Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki",
R. 23: 1978 nr 1 s. 3-52
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11]  [12]  [13]  [14]  [15] 
W omawianym artykule snułem swoją fantazję jeszcze dalej, poza granice absurdu. Czy ów preparat - szczątek człowieka - żyłby jeszcze życiem fizjologicznym, czy też może tylko życiem biochemicznym, o którym wolno sądzić, że nie ma tam jeszcze owego prymitywnego brzasku sensorium, od którego zaczyna się podmiotowe doznanie - pierwsze znamię życia. Preparat nasz może przeżywałby jakieś podmiotowe doznania, których psychologia porównawcza nie odmawia najprymitywniejszym istotom żywym. A może trwałby we śnie - jakby na potwierdzenie starej zasady somnus mortis imago? Już od dawna toczą się dyskusje nad kryterium, na podstawie którego można by orzec, czy człowiek jeszcze żyje, czy już umarł. Szczątek nasz żyłby życiem roślinnym, jeżeli trwa w nim nieustająca przemiana materii i utrzymuje się tym samym ów trwający w czasie stan dynamiczny żywej tkanki. Hipoteza biochemicznego stanu dynamicznego doznała wzmocnienia, odkąd wyjaśniono biochemiczny charakter pamięci genetycznej na modelu cząsteczki DNA. Zawarta tam jest informacja genetyczna, zawierająca opis wszystkich cech ustroju potomnego. W ten sposób w rozważaniach moich powróciłem do problematyki, którą w sposób jeszcze niedojrzały roztrząsałem w mojej rozprawie doktorskiej z 1928 Zagadnienie życia. Nie mogę tutaj wnikać we wszystkie szczegóły, zawarte w omawianym tu artykule. Wspominam o tej pracy, aby autobiograficznie wskazać, jakim ciągiem myślowym biegły od dawna moje rozważania filozoficzne. Zmierzały one do rozświetlenia niedocieczonego problemu psychofizycznego, czyli przejścia między światem wydarzeń przedmiotowych i światem przeżyć podmiotowych. Ale nauka idzie tak szybko, że być może już w niedługim czasie eksperymenty myślowe staną się eksperymentami pracownianymi.

I znowu na chwilę muszę się wcielić w moją drugą osobowość historyka medycyny. Dnia 14 grudnia 1972 r. odbyła się sesja jubileuszowa dla uczczenia 100-letniej rocznicy założenia Polskiej Akademii Umiejętności (1872). Zorganizowano dwie odrębne sesje naukowe: jedną - przygotowaną przez Zakład Historii Nauki i Techniki PAN poświęconą dorobkowi Akademii w zakresie nauk lekarskich, ścisłych, przyrodniczych i o Ziemi; drugą - o tematyce humanistycznej i społecznej, która odbyła się później, mianowicie dnia 3-4 maja 1973 r. Do mnie zwrócono się z propozycją opracowania referatu pt. Prehistoria i geneza Wydziału Lekarskiego PAU. Materiały tej sesji wydano nakładem Ossolineum i Polskiej Akademii Nauk w r. 1974. W opracowanie tego referatu włożyłem bardzo dużo ambicji i pracy. Już w czasie wymiany listów w tej sprawie zaznaczyłem wyraźnie, że likwidację Polskiej Akademii Umiejętności uważam za doniosły błąd i że w referacie swoim musiałbym wygłosić krytykę tej decyzji. Nie zgłaszano sprzeciwu, mogłem wypowiedzieć się swobodnie. Wygłosiłem też i oddałem do druku tekst w wygłoszonym brzmieniu.

Inaczej natomiast rzecz wyglądała, gdy doszło do druku. Nieujawniony dotąd "cenzor" dokonał skreśleń fragmentów mojego referatu, chociaż nikt nie przedyskutował ze mną motywów dokonanych skreśleń. Referat mój oparty był na źródłach i odpowiadał ściśle faktom, stanowiącym prawdę zbliżoną do absolutnej, czego zresztą nikt nie kwestionował. Na str. 15 wspomnianego wydawnictwa określono mnie "były członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności", popełniono więc nieścisłość. Mianowano mnie w rzeczy samej w r. 1948 członkiem korespondentem PAU, ale nominacji tej nikt nigdy nie odwołał i nie mógł odwołać, gdyż zaszczytne to mianowanie było dożywotne. Ale nie to mnie najwięcej rozeźliło. Gorzej, że "redaktor" niedobrze się obszedł z samym tekstem mojego referatu i dokonał skreśleń zgodnie ze swoimi poglądami. Odpowiedzialność za tekst miała jednak spaść na mnie. Nie wolno mi było do tego dopuścić.

I oto nadarzyła się sposobność. W dniach 23-25 września 1976 r. odbywał się w Szczecinie Zjazd Polskiego Towarzystwa Historii Medycyny. Jestem od czasu ustąpienia z prezesury profesora Stanisława Konopki naczelnym redaktorem "Archiwum Historii Medycyny". Wykorzystałem tę okazję i zgłosiłem na Zjazd doniesienie pt. Wpływ krytyki i cenzury na ustalenia prawdy historycznej. Referat wzbudził ogromne zainteresowanie, chociaż bardzo wielu przewidywało, że powstaną trudności z jego ogłoszeniem. Z powodu choroby nie byłem na Zjeździe, referat odczytała moja żona. W referacie punktem wyjścia moich wywodów była definicja metafizycznego pojęcia prawdy. Jest to rzeczywisty stan rzeczy w sobie bez względu na to, czy został odkrytymi ustalony, czy też pozostał nieznany. W naukach historycznych chodzi o to, jak to było naprawdę, w przyrodoznawstwie, jak to jest naprawdę. Sądy prawdziwe można obalić, prawdy metafizycznej nigdy, mimo że bywa niepoznawalna. Do obiektywnego stanu rzeczy w sobie można się na polu przyrodoznawstwa zbliżać, ale ustalone w ten sposób sądy podlegają dyskusji. Cenzura jest konieczna tam, gdzie sama krytyka stwarza jakiś rzeczywisty stan rzeczy. Tak np. w publicystyce krytyczne sądy wpływają na opinię publiczną; taki jest ich cel i sens. "Cenzor" nie musi tu być naukowcem i nie ma obowiązku ustalania prawdy, gdyż sam ją stwarza, urabiając opinię publiczną. Podobnie też psychoterapeuta nie ma prawa mówić choremu prawdy, która może zabić; natomiast jeżeli wlewa w chorego optymizm, to jego sugestia zamienia się na kliniczną rzeczywistość.

Natomiast historyk ma jeden tylko obowiązek niejako diagnostyczny: ustalić jak to było naprawdę metafizycznie. Żadne inne względy i cele nie wchodzą w rachubę. W różnych epokach dziejów gwałcono tę zasadę. Gdyby jakiś kataklizm kosmiczny zniszczył wszystkie źródła, to i tak prawda metafizyczna trwałaby, chociaż w stanie niedocieczonym. Może przed dziejami Słońce było kwitnącą zaludnioną gwiazdą, zanim rozumny eksperymentator nie zniszczył jej na zawsze - wraz ze wszystkimi źródłami historycznymi. Może to się stanie kiedyś z naszą Ziemią? Na razie tej tragicznej futurologii nie będziemy rozciągać do rozmiarów kosmicznych. Wystarczy jeżeli w naszym zakresie zapobiegniemy niszczycielstwu np. na polu krytyki w naukach humanistycznych. Celem krytyki jest lub powinno być wykrycie błędów i umożliwienie naprawy. Zdarza się jednak, że ktoś skrytykowany obraża się i mści, zamiast być wdzięcznym. Zdarza się też, że obawiający się krytyki zapobiega jej, wysyłając do walki anonimowego "cenzora".

Dla ilustracji przytoczyłem skreślenia, dokonane w moim referacie, wygłoszonym na sesji w 100-lecie założenia PAU. Referat oparty był na źródłach i odpowiadał ściśle faktom. Skreśleniu uległy nawet cytaty (dopuszczone do druku przez innego "cenzora"). Stłumiono w ten sposób mój krytyczny osąd decyzji, likwidującej Polską Akademię Umiejętności. Wszystkie narody chlubią się jak najwcześniejszą datą założenia swej Akademii. Polska Akademia Nauk zyskałaby na blasku, gdyby nawiązano do pięknej prehistorii, zapisanej złotymi zgłoskami na kartach dziejów polskiej Akademii Umiejętności. Czy nie byłoby nam dzisiaj przyjemnie przeczytać w The World of Learning, że Polska Akademia Nauk założona została w 1873 r. pod nazwą Polskiej Akademii Umiejętności i że uległa reorganizacji w r. 1952 pod nazwą Polskiej Akademii Nauk? Obchodzilibyśmy dzisiaj stulecie starej naszej Akademii, stworzonej wspólnym wysiłkiem wszystkich Polaków wśród nieprzeliczonych trudności dziejowych. Jubileusz taki byłby wolny od goryczy i od rozdźwięków.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11]  [12]  [13]  [14]  [15] 

Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach