Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki"
R. 33:1988 nr 1 s. 3-80
[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Nowy system organizowania badań naukowych. Udział w pracach organizacyjnych i społecznych

W roku 1976 wprowadzano nowy system sterowania nauką - planowanie, koordynację i finansowanie działalności naukowej powierzono różnym instytucjom, a na najwyższym szczeblu - Polskiej Akademii Nauk.

Problemy naukowe, rozwijane w ramach działalności wyższych uczelni, podzielono - zgodnie z hierarchią ich ważności czy szerokością zasięgu - na: tzw. rządowe (PR), węzłowe (W), międzyresortowe (MR) i resortowe, np. Min. Zdrowia (MZ). Koordynatorzy problemów zawierali z poszczególnymi zakładami, profesorami, kierownikami tematów odpowiednie umowy. Ten nowy system kierowania nauką miał swoje cele - zwiększały się znacznie fundusze na prowadzenie badań naukowych, przewidziano też pewne kwoty na honoraria dla wykonawców badań, co stanowiło dodatkową zachętę dla młodych pracowników nauki (przewidziano również pewien dochód dla uczelni). To były blaski nowego systemu (działającego już od około 10 lat), ale były też i cienie. System ten ograniczał uczonym, profesorom, swobodę wyboru tematyki badawczej - należało bowiem zmieścić badania własne w jednym z proponowanych problemów opracowanych przez .PAN. Historia nauki natomiast uczy, że największe odkrycia wynikały z osobistych, niczym nie sterowanych zainteresowań czy pasji badawczej uczonych.

Tematyka badawcza, jaką w ostatnich latach rozwijałam z kilkoma współpracownikami - Chemia chromonu i pochodnych - mogła być objęta problemem MR-I, 12, koordynowanym przez I.Ch.O. (Instytut Chemii Organicznej) PAN: Synteza oraz własności chemiczne i biologiczne związków organicznych. Znaleźliśmy się w grupie tematycznej MR-I, 12, 1.2. Związki heterocykliczne, w temacie Chemia i syntezy układów heterocyklicznych. Temat nasz, wymieniony wyżej, został zaakceptowany i objęty odpowiednią umową MR-I, 12. 1.2.2.2. - co roku na sesji sprawozdawczej w Warszawie, której przewodniczył kierownik grupy tematycznej prof. dr Jerzy Wróbel (U.W.), przedstawiałam uzyskane wyniki - które ocenione były zawsze pozytywnie. Po 4 czy 5 latach zrezygnowaliśmy z w/w umowy z PAN, ponieważ otworzyły się możliwości finansowania pewnej ograniczonej liczby badań naukowych w ramach własnej uczelni, a więc Akademii Medycznej, z funduszów Ministerstwa Zdrowia - były to tzw. "prace własne". Finansowanie, wynikające z umowy z uczelnią, było bardzo skromne, odpadały np. honoraria dla wykonawców, uzyskiwało się natomiast większą swobodę dla rozwoju tematu, odpadała szczegółowa sprawozdawczość. Z przyznawanych co roku przez uczelnię pieniędzy opłacaliśmy koszta chemikaliów oraz analiz, wykonywanych poza uczelnią. Przez kilka lat następnych, do 1981 r., temat Chemia chromonu i pochodnych, którym się w dalszym ciągu opiekowałam już na emeryturze, był finansowany w ramach prac własnych przez A.M.

Nowy system sterowania nauką przyczynił się do zwiększenia liczby publikacji, trudno jednak powiedzieć, czy również do ich ciężaru gatunkowego?

W latach siedemdziesiątych zrodził się - prawdopodobnie w Ministerstwie Szkół Wyższych - pomysł tworzenia na wyższych uczelniach w naszym kraju instytutów poprzez łączenie katedr, zakładów, klinik - zwłaszcza jednoimiennych - w nową formę organizacyjną. Wydawało się, że w strukturze instytutowej nastąpi lepsze wykorzystanie drogiej aparatury (pochodzącej głównie z importu), jak również, że ta struktura umożliwi bardziej wielostronne rozwiązywanie zagadnień naukowych przez różnych specjalistów, zatrudnionych w jednym instytucie, lepszą wymianę doświadczeń. Nie wszystkie te oczekiwania okazały się realne, a tworzenie instytutów spowodowało dość znaczny wzrost działalności administracyjnej. W latach 1974-1980 prawie cała Akademia Medyczna została pokryta siecią instytutów, ale już w 1983 r. zaczął się pewien odwrót od tej struktury. Żadna ze zmian organizacyjnych nie jest w pełni doskonała, jest więc rzeczą naturalną, że życie przynosi korekty. Na Wydziale Farmaceutycznym w Łodzi utworzono trzy Instytuty - Zakład Chemii Organicznej znalazł się w Instytucie Podstawowych Nauk Chemicznych (obecnie Instytut Chemii) wraz z Zakładem Chemii Nieorganicznej, Analitycznej oraz Zakładem Chemii Fizycznej. W ciągu około czterech lat (1973-1977) pełniłam funkcję dyrektora Instytutu, powołana na to stanowisko przez Rektora Uczelni; podjęłam pracochłonne obowiązki, nie dające widocznych osiągnięć. Interesowałam się działalnością dydaktyczną i naukową nauczycieli akademickich, w szczególności podstawowego dla całego studium farmaceutycznego na I roku Zakładu Chemii Nieorganicznej i Analitycznej, osieroconego - tj. pozbawionego kierownictwa - od 1973 r. z powodu przejścia na emeryturę znakomitego pedagoga, prof. dr Tadeusza Lipca. Wizytowałam niektóre wykłady, interesowałam się rozwojem badań naukowych poszczególnych pracowników nauki Instytutu - starając się pogłębić ich zaangażowanie w pracy, udzielając jakichś rad, a także pewnej pomocy przy redagowaniu publikacji. Organizowałam coroczne zebrania Rady Naukowej Instytutu, której przewodniczącym zgodził się zostać prof. dr Romuald Skowroński, profesor chemii organicznej Uniwersytetu Łódzkiego i w tym czasie Rektor tej Uczelni. Wiceprzewodniczącym był prof. dr Andrzej Cygański, profesor chemii analitycznej Politechniki Łódzkiej. W skład Rady wchodzili profesorowie i docenci Instytutu, a ponadto zaproszeni reprezentanci pozostałych Instytutów Wydziału i niektórzy specjaliści spoza Uczelni. Zebrania Rady (1-2 razy w roku) poświęcone były głównie ocenie działalności naukowej poszczególnych Zakładów i ocenie rozwoju Kadry. Ponadto zatwierdzano wnioski o awanse i nagrody dla nauczycieli akademickich oraz o nowe przyjęcia na wolne etaty. Rady miały tę dobrą stronę, że pozwalały jej członkom na poznanie poziomu działalności naukowej i dydaktycznej poszczególnych Zakładów, na zgłaszanie uwag w dyskusji, zwłaszcza ocen pozytywnych lub krytycznych (tych było mało) tej działalności. Zebrania Rady ułatwiały pracę dyrektora i przyczyniały się do pewnej integracji badań w Instytucie, do inspiracji nowych badań z pogranicza dyscyplin Instytutu.

Praca naukowa, dydaktyczna i edytorska, jakkolwiek dość intensywna, nie wypełniała całokształtu mojej działalności - pozostawały bowiem całe obszary pracy organizacyjnej (poza działalnością na stanowisku dyrektora Instytutu) i społecznej, do której byłam powoływana lub zapraszana. Trudno było odmówić, kiedy zwracano się o pomoc. Skracałam wtedy godziny odpoczynku lub życia osobistego. W myśl francuskiego przysłowia "les absents ont tors" nie chciałam być nieobecna, chciałam mieć wpływ na podejmowane uchwały i decyzje (na szczeblu uczelni i władz nadrzędnych), ponieważ nie były one obojętne dla rozwoju Wydziału, a nawet Katedry, którą kierowałam.

Na pograniczu działalności organizacyjnej i zawodowej leżał mój udział w pracach na rzecz Farmakopei Polskiej. W latach 1950-1955 byłam członkiem komisji F.P. (pierwszego powojennego wydania) - na terenie Katedry zorganizowałam laboratorium Nr 11 Komisji FP, w którym z dwojgiem asystentów dodatkowo tam zatrudnionych opracowaliśmy kilka tzw. monografii, obejmujących opis związków chemicznych, leków bądź materiałów pomocniczych i metody ich analizowania oraz normy, jakim powinny odpowiadać. Wszystkie podawane wartości (metody) były kilkakrotnie sprawdzane doświadczalnie.

W latach pięćdziesiątych pracowałam przez kilka lat w Radzie Miejscowej Związków Zawodowych Pracowników Służby Zdrowia (Z.Z.P.S.Z.), pełniąc funkcję przewodniczącej Komisji Mieszkaniowej. Potrzebę wewnętrzną, czy obowiązek, pracy społecznej starałam się wpoić moim współpracownikom. Zakład Chemii Organicznej był przez ponad 10 lat podporą Rady Miejscowej; wszyscy prawie asystenci i adiunkci, a także nasz wieloletni, nieoceniony laborant Mieczysław Janas, brali udział w pracach Zarządu Rady, pełniąc w niej różne funkcje.

Od roku 1958 rozpoczęła się moja bardzo wielostronna i zaangażowana działalność we władzach uczelni, skierowana głównie na zadania wychowawcze.

W latach (1958-1962) byłam powołana na stanowisko prodziekana Wydziału Farmaceutycznego. Wśród wielu funkcji szczególną opieką otaczałam (jako kurator) Koło Farmaceutów ZSP, pomagając studentom w organizowaniu różnych akcji społecznych, jak np. inicjowanie ogólnopolskich zjazdów studenckich. Dążyłam do tego, aby młodzież z różnych środowisk zbliżała się w pracy społecznej, przygotowując się do przyszłej, trudnej i ofiarnej pracy farmaceuty i walki o właściwą rangę zawodową.

W latach 1962-1969 zostałam powołana na stanowisko prorektora - kolejno d/s nauki i d/s dydaktyki. W ramach tych ostatnich obowiązków poświęciłam dużo uwagi i czasu zagadnieniom wychowawczym, kształtowaniu postawy ideowo-społecznej młodzieży studiującej, rozwijaniu jej zainteresowań kulturalnych oraz zachowaniu się w kontaktach międzyosobowych. Byłam w stałym kontakcie z organizacjami młodzieżowymi - ZSP, ZMS, ZMW i STN, czuwając nad ich działalnością, biorąc aktywny udział w zebraniach również i Rad Okręgowych. Otaczałam też opieką akcję obozów społecznych (pomoc medyczna dla ludności wsi i miasteczek), wizytując ich pracę w terenie. Kontynuując cenne inicjatywy prorektora dwóch poprzednich kadencji, kolegi prof. dr Tadeusza Lipca, szczególną opieką otaczałam młodzież zamieszkałą w domach studenckich. Byłam kuratorem Domu Studentek - niezależnie od koordynowania pracy zespołów opiekunów (składających się z docentów i adiunktów, których powołania byłam inicjatorem) czynnie uczestniczyłam w pracy i zebraniach Rad Mieszkańców. Brałam też udział w studenckich spotkaniach klubowo-dyskusyjnych, wspólnie z rektorem - w zabawach tanecznych, w wieczorkach, zwłaszcza organizowanych przez studentów cudzoziemców.

W zakresie innej działalności dużo wysiłku wkładałam corocznie w prace organizacyjne, związane z rekrutacją kandydatów do A.M., tak aby osiągnąć możliwie najwyższą obiektywność uzyskiwanych ocen. W tamtym czasie nie było jeszcze egzaminów testowych. Z tytułu pełnionych funkcji prorektora d/s nauki i dydaktyki byłam przewodniczącą, względnie członkiem kilku komisji rektorskich, jak np. Komisji do Spraw Nauki, do Spraw Młodzieży, do Spraw Zleceń i innych. Posiedzenia tych Komisji, często wielogodzinne, zabierały dość dużo czasu, były jednak cennym czynnikiem opiniodawczym dla decyzji podejmowanych w Rektoracie.

Po zakończeniu wojny, w okresie pełnej entuzjazmu odbudowy szkolnictwa wyższego i nauki, powstały towarzystwa naukowe, a w szczególności powoływano różne komisje i rady naukowe, m.in. na terenie Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej oraz w instytutach resortowych. Powstały komitety Polskiej Akademii Nauk (najpierw Polskiej Akademii Umiejętności) oraz instytucje, sterujące rozwojem nauki, szkolnictwa wyższego i kadr naukowych. W latach 1960-1969 zostałam powołana do udziału (przez 3 kadencje) w pracach Rady Głównej przy Ministerstwie Oświaty i Szkolnictwa Wyższego, w charakterze członka Sekcji Medycznej, a następnie członka Prezydium tejże Rady. W latach następnych (1973-1976) byłam członkiem Sekcji Medycznej C.K.K. (Centralna Komisja Kwalifikacyjna dla Kadr Naukowych przy Prezesie Rady Ministrów). Komisja - na podstawie opinii powołanego przez siebie rzeczoznawcy (tzw. superrecenzenta), dyskusji i tajnego głosowania - zatwierdzała, a w rzadkich przypadkach odrzucała wnioski Rad Wydziałowych o przyznanie tytułu naukowego doktora habilitowanego, profesora nadzwyczajnego i profesora zwyczajnego, Byłam kilkakrotnie rzeczoznawcą dla C.K.K. wniosków rad Wydziałów Farmaceutycznych.

Można jeszcze wymienić mój udział w pracach kilku komitetów bądź komisji o zasięgu ogólnopolskim: byłam członkiem Komitetu Nauk Farmaceutycznych PAU (1949-1952), a następnie PAN (1953-1968); powołana z inicjatywy Prof. dr J. Sypniewskiego, byłam przewodniczącą Komisji Leku Roślinnego Komitetu Terapii Doświadczalnej PAN (1969-1978) oraz członkiem Sekcji Nowego Leku tegoż Komitetu. Obecnie (od 1968) jestem członkiem nowo powołanego przez Sekretarza PAN Komitetu Nauk o Leku. Byłam też członkiem rad naukowych kilku instytutów: Instytutu Chemii Organicznej PAN (IChO), Instytutu Przemysłu Farmaceutycznego, Instytutu Przemysłu Zielarskiego, Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii (WIHE) oraz byłam i jestem członkiem 2 kolegiów redakcyjnych: "Acta Poloniae Pharmaceutica" oraz "Farmacji Polskiej".

Te działania poza uczelnią odrywały mnie od pracy naukowej (częste wyjazdy, głównie do Warszawy), ale dawały cenne kontakty i pewien wpływ na zapadające uchwały i decyzje. Brałam też żywy udział w działalności towarzystw naukowych. W pierwszym 10-leciu po wojnie byłam najpierw wiceprzewodniczącą (przez 2 kadencje), a następnie przewodniczącą Zarządu Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Chemicznego. W tym czasie wygłosiłam kilka odczytów naukowych w Łodzi, a w Warszawie miałam prelekcję poświęconą życiu i działalności naukowej mojego nieodżałowanej pamięci Nauczyciela, prof. dr Romana Małachowskiego.

Od wielu lat jestem członkiem rzeczywistym Łódzkiego Towarzystwa Naukowego (nadanie członkostwa odbywa się na zasadzie uchwały Zarządu, opartej na ocenie działalności naukowej). Byłam przez kilka lat członkiem Zarządu Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika (Oddział Łódzki), obecnie jestem członkiem Komisji Rewizyjnej.

Szczególnie dużo czasu i zainteresowania poświęcałam Polskiemu Towarzystwu Farmaceutycznemu, byłam przez trzy kadencje przewodniczącą Oddziału Łódzkiego i jednocześnie członkiem Zarządu Głównego. 1971 r. nadano mi godność członka Honorowego Pol. Tow. Farm. W 1977 zostałam uhonorowana medalem im. I. Łukasiewicza. Obecnie jestem przewodniczącą Komisji Rewizyjnej O/Ł (już w trzeciej kadencji). Brałam też czynny udział w około 10 zjazdach naukowych tego Towarzystwa (z udziałem gości zagranicznych) w latach 1950-1983. Byłam kilkakrotnie przewodniczącą obrad zjazdów, ostatnio w Gdańsku (1980) i w Krakowie (1983). Wraz z moimi współpracownikami byłam współorganizatorem dwóch zjazdów PTFarm. w Łodzi, w 1954 i 1970 r.. W ramach działalności PTFarm. stale walczyłam na różnych drogach o podniesienie rangi zawodu farmaceuty w społeczeństwie. Wprowadzenie specjalizacji dla farmaceutów, zapowiedziane przez Ministra Zdrowia podczas Zjazdu w 1970 r., nie było bez mojego udziału.

Obecnie przeżywam z uczuciem rozczarowania i przykrości stałe obniżanie się rangi naszego zawodu oraz spadek zainteresowania studiami farmaceutycznymi. Apteka, w swojej istocie ważna placówka służby zdrowia, stała się głównie izbą ekspedycyjną leku. Jest w tym także duża wina samego zawodu, a głównie przyczyna tkwi w znacznej jego feminizacji. Kobiety z natury rzeczy obciążone obowiązkami domu rodzinnego są mniej bojowe w walce o prawa i pozycję zawodu, mają mniejsze ambicje w tym zakresie, mniej czasu na pracę społeczno-organizacyjną, na zebrania, wystąpienia. Większość magistrów farmacji (kobiet) pracuje bardzo ciężko (praca w aptece wyczerpuje fizycznie i wymaga nieustannej koncentracji uwagi) na szeregowych, źle płatnych stanowiskach, a to nie usposabia do większej aktywności, do walki o inną pozycję zawodu. Byłam i jestem optymistką, wierzę, nie bez pewnych podstaw, że pozycja naszego zawodu jeszcze się zmieni, być może w niedalekiej przyszłości. Jeżeli dziś jest źle, to nie znaczy, że jutro nie będzie lepiej.

Za całokształt mojej działalności (naukowej, dydaktycznej, edytorskiej, społecznej) zostałam zbyt hojnie - jak mi się wydaje - obdarowana szeregiem wysokich odznaczeń państwowych; były to: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1954), Krzyż Oficerski Odrodzenia Polski (1959), Order Sztandaru Pracy II kl. (1970), Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (1985). Zostałam wyróżniona tytułami honorowymi "Zasłużony Nauczyciel PRL" (1973), "Zasłużony dla Zdrowia Narodu" (1979) oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej (1981). Została mi przyznana odznaka za wzorową pracę w Służbie Zdrowia (1955), Nagroda m. Łodzi (1963) oraz 3 nagrody Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej I° (1668, 1973 i 1974), a także odznaka honorowa ZSP. Na podstawie uchwały Senatu w 1975 r. zostałam wyróżniona zaszczytnym tytułem doktora honoris causa Akademii Medycznej. Sądzę, że moja około 30-letnia działalność w Akademii Medycznej w Łodzi, która polegała po prostu na wypełnianiu przyjętych obowiązków, nie zasługiwała na aż tyle odznaczeń i tytułów honorowych, jakimi mnie obdarzono - stało się to w wyniku życzliwości środowiska, w jakim pracowałam.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8] 
Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach