Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Fizyka  
 Jesteś tutaj

JAMES CLERK MAXWELL

Władysław Natanson





[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

VI

W przenikliwym widzeniu Szekspira kochająca kobieta znacznie zazwyczaj przewyższa mężczyznę bystrością spostrzeżeń, taktem, subtelnym uczuciem i poczuciem odcieni. Orlando, pierwotnie prostak i pospolity osiłek, rozmiłowany niebawem do granic śmieszności, okazuje się w końcu dobrym, niebo bezbarwnym młodzieńcem; ale to analfabeta w miłości wobec uroczej mistrzyni, która też rozpoczyna z nim słusznie systematyczny, od ABC, kurs edukacji.

W rozmowie z Juliettą w ogrodzie Capuletów Romeo traci jasność i rozsądną moc myśli; zadaje niezręcznie pytania, próbuje śmiesznych przysiąg i zwiędłych frazesów; odnajduje swobodę, gdy zostaje sam, bez niej, bez drogiej dziewczyny. Niepohamowana namiętność wiąże i tłumi intelektualnie mężczyznę; obecność ukochanego do pełni życia woła kobietę. Jak kwiat zbudzony przez słońce, Julietta z westchnieniem szczęścia wita promienie miłości; Romeo zapada się w szał jak w pożogę chłonącą. Ona, porywem niesiona, jest wdzięczna, świetlana, radosna; tysiącem przydźwięków urozmaica, wzbogaca ton ostry, suchy męskich upragnień; on we wstrząśnieniu jestestwa zamyka oczy przed burzą.

Viola, "której usteczek pozazdrościłaby Diana", maleńka Viola, nieśmiała i skromna jak kwiatuszek, którego ma imię, jakże jest cierpliwa, jaka pogodna, chociaż serduszko się krwawi. Ani jest zręczna, ani błyskotliwie dowcipna; nie potrafi, jak tamta olśniewająca dziewczyna, w mig podbić i przykuć do siebie; ale dobroć przegląda w czystych jej oczach, woń fiołków jest w każdym jej tchnieniu. Zapatrzony w imaginacyjne cierpienia, nieuważny, niedomyślny Orsino nie dostrzega skarbu, który zesłały mu losy. A przecież niby-pazik prześliczny kocha lękliwie, wstydliwie owego fantastę; uwielbia go w słodkim marzeniu, uśmiechając się męce. Jak zasłoną okryta trwożnym wdziękiem dziewczęcia, Viola czuwa nad tajemnicą swych uczuć; tylko dla nas jest zrozumiały okrzyk rzadki jej udręczonej tęsknoty. Rzekłbyś; ujęty powabem, onieśmielony jej niewinnym urokiem, poeta zapomina swawolnych i rubasznych swych żartów; przed wyczarowanym przecudnym obrazkiem milknąc pomimo woli, pieśń swoją zamyka w zachwycie.


[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach