Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Astronomia > Nowinka z dn. 27-12-2001  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Księga, która uczyniła Keplera sławnym
autor:
Jarosław Włodarczyk
z dnia:
27-12-2001





Księga, która uczyniła Keplera sławnym
Johannes Kepler urodził się 27 grudnia 1571 r., czyli 430 lat temu. Co więcej, jak utrzymywał, znany jest również dokładny czas jego poczęcia: 16 maja 1571 r., godzina 4:37. Tak precyzyjne określenie tego wiekopomnego momentu zawdzięczamy szczególnej pozycji Keplera w epoce, w której określenia "astronom" i "astrolog" były synonimami. Kepler nie odżegnywał się od tej części swej profesji: obliczał horoskopy; choć i w tym wypadku jego oryginalny umysł w zupełnie odmienny sposób podchodził do problemu wpływu zjawisk astronomicznych na życie ziemskie. Potrafił też po kilkudniowych rozmowach na temat astrologii, spędzonych w posiadłości swego wysoko postawionego protektora, zanotować: "I on, i ja traciliśmy tylko czas". Koniec końców, nieśmiertelność Keplerowi zapewniły jednak dzieła astronomiczne (w dzisiejszym rozumieniu tego słowa), a świat zdał sobie ostatecznie sprawę z tego, jak ważne są to dzieła, w pewien listopadowy dzień, 370 lat temu.

Na początku 1632 roku, niemal dokładnie rok po śmierci Johannesa Keplera (1571-1630), francuski uczony, słynny Pierre Gassendi, pisał z Paryża do Wilhelma Schickarda w Tybindze: "Lecz Apollo, obeznany z niegodziwymi sztuczkami Merkurego od dzieciństwa, nie pozwolił mu przejść niezauważonym [...]. Znalazłem go i widziałem tam, gdzie nikt inny przede mną go nie dostrzegł".

W ten sposób Gassendi obwieszczał światu dokonanie pierwszej w historii astronomii obserwacji przejścia Merkurego na tle tarczy Słońca. Zjawisko to udało mu się zaobserwować 7 listopada 1631 roku (ryc. 1.). W doskonałej zgodności z przewidywaniami "efemeryd", zestawionych wcześniej przez Keplera w Żaganiu. To ta właśnie obserwacja ostatecznie udowodniła wyższość astronomii keplerowskiej nad astronomią geocentryczną (Ptolemeusza), jak również nad astronomią heliocentryczną w jej pierwotnej wersji, sformułowanej przez Mikołaja Kopernika. Ale zacznijmy tę opowieść od początku.

powiększenie...

Ryc. 1. Przejście Merkurego (linia kropkowana, z zaznaczonymi pięcioma położeniami planety) na tle tarczy Słońca (okrąg) według obserwacji Gassendiego z 7 listopada 1631 roku. Rycina pochodzi z: Pierre Gassendi: Institutio astronomica (1656).

W 1543 roku ukazało się De revolutionibus (O obrotach) Kopernika, w którym po raz pierwszy w sposób ścisły został skonstruowany heliocentryczny model świata - ze Słońcem w centrum planetarnych orbit. Był to przewrót w kosmologii na skalę, jakiej chyba nigdy później ta dziedzina nie doświadczyła. Ale tytułowa strona dzieła astronoma z Fromborka zawierała również tekst, o którego istnieniu mówi się dziś niewiele. Brzmi on tak: Habes etiam Tabulas expeditissimas, ex quibus eosdem ad quodius tempus quam facillime calculare poteris. Igitur eme, lege, fruerre. Co można przetłumaczyć jako: "Znajdziesz tutaj również bardzo użyteczne tablice, za których pomocą będziesz mógł łatwo prowadzić obliczenia [położeń planet] dla dowolnego czasu. Dlatego kup, czytaj, używaj".

Tak wydawca dzieła Kopernika zachęcał potencjalnych odbiorców do jego nabycia. Albowiem - o czym zapominamy dzisiaj, sporządzając nieco abstrakcyjne z geocentrycznego punktu widzenia mapy rozkładu galaktyk w niewyobrażalnie wielkim Wszechświecie - konstrukcja świata w czasach Kopernika i Keplera poza wymiarem kosmologicznym miała jeszcze wymiar bardzo praktyczny. Oczekiwano powszechnie, że z modeli ruchów planet będzie można otrzymać jak najdokładniejsze tablice ich położeń na niebie. Tablice niezwykle przydatne nie tylko astronomom, lecz także astrologom i medykom.

Trzeba przyznać, że tablice położeń planet, obliczone według modelu Kopernika po opublikowaniu przezeń O obrotach, nie były wiele dokładniejsze od obowiązujących od wieków Tablic alfonsyńskich, u których podstaw leżał geocentryczny model świata. Nie odstręczało to jednak niektórych astronomów XVI wieku od opowiadania się za "eleganckim architektonicznie" kosmosem heliocentrycznym. Jednym ze zwolenników heliocentryzmu był Michael Maestlin, profesor matematyki i astronomii na Uniwersytecie w Tybindze, bliskim rodzinnemu miastu Keplera, Weil der Stadt. I na ten uniwersytet trafił w 1589 roku młody Kepler.

Kepler rozpoczął studia teologiczne i szybko, bo w 1591 roku uzyskał stopień magistra. W tym też czasie zapoznawał się z matematyką i astronomią pod kierunkiem Maestlina. Keplerowi nie dane jednak było zostać doktorem teologii, gdyż w połowie trzeciego roku jego studiów miasto Graz zwróciło się do Uniwersytetu w Tybindze o wskazanie następcy zmarłego właśnie nauczyciela matematyki w tamtejszej luterańskiej szkole. Wybór padł na utalentowanego matematycznie Keplera. Tak więc wyruszył on do dalekiego Grazu, położonego w południowej Austrii, i dotarł tam w kwietniu 1594 roku. Podczas pierwszego roku nauczycielskiej pracy Keplera na zajęcia z matematyki uczęszczało kilkoro słuchaczy, podczas drugiego - już nikt. Niemniej lokalne władze doceniły intelektualny format młodego nauczyciela i uznały, że chcą go zatrzymać. Poproszono go w zamian o prowadzenie lekcji z retoryki i Wergiliusza.

To podczas jednej z lekcji w szkole w Grazu Kepler wpadł na pomysł swej pierwszej kosmologicznej konstrukcji, dającej odpowiedź - jak mu się wydawało - na istotne pytania związane z modelem świata według Kopernika: Dlaczego jest 6 planet? Dlaczego krążą one po orbitach takiej, a nie innej wielkości? Otóż Kepler wiedział, że istnieje tylko 5 wielościanów foremnych, zwanych bryłami platońskimi: czworościan (tetraedr), sześcian (heksaedr), ośmiościan (oktaedr), dwunastościan (dodekaedr) i dwudziestościan (ikosaedr). Każda z tych brył zbudowana jest z wzajemnie przystających wielokątów foremnych. Ta harmonia ograniczona tylko do liczby 5 zachwyciła już starożytnych, owładnęła również myślami Keplera, który odkrył, że "[...] Stwórca najlepszy i największy w stwarzaniu tego znajdującego się w ruchu świata i w układzie niebios zwrócił uwagę na owe pięć foremnych brył [...] i do ich natury dostosował liczby niebios, proporcje i przyczynę ruchów" (przekład M. Skrzypczak, E. Zakrzewska-Gąbka).

Kepler wykorzystał wielościany foremne do stworzenia "szkieletu" układu heliocentrycznego. Okazało się bowiem, że jeśli na sferze Merkurego opisze się ośmiościan foremny, na którym opisze się sferę Wenus, na której opisze się dwudziestościan foremny, na którym opisze się sferę Ziemi, na której opisze się dwunastościan foremny, na którym opisze się sferę Marsa, na której opisze się czworościan foremny, na którym opisze się sferę Jowisza, na której opisze się sześcian, na którym opisze się sferę Saturna, to konstrukcja taka nie tylko daje odpowiedź na pytanie o liczbę planet, lecz także dość dobrze oddaje proporcje orbit planet w modelu heliocentrycznym (ryc. 2; tab. 1).

powiększenie...

Ryc. 2. Sfery 6 planet opisane na i wpisane w 5 brył platońskich. Najbardziej zewnętrzna sfera, opisana na sześcianie, obejmuje orbitę Saturna. Rycina pochodzi z: Johannes Kepler: Mysterium Cosmographicum (Tybinga, 1596).

Tab. 1. Promienie planetarnych orbit w systemie Kopernika i według modelu Keplera (1596), wykorzystującego wielościany foremne. Podane są dwie odległości planety od Słońca - maksymalna i minimalna - gdyż środek orbity nie pokrywał się ze Słońcem. Z tego też powodu sfery Keplera (ryc. 2) miały pewną skończoną grubość.

PLANETA ODLEGŁOŚĆ ODLEGŁOŚĆ OD SŁOŃCA W PROMIENIACH ORBITY ZIEMI
WG KOPERNIKA WG KEPLERA
Merkury maksymalna

minimalna
0,4900

0,3006
0,5058

0,2333
ośmiościan foremny
Wenus maksymalna

minimalna
0,7611

0,6778
0,7614

0,7153
dwudziestościan foremny
Ziemia maksymalna

minimalna
1,0000

1,0000
1,0417

0,9583
dwunastościan foremny
Mars maksymalna

minimalna
1,6656

1,3739
1,5506

1,3108
czworościan foremny
Jowisz maksymalna

minimalna
5,4581

4,9803
5,1108

4,6522
sześcian
Saturn maksymalna

minimalna
9,7000

8,6500
10,5989

8,8522

Swe odkrycie Kepler opisał w Mysterium Cosmographicum (Tajemnica Kosmosu), dziele, które ukazało się w 1596 roku w Tybindze i które było pierwszym traktatem kosmologicznym od czasów wydania O obrotach jawnie propagującym heliocentryzm. Jeden egzemplarz Tajemnicy Kosmosu Kepler wysłał do Danii, do Tychona Brahego. Cieszył się on wówczas sławą najwybitniejszego obserwatora ruchów ciał niebieskich i twórcy geo-heliocentrycznego modelu świata, w którym wprawdzie planety Merkury i Wenus poruszały się wokół Słońca, lecz Słońce i pozostałe ciała niebieskie krążyły w dalszym ciągu dokoła nieruchomej Ziemi. I choć keplerowska wizja świata nie przemówiła do wyobraźni duńskiego astronoma, zwrócił on uwagę na biegłość matematyczną autora Tajemnicy. Brahe zaprosił Keplera do swego obserwatorium na wyspie Hven, ale taka podróż leżała poza możliwościami młodego Niemca. Jednakże wkrótce Brahe wkrótce utracił przychylność duńskiego dworu królewskiego, więc przyjął zaproszenie od cesarza rzymsko-niemieckiego z dynastii Habsburgów, Rudolfa II (1552-1612). W ten sposób przybył w 1599 roku do Pragi, gdzie Rudolf mianował go cesarskim matematykiem. Na początku 1600 roku do Pragi zawitał Kepler (ryc. 3).

powiększenie...

Ryc. 3. Johannes Kepler (po lewej) i Tycho Brahe. Detal z: J. G. Doppelmaier: Atlas Coelestis (Norymberga 1742).
Brahe pragnął, by jego niezwykle dokładne (i zgromadzone w wielkiej obfitości) obserwacje położeń planet posłużyły do zbudowania precyzyjnych w swych przewidywaniach tablic astronomicznych, zdawał bowiem sobie sprawę z ułomności dostępnych wówczas efemeryd. Często wskazywały one miejsca ciał niebieskich na nieboskłonie z błędem sięgającym kilku stopni, czyli nawet kilkadziesiąt razy większym niż błąd, z jakim Brahe potrafił wyznaczyć rzeczywiste położenie na drodze własnych obserwacji. Coś się nie zgadzało i Brahe wierzył, że biegły matematyk zdoła na podstawie jego obserwacji wyznaczyć parametry modelu geo-heliocentrycznego, a następnie - obliczyć z nich dokładne tablice. Miał już nawet dla nich nazwę: Tablice rudolfińskie, na cześć swego cesarskiego protektora.

Pierwsza wizyta Keplera w Pradze trwała kilka miesięcy. Pozostały po niej wielkie ilości notatek nauczyciela matematyki z Grazu, wśród których zachowały się jego pierwsze próby znalezienia właściwego kształtu orbity Marsa, odpowiadającego obserwacjom Brahego. Kepler powrócił jeszcze do Grazu, lecz coraz mocniej dotykające protestantów prześladowania religijne ostatecznie skłoniły go do opuszczenia południowej Austrii i wyruszenia do spokojniejszej Pragi. Dotarł tam w październiku 1601 roku. Ale 24 października 1601 roku Brahe zmarł. Ponoć zdążył jeszcze poprosić Keplera o doprowadzenie pomysłu wydania nowych tablic astronomicznych do końca, na co ten przystał. Tak czy owak, Kepler znalazł się na dworze cesarskim w Pradze, miał do dyspozycji obserwacje Brahego, a na dodatek otrzymał po duńskim astronomie tytuł cesarskiego matematyka. I był zdeklarowanym zwolennikiem heliocentrycznej budowy świata.

Rozpoczął się okres praski w życiu trzydziestoletniego wówczas Keplera. Jego zwieńczeniem stało się wydanie w 1609 roku traktatu Astronomia Nova (Nowa astronomia), w którym zostały sformułowane dwa pierwsze prawa Keplera, opisujące ruch planet zgodnie z rzeczywistością: 1. Orbita każdej planety jest elipsą, a Słońce znajduje się w jednym z jej ognisk. 2. Promień wodzący planety zakreśla równe pola w równych odstępach czasu. Tablice rudolfińskie jeszcze nie zostały obliczone, lecz model świata, który miałby temu posłużyć, nabierał coraz wyraźniejszych kształtów - nie całkiem w zgodzie z intencjami Brahego. W 1611 roku jednak cesarz Rudolf został zmuszony do abdykacji, a w 1612 roku zmarł. Kepler poczuł się zwolniony z obowiązku rezydowania w Pradze, tym bardziej że i do tego miasta dotarła wzbierająca fala kontrreformacji.

Wybrał położony nad Dunajem Linz i posadę nauczyciela matematyki, "pokornie oferując swe usługi w naukach matematycznych, filozoficznych i historycznych". Zachował jednak tytuł matematyka cesarskiego, na co przystał nowy cesarz Maciej Habsburg. Co więcej, władze Linzu zobowiązały Keplera do skompletowania tablic astronomicznych "na chwałę cesarza i całego kraju". Od celu tego odciągało Keplera w Linzu wiele spraw. Jedną z nich było kolejne wielkie dzieło, Harmonices Mundi. Jak sam pisał w tamtym okresie w jednym z listów: "Odłożyłem moje tablice na bok, bo wymagają spokoju, i zwróciłem umysł ku Harmonii świata". Traktat ten ukazał się w Linzu w 1619 roku i był porywającą próbą odnalezienia w przyrodzie najgłębszych związków, łączących astronomię, geometrię i muzykę. Zawierał również trzecie prawo Keplera: 3. Kwadraty okresów obiegu planet są proporcjonalne do sześcianów ich średniej odległości od Słońca. Jednocześnie w latach 1618-1621 Kepler wydawał kolejne księgi Epitome astronomiae Copernicanae (Skrót astronomii kopernikańskiej) - wcale nie taki krótki, bo siedmiotomowy wykład kosmologii heliocentrycznej i astronomii orbit eliptycznych. To w piątej księdze Epitome znalazło się równanie Keplera, wiążące anomalię średnią M (opisującą średni ruch planety po orbicie), anomalię mimośrodową E (kąt opisujący rzeczywisty ruch planety po orbicie eliptycznej) oraz mimośród e, określający "jajowatość" orbity:

E - e sin E = M.

Równanie to po dziś dzień jest wykorzystywane w mechanice nieba do obliczania pozycji planety w dowolnie wybranej epoce.

Teraz wszystkie narzędzia astronomiczne potrzebne do sporządzenia tablic Kepler miał w ręku. Co więcej, w okresie końcowych prac nad Harmonią świata Kepler zaczął tworzyć własną wersję logarytmów, które zostały wprowadzone w 1614 roku przez Szkota Johna Napiera dla usprawnienia czasochłonnych obliczeń. I chociaż potrafił jeszcze odpisać w liście do znajomego: "Nie skazuj mnie całkowicie na kierat obliczeń matematycznych - pozostaw mi trochę czasu na rozmyślania filozoficzne, mą jedyną radość", tablice położeń planet stały się już czymś nieuniknionym.

Ich obliczanie i układanie Kepler zakończył w 1624 roku, ale niespokojne czasy - od 1618 roku trwała wojna trzydziestoletnia - sprawiły, że niełatwo było nadać liczbom opisującym ruchy ciał niebieskich materialną postać zadrukowanych stronic. Problem sprawiał zarówno brak funduszy, jak i znalezienie właściwie wyposażonej drukarni. Ponieważ dzieło, zgodnie z pierwotnym zamierzeniem Brahego sprzed z górą 20 lat, otrzymało tytuł Tabulae Rudolphinae, Kepler spodziewał się uzyskać finansowe wsparcie z dworu cesarskiego. I rzeczywiście, panujący od 1619 roku Ferdynand II wsparcia takiego udzielił, tyle że obowiązkiem wspomożenia druku obarczył trzy miasta: Kempten, Memmingen i Norymbergę. Dwa pierwsze się wywiązały, zakupując papier, lecz czterech tysięcy guldenów od Norymbergi astronom nigdy nie zobaczył. Ostatecznie Kepler zdecydował się pokryć koszty druku z własnej kieszeni i we wrześniu 1627 roku w Ulm światło dzienne ujrzały Tablice rudolfińskie.

Konstrukcja tablic Keplera różniła się pod wieloma względami od używanych w tamtych czasach (ryc. 4). Po raz pierwszy dla ułatwienia obliczeń astronomicznych zostały w nich wykorzystane logarytmy. Pozycje planet nie były obliczone na konkretny dzień, miesiąc i rok, natomiast użytkownik tablic mógł uzyskać położenie ciała niebieskiego na dowolny wybrany przez siebie moment w przeszłości i przyszłości. Nieustannie też proces znajdowania interesujących danych przypominał o podstawie tablic - kosmologii kopernikańskiej: należało najpierw odczytać heliocentryczne położenie planety oraz Ziemi i dopiero z tych dwóch wartości otrzymać geocentryczną pozycję planety. Opis, jak posługiwać się Tablicami rudolfińskimi, Kepler zawarł w 120 stronach wprowadzenia, po nich dopiero następowało 119 stron tabel planetarnych, słonecznych i księżycowych, zapełnionych liczbami.

powiększenie...

Ryc. 4. Fragment strony z Tablic rudolfińskich (Ulm 1627), przedstawiający tabelę dla obliczania pozycji Marsa, od którego jeszcze w Pradze Kepler rozpoczął poszukiwania właściwego kształtu planetarnych orbit. Tabela służyła do rozwiązywania równania Keplera dla dowolnego czasu i zawiera wartości (pierwsza szpalta, kolumny od lewej do prawej): anomalii mimośrodowej (Anomalia Eccentri), współczynnika interpolacji i logarytmu (Intercolumnium, Cum Logarithmo), anomalii średniej (Anomalia coaequata) oraz odległości planety od Słońca i logarytmu (Intervallii, Cum Logarithmo).

Tablice rudolfińskie różniły się pod jeszcze jednym, najistotniejszym względem od tablic astronomicznych pozostających w użyciu na początku XVII wieku. Były bezkonkurencyjnie dokładne, co widać, gdy porównamy ich przewidywania dla dowolnej planety w wybranym okresie z położeniami obliczonymi za pomocą współczesnych metod mechaniki nieba (ryc. 5). Rozważmy dla przykładu długość ekliptyczną Marsa (położenie planety mierzone wzdłuż ekliptyki od punktu Barana) w latach 1575-1582. Tablice alfońsyńskie - zestawione na podstawie geocentrycznego modelu Ptolemeusza w XIII wieku i wciąż popularne w czasach Keplera - podawały miejsce Marsa z błędem sięgającym niekiedy aż 6 stopni. Tablice pruskie - ułożone w 1551 roku przez Erazma Reinholda według modelu Kopernika - były niewiele precyzyjniejsze, dopuszczając nawet czterostopniowe odstępstwo od prawdziwego położenia Marsa na niebie. Natomiast Rablice rudolfińskie nie myliły się o więcej niż dziesiątą część stopnia.

powiększenie...

Ryc. 5. Błędy (oś pionowa) w położeniach Marsa dla lat 1575-1582 (oś pozioma), podawanych przez tablice astronomiczne zestawione na podstawie geocentrycznego modelu Ptolemeusza, prostego heliocentrycznego modelu Kopernika i zakładającego eliptyczność orbit modelu Keplera.

W 1627 roku Kepler pisał w jednym ze swych listów: "Gdy tylko ukazały się Tablice rudolfińskie, zapragnąłem znaleźć miejsce, gdzie mógłbym o nich wykładać przed liczniejszym audytorium, jeśli to możliwe - w Niemczech, jeśli nie - we Włoszech, Francji, Holandii lub Anglii, pod warunkiem że pensja byłaby odpowiednia dla wędrowca". Astronom miał powody do zadowolenia. Pierwsze wydanie Tablic rozeszło się w olbrzymim jak na owe czasy nakładzie 1000 egzemplarzy (opublikowane 60 lat później Principia Izaaka Newtona miały nakład 300 egzemplarzy). Kepler mógł więc oczekiwać, że wpłyną one korzystnie na jego los. Pod koniec 1627 roku wyruszył zatem do Pragi, gdzie właśnie koronowany został na króla Czech Ferdynand III, przyszły cesarz. U Ferdynanda właściwie nic poza obietnicami nie uzyskał, ale spotkał na królewskim dworze Albrechta von Wallensteina, będącego u szczytu sławy wodza wojsk cesarskich, który jako rekompensatę za niewypłacony żołd otrzymał w tymże roku księstwo żagańskie. Wallenstein, mający bardzo dobre zdanie o astrologicznych umiejętnościach Keplera, zaproponował mu u siebie służbę. W ten oto sposób Kepler pojawił się w Żaganiu w lipcu 1628, niecały rok po wydaniu Tablic rudolfińskich.

Jednym ze sposobów uzyskania wymiernych korzyści z obliczenia Tablic rudolfińskich było zestawianie na ich podstawie i wydawanie efemeryd na najbliższe lata, zawierających dane przydatne na przykład astrologom i informujących o najciekawszych zjawiskach astronomicznych. Tak też Kepler czynił w Żaganiu, współpracując z Jacobem Bartschem z niedalekiego Lubania (w 1630 roku Bartsch został zięciem Keplera, poślubiając jego córkę Zuzannę). Jednym z takich niedużych druków była zapowiedź rzadkiego i nigdy wcześniej w dziejach astronomii nie obserwowanego zjawiska przejścia Wenus, a potem Merkurego na tle słonecznej tarczy: Johannis Keppleri [...] admonitio ad astronomos, rerumque coelestium studiosos, de raris mirisque anni 1631 phaenomenis, Veneris puta et Mercurii in Solem incursa, opublikowana przez Bartscha we Frankfurcie w 1630 roku. O ile w przypadku przejścia Wenus warunki dla europejskich obserwatorów nie były sprzyjające, o tyle zjawisko z Merkurym w roli głównej pozwalało mieć nadzieję. I m.in. Gassendiemu udało się prawdziwość tego przewidywania potwierdzić 7 listopada 1631 roku. Od tej chwili uczeni śledzący ruchy ciał niebieskich nie mieli już żadnych wątpliwości co do niezwykłej precyzji astronomii keplerowskiej. Ale Keplerowi nie dane było doczekać tego triumfu swych Tablic.

powiększenie...

Ryc. 6. Frontyspis (rycina poprzedzająca stronę tytułową) Tablic rudolfińskich.
Kiedy otworzymy Tablice rudolfińskie na karcie tytułowej, wzrok od razu przykuwa duża rycina na lewej kolumnie. To Świątynia Uranii, wsparta na 12 kolumnach (widocznych jest tylko 10). Najdawniejszą astronomię symbolizują kolumny z ciosanych bloków; pod jedną z nich, na dalekim drugim planie widać chaldejskiego astronoma wykonującego obserwacje bez żadnych instrumentów. Grecy, Hipparch (po lewej) i Ptolemeusz (po prawej), wsparci są już o ceglane kolumny, na których wiszą przyrządy astronomiczne. Kopernik zajmuje miejsce na pierwszym planie, w centrum po lewej, pod kolumną jońską; Brahe zaś - w centrum po prawej, pod jeszcze zdobniejszą kolumną koryncką. Uwypuklenie postaci Brahego (na centralnym panelu w podstawie świątyni widnieje jeszcze mapa wyspy Hven) to hołd złożony temu doskonałemu obserwatorowi i trybut dla jego spadkobierców, którzy - zgodnie z wcześniejszą umową - otrzymali do zatwierdzenia frontyspis i stronę tytułową. Ci ostatni najwyraźniej nie zdawali sobie do końca sprawy, jaka astronomia posłużyła do obliczenia Tablic. Dla wtajemniczonych nieco ironicznie brzmią słowa Brahego, który wyciągając rękę w kierunku sklepienia, wskazuje na przedstawiony tam swój geo-heliocentryczny system świata i pyta Kopernika: Quid si sic? ("Co Ty na to?"). Dla siebie Kepler zarezerwował miejsce na lewym panelu podstawy, przy stole, na którym leży... zwieńczenie świątyni.

A gdy przyjrzymy się kopule Świątyni Uranii, dostrzeżemy unoszącego się nad nią cesarskiego orła, z którego dzioba sypią się monety. To właśnie w tej sprawie Kepler wyruszył 8 października 1630 roku z Żagania do Ratyzbony, gdzie zaczął właśnie obradować kongres elektorów. Zapewniono go, że będzie mógł przedstawić swe sprawy 11 listopada przed obliczem cesarza. Podróżował konno przez Lipsk oraz Norymbergę i dotarł do Ratyzbony 2 listopada. Ciężko przeziębiony, zaległ w łóżku. Zmarł dwa tygodnie później, 15 listopada 1630 roku.

Jarosław Włodarczyk

Jest to nieco zmieniona wersja wykładu wygłoszonego 24 listopada 2001 r. na Uniwersytecie Zielonogórskim podczas Kepleriady.

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach