W ciągu ostatnich kilku miesięcy można było odnieść wrażenie, że gdzie nie spojrzeć, zobaczy się jakąś planetę. Coraz bardziej wyrafinowane metody pozwoliły już odkryć około 50 takich obiektów spoza Układu Słonecznego. Ostatnie badania, przeprowadzone przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a, pokazały, że planety nie są - być może - aż tak powszechne. Teleskop Hubble'a przez 8 dni patrzył na jedną z największych gromad kulistych w Drodze Mlecznej, 47 Tucanae (w Tukanie, gwiazdozbiorze nieba południowego, niewidocznym z Polski). Rejestrowano promieniowanie 35 tysięcy gwiazd, licząc na to, że co pewien czas przed tarczami niektórych gwiazd przesuną się krążące wokół nich planety. Spowodowałoby to niewielkie zmniejszenie jasności, które byłyby w stanie zauważyć instrumenty pomiarowe. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Biorąc pod uwagę wielką liczbę badanych gwiazd i długi czas obserwacji, wygląda na to, że w gromadzie 47 Tucanae jest bardzo mało planet obiegających gwiazdy (lub nie ma ich wcale).
|
|
powiększenie...
Gromada kulista 47 Tucanae (z lewej, fot. AAT) i jej fragment, przebadany przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a (z prawej, fot. HST/NASA)
|
|
Istnieją przynajmniej trzy wytłumaczenia tego faktu. W gromadach kulistych gwiazdy są znacznie gęściej "upakowane" niż normalnie w Galaktyce. Niewykluczone, że zaburzenia, wywoływane przez pola grawitacyjne gwiazd, przeciwdziałały tworzeniu się planet. Mogło też być tak, że planety co prawda powstały, ale zaburzenia grawitacyjne gwiazd oderwały je od macierzystych słońc. Przemieszczają się teraz swobodnie po gromadzie lub z niej uciekły. A może do powstania planet wymagana jest pewna minimalna ilość pierwiastków ciężkich (tzn. innych niż wodór i hel)? Pierwiastki te powstawały w gwiazdach, a wybuchy supernowych, rozrywające gwiazdy masywne, wzbogacały w nie materię międzygwiazdową. Gromady kuliste to najstarsze obiekty w Galaktyce i zawierają bardzo mało pierwiastków ciężkich, gdyż gaz, z którego powstały kilkanaście miliardów lat temu, nie został jeszcze wzbogacony.
|