Informacje
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:  Wirtualny Wszechświat > Informacje > Nowinki 2000-2002 > Matematyka > Nowinka z dn. 24-07-2000  
 Jesteś tutaj
nowinka:
Najstarszy matematyk świata
autor:
Paweł Strzelecki
z dnia:
24-07-2000





Najstarszy matematyk świata
Czy można pisać prace naukowe z matematyki, mając na karku setkę?

G. H. Hardy stwierdził w czwartym rozdziale swej "Apologii matematyka": "[...] matematyka, bardziej niż jakakolwiek inna sztuka bądź nauka, to dziedzina dla ludzi młodych". Trudno mu do końca odmówić racji. Trudno się też z nim w stu procentach zgodzić. Istotnie, większości znaczących odkryć matematycznych dokonują ludzie stosunkowo młodzi, ale ci, którzy już zawsze będą bliżej sześćdziesiątki niż pięćdziesiątki, też są w matematyce obecni (nie tylko na kongresach, nie tylko z okazji wygłaszania mów).

Skrajnym kontrprzykładem do tezy Hardy'ego jest austriacki matematyk Leopold Vietoris, który w marcu tego roku obchodził 80 rocznicę nadania doktoratu, a 10 czerwca 2000 r. - 109 urodziny. Żyje w Innsbrucku (zakonserwowany alpejskim powietrzem?), z żoną, w dobrym zdrowiu. Jest emerytowanym profesorem tamtejszego uniwersytetu i "od paru lat rzadko przychodzi do instytutu". Ma trzydzieścioro prawnucząt. Nie jest pewne, czy posłuchał rady swego lekarza, który dziesięć lat temu doradzał mu, żeby skończył wreszcie z jazdą na nartach. Jest najstarszym obywatelem Innsbrucku i zapewne - tu brak dostatecznie ścisłych danych - najstarszym żyjącym Austriakiem.

Według bazy danych Zentralblatt pierwszą opublikowaną pracę Vietorisa od ostatniej dzielą 62 lata. Notka "O znaku pewnych sum trygonometrycznych, III" ukazała się, gdy jej autor miał 102 lata. Hardy, gdybyśmy mogli go o to zapytać, stwierdziłby zapewne, że to w żaden sposób nie przeczy jego tezie - późne prace Vietorisa nic wielkiego do matematyki nie wnoszą, są jedynie skromnym (czy może raczej - zdumiewającym) świadectwem zachowanej przytomności intelektu. To, że studenci matematyki słyszą na wykładach z topologii algebraicznej o ciągu Mayera-Vietorisa, nijak się ma do długowieczności Vietorisa, rzekłby Hardy. Gdyby rozmaite zawieruchy dziejowe skróciły życie Vietorisa o połowę, słyszeliby również.

Sam Hardy w okolicach sześćdziesiątki - zamiast popełniać drobne prace i odcinać kupony od dawnych pomysłów - pisał "Apologię". Nie chciał być autorem nieistotnych drobiazgów? Jego prawo. Matematyka ogołocona z jego pomysłów i twierdzeń byłaby niewątpliwie uboższa. (Norbert Wiener, wybrawszy się kiedyś do Anglii, stwierdził podobno na widok Littlewooda, świetnego matematyka i współpracownika Hardy'ego: "To Pan istnieje naprawdę? A ja myślałem, że to pseudonim, którym Hardy podpisuje swoje gorsze prace"). W bazie danych Mathematical Rievews nazwisko Hardy'ego - jako autora, ale także w tytułach, abstraktach i recenzjach bardzo wielu prac innych osób - pojawia się 7653 razy; głównie (choć nie tylko) za sprawą przestrzeni Hardy'ego. Wynik Vietorisa to 931. Aktywność naukowa po sześćdziesiątce nie ma tu żadnego znaczenia - dorzuciłby natychmiast Hardy.

Co nie oznacza, że studziewięcioletni Vietoris nie jest matematykiem. Jego prawo.



Paweł Strzelecki
[  góra strony  ]

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach