Wercyngetoryks mógł się tego domyślić. Zaczęła się wojna, krótka, ale tak zażarta, jak żadna z poprzednich. Cezar miał na koniec godnego siebie przeciwnika. Wercyngetoryks palił wsie i miasta, niszczył własną ojczyznę, aby wygłodzić Rzymian. Nie mogąc jednak sprostać im w otwartym polu, dał się zamknąć w Alesji, miejscu z natury szczególnie obronnym. Cezar wziął je po długim oblężeniu dzięki niezwykłym robotom inżynierskim i rozbił chmarę Galów, która nadciągnęła z odsieczą. Tak skończył się drugi okres wojen galijskich.

W trzecim nastąpiła pacyfikacja podbitego kraju. Tłumiono, gdzie jeszcze się tliło, zarzewie powstania, dodając nowe okrucieństwa do tylu dawniejszych. Cezar, który zyskał sławę łagodności - benevolentia wciąż ciśnie mu się pod pióro w De bello Gallico - pokonawszy Wenetów, całą starszyznę skazał na śmierć, a całą ludność męską sprzedał w niewolę. W Awarikum z czterdziestu tysięcy zaledwie ośmiuset ludzi uszło z życiem. Bohaterskiej załodze Uksellodunum obcięto ręce. Wercyngetoryks, który się poddał, ofiarując siebie za naród, poszedł do niewoli, przeżył sześć lat w poniewierce, potem poprowadzono go w tryumfie Cezara i bezlitosnym zwyczajem rzymskim stracono w więzieniu. Ciało wrzucono do kanału, zabrał je Tyber. Tak zginął człowiek, który stanął wśród najdostojniejszych symboli wolności, którego pomnik spogląda dziś ze wzgórza Alesji na pola Burgundii, którego imię pojawia się w tytule książek ocienionych żalem za przepadłą i nieziszczoną przyszłością celtyckiej Galii. Cezar przerwał jej historyczny rozwój. Zgładził nie tylko wiele szczepów, ale i język, obyczaj, religię całego kraju. W sto lat później była to już prowincja łacińskiego ducha, z której wyszła Francja. Zarówno zromanizowana Galia, jak i łacińska Francja oddały kulturze europejskiej olbrzymi trybut, trudno jednak pozbyć się myśli o samorodnych możliwościach twórczych kraju, który już w epoce kamiennej miał niepospolitą sztukę.

Cezar, wojując w Galii, pilnie śledził stosunki w Rzymie. Miał tam potężnych sprzymierzeńców: Pompejusza i Krassusa. W roku 56 triumwirowie odbyli zjazd w Lukce. Pociągnęło za nimi około dwustu senatorów. Postanowiono uzyskać od senatu przedłużenie dla Cezara namiestnictwa w Galii na nowe pięciolecie, oddanie Pompejuszowi obu Hiszpanii na taki sam okres, wysłanie Krassusa do Syrii na wojnę z Partami; Pompejusz i Krassus mieli być konsulami w roku 55. Pozyskano Cycerona, który wygłosił w senacie wielką mowę O prowincjach konsularnych. Pompejusz, ożeniony z córką Cezara, Julią, i niewątpliwie pod jej wpływem, był lojalnym przyjacielem swego teścia. Senat, w którym Cezar miał samych wrogów, pod naciskiem opinii uchwalał mu zaszczytne podziękowania i raz piętnastodniowe, drugi raz dwudziestodniowe suplikacje po świątyniach za zwycięstwa w Galii.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach