Matematyka
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat >  Matematyka >  Apologia matematyka    
  Jesteś tutaj
G. H. Hardy
Apologia matematyka
Przełożył Marek Fedyszak

© Cambridge University Press
  Spis rzeczy
1     2    3     4     5    6   
7     8    9    10  11  12 
13  14  15  16  17  18 
19  20  21  22  23  24 
25  26  27  28  29 
Komentarz

27


Można mi zarzucić, że prezentowane przeze mnie pojęcie użyteczności jest zbyt wąskie, że zdefiniowałem je tylko w kategoriach szczęścia i wygody, pomijając ogólne społeczne skutki matematyki, na które współcześni autorzy o bardzo odmiennych sympatiach kładą tak duży nacisk. Tak więc Whitehead (który był matematykiem) mówi o "potężnym wpływie wiedzy matematycznej na życie ludzi, na ich codzienne rozrywki, na organizację społeczeństwa", a Hogben (który jest tak nieżyczliwy temu, co ja i inni matematycy nazywamy matematyką, jak Whitehead jest życzliwy) stwierdza, że "bez znajomości matematyki - gramatyki wielkości i ich uszeregowania - nie możemy planować budowy racjonalnego społeczeństwa, w którym wszyscy będą mieli wolny czas i nikt nie zazna nędzy" (i dopowiada sporo następnych stwierdzeń podobnej treści).
Naprawdę nie mogę uwierzyć, że całe to krasomówstwo zdoła w znaczący sposób podnieść matematyków na duchu. Obaj autorzy używają języka ogromnej przesady i obaj pomijają bardzo oczywiste różnice. To bardzo naturalne w przypadku Hogbena, ponieważ w powszechnej opinii nie jest on matematykiem; przez matematykę rozumie on naukę, którą potrafi zrozumieć, a którą ja nazwałem matematyką szkolną. Ta matematyka ma, co przyznałem, wiele zastosowań, które możemy określić mianem społecznych, jeśli nam przyjdzie na to ochota, i które Hogben wspiera, wielokrotnie i w interesujący sposób nawiązując do historii odkryć matematycznych. To właśnie nadaje wartość jego książce, ponieważ dzięki temu może jasno wytłumaczyć wielu Czytelnikom, którzy nigdy nie byli i nigdy nie będą matematykami, że matematyka jest nauką ciekawszą niż sądzili. Hogben przejawia jednak bardzo znikomą orientację w prawdziwej matematyce (co natychmiast stwierdzi każdy, kto przeczyta jego uwagi o twierdzeniu Pitagorasa lub o Euklidesie i Einsteinie) i jeszcze mniejszą życzliwość dla tej nauki (co stara się okazać na wszelkie możliwe sposoby). Prawdziwa matematyka jest dla niego jedynie obiektem wzgardliwego politowania.
W przypadku Whiteheada nie chodzi o brak orientacji bądź życzliwości. W swoim entuzjazmie zapomina on jednak o różnicach, które są mu dość dobrze znane. Matematyka, która wywiera "potężny wpływ" na "codzienne rozrywki" ludzi oraz "organizację społeczeństwa", nie jest jego matematyką, lecz matematyką Hogbena. Matematyka, której "zwykli ludzie" mogą użyć do zwykłych celów, jest bez znaczenia, a ta, którą potrafią wykorzystać ekonomiści i socjolodzy, nie spełnia funkcji kryterium wiedzy. Matematyka Whiteheada może wywrzeć głęboki wpływ na astronomię lub fizykę oraz znaczny na filozofię - intensywne rozmyślania jednego rodzaju zawsze mogą wpłynąć na intensywne rozmyślania innego rodzaju - ale wywiera znikomy wpływ na wszelkie inne dziedziny. Jej "potężny wpływ" dotyczył nie ludzi w ogóle, ale ludzi pokroju Whiteheada.

Do góry

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach