Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Literatura > Nowinka z dn. 12-01-2001  
 Jesteś tutaj
nowinka:
James Joyce
autor:
Marek Gumkowski
z dnia:
12-01-2001





James Joyce
60 lat temu, 13 stycznia 1941 r., zmarł w Zurychu James Joyce, jeden z największych pisarzy XX wieku, którego powieści Ulisses i Finnegans Wake w przemożny sposób oddziałały na rozwój prozy w drugiej połowie tego stulecia.

James Joyse (1882-1941)
James Joyse (1882-1941) w 1923 r., rok po ukończeniu Ulissesa.
Urodził się 2 lutego 1882 r. w Dublinie jako najstarszy z dziesięciorga dzieci poborcy podatkowego - człowieka uzdolnionego, ale niepoprawnego hulaki, utracjusza i pijaka - Johna Stanislausa Joyce'a (jego drugie imię, które odziedziczył po nim młodszy brat Jamesa, zwany przez niego Stannie, było wyrazem sympatii dla walczącej o wyzwolenie spod jarzma zaborców katolickiej Polski). W wieku sześciu lat Joyce został oddany do prowadzonej przez jezuitów szkoły z internatem; dalsze wykształcenie zdobywał w dwóch innych jezuickich uczelniach. Gruntowna wiedza historyczna oraz znajomość języków klasycznych i współczesnych, którą tam zdobył; a także wpojona mu przez nauczycieli z Towarzystwa Jezusowego duchowa i umysłowa dyscyplina oraz doskonała znajomość katolickiej symboliki i rytuału w znacznej mierze ukształtowały jego intelektualną sylwetkę i wpłynęły na późniejszą twórczość, mimo że już w młodości James zbuntował się przeciwko autorytetowi Kościoła i odrzucił wiarę religijną.

W 1902 r. Joyce przerwał dopiero co rozpoczęte studia medyczne w Dublinie i przeniósł się do Paryża, a w 1904 r. definitywnie opuścił Irlandię, do której później przyjechał tylko kilkakrotnie (ostatni raz w 1912 r.) na krótkie odwiedziny. Podobnie jak to było w wypadku katolicyzmu - Irlandia czasów dzieciństwa i młodości Joyce'a, której zaściankowej, dusznej atmosfery pisarz szczerze nienawidził, czemu zresztą niejednokrotnie dawał wyraz w swych utworach, stała się ważnym motywem całej jego twórczości, mityczną krainą wykreowaną przez niego na obraz symbolicznej duchowej ojczyzny człowieka. Następne lata James Joyce spędził - z Norą, swoją towarzyszką życia i od 1931 r. żoną, a także z powiększającą się rodziną - na wędrówkach po Europie, zatrzymując się na dłużej m.in. w Trieście, gdzie przez kilka lat pracował jako nauczyciel języków, w Szwajcarii (schronił się tam w okresie I wojny światowej) i w Paryżu, w którym przeważnie mieszkał w latach dwudziestych i trzydziestych. Po wybuchu wojny w 1939 r. przeniósł się z rodziną na południe Francji, a następnie do Zurychu, miejsca swego zgonu.

W młodości Joyce publikował artykuły, recenzje i szkice w czasopismach. Jego książkowym debiutem był zbiorek wierszy Muzyka kameralna (1907), ale pierwszym dojrzałym dziełem okazał się tom opowiadań Dublińczycy (1914). Próby stworzenia powieści początkowo nie zadowoliły pisarza (część rzuconego przezeń do ognia rękopisu utworu Stefan bohater, ocalona przez jego siostrę, ukazała się drukiem wiele lat po śmierci autora), ostatecznie jednak przyniosły znakomity efekt w postaci autobiograficznego Portretu artysty z czasów młodości (1914-1915). Jednak dopiero wydany w 1922 r. w Paryżu Ulisses stał się dowodem - nie od razu i nie przez wszystkich uznanym - najwyższego mistrzostwa Joyce'a, który schemat kompozycyjno-fabularny przejęty z eposu Homera wykorzystał do stworzenia uniwersalnej opowieści o współczesnym Odyseuszu, próbującym powrócić do szczęśliwej Itaki, oraz o poszukującym ojca Telemachu, którym jest tutaj znany już z Portretu artysty... Stefan Dedalus. Ulisses świadczy również o niespotykanej wirtuozerii językowej i stylistycznej pisarza, który w swojej powieści posłużył się, często z intencją parodystyczną, wszelkimi możliwymi rejestrami literackiej angielszczyzny i wszystkimi znanymi sposobami narracji powieściopisarskiej.

Zrealizowawszy ten niezwykle ambitny projekt pisarski, Joyce postawił sobie jeszcze trudniejsze zadanie: stworzenia dzieła, w którym uogólniona wizja człowieczego losu zostałaby wyrażona w języku stapiającym w sobie słowa i struktury gramatyczne wszystkich znanych autorowi języków świata. Praca nad tym utworem, który przyjaciele pisarza, krytycy i on sam zwykli określać mianem "Dzieła w toku" (Work in Progress), trwały niemal do końca życia Joyce'a. Powieść, zatytułowana ostatecznie Finnegans Wake (1939), powszechnie uchodzi za pełną niezwykłego bogactwa treści i symboliki, jednakże stawia przed interpretatorem niemal nieprzezwyciężalne trudności, a także - w zasadzie nie poddaje się przekładowi na inne języki. Nawet zmarły w 1998 r. Maciej Słomczyński, autor kongenialnego polskiego tłumaczenia Ulissesa i jeden z wybitnych światowych znawców twórczości Joyce'a, mimo zapowiedzi i podejmowanych prób nie zdołał tego dokonać. W 60 lat po śmierci autora Finnegans Wake pozostaje nadal utworem tajemniczym - ostatnią, być może najtrudniejszą zagadką, jaką nam pozostawił James Joyce.

Marek Gumkowski
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach