Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Astronomia > Nowinka z dn. 28-11-2001  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Coraz więcej kosmicznych zabójców
autor:
Jarosław Włodarczyk
z dnia:
28-11-2001





Coraz więcej kosmicznych zabójców
Odkąd ustalono, że dinozaury zginęły prawdopodobnie w wyniku spadku na Ziemię ciała kosmicznego, nieco bojaźliwiej spoglądamy w niebo. Tymczasem uczeni nie są w stanie ustalić, czy zagrażające nam planetoidy lub komety należy liczyć w setkach, czy w tysiącach.

Pierwszego oszacowania liczby ciał niebieskich, stanowiących realne zagrożenie dla Ziemi, dokonał mniej więcej 20 lat temu Eugene Shoemaker. Biorąc pod uwagę zrytą kraterami powierzchnię Księżyca, amerykański astronom i geolog doszedł do wniosku, że w przestrzeni międzyplanetarnej Układu Słonecznego może krążyć około 2000 planetoid, których średnice wynoszą co najmniej kilometr i których orbity są tak usytuowane, iż grożą zderzeniem z naszą planetą.

Odtąd różni uczeni próbowali poprawić to oszacowanie. W ostatnich latach oceniano, że Shoemaker przesadził; że niebezpiecznych ciał kosmicznych jest kilkaset, najwyżej tysiąc. 23 listopada 2001 r. ukazała się jednak praca - w renomowanym czasopiśmie "Science", wykorzystująca najobszerniejszy zbiór danych obserwacyjnych - w której liczba planetoid bliskich Ziemi (ten mile brzmiący eufemizm, oddający angielski termin near-Earth asteroids, oznacza właśnie grupę, z której rekrutują się potencjalni zabójcy, mogą spaść nam z nieba na głowę) urosła do blisko 1300.

"Rentgen" nieba, choć w świetle widzialnym, uzyskany dzięki obserwacjom prowadzonym za pomocą teleskopu LINEAR o średnicy 1 metra. Kolory odpowiadają "głębokości" penetracji, wyrażonej najmniejszą jasnością ciał, które można było dostrzec. Kolor żółty ukazuje miejsca, w których uwadze teleskopu nie umknęłyby obiekty o jasności do 20,8 wielkości gwiazdowej, kolor granatowo-czarny to obszary o jasności granicznej 18,6 wielkości gwiazdowej. Szarość wyznacza nie przeczesywane fragmenty nieboskłonu. Pokazano także ekliptykę i położenie centrum naszej Galaktyki. Rys. MIT Lincoln Laboratory.

J. Scott Stuart z MIT Lincoln Laboratory poddał analizie trzyletnie wyniki obserwacji, prowadzonych metrowym teleskopem LINEAR, który znajduje się w pobliżu Socorro, Nowy Meksyk (o instrumencie tym pisaliśmy już w Coraz więcej obserwacji asteroid i komet!). Otóż między marcem 1998 a lutym 2001 LINEAR przepatrzył około 2/3 sfery niebieskiej i odkrył 657 planetoid bliskich Ziemi. Na tej podstawie właśnie Stuart podaje liczbę ciał zagrażających naszej planecie, sięgającą 1300. Zwłaszcza że może wspierać się modelami teoretycznymi, opracowanymi w JPL.

Cóż to znaczy dla nas, mieszkańców Ziemi? Więcej potencjalnie niebezpiecznych planetoid to więcej czasu potrzebnego do ich wykrycia. Według oceny Stuarta, jeśli chcielibyśmy, by teleskop LINEAR zaobserwował 90% z nich, będzie na to potrzebne 40 lat. Czy w tym czasie niebiosa okażą się dla nas łaskawe?

Jarosław Włodarczyk
O kosmicznej katastrofie, która spowodowała wyginięcie dinozaurów, opowiada książka Waltera Alvareza Dinozaury i krater śmierci

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach