Prace naukowe
43 (astronomiczne) Eudoksosa należą, według Sartona, do nauki najwyższej próby, chociaż "[...] obserwacje, którymi dysponował, były niewystarczające zarówno co do liczby, jak i co do precyzji, ale jego metoda była doskonała"
44. Teoriom astronomicznym
45 Eudoksosa Sarton przeciwstawia poglądy astronomiczne Platona wyrażone w
Timajosie,
Fedonie,
Republice i
Prawach, które - według niego - są nienaukowe, gdyż "[...] Platon dużo twierdzi, ale niczego nie dowodzi, a jego język jest tak niejasny, jak język wyroczni"
46. Przejście od astronomii Eudoksosa do astronomii Platona, zgodnie z sartonowską wizja nauki greckiej, jest równoważne z rezygnacją z greckiego racjonalizmu. Astronomia Platona nie tylko jest zaprzeczeniem naukowej (racjonalnej) postawy, ale jest też nieoryginalna, gdyż pochodzi od pitagorejczyków, i w dodatku przestarzała (i to nie tylko w stosunku do astronomii Eudoksosa, ale i astronomii późniejszych pitagorejczyków - Filolaosa i Hiketasa). Z drugiej strony, Sarton dostrzegł świadectwo Arystotelesa i Teofrasta, zgodnie z którym Platon pod koniec życia miał zmienić swoje poglądy na bliższe późnym pitagorejczykom, przyjmując, że Ziemia krąży wokół własnej osi i nie zajmuje centralnej pozycji w kosmosie, ale szybko je odrzucił, gdyż "[...] jest w sprzeczności z zachowanymi pismami Platona"
47. Podsumowując ten wątek krytyki platońskiej astronomii, Sarton stwierdził, że "[...] złoty wiek rozwoju myśli greckiej nie powinno się nazywać wiekiem Platona, ale raczej wiekiem Eudoksosa"
48.
Według Sartona stosunek Platona do matematyki najlepiej oddaje słynny fragment 525c-d
Rzeczpospolitej, w którym Platon rolę matematyki postrzega przede wszystkim w procesie edukacyjnym zorientowanym na wykształcenie obywateli idealnego państwa
49. Matematyka (czysta) pozwalała bowiem na kontakt z ponadczasową prawdą i tym samym umożliwiała wprowadzenie idei Boga. Co prawda, jak zauważył Sarton, w Akademii przykładano szczególną wagę do wykształcenia matematycznego, zaś platońska teoria idei ma źródła w (nieumiarkowanym i nierozumnym) programie matematyzowania wszystkiego, to jednak główny wkład Platona do greckiej matematyki polegał na roli, jaką Platon mógł odegrać w rozwoju standardów ścisłości. Zdaniem Sartona trudno jednak oszacować wielkość wpływów Platona w tym procesie. Chociaż bowiem w Akademii przywiązywano dużą rolę do metodologicznych problemów matematyki, "[...] ale nie możemy przypisywać zbyt dużej roli ani samemu Platonowi, ani jakiemukolwiek członkowi Akademii, gdyż było to osiągnięcie kolektywne"
50. Sarton odmówił też zasług Platonowi w odkryciu pięciu regularnych brył (bryły platońskie), gdyż "[...] z pewnością były one znane już przed nim (Hippasosowi z Metapontu i pitagorejczykom oraz Teajtetowi)"
51. Rolę Platona Sarton umiejscowił gdzie indziej. Uważał, że entuzjazm, jaki wykazywał Platon do matematyki, okazał się na tyle zaraźliwy, że spowodował pewną modę na matematykę. Zgodnie z Sartonem Platon upowszechnił przekonanie, że "[...] trzeba kochać matematykę zanim się ją pozna, gdyż w przeciwnym razie nigdy się jej nie nauczymy"
52. Tym samym "[...] Platon co prawda niczego nie odkrył w matematyce, ale stworzył matematyków"
53.
W przeciwieństwie do Platona Sarton widział w Eudoksosie twórcę wybitnych osiągnięć greckiej matematyki
54, przede wszystkim zaś metody wyczerpywania, która była - według Sartona - "[...] pierwszą metodą infinitezymalną opartą na ścisłym pojęciu granicy"
55. Tym samym Eudoksos jawi się jako prekursor rachunku różniczkowego i całkowego. Opisując postęp matematyki, jaki miał miejsce w połowie IV w. p.n.e., twierdził, że dokonał się on dzięki pracom matematycznym Teajteta, Eudoksosa i Euklidesa. W tym kontekście pytał też o rolę Platona w tym procesie. Chociaż, w jego rozumieniu, pełna odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest możliwa, to jednak przyznał, że Platon "[...] domagał się w badaniach matematycznych doskonalszych standardów ścisłości, ale nie miał swego udziału w głównych osiągnięciach w samej matematyce; aczkolwiek mógł pomóc matematykom, to jednak oni mogli się obyć bez niego, ale on nie mógł obyć się bez nich"
56.
Na koniec Sartonowi pozostało wytłumaczyć wielki autorytet Platona jako astronoma i matematyka. Stanowisko Sartona w tej kwestii jest konsekwencją jego wcześniejszych założeń i daje się streścić w stwierdzeniu, że taki stan rzeczy wynika z nieporozumienia. Filozofowie, według Sartona, doszukują się bowiem geniuszu Platona w matematyce, a matematycy w filozofii (metafizyce). Tymczasem język Platona jest pełen zagadek (metaforyczny) i przez to niezrozumiały, ale "[...] nikt nie ma śmiałości przyznać, że nie rozumie Platona, w obawie przed tym, aby nie być posądzonym, że jest bądź to kiepskim matematykiem, bądź miernym filozofem (metafizykiem)". Dlatego "[...] prawie wszyscy zostali oszukani albo przez swoją ignorancję i zarozumiałość, albo przez podporządkowanie się złudnym autorytetom"
57.
4. Zakończenie
Naszym zdaniem George'a Sartona (nieżyczliwa) interpretacja spuścizny intelektualnej Platona uwarunkowana była przyjętą przez niego pozytywistyczną (w wersji A. Comte'a i P. Tannery'ego) koncepcją nauki. W świetle tej koncepcji model poznania, który zaproponował Platon, nie spełniał kryteriów racjonalności zaproponowanych przez metodologię justyfikacjonistyczną, jaką zawierał (neo)pozytywizm. Z kolei przeciwstawienie Platonowi Eudoksosa ma szersze uwarunkowania i wydaje się być konsekwencją szerszej strategii demarkacjonistycznej, której jednym z wariantów jest interpretacja dziejów nauki w kategoriach pola gry opozycyjnych sił (artykułowanych przez niego jako opozycja
58: mistycyzm-racjonalizm). Platon, zgodnie z interpretacją Sartona, reprezentował mistycyzm, zaś Eudoksos uosabiał racjonalizm. Na koniec warto jeszcze zauważyć, że stanowisko historiograficzne Sartona, zawarte w jego pracach z historii nauki, nie jest jednoznaczne i nie powinno być lokalizowane na osi eksternalizm-internalizm, gdyż bardziej adekwatną nazwą dla tego stanowiska byłaby pewna wersja historiograficznego prezentyzmu.