Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 15-02-2001  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Transgeniczne rośliny nie są groźne
autor:
Małgorzata Yamazaki
z dnia:
15-02-2001





Transgeniczne rośliny nie są groźne
Nie bójmy się roślin poddanych manipulacjom genetycznym - przekonują brytyjscy naukowcy. Transgeniczne rośliny uprawne po wprowadzeniu do środowiska wcale nie muszą stać się superchwastami, rosnącymi bez ograniczeń i tłumiącymi wszelkie inne gatunki - dowodzą wyniki dziesięcioletnich badań. Przeciwnie - te, których losy śledzono, wyginęły bez śladu w ciągu mniej więcej dwóch lat.

Modyfikacje genetyczne ważnych roślin uprawnych mają chyba tyle samo zwolenników, co przeciwników. Ci pierwsi wskazują, że wzbogacanie genomu rośliny o cenne z jej punktu widzenia geny - na przykład chroniące przed owadami - nie jest niczym innym niż to, co działo się w toku ewolucji. Większość swoich cech obecnie istniejące organizmy zyskały w wyniku krzyżowania się osobników noszących najrozmaitsze warianty poszczególnych genów. Cechy te utrwalały się w populacji dzięki działaniu doboru naturalnego, faworyzującego geny tych osobników, które okazywały się najsprawniejsze w przeżywaniu i rozmnażaniu w takich warunkach, w jakich przyszło im żyć. Jedyna różnica, zdaniem zwolenników udoskonalania gatunków drogą manipulacji genetycznych, ma charakter techniczny - korzystne geny trafiają do komórek roślin transgenicznych nie w wyniku krzyżówek całych osobników, ale wskutek przeniesienia wybranych fragmentów materiału genetycznego.

Przeciwnicy inżynierii genetycznej natomiast uważają, że wprowadzanie genetycznie zmodyfikowanych odmian do środowiska jest działaniem ekologicznie niedopuszczalnym. Ich zdaniem skład poszczególnych zespołów roślinnych - który również jest rezultatem procesów ewolucyjnych - i wynikającą z niego równowagę potworki rodem z laboratoriów bardzo łatwo zaburzą lub wręcz zniszczą. Obawy dotyczą również faktu, że wprowadzane sztucznie geny mogą przenieść się z pyłkiem na dzikie rośliny bez względu na intencje naukowców, tworząc kolejnych, potencjalnie groźnych odmieńców. Ci zaś z kolei - dysponując walorami nieznanymi naturalnym roślinom - rozplenią się tak, że żadna siła nie będzie mogła im w tym przeszkodzić.

Wyniki dziesięcioletnich badań zespołu z londyńskiego Imperial College (opublikowane w czasopiśmie "Nature" z 8 lutego 2001 r.) rację przyznają pierwszej grupie dyskutantów. Najpoważniejsze (i najdłuższe) jak dotychczas badania objęły cztery gatunki roślin uprawnych: rzepak, buraki cukrowe i kukurydzę - tak zmienione genetycznie, by były oporne na herbicydy (chemiczne środki zwalczające chwasty) - oraz ziemniaki, którym wprowadzono gen kodujący toksynę, chroniącą je przed owadami. Rośliny hodowano równocześnie w 12 miejscach Wysp Brytyjskich różniących się pod względem klimatycznym (od ciepłej Kornwalii po chłodne wyżyny Szkocji), przy czym poletkom odmian transgenicznych zawsze towarzyszyły odmiany konwencjonalne. Obserwowano trzy zjawiska: losy poszczególnych osobników, rozsiewanie się zmienionych odmian na sąsiednie obszary oraz konsekwencje obecności roślin transgenicznych dla konkretnych miejsc w latach późniejszych.

Stwierdzono, że po dziesięciu latach od wysiania (lub wysadzenia) po transgenicznych roślinach na obserwowanych terenach nie pozostał żaden ślad. W istocie najczęściej wystarczały dwa lata, by odmiany zmodyfikowane genetycznie wyginęły, a ich miejsce zajęły dzikie rośliny wieloletnie. Laboratoryjne "potworki" nie stały się zatem samo odnawiającymi się, rozsiewającymi oraz roznoszącymi na coraz to większy obszar populacjami. Zgoda na wprowadzenie tych odmian wydaje się więc ze wszech miar uzasadniona. A opiera się ona na założeniu - co podkreśla przedstawiciel brytyjskiego Urzędu ds. Introdukcji Nowych Odmian do Środowiska - że rośliny uprawne nie mają szans na przetrwanie bez stałej opieki ze strony rolnika.

Tak jest w każdym razie w relacjonowanych przypadkach. Badacze bowiem podkreślają, że sytuacja mogłaby wyglądać inaczej, gdyby zbadano odmiany wyposażone w geny oporności na wirusy roślinne lub suszę, bądź też takie, które decydują o szybszym rozwoju i intensywniejszym wzroście. Dlatego każdą transgeniczną odmianę należy badać osobno. Wszak to nie sama manipulacja genetyczna, ale rodzaj zmienionej cechy jest w tym wypadku ważny. Można mieć jednak nadzieję, że dzięki ostatnim wynikom coraz mniej osób będzie widziało zagrożenie w samych metodach inżynierii genetycznej.

Małgorzata Yamazaki
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach