Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



[1]  [2]  [3]  [4]  English summary
Teoretyczne poglądy zarówno J. Jakubowskiego, jak i J. Korzeniowskiego, mimo niewątpliwego zainteresowania środowiska lekarskiego tą tematyką, nie zostały w tym czasie wprowadzone do praktyki medycznej nawet w rodzimych szpitalach autorów rozpraw.17 Jak wynika z ówczesnych dokumentów źródłowych, dominowało w szpitalnictwie jeszcze ciągle leczenie mechaniczno-chirurgiczne i somatyczne, których celem było - jak sądzono - zmniejszenie nadprzyrodzonych sił i uspokojenie chorego. Zdarzało się, iż agresję leczono agresją, przemoc - zadawaniem fizycznego bólu. W użyciu nieraz były worki puszczane z wysokości na chorych i różnego rodzaju narzędzia tortur. Stosowano leczenie zimną wodą, m.in. używając sikawek ręcznych.18 Dość powszechnie do lat dwudziestych XIX w., a nawet dłużej, zalecano upusty krwi, lewatywy, środki wymiotne, plastry wyciągające tzw. wilgoć.19

W ówczesnych oddziałach szpitalnych panowała ogromna ciasnota i niedostatki w dozorze. Polskie środowiska lekarskie starały się oddziaływać na czynniki odpowiedzialne; interweniowano np. w radach szpitalnych, u władz miasta, lekarzy okręgowych, domagając się poprawy sytuacji. W jednym z listów, który został napisany w lutym 1820 r. w krakowskim szpitalu dla umysłowo chorych, znajdujemy opis, iż istnieje: [...] brak pilności w dozorze chorych - łatwość ucieczki, brak podziału sal na kobiece i męskie [...]".20 Z innego pisma można się dowiedzieć, że jest "[...] brak przewietrzenia, z tego powodu [chorzy - B.U.] zapadają na cierpienia gorączkowe i zapalne. Brak rozdziału chorych furjatek od spokojnych i epileptyczek, powstają zwady i bitwy, zakłócenie spokoju [...]".21 Przyczyną była niewielka liczba oddziałów psychiatrycznych. Do lat trzydziestych XIX w. prócz kilku malutkich prywatnych oddziałów psychiatrycznych - dla niewielu osób - istniało zaledwie 5 oddziałów szpitalnych o łącznej liczbie około 150 miejsc dla chorych psychicznie w całej zajętej przez zaborców Polsce.22

W końcu lat trzydziestych sytuacja ulega pewnym zmianom. W Owińsku koło Poznania założony został tzw. Instytut Prowincjonalny Leczenia Obłąkanych, z liczbą 100 łóżek; w większości jednak - 80 łóżek - dla chorych leczonych prywatnie, zaś 20 łóżek pozostawiono dla osób ubogich, leczonych bezpłatnie.23 Usytuowanie tego obiektu było bardzo korzystne - w parku, o powierzchni 30 pruskich morgów (15 hektarów), z przeznaczeniem na spacery i zajęcia w ogrodzie. Pomieszczenia dla chorych były przestronne - lokowano w nich od jednego do kilku pacjentów - w tym oddzielne z przeznaczeniem dla tzw. krzykliwych. Pomieszczenia różniły się położeniem, wielkością, wyposażeniem, w zależności od stopnia choroby, konieczności stosowania ostrożności, a i zamożności mających w nich przebywać podopiecznych. Do zakładu przyjmowano zasadniczo tylko chorych rokujących poprawę, wychodząc z założenia, że chorobę umysłową można tym łatwiej uleczyć, im krótszy jest jej czas trwania. Wykluczono przyjmowanie osób obciążonych schorzeniami wenerycznymi, rakiem, gruźlicą płuc, puchliną brzuszną.24

Z myślą o personelu zatrudnionym w oddziałach szpitalnych w latach trzydziestych XIX w. zaczęto drukować pierwsze poradniki, zawierające obok ogólnych treści dotyczących opieki nad chorym również zagadnienia z zakresu pielęgnacji chorych psychicznie. Były to głównie tłumaczenia dzieł niemieckich autorów, np. Gedicke, Paulizkiego.25 Wśród zaleceń zawartych w tych poradnikach dość duża grupa dotyczyła tzw. postępowania moralnego, w tym m.in. stosunku do chorego, uwzględniając sposób i przebieg z rozmowy na temat samego schorzenia.

W tym czasie wydawane były również tzw. regulaminy wewnętrzne szpitali. Jeden z nich, tzw. Regulamin domowy z 27 lutego 1838 r. wspomnianego już Instytutu w Owińsku, zachował się w zbiorach Archiwum Państwowego w Poznaniu. Jego mottem jest "troskliwe, miłością bliźniego tchnące obchodzenie się z chorym". W treści regulaminu stwierdzono, że chory pomimo ograniczeń wypływających z jego stanu zdrowia zachowuje pełną godność człowieka. Dużo miejsca poświęcono w nim procedurze przyjęcia chorych z uwzględnieniem sposobu przeprowadzania wywiadu w różnym stopniu zaawansowaniu choroby.26

[1]  [2]  [3]  [4]  English summary

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach