Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 23-11-2000  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Ratunek przed śmiercią z zimna
autor:
Stanisław Dubiski
z dnia:
23-11-2000





Ratunek przed śmiercią z zimna
Organizm ludzki to niezwykle delikatny mechanizm - jego funkcjonowanie możliwe jest w bardzo wąskim przedziale ciśnienia, wilgotności czy temperatury. Zimno zabija nas bardzo szybko. Być może jednak, wiedząc dlaczego tak się dzieje, znajdziemy sposób na przywrócenie do życia osób, które niemal zamarzły na śmierć. Bardzo ciekawe pod tym względem są prace Kiryła Iwanowa z Instytutu Fizjologii w Sankt Petersburgu, który zaproponował zupełnie inne rozwiązanie (informuje o tym tygodnik "New Scientist" z 21 października 2000 r.), niż stosowane dotychczas.

Stopniowe obniżanie się temperatury ciała powoduje ustawanie kolejnych funkcji fizjologicznych. Na pewno każdy z nas drżał z zimna po przemarznięciu. Niekontrolowane dreszcze są pierwszą obroną organizmu przed spadkiem temperatury. Mięśnie podczas pracy wytwarzają ciepło, a takie "trzęsienie się" to nic innego jak szybkie i krótkie skurcze wielu mięśni. Jeżeli mimo tego utrata ciepła jest szybsza niż jego wytwarzanie, temperatura ciała dalej się obniża i przy 30 stopniach Celsjusza organizm daje za wygraną, a dreszcze nagle ustają. Gdy temperatura spadnie do około 25oC, zatrzymuje się oddychanie, przy 23 stopniach - akcja serca. Nie oznacza to jednak śmierci. Gdzieś głęboko w mózgu tli się jeszcze płomyk życia, gdyż w niskiej temperaturze mózg zużywa bardzo niewiele tlenu.

Znamy wiele przypadków przywrócenia do życia ludzi, którzy przebywali w takim stanie, zwanym hipotermią, nawet przez godzinę. Sukces polega na dostarczeniu do mózgu tlenu, zanim podniesie się jego temperaturę. Jest to możliwe w specjalistycznych szpitalach - wykorzystuje się wówczas aparat pompujący zimną utlenioną krew z wyłączeniem serca i płuc. Jest to zabieg bardzo ryzykowny, jeśli bowiem zbyt szybko dojdzie do wzrostu temperatury ciała, ogrzany mózg zwiększy swoje zapotrzebowanie na tlen i... zginie z jego braku.

Dziś wiemy już, że zatrzymanie czynności życiowych w niskich temperaturach spowodowane jest podniesieniem stężenia jonów wapnia wewnątrz komórek. Jony wapnia stale przenikają do komórek z krwiobiegu, ale w każdej komórce działa molekularna pompa, usuwająca je na zewnątrz. Jest to jednak proces zużywający sporo energii, dlatego w niskich temperaturach pompa ta przestaje funkcjonować i komórki, "dusząc się" z nadmiaru jonów wapnia, w końcu giną. Właśnie ten proces jest odpowiedzialny za śmierć organizmu w stanie hipotermii.

Kirył Iwanow z Instytutu Fizjologii w Sankt Petersburgu postanowił wykorzystać tę wiedzę i - zamiast ogrzewać organizm i narażać mózg na śmierć z braku tlenu - spróbował zmniejszyć wewnątrzkomórkowe stężenie jonów wapnia. Kiryłow oziębiał króliki i szczury do temperatur sięgających 16 stopni Celsjusza, a następnie pozornie martwe, nie oddychające zwierzęta ożywiał zastrzykiem związku EDTA, który wiąże jony wapnia. Po zastrzyku u zwierząt tych pojawiały się dreszcze i wracał oddech. Następnie Iwanow wyjmował zwierzęta z zimnej wody i zostawiał w temperaturze pokojowej, w której ogrzewały się i powracały do stanu normalnego.

Należy zauważyć, że John McGowan, zatrudniony na oddziale reanimacyjnym Southern General Hospital w Glasgow, ostrzega na łamach czasopisma "New Scientist", iż mechanizm termoregulacji u szczurów jest zupełnie inny niż u człowieka i rozwiązanie zastosowane przez Kiryłowa może okazać się nieprzydatne dla ludzi. Jony wapnia biorą jednak udział w wielu procesach życiowych komórek wszystkich ssaków, niewykluczone więc, że podanie EDTA umierającemu z zimna człowiekowi także spowoduje wystąpienie u niego dreszczy i pomoże mu wyjść ze stanu hipotermii. Gdyby tak było, metoda ta pozwoliłaby na ratowanie ofiar mrozu z dala od wyspecjalizowanych szpitali.
Stanisław Dubiski
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach