2. Ocena platońskiej kosmologii
Sartonowska ocena całokształtu filozofii Platona jest generalnie nieżyczliwa
29, ale szczególnie jest to widoczne w ocenie głównego platońskiego traktatu poświęconego problematyce kosmologicznej, tzn.
Timajosa30. Sarton, nawiązując do wcześniejszych prób interpretacji Platońskiego
Timajosa, zaprzeczył jakoby
Timajos był dziełem naukowym w ścisłym tego słowa znaczeniu. W tym miejscu warto zauważyć, że Sarton przeciwstawił w swojej monografii kosmologię nauce w czasach, kiedy kosmologia miała już silne podstawy empiryczne. Podążając za pozytywistycznym wzorcem nauki, akceptował wyspecjalizowany charakter poznania naukowego. Zgodnie z tą interpretacją kosmologia, w przeciwieństwie do nauki zajmującej się jedynie wycinkami rzeczywistości, bada cały wszechświat. Tak rozumiana kosmologia jest jednak daleka od nauki, ale za to bliska metafizyce.
Timajos zatem nie jest traktatem naukowym, ale kosmologicznym. Jednakże nawet jako traktat kosmologiczny jest niewiele wart, gdyż większość koncepcji w nim zawartych to nie oryginalne pomysły Platona, ale zapożyczenia pochodzące bądź to bezpośrednio od filozofów greckich
31 (Anaksagoras, Empedokles, pitagorejczycy), bądź z (egipsko-babilońskiej) mądrości wschodu. Według Sartona tekst, który przez "[...] tysiące lat uważany był za szczyt platońskiej twórczości, z punktu widzenia współczesnej nauki jest tylko pomnikiem niemądrej i nieodpowiedzialnej postawy"
32. Późniejszy potężny wpływ tego traktatu na kulturę średniowiecznej Europy, przede wszystkim poprzez literalną interpretację jego łacińskiej wersji
33, uważał wręcz za wyjątkowo szkodliwy dla genezy nauki nowożytnej. Szkodliwe oddziaływanie Platońskiego
Timajosa porównywał do oddziaływania Apokalipsy św. Jana, ale zauważył przy tym, że Apokalipsę traktowano jako dzieło religijne, natomiast
Timajosa, jako dzieło naukowe, a "[...] błędy i zabobony nigdy nie są bardziej niebezpieczne niż wtedy, gdy podawane są pod pozorem prawdy naukowej"
34. Sarton jednak nie dziwił się temu, że
Timajos w ten sposób był traktowany w przeszłości, gdyż w czasach jemu (Sartonowi) współczesnych zauważał również przykłady podobnej postawy intelektualnej. Przywoływał w tym kontekście przykład polskiego filozofa (logika) Wincentego Lutosławskiego, który w pracy
Origin and growth of Plato's logic, with an account of Plato's style and of the chronology of his writings (London 1897), przedstawił taką interpretację Platońskiego
Timajosa, zgodnie z którą Platon miał antycypować odkrycia Leeuwenhoeka (koncepcja spermatozy ) i Lavoisiera (pierwiastkowa struktura wody). Sarton tłumaczył sobie tego typu interpretacje bałwochwalczą postawą uczonych wobec Platona, którzy widzą w
Timajosie rodzaj ewangelii. Ponieważ jednak pisma natchnione zawierają boskie prawdy, a Bóg zna całą prawdę o świecie, to i nic dziwnego nie ma w tym, że takie antycypacje znajdują się w
Timajosie.
Wbrew temu, co sam deklarował w sprawie tzw. pseudonauk (astrologii, alchemii, fizjognomiki), wyraźnie negatywnie oceniał wpływ astrologii na rozwój nauki, zaś wpływ ten wiązał z oddziaływaniem
Timajosa. Według Sartona "astrologiczne nonsensy'' nie tylko w przeszłości wyrządziły wielkie szkody, ale również i współcześnie zatruwają umysły słabym intelektualnie ludziom. W swych ocenach starał się jednak być obiektywnym. Z jednej strony, widział w
Timajosie astrologię, która jest "odgałęzieniem astrologii babilońskiej", a równocześnie z drugiej strony, oddając sprawiedliwość Platonowi, przyznał, że astrologia Platona miała charakter bardziej duchowy i nie przybierała form prymitywnej astromancji
35. W tym kontekście charakterystyczne także jest i to, że wielką platońską metaforę człowieka jako mikrokosmosu
36 również zinterpretował w kategoriach wpływu myśli orientalnej na filozofię Platona
37.