Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 02-11-2000  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Zadżumione pchły
autor:
Małgorzata Yamazaki
z dnia:
02-11-2000





Zadżumione pchły
"Czarnej śmierci" nie pokona się za pomocą szczepienia ludzi. A kiedy dojdzie już do epidemii dżumy, na nic zda się tępienie roznoszących tę chorobę szczurów. Działanie takie bowiem może tylko sytuację pogorszyć - dowodzą analizy epidemiologiczne naukowców z Uniwersytetu w Cambridge, które przedstawia czasopismo "Nature" z 19 października 2000 r.

Dżuma wielokrotnie dziesiątkowała ludzkość. Wybuch epidemii w 1348 r. w Europie doprowadził do zagłady blisko jednej trzeciej zamieszkującej wówczas ten kontynent ludności. Co gorsza, mimo starannej izolacji dotkniętych tą plagą terenów, co jakiś czas epidemie dżumy powracały, siejąc śmierć i przerażenie.

Praca brytyjskich naukowców wyjaśnia przyczyny takiego zjawiska. Nadzieje na skuteczne wytępienie tej choroby dzięki odcięciu wszelkich kontaktów z zadżumionymi obszarami nie mogły się spełnić. Podobnie jak nierealny jest pomysł definitywnego jej zlikwidowania w rezultacie masowych szczepień. Powszechne szczepienia okazały się niezwykle skuteczną bronią w walce z takimi chorobami, jak ospa prawdziwa, której ostateczną eliminację ogłoszono 9 grudnia 1979 r. Ale ospa atakuje wyłącznie ludzi.

Dżuma natomiast wcale nie jest chorobą głównie człowieka. Podstawowym bowiem rezerwuarem wywołujących ją pałeczek Yersinia pestes są szczury. A tych zaszczepić się nie da. Nie sposób też pozbyć się wszystkich gryzoni: gdyby nawet udało się to w wielkich miastach, zawsze ocaleją gromady dzikich szczurów żyjących w rozproszeniu na terenach wiejskich.

Walka z gryzoniami ma oczywiście zasadnicze znaczenie. Najważniejsze jednak - na co zwracają uwagę epidemiolodzy z Cambridge - by działania takie podejmować we właściwym momencie. Utrzymywanie populacji szczurów stale na dość niskim poziomie istotnie zmniejsza ryzyko wybuchu wśród nich (a tym samym - wśród ludzi) epidemii dżumy. Jeśli jednak tępienie szczurów rozpocznie się tuż po odnotowaniu pierwszych przypadków tej choroby u ludzi, efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Epidemia zamiast przygasnąć - wybuchnie ze wzmożoną siłą.

Okazuje się, że strategiczną rolę w rozwoju wydarzeń odgrywają w tym przypadku pchły. To one przenoszą zarazki dżumy z chorych zwierząt na człowieka. I czynią to tym chętniej, im mniejszą mają szansę na znalezienie innego szczura, gdy ten, na którym dotychczas bytowały, padnie.

To niezwykle ważne obserwacje. Dotychczasowe modele epidemii dżumy opisywały jej rozwój w populacjach ludzkich. Tymczasem - jak dowodzą analizy brytyjskich naukowców - istotniejsze jest śledzenie zmian liczebności szczurów. Zwłaszcza na takich obszarach, gdzie ich zagęszczenie przekracza wielkość krytyczną. A tak jest w wielu miastach południowej Afryki, Azji i Ameryki, a nawet Stanów Zjednoczonych.

Obserwacje te są tym ważniejsze, że ostatnio stwierdzono istnienie szczepów pałeczki dżumy opornych na antybiotyki. A kiedy brak możliwości wyleczenia tej choroby, jedyną szansą na uniknięcie straszliwej powtórki z historii jest zapobieganie epidemii.

Małgorzata Yamazaki
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach