Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 24-11-2000  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Karaluchy na Marsa!
autor:
Stanisław Dubiski
z dnia:
24-11-2000





Karaluchy na Marsa!
Marzenia o kolonizacji kosmosu przenoszą się stopniowo z kart powieści fantastycznonaukowych na obrady najpoważniejszych konferencji naukowych. Na pierwszy ogień ma iść Czerwona Planeta. O możliwości przekształcenia Marsa na podobieństwo Ziemi ostatnio mówi się coraz więcej. Stworzono nawet nowe słowo - terraformowanie.

W porównaniu z innymi planetami Układu Słonecznego Mars nie różni się tak bardzo od Ziemi. Długość roku marsjańskiego jest bardzo zbliżona do ziemskiego, ilość światła słonecznego, które Mars otrzymuje wynosi około 43% ilości otrzymywanej przez Ziemię, a siła ciążenia - około 40% grawitacji ziemskiej. Istnieją jednak również pewne "drobne" przeszkody, które na razie uniemożliwiają nam przeprowadzkę do zacisznego domku z ogródkiem na równinie Utopia Planitia z widokiem na marsjańską górę Olympus Mons: Średnia temperatura na powierzchni Marsa wynosi -60 stopni Celsjusza. Ponadto gęstość atmosfery marsjańskiej to zaledwie 1/200 gęstości atmosfery ziemskiej, jest to więc prawie doskonała próżnia, w której krew i wszystkie płyny ustrojowe człowieka natychmiast się zagotowują.

Nic nie szkodzi- mówią entuzjaści kolonizacji Marsa. Zbudujemy tam zautomatyzowane fabryki gazów cieplarnianych. Wprawdzie nie wszystkie je umiemy jeszcze syntetyzować na skalę przemysłową, ale to nic trudnego - zapewniali uczestnicy konferencji na temat kolonizacji Marsa, która odbyła się niedawno w Centrum Badawczym NASA im. Amesa w Kalifornii (doniosło o niej czasopismo "New Scientist" z 21 października 2000 r.). Gazy te w stężeniu jednej części na milion przechwytują 95% promieniowania podczerwonego, co powinno podnieść temperaturę Marsa o 5 stopni Celsjusza w ciągu zaledwie stu lat. Spowoduje to nie tylko wyparowanie dwutlenku węgla, zamrożonego w czapach polarnych, ale i stopienie się lodu uwięzionego pod powierzchnią planety. Powstanie wówczas wilgotna, bogata w dwutlenek atmosfera sprzyjająca wzrostowi roślin.

Zerodowana marsjańskimi wiatrami powierzchnia Czerwonej Planety
Zerodowana marsjańskimi wiatrami powierzchnia Czerwonej Planety (okolice Elysium Planitia) sfotografowana w październiku 2000 r. przez sondę Mars Global Surveyor. Zdjęcie obejmuje obszar 6,7 x 2,5 kilometra. Fot. NASA/JPL/Malin Space Science Systems.

Pionierami życia na Marsie będą prawdopodobnie ziemskie bakterie, które na naszej planecie znaleźć można w miejscach charakteryzujących się ekstremalnymi warunkami klimatycznymi. Mikroorganizmy te zostaną ulepszone i dostosowane do życia na Czerwonej Planecie dzięki selekcji i poddaniu ich zabiegom inżynierii genetycznej. Uczeni chcą wyposażyć bakterie w oporność na toksyczne związki oraz obdarzyć je tolerancją na wysychanie, niską temperaturę i promieniowanie jonizujące. Mikrobiolodzy mają również nadzieję, że uda im się "nauczyć" bakterie syntezy białek absorbujących promieniowanie ultrafioletowe. Białka takie nie tylko chroniłyby aparat genetyczny bakterii przed uszkodzeniem, lecz, być może, uczestniczyłyby w procesie fotosyntezy, stanowiąc w ten sposób dodatkowe źródło energii.

Jednym z najciekawszych doniesień na tejże konferencji była praca o zachowaniu się owadów w warunkach bardzo niskiego ciśnienia. W komorze próżniowej podczas obniżania ciśnienia owady biegały niespokojnie, a potem zamierały w bezruchu. Gdy podniesiono ciśnienie do wartości 1/20 ciśnienia ziemskiego, zaczynały znowu zachowywać się normalnie. Przy ciśnieniu wynoszącym tylko 1/10 atmosferycznego ciśnienia na Ziemi chrząszcze Oncopeltus fasciatus kopulowały jak gdyby nigdy nic, a karaluchy składały jaja. Mrówki wyglądały na nieco zagubione, prawdopodobnie dlatego, że w tak rozrzedzonym powietrzu feromony, za pomocą których owady te komunikują się ze sobą, nie rozchodziły się normalnie. Nimfy ważek pływały szczęśliwe w ciśnieniu wynoszącym 0,01 ciśnienia ziemskiego, w wodzie, która gotowała się w takich warunkach.

Wygląda więc na to, że także na Marsie karaluchy będą nieodłącznymi towarzyszami człowieka.
Stanisław Dubiski
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach