Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Dźwięk harfy, czyli Orfeusz i Eurydyka  



[1]  [2]  [3]  [4] 
Jak już wspomniałem, także w literaturze greckiej znajdujemy wzmianki o Orfeuszu. Pindar w IV odzie Pytyjskiej, wspominając wyprawę Argonautów po złote runo, pisze o nim:

Z potomków Apollina ruszył na wyprawę
Grający na formindze ojciec pieśni,
Piękną cieszący się sławą Orfeusz.

Dużo miejsca poświęca też Orfeuszowi autor swego rodzaju bedekera starożytnego - "Wędrówki po Helladzie" - Pauzaniasz. Wprawdzie stwierdza on, iż Hellenowie wierzą w wiele kłamstw o Orfeuszu: że był synem Muzy Kalliope, że podążały za nim dzikie zwierzęta, że zszedł do Hadesu w poszukiwaniu żony... Trzeźwo myślący Pauzaniasz wyjaśnia to tak: po prostu Orfeusz udał się do wyroczni, gdzie wywoływano dusze zmarłych!

Także z "Wędrówki po Helladzie" dowiadujemy się, że Orfeusz pochodził z Tracji (rzeczywiście, większość przedstawień Orfeusza na wazach ukazuje go w stroju trackim) i że "osiągnął tak wielki rozgłos dzięki przypisywanemu mu odkryciu boskich wtajemniczeń, oczyszczeń z bezbożnych czynów, leczenia chorób i środków odwracających gniew bogów". Wspomina też autor przewodnika o śmierci Orfeusza, podając dwie wersje: albo zabiły go trackie kobiety za to, że mężów ich wtajemniczał w misteria (jest to najpopularniejsza wersja, aczkolwiek podawane są różne powody takiego zachowania kobiet, łącznie z homoseksualizmem Orfeusza), albo też sam Dzeus zabił go piorunem za wyjawianie ludziom niewtajemniczonym misteriów. Tej tajemnej wiedzy miał się Orfeusz nauczyć w czasie swej wędrówki do Hadesu.

I tu pojawia się inny jeszcze, niezmiernie ważny dla starożytności (i nie tylko dla starożytności) obraz Orfeusza jako mędrca, kapłana, założyciela kultu. Już w mitach o wyprawie Argonautów Orfeusz pełni taką rolę: w zgromadzeniu herosów, z których wszyscy polegają w wyprawie po złote runo głównie na swoich mięśniach, on ucisza fale swym śpiewem, pomaga im ominąć zdradzieckie syreny - jego śpiew przewyższał nawet śpiew tych czarodziejek! Dowiadujemy się tego między innymi z orfickiego poematu Argonautika.

Orficki poemat? Cóż to takiego? Zacznijmy od wyjaśnienia, co to był orfizm, chociaż niełatwo tego dokonać, gdyż wiemy o nim bardzo niewiele. Ogólnie rzecz ujmując, był to trend religijny, którego początki wiązała tradycja starożytna z Orfeuszem - jako z pierwszym poetą. Uważano go za starszego od Homera (VIII w. p.n.e.), aczkolwiek źródła dotyczące orfizmu są o wiele późniejsze. Wiemy, że był popularny w Grecji w VI w., że działający w Atenach na dworze Pizystratydów Onomakritos zajmował się spisywaniem orfickich źródeł i że wiele wieków później, już w czasach cesarstwa rzymskiego, orfizm - prawdopodobnie ze względu na swój mistyczny charakter - przeżywał swój renesans.

Wspomniane już Argonautika pochodzą prawdopodobnie z IV lub V w. n.e., więc od czasów chociażby Onomakritosa są dosyć odległe. Mamy także orficką teogonię: Hieroí lógoi en rapsodíais. Niestety, bardzo niepewne jest jej datowanie. Późny także jest zbiór 88 hymnów (II w. n.e.?), będących właściwie litaniami do bóstw zarówno greckich, olimpijskich, jak i wschodnich.

Według orfickich wierzeń na początku był Chronos (czyli czas), z którego powstały Chaos i Eter. Od nich z kolei pochodziło srebrne jajo świata (przez niektórych utożsamiane z Księżycem). Z tego jaja wyłonił się Fanes (gr. "widoczny", "jasny"), będący jednocześnie Erosem - czyli miłością. Na dodatek był on najwyraźniej obojnakiem, gdyż od niego pochodzą inne bóstwa. Z kolei pochodzenie człowieka wiązali orficy z Dionizosem, a właściwie z jego "wcieleniem", Zagreusem, także synem Dzeusa. Tytani, występujący tu jako przeciwnicy Dzeusa, rozszarpali Zagreusa-Dionizosa i zjedli go. Ocalało tylko jego serce, dzięki któremu miał się potem narodzić ten drugi, "właściwy" Dionizos. Rozgniewany Dzeus jak zwykle użył swego pioruna i zniszczył tytanów, a z popiołu, zawierającego i szczątki Zagreusa, i tytanów, powstali ludzie.

[1]  [2]  [3]  [4] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach