Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Fizyka  
 Jesteś tutaj

JAMES CLERK MAXWELL

Władysław Natanson





[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

II

W kwietniu 1834 roku pani Clerk Maxwell pisała do siostry, miss Jane Cay w Edynburgu, o trzyletnim swym synku:

Jest to radosny jegomość... ma wciąż do czynienia z drzwiami, zamkami, kluczami itd.; show me, how it doos, pokaż mi, jak "to" czyni, te słowa nie schodzą mu z ust. Bada ukryty przebieg małych strumyków; rozważa, którędy idą druty od dzwonków... Jako wartownik, umieszcza się w kuchni, Meg zaś [pani Murdoch, daleka krewna] musi biegać po wszystkich pokojach i wprawiać w ruch dzwonki.. Albo też ciągnie Tatusia za sobą i wskazuje mu w ścianach otwory, przez które poprowadzone są druty.

What's the go o'that? (jakie jest działanie, jakie funkcjonowanie tej rzeczy) - takie było codzienne pytanie chłopczyka. Niezadowolony bynajmniej byle jaką, zbywającą go odpowiedzią, uporczywie powtarzał: - But what's the particular go of it? (Lecz jakie jest właściwe działanie tej rzeczy?) - Mamy też rysunek, który przedstawia zabawę taneczną urządzoną u państwa Clerk Maxwell w porze letniej 1837 roku. Pod niską powałą sali, przy świetle ośmiu świec, zapewne woskowych, starsi dwaj chłopcy, tancerze, popisują się solo przed ławą młodych panienek, bojaźliwie zgarniętych pod skrzydła matczyne. Master James, sześcioletni, w spódniczce, w szerokiej kryzie u szyi, stoi przy grajku, wsłuchany w dźwięki skrzypiec, wpatrzony w ruch smyczka; trwa nieporuszony, obojętny na tańce; jest zatopiony widocznie w zagadnieniu dziwnego violino.

Mr John, ojciec, tłumaczył chłopcu, dopóki potrafił, the go, mechanizm niosących i przenikających nas zjawisk. Eks-prawnik, po trosze gospodarz, zajmował się chętnie (ale spokojnie, łagodnie, wygodnie) budową i przeznaczeniem domowych sprzętów, narzędzi, każdej rzeczy dokoła. Rysował plany budynków w Glenair, urządzał sadzawki, wglądał w szczegóły kuchni, reformował obuwie i odzież, usiłował nawet obmyśleć nową prasę drukarską. Jak na ogół całe pokolenie ówczesne, podziwiał rozwój mechaniki, fizyki, chemii, witał z zapałem wykwitające z ich odkryć wynalazki i zastosowania techniczne; wierzył, jak w tej epoce pospolicie wierzono, że one ludzkość uczynią szczęśliwą, że ją niejako zmuszą do dobroci i szlachetnej prawości. Żywił najgłębszą cześć, niemal wdzięczność, dla mężów nauki. Nieco przyciężkawy, powolny, dobrze jednak zrównoważony, rozsądny, był zarazem poczciwy, był ludziom życzliwy, był dla nich wyrozumiały, pogodny był, prosty. Syna kochał nad wyraz, ponad możliwość opisu; opiekował się dzieckiem, radował i chlubił wstającym do lotu umysłem młodzieńca. Gdy pani Frances umarła w grudniu 1839 roku, ojciec i chłopiec splatali się z sobą, coraz usilniejszym węzłem złączeni. Tak wytworzył się stosunek wdzięczności i dumy, ufności, kochania, wzruszający stosunek, który ojca związał z tym synem. Do kresu mozołu, do ostatnich tchnień życia pamięć przepełnia serce szczęśliwe niewygasłą taką miłością.


[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach