Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Fizyka  
 Jesteś tutaj

JAMES CLERK MAXWELL

Władysław Natanson





[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

IX

Człowiek ma do spełnienia w życiu niezmierną pracę nad sobą; co czynimy na zewnątrz, jest raczej drobiazgiem w stosunku do wewnętrznych, bolesnych naszych przeobrażeń i trudów. Przemóc się, wymóc na sobie chęć ofiar, wydobyć z siebie cierpień bez liku: tak każe nam przeznaczenie. Wspinaj się, sięgaj, wytężaj zdolność i możność, aż dojdziesz nareszcie, aż staniesz się, czym masz być, czym z woli losów jesteś od urodzenia. Człowiek rzadko jednak wstępuje na drogę cierniową; szuka zabawy, rozrywek, usiłuje samego siebie zaprzątnąć, omamić, byle nie pozostał w towarzystwie własnej swej duszy, byle nie otworzyły się wrota mózgu i nie zawyło serce.

Na katedrze tzw. filozofii duchowej zasiadał w Edynburgu, jak wspomnieliśmy, sir William Hamilton. Mąż uczony, niezrównany w erudycji, idealista w myśli i w życiu, skłonny, jak Szkoci niekiedy bywają, do metafizycznego rojenia, w roztrząsaniu prawdziwości bytu nieraz mistycznie zgubiony, Hamilton wywarł niezatarte wrażenie na swym słuchaczu i uczniu; ślady jego bolesnej zadumy są widoczne jeszcze wiele lat później w pismach Maxwella. Zachował się zarys rozprawki, napisanej na życzenie sir Williama przez siedemnastoletniego studenta. Czym jest przestrzeń i czym jest materia; jaki ich związek? Jaka jest natura zmysłu dotyku, wzroku, innych zmysłów? Czy przestrzeń mogłaby zniknąć? czy świat prawdziwie istnieje? Jak widzimy, sir William zadawał niekiedy istotne i wielkie, niekiedy próżne, pozorne pytania; młodzieniec podejmował z zapałem każdą intelektualną wyprawę; mimo czci dla nauczyciela, mimo przywiązania do zacnego człowieka, myśl Maxwella wyrywała się z chmur pojęć mętnych, widziała fakty jasno, z walki z wrodzonym upodobaniem do marzeń wychodziła zwycięsko.

W r. 1854 Maxwell donosi Litchfieldowi, że zagłębia się w pismach Berkeleya; geniuszowi składa wprawdzie powinną daninę podziwu, uderza jednak natychmiast w najsłabsze punkty pancerza:

Podziwiam (tak pisze) Berkeleya Theory of Vision; podziwiam wszystkie inne jego niematematyczne rozprawy; lecz rozczarowałem się, widząc, jak wpadł w końcu w sidła własnych swych paradoksów; jak sądził, że jego tyczące się zmysłów odkrycia wykażą mylność matematyki, której nie cierpiał... Spekulujący filozofowie (dodaje), lekceważąc nauki ścisłe, narażają się na sprzeczność z nimi tam nawet, gdzie te nauki nie mają zetknięcia z ich systematami.

W pracy pisanej w Cambridge w roku 1873, a przeznaczonej dla zebrań przyjaciół, czytamy te gorzkie słowa:

Bliski, poufny związek pomiędzy fizyką a metafizyką wskazują same ich nazwy. Jakież są niezbędne, najważniejsze narzędzia pracowni fizycznej? Te, które pozwalają mierzyć wartości przestrzennych wielkości, czasu oraz masy. Czym zajmuje się metafizyk? Roztrząsa, jak różnią się od siebie rzeczy współistniejące; rozważa niezmienne i nieuniknione w czasie następstwa; zastanawia się nad istnieniem materii. Metafizyk jest przeto fizykiem, lecz rozbrojonym; jest to fizyk pozbawiony narzędzi fizyki; to duch wyzwolony z materii.

Horatio słyszy rozkazy wydawane spod ziemi; zdumienie wyrywa mu okrzyk: - Ależ to cudownie dziwne, nowe i nieznane! - Igrając słowami, odpowiada mu Hamlet: - Skoro to obce i niezwyczajne, więc chętnie, gościnnie przyjmij to do świadomości. - I dodaje objaśniająco: - Więcej jest rzeczy na niebie i ziemi, aniżeli marzy się naszej filozofii. - Po tylu latach mozołu, wysiłków nasza filozofia (lub raczej nauka, jak ją dziś nazywamy) wie więcej o świecie, o samej sobie wie znacznie więcej, aniżeli wiedziała za czasów Szekspira. Maxwell nie odrzuca słów królewicza duńskiego, ale zmienia je, uzupełnia: "Wiele jest rzeczy na niebie i ziemi - pisze w r. 1878 - które dzięki doborowi, nieuniknionemu w stosowaniu metod naukowych, musiały być opuszczone z naszej filozofii". I do tych właśnie rzeczy, przebywających poza granicami właściwej nauki, tęsknimy tym bardziej, że bez nadziei tęsknimy.

W zakończeniu odczytu Molecules, wygłoszonego we wrześniu 1873 roku przed British Association, Maxwell rzekł więcej, aniżeli nauka kiedykolwiek mogła i może powiedzieć:

[Molekuły, kamienie węgielne materialnego Wszechświata] do dziś dnia pozostają, jak stworzone zostały: doskonałe miarą i wagą, i liczbą; z niezatartych zaś cech, które są na nich wyryte, ta dla nas płynie nauka: dążność do ścisłości w pomiarach, do prawdziwości w mowie, do sprawiedliwości w czynie, dążność należąca do najszlachetniejszych cnót ludzkich może nam przypadać w udziale, ponieważ jest istotnym składnikiem obrazu Tego, kto nie tylko niebo i ziemię u początku czasów utworzył, lecz również i cząstki składające niebo i ziemię.

Nauka nie może potwierdzić i nie może zaprzeczyć; w oderwanej, we właściwej nauce znaczenie słów Maxwella jest niezrozumiałe. Ale serce zrozumie; do miłosierdzia tęskniące, zbolałe serce człowieka ich znaczenie zrozumie natychmiast.


[I]  [II]  [III]  [IV]  [V]  [VI]  [VII]  [VIII]  [IX]  [X]
[XI]  [XII]  [XIII]  [XIV]  [XV]  [XVI]  [XVII]  [XVIII]  [XIX] 

[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach