Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



[1]  [2]  [3]  [4]  English summary
Roger był wszelako w swych interpretacjach niekonsekwentny; w artykule z 1979 roku zdawał się mniej stanowczo wypowiadać w kwestii samorództwa, które wcześniej przypisywał Buffonowi. Z jednej bowiem strony formułował tezę, iż drobiny organiczne powstały w samorzutnych aktach łączenia się obecnych w wodzie oceanicznej związków chemicznych. Z drugiej zaś strony znajdował się w kłopocie, gdy trzeba było wskazać owe rzekome związki chemiczne, będące pierwotnym tworzywem drobin organicznych. "[...] Charakter zdumiewająco ciemny i staroświecki słownictwa <<chemicznego>> [cudzysłów wskazywałby, iż mamy tu do czynienia z tym, co niby-chemiczne - A.B.] w tekście współczesnym rozprawom Lavoisiera jasno pokazuje, iż Buffonowi świat chemików jego czasów był obcy. <<Wodnisty>>, <<oleisty>>, <<balsamiczny>> bądź <<ciągnący się>> są nazwami, które odwołują się raczej do fizycznego stanu skupienia bądź do niejasnych obrazów niż składu chemicznego materii";43 dodajmy, iż to właśnie pierwsze przypuszczenie Rogera było trafne, w koncepcji Buffona ważniejszy był raczej stan fizyczny tych substancji niż ich skład chemiczny. Substancje opatrywane wymienionymi przez Rogera nazwami stanowiły owo podłoże nieorganiczne (w znaczeniu Buffona), na którym drobiny organiczne rozpoczynały proces kształtowania pierwszego organizmu, i owo pierwotne tworzywo nieorganiczne, niezbędny - obok drobin organicznych - składnik żywej istoty. Roger w rozwiniętej przez siebie interpretacji ulegał jednak nieustannym wahaniom, cały bowiem poświęcony Buffonowi-"chemikowi" wywód, który wypełnił stanowczymi twierdzeniami, zamknął następującym wnioskiem: "Jest więc rzeczą jasną, iż Buffon w niczym się nie przyczynił do chemicznej interpretacji zjawisk życiowych [...]".44 Nie trzeba, jak się zdaje, dodawać, iż konkluzją tą pozbawił jakiejkolwiek wartości całą swoją argumentację na rzecz przemian chemicznych, prowadzących do powstania pierwszej substancji ożywionej.

We wspomnianym artykule Roger skomentował także kluczowe tu dla nas miejsce w tekście Epok natury, znajdujące się w epoce piątej, w którym Buffon opisywał, jak to "w tych właśnie substancjach wodnistych i ciągnących się żywe drobiny organiczne zaczęły sprawować swą władzę, by ukształtować i poddać rozwojowi ciała zorganizowane". "Można zauważyć - pisał Roger - iż w tekście tym powstrzymano się od twierdzenia, że drobiny organiczne, tj. życie, pojawiły się spontanicznie".45 Roger nie mógł się rozstać z myślą, iż w drukowanych rozprawach Buffona nie znajdzie jednoznacznych dowodów na rzecz samorództwa, sięgnął przeto do rękopisu Epok natury. W rękopisie tym czytamy: "W tych właśnie substancjach balsamicznych i śluzowatych (ductiles) drobiny organiczne są kształtowane (formées) działaniem łagodnego ciepła, które stanowi element życia".46 W komentarzu do tego wariantu rękopiśmiennego, który niczym istotnym się nie różni od wersji wydrukowanej, wypada powtórzyć to wszystko, co już wcześniej napisaliśmy o zależnościach między drobinami organicznymi a ciepłem. Roger zdawał się wszakże uparcie trwać przy swoim dawnym pomyśle i ów fragment rękopisu traktował jako dowód na rzecz samorództwa: "Można więc na podstawie tego tekstu wyciągnąć wniosek, iż materia żywa jest wytworem samorzutnych połączeń chemicznych, które stały się możliwe dzięki ciepłu rozprzestrzenionemu wówczas na powierzchni kuli ziemskiej".47 Do wniosku tego Roger nie wydawał się zbytnio przywiązany, dodawał bowiem z rezygnacją: "Z drugiej wszakże strony, tekst ten jest spóźniony i jasny wykład (l'énonce clair) teorii nie został opublikowany".48 Musi się wydać zaskakujące, iż w tym niewielkim fragmencie tekstu autor ten upatrywał wykładu teorii, a przy tym wykładu jasnego.

A tymczasem dziesięć lat później wciąż niezdecydowany J. Roger powrócił do swych dawnych pomysłów, które tym razem wyłożył w sposób jeszcze bardziej kontrowersyjny: "Drobiny organiczne były więc wytwarzane ze związków chemicznych w przestworzach pierwotnego oceanu, w którym można dostrzec zapowiedź <<pierwotnej zupy>> Haldane'a, jeszcze bardziej zaś - pierwotnego oceanu Oparina, dwóch współczesnych biologów".49 By jego intencje interpretacyjne nabrały całkowitej jednoznaczności, dodał Roger w przypisie: "Nowoczesność poglądów Buffona na pochodzenie życia okazuje się zaskakująca podczas lektury następującego tekstu opublikowanego przez biologa radzieckiego, Oparina, w 1936 roku";50 następujący tu cytat zawiera opis potoków wrzącej wody, które spadły na powierzchnię Ziemi, zatopiły ją i utworzyły kipiący pierwotny ocean. Tlen i azot, obecne w atmosferze, zostały porwane przez owe ulewne deszcze i tak oto w pierwotnym oceanie znalazły się w stanie roztworu najprostsze związki organiczne. Oto powierzchowne podobieństwo między spadającym na powierzchnię nowo ukształtowanej Ziemi deszczem zawierającym - z jednej strony - "drobiny wodniste, oleiste i ciągnące się", z drugiej zaś - tlen i azot, skłoniło Rogera do ahistorycznej i ryzykownej opinii o nowoczesności poglądów Buffona na pochodzenie życia na Ziemi.

Z pomysłem pokrewnym pierwotnemu poglądowi Rogera o powstawaniu drobin organicznych w procesie fizycznym wystąpił także J. Ehrard, uczynił to wszakże mimochodem, swej opinii nie próbując w żaden sposób uzasadniać: "W 1765 roku podporządkowuje on [Buffon - A.B.] tworzenie się drobin organicznych działaniu przyczyny fizycznej, ciepła".51 Buffonową koncepcję drobin organicznych w niewielkim stopniu wspierało doświadczenie, owo poznanie empiryczne, które się stało udziałem osiemnastowiecznej biologii. Już pierwotna wersja tej koncepcji miała wiele wad zarówno technicznych, jak i teoretycznych, zjawiska, które uczyniono jej przedmiotem, wyjaśniała niezadowalająco i już wówczas cechowały ją sprzeczności. Były to naturalne następstwa niewspółmierności, jakie występowały między postawionymi sobie przez Buffona ambitnymi i trudnymi zadaniami teoretycznymi a dostępnym mu w tamtych czasach materiałem empirycznym. Ujawniane przez jego koncepcję sprzeczności i trudności, które próbował usuwać J. Roger za pomocą proponowanej przez siebie interpretacji, jeszcze bardziej by się spotęgowały, gdyby Buffon rzeczywiście poszedł wskazywaną przez Rogera drogą; pomysły te dowodzą zresztą niemałej lekkomyślności historycznej i teoretycznej ich autora. Po pierwsze bowiem, nie ma żadnych dowodów historycznych w postaci świadectw tekstowych, iż Buffon w późnym okresie swej twórczości naukowej porzucił koncepcję drobin organicznych w jej zasadniczej redakcji bądź wprowadził do jej pierwotnej wersji tak istotne zmiany, jak włączenie do niej idei samorództwa (w znaczeniu Rogera). Przeciwnie, w Epokach natury do koncepcji tej powrócił, dając dowód, iż nadal pozostawał jej wierny. Po wtóre, gdyby Buffon dopuścił możliwość samorództwa drobin organicznych w takiej formie, jak akt ten opisywał Roger, z teoretycznego punktu widzenia nie miałby on prawa tworów tych nazywać organicznymi; również dawne pojęcie drobiny przestałoby pełnić swoje funkcje teoretyczne. Drobiny powstałe w drodze samorództwa nie niosłyby już w sobie owej informacji o przyszłym organizmie, który winny złożyć w zasadniczo jednorazowym akcie tworzenia. Stawało się także niezrozumiałe bliskie podobieństwo między dawną florą i fauną a nowym światem ożywionym, który się kształtował po dopuszczonej przez Buffona hipotetycznej katastrofie kosmicznej. Krótko mówiąc, wraz z przyswojeniem sobie idei samorództwa Buffon musiałby się wyrzec koncepcji drobin organicznych (w postaci, jaką jej nadał) jako bezużytecznej konstrukcji teoretycznej.

Idea ta pozostawałaby również w sprzeczności z zasadą stałości (wieczności52) życia. Gdyby bowiem życie w sposób naturalny powstawało, w sposób równie naturalny mogłoby ulec unicestwieniu; w obu przypadkach owa zasada ulegałaby pogwałceniu. Zasady zachowania, będące istotnym składnikiem światopoglądu deterministycznego, wielce wszakże zyskały na znaczeniu w przenikniętej determinizmem nauce epoki Oświecenia. Jest rzeczą mało prawdopodobną, by Buffon, który sam był autorem zasady zachowania życia, milcząco, nie uprzedzając o tym, co czyni, porzucił tę zasadę bez istotnych skłaniających go do tego racji. Przeciwnie, trwał przy niej do końca, jak dowodzą tego przytaczane przez nas świadectwa tekstowe, zdając sobie zapewne - z jednej strony - sprawę, że zasada ta wraz z koncepcją drobin organicznych stanowiła jedną całość teoretyczną, z drugiej zaś - wiedział, iż decyzja o rozbiciu tej całości oznaczała w istocie rezygnację u schyłku jego życia ze znacznej części powziętych przezeń idei filozoficznych. Jeśli nawet pominiemy te ostatnie wskazane tu przez nas okoliczności, prawdopodobieństwo, iż Buffon odstąpił od zasady zachowania życia, jest tym mniejsze, że w epoce Oświecenia - w świadomym bądź nieświadomym dążeniu, by ujawnić i udokumentować jednostajność zachowania się przyrody - zasadzie zachowania podporządkowano tak wielce osobliwy parametr ówczesnej teorii przyrodniczej, jakim było myślenie. Warto dodać, iż owa zasada zachowania myślenia również została sformułowana w nurcie korpuskularystycznym ówczesnego przyrododoznawstwa; również miała (wbrew swej nazwie) charakter biologiczny, służyła bowiem do wyjaśniania tych samych zjawisk formotwórczych, które dały początek koncepcji Buffona. Autorem szczególnej tej zasady zachowania był nieco starszy od Buffona jego współczesny, Pierre Louis Moreau de Maupertuis (1698-1759).53 Trudno przypuścić, by Buffonowi, który wiedział o tym wszystkim i zdawał sobie sprawę z teoretycznej wagi wszelkich zasad zachowania, stała się obojętna przez niego samego sformułowana i wielokrotnie dotychczas z powodzeniem stosowana zasada zachowania życia.

Spośród wielu ważnych problemów teoretycznych, podniesionych przez Buffona w Epokach natury i łączących się m.in. z kosmogenezą, upływającym w wielkiej skali czasem geologicznym, czynnikami kształtującymi powierzchnię Ziemi, prawidłowościami paleobiogeograficznymi, wybraliśmy tu jako przedmiot nieco bardziej szczegółowego komentarza problem biogenezy, ściślej zaś - kształtowania się żywych istot zorganizowanych. Koncepcja drobin organicznych i osobliwe pojęcie samorództwa, do których uciekał się Buffon, by wyjaśnić fakt powstania w dziejach Ziemi pierwszych organizmów, zdradzają, jak mogliśmy się przekonać, pewne słabości teoretyczne i ujawniają wiele zwykłych niedostatków technicznych, które staraliśmy się usprawiedliwić. Powzięta natomiast przez Buffona ogólna idea, na którą zamierzaliśmy tu zwrócić uwagę, która zaś leży u podstaw owego wyjaśnienia, okazuje się wielce charakterystyczna dla przyrodoznawstwa tamtej oświeceniowej epoki - nauki przywiązanej do determinizmu i przenikniętej naturalizmem.

[1]  [2]  [3]  [4]  English summary

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach