Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 30-11-2000  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Neandertalczycy i my
autor:
Stanisław Dubiski
z dnia:
30-11-2000





Neandertalczycy i my
Pytanie o to, czy jesteśmy potomkami neandertalczyków do dzisiaj spędza sen z powiek naukowcom badających drogi naszej ewolucji. Jeszcze do niedawna jedynym źródłem informacji umożliwiających takie analizy były kopalne szczątki obu dawnych form ludzkich - neandertalczyków i tzw. ludzi współczesnych. Dzisiaj wielce pomocne okazują się najnowsze metody genetyczne. A te dowodzą, że prawdopodobnie jednak nie płynie w nas krew neandertalczyków.

Paleoantropolodzy, czyli naukowcy zajmujący się badaniami pochodzenia człowieka, jeszcze w ubiegłym stuleciu wyodrębnili dwa ostatnie ogniwa naszej ewolucji: neandertalczyka (Homo neanderthalensis) i człowieka współczesnego (Homo sapiens). Dokonali tego na podstawie cech anatomicznych: neandertalczycy odznaczali się masywną budową ciała oraz obecnością mocnych łuków brwiowych i brakiem tzw. bródki. Natomiast kości szkieletu i czaszki ludzi współczesnych były dużo delikatniejsze i zazwyczaj nietrudno je dziś odróżnić od tych należących do neandertalczyków. Świadectwa kopalne nie wystarczają jednak, by ostatecznie przesądzić kwestię pokrewieństwa obu gatunków (jeśli istotnie są to dwa gatunki, a nie dwie odmiany tego samego gatunku). Sprawa jest tym trudniejsza, że obie te formy ludzkie żyły niemal w tym samym czasie (ostatnie skamieniałości neandertalczyków pochodzą sprzed około 30 tysięcy lat). Co więcej, znajdowane przy ich szczątkach narzędzia są niemal identyczne.

Czaszka typowego człowieka współczesnego (u góry) i neandertalczyka (u dołu).
powiększenie...

Czaszka typowego człowieka współczesnego (u góry) i neandertalczyka (u dołu). Wg Zagadka neandertalczyka. W poszukiwaniu rodowodu człowieka współczesnego (Warszawa 1998).
Czym można poprzeć analizę morfologiczną? Każdy, kto obejrzał film Jurassic Park, nie będzie miał wątpliwości: analizą DNA! Dla paleoantropologów i genetyków sprawa nie jest jednak tak prosta, jak dla miłośników filmów fabularnych. DNA rozkłada się z biegiem czasu i po około 100 tysiącach lat nie nadaje się już do analizy za pomocą powszechnie stosowanej metody łańcuchowej reakcji polimeryzacji (ang: polimerase chain reaction, PCR). Metoda ta pozwala na powielenie jednego fragmentu łańcucha DNA miliardy razy i otrzymanie ilości wystarczającej do przeprowadzenia odpowiednich badań. Jest więc bardzo skuteczna i niezwykle czuła. Wielka jej czułość niesie ze sobą jednak równie wielkie niebezpieczeństwo: jeżeli zamiast badanego fragmentu łańcucha DNA namnożymy przypadkowe zanieczyszczenie, na przykład DNA przeprowadzającej badania osoby, to, oczywiście, dojdziemy do całkowicie błędnych wyników. Aby się przed tym ustrzec, trzeba wykonać wiele skomplikowanych i pracochłonnych badań kontrolnych. Krótko mówiąc, PCR nie może być stosowana, gdy wiek badanego materiału przekracza 50–100 tysięcy lat.

Lutz Bachmann genetyk ewolucyjny z Muzeum Fielda w Chicago wraz z współpracownikami z Niemiec i Wielkiej Brytanii podjął próbę wykorzystania innej metody analizy porównawczej DNA - tzw. metody Southerna (donosi o tym "American Journal of Human Genetics" w tomie 66 z 2000 r.). Pozwala ona stwierdzić, jaka część DNA pochodzącego od dwóch różnych organizmów jest identyczna. W celu dokonania takiej analizy doprowadza się do rozplecenia podwójnych łańcuchów badanego DNA, po czym pojedyncze nici o różnym pochodzeniu miesza ze sobą i umieszcza w takich warunkach, w których mogą się one ze sobą połączyć. Odcinki, które do siebie pasują, splatają się, tworząc podwójne łańcuchy DNA (fachowcy nazywają to hybrydyzacją). Po wypłukaniu niezwiązanych nici mierzy się ilość zhybrydyzowanego DNA. Jest ona miarą podobieństwa dwóch różnych DNA, a tym samym -miarą pokrewieństwa gatunków, z których ów DNA pochodzi.

Badacze dowiedli, że metoda Southerna umożliwia względnie szybką klasyfikację szczątków kopalnych (nawet liczących więcej niż 100 tysięcy lat) oraz że pozwala ocenić stopień pokrewieństwa organizmów, od których pochodzą analizowane próbki. W przeprowadzonych przez nich badaniach próbki DNA dwóch neandertalczyków wiązały się ze sobą dwa razy częściej niż z próbką DNA kopalnego H. sapiens. DNA człowieka współczesnego wiązał cztery razy więcej DNA człowieka kopalnego niż DNA neandertalczyków. Wygląda więc na to, że zgodnie z dziewiętnastowiecznym przekonaniem z neandertalczykami więcej nas łączy niż dzieli. Ale czy oznacza to, jak chcą niektórzy antropolodzy, że człowiek współczesny wymordował swoich mniej zdolnych sąsiadów, czy też że forma ta po prostu wymarła bezpotomnie - tego ciągle nie umiemy przesądzić.
Stanisław Dubiski
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach