Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Witruwiusz i jego dzieło  




Witruwiusz i jego dzieło
Anna SADURSKA

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Dzieło Witruwiusza o architekturze napisane zostało przed dwoma tysiącami lat, a przecież ciągle budzi żywe zainteresowanie w różnych kręgach kulturowych, nie tylko profesjonalnych i nie tylko europejskich. Dlatego wydawało się pożyteczne poprzedzenie go wstępem skoncentrowanym zarówno na materii przedmiotu (czyli architekturze), jak i na osobie autora, ciągle jeszcze nie do końca poznanego. Dzieło jest kontrowersyjne. Widziano w nim nędzną kompilację, krytykowano styl i układ oraz dziwne materii pomieszanie. Bo według naszych pojęć do architekta nie należy konstruowanie zegarów ani machin wojennych, ani też doprowadzanie wody do miast, nie mówiąc o długich rozważaniach nad astronomią, metrologią, medycyną i przyrodą. Nie wszyscy są też zgodni co do kompetencji architekta w zakresie dekoracji wnętrz. Zapominamy jednak, że te zegary, zwłaszcza słoneczne, to były raczej budowle niż mechanizmy, że budową akweduktów musiał się zająć architekt, że dekoracja malarska była ściśle związana z każdą izbą, choćby przez motywy imitowanych okien, drzwi i kolumn. Natomiast machiny wojenne w większym stopniu niż budynki pozwoliły Witruwiuszowi zdobyć stanowisko i zabezpieczenie materialne. W ten sposób z kolei mógł on na starość przekwalifikować się na pisarza, żywiąc nadzieję na zyskanie rozgłosu. Zdobył jednak sławę, o jakiej na pewno nie ośmielał się marzyć. Mógł pisać Horacy, że dzieło jego jest trwalsze od spiżu i większe od królewskich piramid, przeto trwać będzie tak długo jak Rzym, w którego wieczność nikt nie wątpił. Ale gdzież Witruwiuszowi do księcia poetów. Trudno nawet porównać ich utwory. A przecież O architekturze ksiąg dziesięć miało i ma nadal zasięg może i większy od Pieśni Horacego, zarówno terytorialny, jak chronologiczny. Jak do tego doszło, dlaczego w tak dalekim kraju, jak nasz, ukazuje się już drugie wydanie tekstu polskojęzycznego i to w dwa tysiące lat od pierwszego, antycznego wydania oryginału, a w pięćset od opublikowania go drukiem? Kim był właściwie Witruwiusz, a raczej, co możemy o nim powiedzieć? Na razie wypada tylko stwierdzić, że skromny podręcznik dla skromnych architektów zrobił niesłychaną i niespodziewaną karierę.

Historia dzieła

Oryginał dziesięciu ksiąg o architekturze został ukończony na pewno w ostatnim ćwierćwieczu p.n.e., za panowania cesarza Augusta, prawdopodobnie między rokiem 20 a 10. Przez następne cztery wieki starożytności i pięć późniejszych dzieło cieszyło się z pewnością zainteresowaniem i musiało być ciągle przepisywane, skoro najstarszy z zachowanych kodeksów pochodzi z IX wieku. Kodeks ten znajdował się w klasztorze na Monte Cassino, gdzie został odkryty dopiero w roku 1414. Jest to tak zwany Codex Harleianus w zbiorach bibliotecznych British Museum w Londynie. Pierwszy druk tego właśnie tekstu ukazał się w roku 1486 i od tej daty rozpoczyna się poantyczna kariera dzieła. Nowe wydania łacińskiego tekstu ukazywały się co kilka lat, a od połowy wieku XVI zaczynają im towarzyszyć przekłady, przede wszystkim włoskie i francuskie. Tu należy wyjaśnić, że jest to tekst bardzo trudny, najeżony terminami technicznymi i w dodatku okaleczony. Nie zachowały się bowiem w żadnym kodeksie sporządzone przez Witruwiusza rysunki, które ułatwiały śledzenie jego wywodów.

Jeden rękopis dzieła, wykonany w roku 1465, znalazł się w Polsce jako własność kanonika regularnego z Trzemeszna Jana Kropidło. Dlatego nosi nazwę: Codex Cornicensis sive Trzemesnensis, inaczej Vitruvius de Cropidlo. W wiekach XVI-XVII dzieło było już w Polsce szeroko znane, rozpowszechnione w formie drukowanej w łacińskim oryginale. Łacina zaś w owych czasach dla wykształconego Polaka nie przedstawiała trudności. Witruwiusz był też niewątpliwie źródłem wiedzy o porządkach architektonicznych nie tylko dla architektów i artystów, lecz nawet dla cechowych mistrzów. Świadczą o tym statuty krakowskiego cechu murarzy i kamieniarzy z 1591 i z 1618 roku. W starszym zawarty jest wymóg egzaminacyjny, aby czeladnik narysował "portę według Doriki", a "potem będzie winien one porte s kamienia swego u mistrza starszego robić". W drugim z wymienionych statutów czeladnik ma wykonać kapitel koryncki.

Przekłady na język polski zaczynają się dopiero w XIX wieku, lecz nie ma w tym nic dziwnego. Po łacinie wkracza do polski francuszczyzna, korzystano więc bez trudności i z oryginału, i z przekładów. Pomijając fragment tekstu przetłumaczony w 1825 roku przez Feliksa Radwańskiego, można określić jako pierwszego "polskiego Witruwiusza" przekład dokonany przez Edwarda hr. Raczyńskiego wydany w Paryżu, wkrótce po śmierci autora, w roku 1840. Drugi i na razie ostatni przekład wyszedł spod pióra znakomitego filologa klasycznego, wytrawnego latynisty Kazimierza Kumanieckiego, w Warszawie w 1956 roku. Publikacji patronował Piotr Biegański, profesor historii architektury, długoletni kierownik Zakładu Historii Architektury i Sztuki Politechniki Warszawskiej. Będąc redaktorem naukowym dzieła, zadbał o należytą jego oprawę graficzną. Zespół pracowników z jego zakładu opracował rysunki uzupełniające i wyjaśniające tekst. Profesor Biegański opatrzył też tom doskonałym wstępem, może tylko zbyt zwięzłym dla potrzeb dzisiejszego czytelnika. Powstało dzieło wzorowe, które zastąpiło używane uprzednio w Polsce w dydaktyce akademickiej tłumaczenie francuskie Augusta Choisy, wydane na początku XX wieku.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach