Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > ŻOŁNIERZ SAMOCHWAŁ Plauta  




ŻOŁNIERZ SAMOCHWAŁ Plauta
Ewa Skwara

Żołnierz samochwał (Miles gloriosus) jest jedną z najwcześniejszych sztuk Plauta. Wskazuje na to zarówno aluzja do uwięzienia poety Newiusza, które z rozkazu rodu Metellów nastąpiło około 206 r. p.n.e., jak i brak w tekście tak charakterystycznych dla Plauta kantyk (cantica). Ponieważ w roku 205 p.n.e. podczas święta ludi Romani zorganizowano, nie jak dotychczas - jedno, ale aż osiem przedstawień teatralnych, przypuszcza się, że właśnie wtedy został wystawiony Żołnierz samochwał. Na marginesie trzeba jednak dodać, że mistrzostwo, z jakim Plaut poprowadził intrygę, wykreował bohaterów i szermował dowcipem, podaje nieco w wątpliwość tezę o tak wczesnym powstaniu tej komedii.

Plaut informuje w prologu, że oparł swą komedię na niezachowanej sztuce Aladzón (Samochwał), której autor niestety nie jest nam znany. Na podstawie znajdujących się w tekście aluzji do odbytej kampanii w Indiach (w. 25) oraz do Seleukosa (w. 75, 948-951) można przypuszczać, że grecki pierwowzór Żołnierza powstał w czasach świetności komedii nowej, między rokiem 336 a 250. To jednak tylko hipoteza, nie ma bowiem pewności, że uwagi o czynach dokonanych w Indiach nie są jeszcze jedną przechwałką żołnierza, tak jak jego opowieści o pokonaniu wnuka Neptuna (w. 13-15) albo o wyprawie do Egiptu, do Grecji, Zbójotatarii i Azji, gdzie jednego dnia zabił siedem tysięcy ludzi (w. 42-46). Ponadto brak dowodu, że wspominany w komedii Seleukos jest bez wątpienia Seleukosem I, a nie którymś kolejnym władcą z rodu Seleukidów, np. Seleukosem IV, który żył za czasów Plauta. Ponieważ nie wiadomo, jak wyglądał grecki oryginał, nie mamy pewności, czy motyw tajemnego przejścia, które pozwala kochankom na spotkania, występował tam równocześnie z motywem podstawienia nowej kochanki, czy też któryś z tych pomysłów pochodził z innej komedii lub jest inwencją samego Plauta.

Sztuka składa się z pięciu aktów, a choć podział ten jest późniejszy, doskonale oddaje etapy rozwoju intrygi.

Akt I to wspaniała ekspozycja głównego, tytułowego bohatera, który przedstawia się w całej okazałości i prezentuje pełną gamę swych wad i przywar. Akt ten, zresztą bardzo krótki (około 75 wersów), nie zawiera żadnych informacji o późniejszej intrydze.

Akt II wprowadza w fabułę sztuki i w fortele, jakie obmyśla niewolnik Wygibas, spiritus movens całej komedii. Mimo że prawnie należy on do żołnierza, to jednak całym sercem służy swemu poprzedniemu panu - młodzieńcowi z Aten. Właśnie ściągnął go do Efezu, umieścił w sąsiednim domu i ułatwia mu schadzki z jego dziewczyną, którą żołnierz porwał z Aten i uczynił swoją kochanką. W chwili, gdy zaczyna się sztuka Wygibas musi zażegnać niebezpieczeństwo, bowiem jeden ze sług żołnierza, Cienias, przypadkiem zobaczył w sąsiednim domu kochankę swego pana w czułych objęciach innego mężczyzny. Wygibas postanawia więc wmówić Cieniasowi, że u sąsiada zatrzymała się wraz ze swym kochankiem bliźniacza siostra jego pani. Cały ten akt jest wypełniony gorliwym udowadnianiem niemądremu słudze, że nie widział tego, co zobaczył.

Akt III jest najmniej zwarty i budzi największe podejrzenia o kontaminację. W scenie 1 Wygibas zastanawia się nad sposobem wydostania dziewczyny z rąk żołnierza i połączenia jej ponownie z ukochanym, ma bowiem świadomość, że gra, którą cały czas prowadzi, jest niebezpieczna i nie można jej ciągnąć w nieskończoność. Wraz z ukochanym dziewczyny i sąsiadem, który im pomaga, knuje intrygę. Ich rozmowa skrzy się humorem, pełno w niej satyrycznych uwag na temat grzeczności, zachowania się podczas uczty, a także korzyści i uciążliwości stanu małżeńskiego. Scena II z całą pewnością została zaadaptowana z innej sztuki niż grecki oryginał Żołnierza. Jest to zabawne intermezzo, nie mające prawie nic wspólnego z rozwijającą się intrygą, a wstawione dla wywołania silnych efektów komicznych. Na marginesie dodajmy, że pojawiają się tam pewne nieścisłości i niekonsekwencje w prowadzeniu fabuły, które stanowią dowód kontaminacji.

Akt IV jest poświęcony wyłącznie realizacji sprytnie pomyślanej intrygi, która ma prowadzić do odebrania żołnierzowi dziewczyny. Wmówiono mu bowiem, że ex-żona sąsiada usycha z miłości do niego i wyznacza mu schadzkę u siebie w domu. Żołnierz spragniony nowego uczucia musi odprawić dawną kochankę, aby móc spokojnie rozkoszować się swym szczęściem.

Akt V to brawurowy finał, podczas którego żołnierz zostaje ukarany za próbę uwiedzenia cudzej żony. Przy okazji dowiaduje się też, jak sprytnie został wykorzystany przez Wygibasa.

Żołnierz samochwał jest jedną z najlepszych komedii Plauta. O jej wyjątkowej wręcz sile komicznej decyduje w równej mierze błyskotliwa i z niezwykłą szybkością prowadzona intryga (starożytni zaliczali tę sztukę do typu motoriae), co doskonała kreacja postaci.

Tytułowy bohater, żołnierz, jest postacią bardzo charakterystyczną i odznacza się cechami tylko jemu przynależnymi. Nosi przydomek gloriosus, który określa go nie tylko jako osobę przechwalającą się własnymi czynami, ale także jako męża zachwyconego - niby kobieta - własną urodą, wywodzącego swe pochodzenie od Marsa i Wenus, posiadającego ponoć niezmierne bogactwa. Żołnierz zawsze wyróżnia się strojem, podkreślającym jego odwagę, sławę i powodzenie u kobiet, zawsze też zachowuje się głośno, gwałtownie i grubiańsko. A co najważniejsze - nigdy nie pomija okazji, by pochwalić się boskim pochodzeniem, olbrzymim majątkiem lub ogromną sławą. Przy tym wszystkim samochwał prezentuje najbardziej chyba zabawny rys: narcyzm, uwielbienie dla własnego piękna, z czym wiąże się jego rzekome niesłychane powodzenie u kobiet.

Ale to nie jedyna zabawna postać tej komedii. Pojawia się też wiecznie głodny pasożyt, który, by zyskać miejsce przy stole żołnierza, opowiada niestworzone historie o jego odwadze i powodzeniu. Na scenie oglądamy całą galerię niewolników, poczynając od głupiego, nierozgarniętego sługi, poprzez nieźle podpitego chłopca do posług, aż po sprytnego i bezczelnego Wygibasa. Postaci kobiece także dają prawdziwy popis damskiej przewrotności.

Nie bez znaczenia jest sam język Plauta, skrzący się dowcipem, obfitujący w kalambury i zabawną, balansującą na granicy przyzwoitości, grę słów. Pełno tu humorystycznych porównań, śmiesznych przezwisk i żartów wynikających z przekręcania słów lub z ich wieloznaczności.

Warto zwrócić także uwagę na imiona mówiące. Żołnierz, zwany w oryginale Pyrgopolynicesem, w przekładzie nosi imię Basztoburz, które zachowuje sens pierwowzoru, a być może głoski szumiące spotęgują jego grozę.

Pasożyt Artotrogus, czyli Ten, który gryzie chleb, ma imię wyraźnie nawiązujące do obżarstwa tej postaci scenicznej, stąd został nazwany Opchajgębą.

Imię niewolnika Palaestrio sugeruje, iż jego właściciel ma lub miał coś wspólnego ze szkołą gimnastyki, a komedia dowodzi, że i w przeprowadzeniu intrygi stać go na różne "salta" i "wygibasy", dlatego u nas został Wygibasem.

Sąsiad żołnierza zwie się Periplectomenus, czyli Podejmus, bowiem przyjmuje do swego domu Pleusiclesa, otacza go opieką, a ponadto podejmuje zadanie, jakie w planowanej intrydze powierza mu Wygibas.

Drugi niewolnik, o imieniu Sceledrus, które w pierwszej chwili kojarzy się z łacińskim słówkiem scelus, zawdzięcza swoje imię greckiemu wyrazowi skeliphrós, tj. 'wyschnięty' albo 'cienki'. Należy też zwrócić uwagę, że o Sceledrusie wszystko można powiedzieć, tylko nie to, że jest zbrodniarzem (scelus); jest raczej głupim, niezaradnym gapą, a więc "cienki" nie tylko w sensie fizycznym, ale intelektualnym. Stąd zrodził się pomysł, by nazwać go Cieniasem.

Dziewczyna żołnierza, Philocomasium, otrzymała od Plauta imię podkreślające jej zamiłowanie do wystawnych uczt (por. gr. phíle - 'kochająca', kómos - 'zabawa'), czyli innymi słowy jest to Bankietka.

Jej ukochany, Pleusicles - Żeglokles, jak samo imię wskazuje (por. gr. pléo - 'żeglować', kléos - 'sława'), przepływa morze w poszukiwaniu swej dziewczyny, a ponadto przebrany za kapitana statku gra w intrydze ważną rolę.

Hetera Acroteleutium - Kulminia nosi bardzo wieloznaczne imię: można je rozumieć jako "zakończenie" (występ hetery wieńczy intrygę) oraz "szczyt" (na którym ona króluje będąc kurtyzaną i przyjaciółką), można też ze względu na profesję właścicielki dopatrywać się w nim aluzji seksualnych.

Natomiast służąca hetery, Milphidippa, nosi imię, którego drugi człon wiąże się z koniem (híppos - 'koń'), natomiast początek milphi(di) daje się skojarzyć jedynie z medycznym terminem oznaczającym utratę rzęs (milphósis). Byłby to więc jakiś koń, który utracił rzęsy lub włosy, czyli sierść - innymi słowy wyliniały. Stąd pomysł, by dziewczynę nazwać w przekładzie Szkapinią.

Jeśli chodzi o miary wierszowe oryginału, Plaut zastosował w Żołnierzu samochwale senar jambiczny dla partii mówionych (diverbia) oraz septenar jambiczny i trocheiczny dla partii wykonywanych przy akompaniamencie muzycznym (cantica). W całej komedii jest tylko jeden krótki fragment liryczny (mutatis modis canticum, w. 1011-1093), który w całości został ułożony w anapestycznym tetrametrze katalektycznym; należy jednak podkreślić, że w tej partii metrum nie ulega żadnym zmianom i nie występuje tam tak charakterystyczna dla Plauta i jego kantyk różnorodność.

Żołnierz samochwał zainspirował wielu późniejszych komediopisarzy. Trudno byłoby wymienić wszystkie sztuki, których postaci, motywy lub elementy fabuły wykazują silne podobieństwo do Plautyńskiego wzoru. Lista jest bardzo długa, bowiem spośród dzieł samej tylko literatury polskiej należy wspomnieć serię szesnasto- i siedemnastowiecznych komedii sowizdrzalskich o Albertusie (Wyprawa Albertusa na wojnę - 1590 r.; Albertus z wojny - 1596; Albertus rotmistrz - 1640), sztuki Ignacego Krasickiego (Łgarz, Statysta, Krosienka), Franciszka Zabłockiego (Sarmatyzm, Dzień kłamstwa, Samochwał albo amant wilkołak), a także komedie Aleksandra Fredry (Zemsta, Wychowanka), a nawet powieści Henryka Sienkiewicza (Trylogia). Dwie komedie Franciszka Bohomolca: ChełpliwiecJunak można wręcz uważać za polską wersję komedii Miles gloriosus.

Spośród twórców literatur obcych utwory będące w całości parafrazą Żołnierza napisali: Lodovico Dolce (1508-1568) - Il Capitano, Nicholas Udall (1505-1556) - Ralph Roister Doister (1553), Antoine de Baif (1532-1589) - Le Brave, Andreas Gryphius (1616-1664) - Horribilicribrifax, Antoine Mareschal - Le veritable Capitan Matamore, ou le Fanfaron (1638), Pierre Corneille (1606-1684) - L'Illusion comique, Ludwig Holberg (1684-1754) - Jacob Tyboe, Reinhold Lenz (1750-1792) - Die Entführungen (Der grossprahlerische Offizier), Henri Dargel - Le militaire avantageux (1912).

Ewa Skwara

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach