Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



[1]  [2]  [3]  [4]  English summary
2

Jan Amos Komeński nie był uczonym zajmującym się badaniami przyrody. Uważał się za teologa z powołania, dążył do "naprawy spraw ludzkich" przez dobrze zorganizowane szkoły oraz odpowiednie nauczanie i wychowanie (pansofia), a wiele czasu i energii poświęcał też polityce. Jako przymusowy emigrant wyznaniowy z Czech, Komeński pragnął skłonić władców państw protestanckich, aby w toku wojny trzydziestoletniej wyzwolili jego ojczyznę spod panowania Habsburgów. Pochłonięty takimi sprawami Komeński jednak uważnie śledził piśmiennictwo z zakresu filozofii i przyrodoznawstwa. Wiadomo, że już w początkach 1645 r. Komeński uzyskał egzemplarz dzieła Kartezjusza Zasady filozofii (Principia philosophiae), którego pierwsze wydanie ukazało się w Amsterdamie 10 lipca 1544 r.

Poglądami Kartezjusza Komeński interesował się już wcześniej. Kiedy w 1642 r. wracał z Anglii do Leszna przez Holandię, na prośbę przyjaciół spotkał się z Kartezjuszem w miejscowości Endegeest niedaleko Lejdy. Kartezjusz słyszał już poprzednio o zamierzeniach pansoficznych Komeńskiego, a Komeński znał poglądy filozoficzne swego rozmówcy. Rozmowa trwała cztery godziny, a jej przebieg znamy z relacji zamieszczonej w broszurze Komeńskiego Continuatio admonitionis fraternae ad S. Maresium. Podczas spotkania Kartezjusz wykładał zasady swojej filozofii, a Komeński usiłował go przekonać, że poznanie oparte na rozumie i świadectwie zmysłów jest niedoskonałe i niepełne. Rozmówcy rozstali się przyjaźnie. Komeński zachęcał Kartezjusza, aby jak najszybciej opublikował swoje dzieło, a Kartezjusz radził, aby Komeński nie zaniedbywał swych prac pansoficznych. Na pożegnanie Kartezjusz miał rzec do Komeńskiego: "ja nie wykraczam poza zagadnienia filozoficzne i dlatego u mnie jest tylko część, a u ciebie jest całość". Chodziło oczywiście o to, że Komeński zajmował się również teologią i uważał, że Biblia, obok rozumu i świadectwa zmysłów, jest źródłem wiedzy o przyrodzie. Komeński był gorącym zwolennikiem rozpowszechnionej wśród protestantów w XVII w. filozofii mozaistycznej uważającej Biblię nie tylko za księgę religijną, ale również za źródło wiedzy o przyrodzie i odmawiającej rozumowi ludzkiemu nie wspomaganemu przez objawienie boskie możliwości poznania pełnej prawdy. Na tym tle racjonalizm Kartezjusza musiał być dla Komeńskigo czymś zupełnie obcym.

Po śmierci Kartezjusza (15 lutego 1650 r.) znacznie zintensyfikowały się polemiki przeciwników Kartezjusza z jego zwolennikami. Wówczas i Komeński zdecydował się wystąpić z otwartą krytyką. Wiadomo z korespondencji Komeńskiego, że po 1650 r. napisał dwa dziełka krytykujące teorię heliocentryczną Kopernika i filozofię Kartezjusza2. Utworów tych nie opublikował i zaginęły one w pożarze Leszna w 1656 r., gdy spłonął dom Komeńskiego i cała jego biblioteka. Komeński już wówczas zdecydowanie znalazł się na bezdrożach nauki i polemizował ostro z poglądami niezgodnymi z filozofią mozaistyczną. Szukał powodów i argumentów, aby wykazać fałszywość rozumowania swoich oponentów. W odniesieniu do Kartezjusza argumenty takie znalazł, tak przynajmniej mu się wydawało. Otóż wykorzystał rezultaty doświadczeń dokonanych w Holandii nad sprężaniem powietrza i ogłosił własną broszurę polemiczną skierowaną przeciwko poglądom Kartezjusza o zagęszczaniu powietrza i rozrzedzaniu ciał3.

Wybitny czeski badacz twórczości Komeńskiego, Jaromir Červenka, nazwał tę broszurę "kompromitującym jej autora naiwnie napisanym pamfletem przeciw Kartezjuszowi"4. Przypatrzmy się bliżej temu utworowi. Komeński ogłosił go anonimowo, co w jego twórczości było zupełnie wyjątkowe. Do autorstwa przyznał się dopiero w katalogu swych prac ogłoszonym tuż przed śmiercią w tzw. Liście do Montana. Broszura jest niewielka, liczy zaledwie pięć stron. Była to objętość typowa ówczesnych publikacji polemicznych noszących charakter listów do czytelników. Komeński polemizuje już tylko z kartezjanistami, których Mistrz nie żyje i ich pragnie przekonać o niesłuszności twierdzenia Kartezjusza o rozrzedzaniu i zagęszczaniu ciał. Przywołując doświadczenia i eksperymenty, a nawet i praktyczne zastosowania niektórych ówczesnych urządzeń technicznych, Komeński stara się obalić niektóre, a podważyć wszystkie główne zasady kartezjańskiej filozofii przyrody. Bardzo mu na tym zależało.

Cała broszura jest utrzymana w konwencji ironiczno-satyrycznej, jakby autor niejako a priori chciał ośmieszyć kartezjanistów nie podejmując z nimi rzeczowej dyskusji filozoficznej. Poruszenie intelektualne, jakie wywołały dzieła Kartezjusza Komeński porównał do wydarzeń zaszłych w 1647 r. w Królestwie Neapolu, kiedy to młody rybak Aniello Massaniello wywołał bunt przeciwko władzy króla hiszpańskiego i porwał za sobą tłumy. Bunt ten trwał krótko i po dziesięciu dniach Aniello został zamordowany. Rozgłos Kartezjusza i uznanie dla jego poglądów również - zdaniem Komeńskiego - trwały krótko i szybko został obalony jako filozof. Kartezjusz miał odwagę wedrzeć się do samego środka wiedzy przyrodniczej. Na początku odnosił sukcesy i fascynował nie tylko wielu wybitnych filozofów, ale również - co Komeński stwierdza z ubolewaniem - i kilku teologów. Kartezjusz szczycił się ich poparciem i otwarcie głosił, że Biblia nie ma żadnego zastosowania w badaniu przyrody.

Zrazu ludzie zamilkli na takie twierdzenia Kartezjusza - pisał dalej Komeński - i nie wiedzieli jak reagować na jego subtelne rozumowania. Ale znalazł się pewien Francuz oraz pewien Holender, Stefan Koes, zegarmistrz z Amsterdamu, którzy przypadkowo skonstruowali urządzenie mechaniczne, którego działanie obala nową filozofię Kartezjusza, a szczególnie te zasady, które Kartezjusz uważał za podstawowe. Jakie to były zasady? Komeński posłużył się łacińskim cytatem z Principia philosophiae, my przytaczamy ten fragment we współczesnym przekładzie polskim.

"Ale dotąd dwie pozostają przyczyny, z powodu których można wątpić czy prawdziwa natura ciała polega na samej rozciągłości. Jedna ta - że podług mniemania wielu - liczne ciała tak bardzo można rozrzedzić lub zgęścić, że rozrzedzone więcej mają rozciągłości aniżeli zgęszczone. A są też niektórzy, tak bardzo subtelni, że odróżniają substancję ciał od jego wielkości i samą tę wielkość od rozciągłości. Druga [przyczyna] jest ta: tam gdzie poznajemy, że nie ma nic innego prócz rozciągłości wzdłuż, wszerz i w głąb, nie zwykliśmy mówić, że tu jest ciało, lecz tylko, że jest przestrzeń, a mianowicie przestrzeń pusta, a prawie wszyscy są przekonani, że ona jest po prostu niczym. Lecz co do rozrzedzania i zagęszczania, to ktokolwiek zwróci uwagę na swoje myśli i nie zechce niczego przyjmować oprócz tego, co jasno ujmuje, ten nie będzie sądził, ze w nich uchwycił coś innego, jak tylko zmianę kształtu. Tak więc rzadkie są te ciała, w których pomiędzy ich częściami istnieje wiele przerw wypełnionych innymi ciałami; a one tylko przez to stają się gęstsze, że ich części wzajemnie do siebie zbliżając, zmniejszają owe przerwy albo wręcz je znoszą. To ostatnie, jeśli kiedykolwiek się zdarza, to ciało staje się wtedy tak gęste, że wydaje się niewiarygodne, aby można je było uczynić gęściejszym. Atoli nie jest wtedy dlatego mniej rozciągłe aniżeli wtedy, gdy mają części wzajemnie od siebie z dala rozmieszczone, więcej obejmuje przestrzeni. Bo to, co się zawiera z rozciągłości we wgłębieniach czy przerwach pozostawionych przez jego części, żadną miarą nie powinno jemu być przyznawane, tylko jakimś innym ciałom, wypełniającym owe przerwy. Tak na przykład, gdy widzimy gąbkę napęczniałą od wody lub innego jakiegoś płynu, nie sądzimy, że ona sama ze względu na poszczególne swoje części bardziej wtedy jest rozciągła aniżeli wówczas kiedy jest wyciśnięta i sucha; jedynie tylko [sądzimy], że ma bardziej rozszerzone wgłębienia i wskutek tego rozciąga się na większą przestrzeń"5.

Sens tej wypowiedzi zawiera się - zdaniem Komeńskiego - w trzech punktach:

1) rozrzedzenie materii może nastąpić tylko poprzez wprowadzenie innych ciał;
2) zgęszczenie zaś przez usunięcie tych ciał;
3) przestrzeń, czyli miejsce wewnętrzne, nie różni się od samej substancji ciała.

Gdyby udało się obalić te założenia, wówczas runie cała kartezjańska filozofia przyrody na nich oparta. A obalili te założenia - czytamy dalej w broszurze Komeńskiego - owi "mechanicy"-konstruktorzy, którzy wynaleźli znakomity sposób zagęszczania powietrza. W miedzianych, szczelnych rurkach poruszał się tłok, który zagęszczał (sprężał) powietrze o ponad dwadzieścia razy więcej aniżeli powietrze znajdujące się w normalnych warunkach. Sprężanie dokonuje się tak długo, jak starczy siły rąk. W jednej rurce znajduje się przewężony otwór, zamknięty podczas sprężania. Po jego otwarciu uchodzące powietrze może miotać na pewną odległość ołowiane pociski.

Takie urządzenie obala - zdaniem Komeńskiego - wspomniane poprzednio twierdzenia Kartezjusza. W szczelnie zamkniętych rurkach nie może być mowy o wprowadzeniu czy usuwaniu innych ciał. Także przy zachowaniu tej samej przestrzeni ciało się zmienia, spręża i rozpręża. Co innego tedy jest ciało, a co innego przestrzeń - konkludował Komeński.

Dodajmy tutaj, że Komeński w swym zapale polemicznym i pragnieniu pognębienia kartezjanistów nie przestudiował dokładnie całego dzieła Zasady filozofii. Tam, w części IV, Kartezjusz pisał o gwałtownej kompresji powietrza w niektórych urządzeniach. Oto, co twierdził w tej sprawie: "Powietrze zaś łatwo zgęszcza się pod wpływem zimna, a rozrzedza pod wpływem ciepła. Skoro bowiem prawie wszystkie jego cząstki są giętkie na kształt wiotkich piórek lub cienkich sznureczków, to im szybciej pędzą, tym szerzej się rozchodzą i dlatego potrzebują dla swego ruchu większej sfery przestrzeni. A wiadomo na podstawie tego co już było powiedziane, że przez ciepło nie należy tu rozumieć nic innego jak tylko zwiększenie prędkości ruchu w tych cząstkach, a przez zimno jej zmniejszenie. A wreszcie powietrze gwałtownie stłoczone w jakimś naczyniu posiada siłę odskakiwania i natychmiastowego rozprzestrzeniania się w obszerniejszym miejscu. Na tej podstawie konstruowane są machiny, które za pomocą samego tylko powietrza wyrzucają w górę, na podobieństwo źródła albo inne, które na wzór łuku wyrzucają pociski z wielkim rozmachem, A przyczyna tego jest ta, że gdy powietrze w ten sposób zostało stłoczone, wówczas żadna jego cząstka nie rozporządza dla siebie ową małą przestrzenią sferyczną, ale wdzierają się tam inne, sąsiednie cząstki. A gdy tymczasem to samo ciepło, czyli ta sama ilość ruchu tych cząstek utrzymuje się na skutek ruchu kuleczek niebieskich stale dookoła nich przepływających, cząstki te wzajemnie uderzają się swymi końcami i wypychają z zajmowanego miejsca, i w ten sposób razem wytwarzają impet potrzebny do zajęcia większej przestrzeni"6.

Kartezjusz znał więc już urządzenia techniczne wykorzystujące energię sprężonego w nich powietrza do miotania pocisków i uświadamiał sobie zasady konstrukcji tych urządzeń. Fakt ten nie skłaniał go do zmiany poglądów na naturę rozrzedzania i zgęszczania ciał.

[1]  [2]  [3]  [4]  English summary

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach