Kultura Antyczna
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Kultura antyczna > Eseje > Witruwiusz i jego dzieło  



[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Poglądy estetyczne

Witruwiusz wielokrotnie wypowiada się na temat piękna i sposobów jego realizacji. W podręczniku architektury było to potrzebne, a nawet konieczne. W XX wieku wydawać by się mogło, że takie uwagi i stwierdzenia, a nawet przepisy i kanony, niewielkie mają znaczenie dla współczesnego czytelnika. Tymczasem te właśnie rozdziały w okresie poantycznego funkcjonowania dzieła budziły i budzą najżywszą dyskusję, należy się im więc dokładniejsze omówienie.

Wizja piękna, roztaczana przez Witruwiusza przed użytkownikami dzieła, z pewnością nie miała cech indywidualnych, lecz uznawana była powszechnie za jego życia i w jego środowisku. Przypomnieć należy, że był to okres panowania Augusta, cesarza rozmiłowanego w kulturze greckiej. Najmodniejsze ówcześnie rzeźby i malowidła były po prostu kopiami arcydzieł mistrzów greckich z okresu klasycznego, czyli z V i IV wieku p.n.e. Kopie te wykonywali zresztą najczęściej artyści greckiego pochodzenia w Attyce, w Italii południowej, lub w samym Rzymie i innych miastach imperium. Obok kopii wiernych występowały różne przetworzenia i naśladownictwa. Dwa oczywiste przykłady to posąg Augusta znaleziony w podrzymskiej rezydencji jego żony (willa Liwii w Primaporta) i fryz ze sceną procesji zdobiący długie boki muru ogradzającego wolno stojący Ołtarz Pokoju. Ołtarz ten wzniósł August w latach 14-9 p.n.e. na rzymskim Polu Marsowym. Statua portretowa Augusta skomponowana jest według kanonu opracowanego teoretycznie przez Polikleta i zrealizowanego w posągu Doryforosa (Niosącego Włócznię) jego dłuta (ok. 450 p.n.e.). Z kolei procesja rzymskich dygnitarzy i rodziny cesarskiej zdobiąca Ołtarz Pokoju przypomina słynny fryz ciągły z procesją panatenajską, obiegający ściany celli Partenonu. W obu przypadkach wzory zostały zaczerpnięte ze sztuki klasycznej w jej najczystszej formie, z epoki Fidiasza i Polikleta. Powyższe uwagi można streścić jednym zdaniem - w sztuce rzymskiej okresu Augusta, przede wszystkim w sztuce dworskiej, dominował klasycyzm. Zgodnie z zasadami tego kierunku domagał się Witruwiusz w architekturze, zwłaszcza sakralnej, dobrych proporcji zwanych przez niego eurythmią (dobry rytm). Ten zaś dobry rytm - poucza autor - osiągnąć można dzięki właściwym stosunkom liczbowym między podstawowymi wymiarami budynku i jego elementów, czyli dzięki zastosowaniu określonego modułu. Właściwe proporcje doprowadzą z kolei do idealnej symetrii. Eurytmia i symetria to podstawowe pryncypia sztuki klasycznej i pochodzącego od niej klasycyzmu.

Powołując się na greckich teoretyków, przedstawia Witruwiusz ludzkie ciało jako wzorzec dobrych proporcji. Najważniejszy bowiem jego moduł, czyli wysokość czaszki od brody do nasady włosów, mieści się dziesięciokrotnie w wysokości dobrze zbudowanego mężczyzny. Dziesiątka zaś jest liczbą doskonałą, o czym świadczy dobitnie liczba palców u rąk. Natura sama ukształtowała więc człowieka według zasad eurytmii. Podobnie architekt winien kształtować budowle, zwłaszcza sakralne, gdyż jest im zazwyczaj przeznaczone długie trwanie. Należy w nich konsekwentnie stosować moduł i nadawać im formy ściśle symetryczne. Greckich autorów, których poglądy Witruwiusz referuje, określa mianem "starożytni". Nic w tym dziwnego. Od epoki klasycznych świątyń greckich dzieliło go ponad 400 lat. Akurat tyle, ile nas dzieli od budynków Wawelu z epoki Zygmunta Starego.

Witruwiańskie rozważania nad pięknem zostały powyżej tylko naszkicowane. Aby je poznać gruntownie, trzeba koniecznie sięgnąć do tekstu. Wstęp ograniczony jest bowiem do możliwie wszechstronnej charakterystyki autora. Byłaby zaś ona ułomna bez przedstawienia poglądów architekta, teoretyka i historyka architektury, na sposoby i możliwości osiągnięcia ideału.

Poglądy te można oczywiście przyjąć lub odrzucić, gdyż nie każdemu drogie są zasady klasycyzmu. Trzeba jednak stwierdzić, że eurytmia i symetria panowały w architekturze przez długie wieki, czyli były szeroko akceptowane.

O wiele trudniejsze do przyjęcia są dla nas, a zapewne były także dla jego współczesnych, postulaty autora dotyczące dekoracji ściennej. Zróbmy jednak małe zastrzeżenie: trudne, ba, nawet niemożliwe do przyjęcia wtedy i teraz, ale nie dla wszystkich. W każdej bowiem epoce i w każdym środowisku znajdują się ludzie akceptujący tylko te fenomeny i prądy artystyczne, które występowały w latach ich młodości. Czas dawny subiektywnie odczuwa się zwykle jako dobry, a w każdym razie lepszy od teraźniejszego, pełnego niepożądanych nowinek. Dlatego Witruwiusz chwali w dekoracji wnętrz malowidła zwane architektonicznymi albo iluzjonistycznymi, modne w I wieku p.n.e., mniej więcej od 80 do 15 roku. Dekoracja ta, występująca w nauce pod nazwą II stylu pompejańskiego, stwarzała złudzenie, iż wnętrze jest obszerniejsze niż w rzeczywistości. Iluzję taką wywoływały malowidła ścienne wieloplanowe, o motywach architektonicznych, jak kolumnada niby to ustawiona przed ścianą na odpowiednio wymalowanej podmurówce, dźwigająca takież belkowanie. Dla dalszego pogłębienia iluzji przestrzennej malowano między kolumnami obrazy pejzażowe, dobierając odpowiednie sceny mitologiczne, na przykład wędrówki Odyseusza wracającego z wojny trojańskiej. W górnej części ściany, ponad belkowaniem, malowano prześwity, jakby otwarte okna dające widok na niebo i sąsiednie domy.

Witruwiusz chwali ten typ dekoracji za wierność naturze i udatne jej odtwarzanie. Jednak po kilkudziesięciu latach (około trzech pokoleń) tak zwany II styl pompejański wyszedł z mody. Za rządów Augusta, w ostatniej ćwierci I wieku p.n.e. dekoracja wnętrz wkroczyła w nową fazę. Głównym jej akcentem stał się obraz. Najczęściej była to kopia malowidła greckiego, tyle że nie wykonana osobno i powieszona, lecz wymalowana wraz z ozdobną ramą wprost na ścianie. Taki motyw dekoracyjny wymaga neutralnego tła, znikły więc malowane portyki, kolumny i gzymsy. Ich miejsce zajęły ornamenty między obrazami, na przykład smukłe kandelabry, pnącza roślin, drobne figurki mityczne. Malowano je niekiedy według wzorów egipskich, bo po podbiciu Egiptu i przekształceniu go w prowincję rzymską stał się on modną krainą turystyczną, a jego sztuka budziła w Rzymie prawdziwy zachwyt.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach