Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Biologia > Nowinka z dn. 29-11-2001  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Klonowanie na cenzurowanym
autor:
Małgorzata Yamazaki
z dnia:
29-11-2001





Klonowanie na cenzurowanym
Wielkie wzburzenie wywołała podana 25 listopada informacja o sklonowaniu ludzkiego zarodka. Udało się to badaczom pracującym dla amerykańskiej firmy biotechnologicznej Advanced Cell Technology. Kolejnej fali ataków wobec takich praktyk nie ostudziły nawet głosy specjalistów, zdaniem których dokonanie to nie jest aż tak przełomowe, jak chcieliby jego autorzy.

Od czasów Dolly temat klonowania nie przestaje budzić emocji. Zanim ta niezwykła owieczka przyszła na świat, sprawa wydawała się prosta. W połowie lat osiemdziesiątych XX w. najwięksi fachowcy w dziedzinie embriologii ogłosili, że klonowanie ssaków jest niemożliwe. Kropka. Wydawało się, że problem jest zamknięty i nie ma powodu w ogóle się nad nim zastanawiać. Tym większym szokiem była wieść o stworzeniu przez Iana Wilmuta i jego współpracowników z Instytutu Roślin w Szkocji owcy będącej identyczną kopią swej matki. Od tamtych zdarzeń dzieli nas już kilka lat. Wydawało się, że największy wstrząs mamy za sobą.

Tymczasem wybuchła kolejna naukowa sensacja, intensywnie rozdmuchiwana przez media. Zespołowi naukowców pracujących dla prywatnej firmy biotechnologicznej powiodła się próba skłonienia do podziałów komórki uzyskanej w wyniku przeniesienia jądra komórki somatycznej dojrzałego osobnika do komórki jajowej, czyli zapoczątkowania tego samego procesu, dzięki któremu powstała Dolly (artykuł na ten temat opublikowali w czasopiśmie naukowym "Journal of Regenerative Medicine"). I emocje odżyły na nowo. Chociaż było to zaledwie kilka zarodków, do których stworzenia wykorzystano nie jądra komórek skóry (najłatwiejsze pod względem dostępu źródło takiego materiału do ewentualnych dalszych podobnych zabiegów) dorosłych osób - te próby zakończyły się niepowodzeniem, lecz komórki pęcherzykowe (otaczające podczas owulacji komórkę jajową). Co więcej, zarodki te przeszły tylko jeden-dwa podziały, składały się więc z zaledwie 4-6 komórek Zdaniem Iana Wilmuta sukces ten można określić jako "bardzo wstępny". Ludzki zarodek co 24 godziny podwaja liczbę swoich komórek, tym stworzonym w laboratorium Advanced Cell Technology to się nie udało: "Skoro najbardziej zaawansowany z nich miał 6 komórek, podczas gdy powinien mieć ich 60, to musiał obumrzeć" - mówi, cytowany przez serwis internetowy tygodnika "New Scientist", Ian Wilmut.

Osiągnięcie to nie uzasadnia wielkiego poruszenia. Dotychczasowe dokonania embriologów zajmujących się klonowaniem zwierząt są nieporównywalnie większe. Żyją już na świecie dziesiątki sklonowanych myszy i bydła. Sztuka, o której rozpisuje się obecnie prasa, udawała się w przypadku innych niż nasz gatunek ssaków tysiąckrotnie. Nie tylko udało się tak spreparowane komórki jajowe pobudzić do pierwszych podziałów, ale i skłonić je do implantacji w macicy odpowiednio przygotowanych samic, uzyskać ciążę, a także (chociaż był to zawsze niewielki ich odsetek) doprowadzić do szczęśliwego porodu. Z naukowego punktu widzenia nie stało się więc nic szczególnego. Tym, co bulwersuje opinię publiczną, jest w istocie fakt, że eksperyment ten dotyczy człowieka. Czy słusznie? Czym bowiem w istocie jest samo klonowanie?

Klonowanie jest błogosławieństwem - mówią jedni. Daje nadzieję na wyleczenie tak strasznych i nieuleczalnych do dzisiaj chorób, jak nowotwory krwi, uszkodzenia mięśnia sercowego w wyniku zawału, zniszczenia tkanki mózgowej spowodowane udarem, choroby degeneracyjne mózgu - Parkinsona czy Alzheimera, urazy rdzenia kręgowego, cukrzyca, a być może także jeszcze wiele innych. Niemal we wszystkich tych schorzeniach zagładzie ulegają miliony komórek ściśle wyspecjalizowanych do pełnienia swoich zadań. Ludzki organizm ma niezmiernie ograniczone możliwości regeneracyjne. Uszkodzona wątroba po pewnym czasie odrośnie, ale kawałek serca, rdzenia czy mózgu - nie. Jedyną szansą na ratunek jest uzupełnienie brakujących fragmentów z zewnątrz. Nie mogą to być jednak przypadkowe elementy. Układ immunologiczny nie pozwala na obecność w naszym organizmie czegokolwiek, co nie jest identyczne z naszym ciałem. Muszą to być zatem takie same komórki, jak te, które uległy zniszczeniu. Nasze własne. A te, jak się wydaje, będzie można uzyskiwać właśnie dzięki klonowaniu.

Kiedy ma się do dyspozycji zarodek, który rozwinął się do stadium dwuwarstwowej blastocysty, z jego wewnętrznej warstwy można wyprowadzić tzw. pierwotne komórki zarodkowe. A następnie - dzięki zastosowaniu starannie dobranej mieszaniny białek - skłonić je do rozwoju w taki rodzaj wyspecjalizowanych komórek, jaki jest akurat potrzebny: mięśniowe, nerwowe, krwi czy np. wysepek trzustki produkujących nieobecną u osób chorych na cukrzycę insulinę. I to komórek o identycznym materiale genetycznym jak osoba, dla której są przygotowywane. A takie przeszczepy po prostu się przyjmują - nie ma żadnego problemu z odrzuceniem ich przez układ immunologiczny. Oponenci klonowania ludzkich zarodków twierdzą, że lepszym sposobem jest uzyskiwanie komórek macierzystych z dorosłego organizmu. Takie komórki również mają bardzo szerokie możliwości specjalizowania się w różne rodzaje tkanek - możliwości te jednak nie są tak nieograniczone, jak w przypadku pierwotnych komórek zarodkowych. Ponadto dotychczas komórki takie uzyskiwano często z narządów osób zmarłych, metody identyfikacji tego rodzaju komórek w innych niż krew tkankach żywych ludzi czekają więc dopiero na opracowanie.

Klonowanie jest złem - brzmi teza drugiej strony tego sporu. Dla rzeczników tego poglądu niedopuszczalna jest myśl, by ludzkie zarodki traktować jako zwykły materiał biologiczny. Ludzkie życie - powstające ich zdaniem w momencie zapoczątkowania rozwoju zarodka - nie może być obiektem manipulacji. Postępując wbrew temu zakazowi, człowiek uzurpuje sobie prawa, jakie do niego nie należą. Nadawanie życia i niszczenie go (co, zdaniem przeciwników klonowania, nieuchronnie wiąże się z doświadczeniami na zarodkach) jest przekraczaniem praw ludzkich. Jest zabawą w Pana Boga. Czy też - jak wolą mówić inni - zastępowaniem odwiecznych praw Natury. Przekroczenie tej granicy grozi zaś niepohamowanym ingerowaniem w procesy, które dotychczas były dla nas zastrzeżone. Prowadzi też w nieunikniony sposób do klonowania ludzkich istot. Ale czy wolno nam - alarmują - tworzyć ludzi, którzy przyjdą na świat ze świadomością, że są wierną kopią swoich matek lub ojców?

To prawda, że na pytania o zasadność klonowania ludzkich istot nie umiemy na razie odpowiedzieć. Niewykluczone, że będzie to jeszcze jedna kwestia, z którą każdemu z nas przyjdzie się uporać samemu. Temperatura reakcji na ostatnie odkrycia nie wynika jednak z tej kontrowersji. Spowodowana jest w rzeczywistości brakiem jasnego rozróżnienia między metodami i celami rodzajów klonowania, do których odnoszą się argumenty obu grup w tym sporze uczestniczących.

Zwolennicy prowadzenia podobnych eksperymentów mówią o klonowaniu ściśle ograniczonym w czasie - do 12-14 dni. Druga grupa - o zarodkach i płodach, które mają rozwijać się przez 9 miesięcy i dać pełnowartościowe ludzkie istoty. Pierwsi o tzw. klonowaniu terapeutycznym, drudzy - reprodukcyjnym. Wśród najwybitniejszych uczonych trudno znaleźć zwolenników tego drugiego zastosowania owej techniki. Dotychczasowe doświadczenia z klonowaniem zwierząt skłaniają do ogromnej ostrożności. Po pierwsze, liczba prób znacznie przewyższa liczbę sukcesów, co oznacza, że na jedno żywe i zdrowe sklonowane zwierzę przypadają wręcz setki takich zarodków i płodów, których nie udało się utrzymać przy życiu. Co więcej, duży odsetek (ok. 30%) wśród takich narodzonych zwierząt obciążonych jest poważnymi anomaliami - często osiągają zbyt duże rozmiary, są nieproporcjonalne i mają dużą głowę, wadliwie funkcjonują ich narządy wewnętrzne (często występuje niedorozwój płuc), niesprawny jest układ odpornościowy.

Co prawda, pojawiły się w połowie tego roku doniesienia genetyków z Uniwersytetu Duke'a w Durham, mówiące o tym, że u ludzkich zarodków takie wady nie powinny się pojawiać. Naukowcy ci odkryli bowiem, że właśnie u człowieka gen, który decyduje o prawidłowym wzroście zarodka, zachowuje aktywność w obu swoich kopiach - zarówno tej otrzymanej od matki, jak i uzyskanej od ojca. U innych ssaków ów kluczowy dla pierwszych etapów rozwoju gen (nazwany IGR2R, od ang.: insulin-growth factor 2 receptor, czyli gen determinujący wytwarzanie receptora insulinopodobnego czynnika wzrostowego) działa tylko w jednej kopii - druga jest "wyciszana". Oznacza to, że jakiekolwiek uszkodzenie tego genu nie może zostać zrekompensowane obecnością prawidłowej jego wersji. Zjawisko to nosi nazwę imprintingu - w większości zapłodnionych komórek jajowych część ważnych genów podlega selekcji: aktywność zachowują wybrane, matczyne lub ojcowskie kopie tych genów. Otóż u człowieka - jak twierdzą naukowcy z Durham - aktywne są obie kopie genu IGR2R. Gwarantuje to, ich zdaniem, prawidłowy rozwój ludzkiego zarodka: nie może on rosnąć ponad miarę, jak przytrafia to się zarodkom innych ssaków. I chociaż brzmi to uspokajająco, na razie teza ta nie mogła zostać sprawdzona. Większość naukowców sądzi, że w tak złożonym procesie jak pierwsze etapy rozwoju zarodka bierze udział jeszcze wiele innych genów i czynników, których ciągle nie znamy. Stąd pomysł przyprowadzania na świat istot, którym nie możemy zapewnić doskonałego funkcjonowania organizmu, uważają za, oględnie mówiąc, niewłaściwy.

W świecie naukowym trudno znaleźć osoby, które wyrażają swoją zgodę na klonowanie ludzi. Znakomita większość członków środowiska naukowego nie ma zarazem wątpliwości, że wykorzystanie dzisiaj dostępnych technik uzyskiwania z zarodków (także, a może przede wszystkim, ze sklonowanych zarodków) pierwotnych komórek zarodkowych - czyli tych właśnie, które można będzie otrzymywać w razie potrzeby ratowania życia ciężko chorych ludzi - jest ze wszech miar słuszne. Z takim apelem wystąpili m.in. w połowie 2001 roku przedstawiciele słynnego Royal Society, grupującego najwybitniejszych brytyjskich naukowców. Opowiadają się oni za absolutnym zakazem klonowania dla celów reprodukcyjnych i umożliwieniem badań naukowych na zarodkach liczących nie więcej niż 12 dni.

Brak zrozumienia istoty sporu wokół klonowania odzwierciedla się w rozwiązaniach prawnych, obowiązujących w różnych krajach. Amerykanie ze strachu przed sklonowaniem człowieka wylali dziecko z kąpielą - zabronili jakiegokolwiek klonowania ludzkich zarodków, zamykając tym samym drogę poszukiwań takich metod terapii dla finansowanych z funduszy federalnych uczelni i placówek naukowych. Nie można prowadzić takich badań np. w Narodowych Instytutach Zdrowia, gromadzących znakomite zespoły naukowców i lekarzy. Mogą to czynić wyłącznie na własną rękę firmy prywatne, które decydują się na taką działalność, zdając sobie sprawę z potencjalnych korzyści, jakie przyniesie opracowanie takich metod leczenia.

To prawda, że niepokojące są zapowiedzi pojedynczych specjalistów od technik wspomaganego rozrodu, iż w ciągu najbliższych dwóch lat zastosują metodę klonowania, by umożliwić niepłodnym parom posiadanie genetycznie bliskiego potomka. Dzisiaj takie próby są czystą nieodpowiedzialnością. Może kiedyś będziemy mogli myśleć o tym spokojnie - niebezpieczeństwo narodzin osoby upośledzonej fizycznie czy umysłowo nie będzie wówczas większe niż w przypadku metod naturalnych. Dziś jednak takie deklaracje budzą - poza niedowierzaniem - głęboki niesmak. Może dlatego członkowie amerykańskiej Izby Reprezentantów tracą chłodny osąd i znakomitą większością głosów (265 do 165) zakazują jakiegokolwiek klonowania. A prezydent Bush uznaje te decyzję za najlepszy wyraz szacunku dla ludzkiego życia...

Argumenty naukowców potrafią jednak niekiedy zrozumieć członkowie parlamentu. Ustawodawcy brytyjscy dostrzegli różnicę między zabawą w kreatora cudzego istnienia a szukaniem pomocy dla rzesz cierpiących i istniejących tu i teraz ludzi. Na Wyspach Brytyjskich badania na zarodkach są dozwolone przez prawo. Grudka komórek może dzielić się przez dwa tygodnie, a kiedy spełni swoją funkcję - czyli gdy zostaną z niej pobrane pierwotne komórki zarodkowe - jej rozwój musi zostać zatrzymany. Co ciekawe, problem ten rozstrzygnięto przeważającą większością głosów: dwukrotnie większa była liczba posłów popierających badania na ludzkich zarodkach niż takim badaniom się sprzeciwiających (366 do 174).

Pewną ciekawostką jest tylko fakt, że orzeczona na wniosek ruchów tzw. obrońców życia ekspertyza obowiązujących obecnie w Wielkiej Brytanii przepisów wykazała, iż nie pozwalają one na ściganie przez prawo prób prowadzenia dalszego rozwoju sklonowanych zarodków. Jest tak dlatego, że w myśl przyjętej w tej ustawie definicji zarodek jest wynikiem połączenia się komórki jajowej i plemnika, a tego o komórce powstałej w wyniku klonowania powiedzieć się nie da. Takie niedoskonałości przepisów mają być jednak niebawem usunięte. Przy okazji powołana została przez wyższą izbę brytyjskiego parlamentu specjalna komisja, której zadaniem jest ocena obecnie funkcjonujących przepisów w tej dziedzinie (raport taki ma się ukazać już pod koniec 2001 roku). Dla Brytyjczyków jest jednak oczywiste, że wykorzystanie w terapii pierwotnych komórek zarodkowych pozwoli na rozwiązanie takich problemów, jakie do tej pory ani chorym, ani naukowcom nie dawały żadnych szans.

Nie ma oczywistej odpowiedzi na pytanie, czy grudka komórek jest człowiekiem. Choćby i grudka tak niezwykłych komórek, jak te, które mogą rozwinąć się w każdy rodzaj tkanki składającej się na ludzkie ciało. Być może ktoś pokusi się o jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii i zapisanie go w stosownych kodeksach. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że spierać się o to będziemy zawsze.

Małgorzata Yamazaki
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach