Wielcy
  Wiw.pl   Na bieżąco:  Informacje   Co nowego   Matematyka i przyroda:  Astronomia   Biologia   Fizyka   Matematyka   Modelowanie rzeczywistości   Humanistyka:  Filozofia   Historia   Kultura antyczna   Literatura   Sztuka   Czytaj:  Biblioteka   Delta   Wielcy i więksi   Przydatne:  Słowniki   Co i gdzie studiować   Wszechświat w obrazkach    
  Jesteś tutaj:   Wirtualny Wszechświat > Wielcy i więksi > Kwartalnik Historii Nauki i Techniki  



"Kwartalnik Historii Nauki i Techniki",
R. 24:1979 z. 4 s. 731-756
[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 
7. Objęcie w 1935 r. stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie

W czerwcu 1935 r. prezydent Stefan Starzyński zaproponował mi objęcie stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie. W ciągu roku w charakterze wicedyrektora miałbym przejmować funkcje i przygotowywać reorganizację Muzeum, a następnie objąć już i formalne kierownictwo. Propozycję tę przyjąłem, choć z wielkim żalem rozstawałem się z Wilnem. Przeniesienie się do Warszawy automatycznie przecinało podjęte i prowadzone w Wilnie w ciągu kilku lat prace naukowe.

W Warszawie szybko zostałem wciągnięty w szerokie kręgi działalności prezydenta Stefana Starzyńskiego. Ponieważ moje zapiski autobiograficzne dotyczą tylko działalności w dziedzinie naukowej, wspomnę tylko, że stanęło przede mną ogromne zadanie wybudowania szybko centralnych pawilonów nowego gmachu Muzeum Narodowego i inauguracji Muzeum w jego bardzo obszernych - jak na stosunki polskie - pomieszczeniach. Zreorganizować musiałem też administrację Muzeum, które miało charakter prowincjonalnej placówki o posmaku muzeów XIX-wiecznych, anachronicznej w drugiej ćwierci w. XX. Gdy obejmowałem kierownictwo warszawskiego Muzeum Narodowego, ustaliło się już w przodujących w muzealnictwie krajach świata, że każde poważne muzeum musi mieć charakter instytutu naukowego, wywierającego wpływ na działalność konserwatorską, wystawienniczą, wydawniczą i społeczno-oświatową.

Ponieważ Muzeum Narodowe w Warszawie prawie że nie posiadało w r. 1935 pracowników naukowych, rozpocząć musiałem - oczywiście - od stworzenia zespołu wysoko kwalifikowanej kadry, która byłaby w stanie realizować program naukowej działalności Muzeum. O zadaniach naukowych, jakie Muzeum powinno podjąć, dyskutowałem wielokrotnie z zawsze bardzo mi życzliwym profesorem Zygmuntem Batowskim i z moimi kolegami uniwersyteckimi. Myślę, że udało mi się podstawowe zadania rozwinąć jak najpomyślniej. Na stanowiska kustoszy zaangażowałem najwybitniejszych warszawskich historyków sztuki średniego pokolenia - doc. dra Michała Walickiego, doc. dra Juliusza Starzyńskiego, dra Jerzego Sienkiewicza i dra Antoniego Wieczorkiewicza. Łącznie z tymi pracownikami, których w Muzeum zastałem - Stanisławem Gebethnerem, Marią Mrozińską, Anną Szemiotową, Bohdanem Marconim i Józefem Greinem - posiadałem już w pierwszym roku, tj. 1935- 36, zespół, który mógł podjąć na szeroką skalę realizację programu naukowego i konserwatorskiego, jaki dla Muzeum zakreśliłem. Dodam jeszcze, że bibliotekę prowadził historyk sztuki dr Kazimierz Molendziński, a kierownictwo Biura Społeczno-Oświatowego, które utworzyłem, powierzyłem drowi Kazimierzowi Malinowskiemu, gdy zaś ten zachorował - drowi Józefowi Grabowskiemu. Dla dalszych dziejów Muzeum Narodowego zasadnicze znaczenie miało nawiązanie przeze mnie kontaktów z Kazimierzem Michałowskim, profesorem archeologii śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, który objął w Muzeum kierownictwo działu sztuki starożytnej i ten dział rozwijał w oparciu o własne wykopaliska w Egipcie. W lutym 1945 r. profesor Michałowski zgodził się zostać mym zastępcą w Muzeum Narodowym i do dziś wspólnie ze mną Muzeum kieruje, interesując się szczególnie działalnością naukową naszej instytucji.

Wyrazem naukowej działalności Muzeum Narodowego stały się jego wydawnictwa, przede wszystkim zaś "Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie", którego tom I ukazał się w r. 1938, na otwarcie nowego gmachu. Mnie obowiązywało opracowanie dużej rozprawy, która otwierała tom I, a zatytułowana była Muzeum Narodowe w Warszawie - zarys historyczny.

Oczywiście zmusiło mnie to do szczegółowego zapoznania się z archiwum Muzeum, które zostało założone w r. 1862, i było wstępem do studiów nad dziejami muzealnictwa i konserwatorstwa polskiego, a po tym i światowego. O muzealnictwie i kolekcjonerstwie ogłosiłem w ciągu lat wiele rozpraw i artykułów, a do dziejów Muzeum Narodowego powracałem jeszcze dwukrotnie. W tomie II "Rocznika Muzeum", który ukazał się dopiero w r. 1957, bo tak długo przeciągnęła się przerwa wojenna i powojenna, ogłosiłem artykuł o dziejach Muzeum Narodowego w latach 1939-1954, a w tomie VI "Rocznika", wydanym na 100-lecie Muzeum w r. 1962, zamieściłem obszerną rozprawę o historii Muzeum w ciągu tego stulecia p.t. Dzieje Muzeum Narodowego w Warszawie.

"Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie" - jak to zapowiedziałem na wstępie tomu I - zamieszczać miał: a) rozprawy poświęcone zabytkom, które stanowią własność Muzeum, i rozprawy wykraczające poza ten obręb, ale tylko w tych przypadkach, gdy nawiązują do zbiorów lub działalności Muzeum; b) materiały do dziejów muzealnictwa i kolekcjonerstwa w Polsce; c) sprawozdania z działalności naukowej i oświatowej Muzeum oraz kronikę zdarzeń; d) bibliografię prac i artykułów drukowanych, dotyczących Muzeum i jego zbiorów. Realizując ten ostatni punkt zamieszczono w tomie I - jako aneks do mej rozprawy o historii Muzeum - pełną bibliografię Muzeum Narodowego w Warszawie, obejmującą 327 pozycji, którą opracował Stefan Kozakiewicz. W "Roczniku" zamieszczać mieli swe rozprawy, artykuły i komunikaty pracownicy naukowi Muzeum, ale też i uczeni spoza naszej instytucji. Na mą prośbę profesor Zygmunt Batowski przygotował dla tomu I "Rocznika" artykuł pt. Rok jubileuszowy w Krakowie, młodzieńczy utwór Daniela Chodowieckiego - ze stosunków artysty Polską.

Od tomu II redaguję "Rocznik" wspólnie z prof. Michałowskim. W r. 1978 ukazał się tom XXII wydawnictwa. Stanowi więc ono trwałą pozycję o poważnej randze naukowej z dziedziny historii sztuki polskiej i powszechnej, archeologii śródziemnomorskiej, muzealnictwa i konserwatorstwa.

W działalności naukowej muzeów duże znaczenie posiadają naukowe katalogi zbiorów stałych. Na otwarcie Muzeum w r. 1938 mogliśmy już wylegitymować się Przewodnikiem po zbiorach sztuki starożytnej, opracowanym przez prof. Michałowskiego; Katalogiem Galerii Malarstwa Obcego w opracowaniu kustoszy prof. Michała Walickiego i doc. dra Juliusza Starzyńskiego oraz Katalogiem Galerii Malarstwa Polskiego, przygotowanym przez kustosza dra Jerzego Sienkiewicza. W muzealnictwie jedną z form działalności naukowej jest też opracowywanie i przygotowywanie wystaw czasowych. Kilka takich wystaw z zakresu sztuki polskiej i sztuki obcej zorganizowaliśmy w ciągu paru lat przedwojennych. Każda wystawa posiadała katalog, opracowany przez kustoszy naszego Muzeum.

Mogę chyba śmiało powiedzieć, że w ciągu 4 lat przedwojennych udało mi się nadać Muzeum Narodowemu w Warszawie charakter placówki naukowej, czy może nawet instytutu naukowego. Było to dzieło zespołu, z mojej inicjatywy i z moim udziałem podjęte.

Nie wiem, czy do działalności naukowej mogę zaliczyć wielką wystawę Warszawa wczoraj, dziś, jutro, której organizacją kierowałem przy pomocy licznych współpracowników z różnych dziedzin życia miasta. W każdym razie założeniem mym było stworzenie syntetycznego obrazu dziejów Warszawy i naszkicowanie jej współczesnego obrazu oraz stworzenia wizji przyszłości. Dla badań nad Warszawą wystawa ta miała niewątpliwie ogromne znaczenie.

W Przedmowie do szczegółowego Przewodnika po wystawie pisałem: "Wystawa obecna jest przeglądem najistotniejszych zagadnień w życiu Warszawy. "Dzisiaj" stolicy jest punktem wyjścia porównań z przeszłością i tłem do zarysowania najogólniejszych perspektyw przyszłości. Te same zagadnienia, które stanowią treść dzisiejszego życia miasta, były przecież problemami, które trzeba było rozwiązywać również w przeszłości. "Dzisiaj" Warszawy ma swoją genealogię, a formy organizacyjne i wysiłki dzisiejsze mają niejako antenatów w przeszłości, we "wczoraj" Warszawy. Wystawa pragnie wyłowić najistotniejsze zagadnienia oraz dać ich przegląd. Każde z różnorodnych zagadnień, poruszonych krótko na wystawie, wymaga dzisiaj, przy szczegółowym przedstawieniu, gromadzenia, inwentaryzowania i oświetlenia materiałów z przeszłości stolicy dla użytku obecnych i przyszłych pokoleń. I to właśnie będzie jednym z głównych zadań powstającego jako oddział Muzeum Narodowego – "Muzeum Warszawy".

Współpraca moja z prezydentem Starzyńskim miała bardzo szeroki zakres. Tu wspomnieć trzeba, że z jego ramienia przewodniczyłem Komisji Opieki nad Zabytkami Warszawy, której pierwszym zadaniem było odsłonięcie fragmentów średniowiecznych murów obronnych Warszawy z Barbakanem u wylotu ul. Nowomiejskiej. Było to punktem wyjściowym do odsłonięcia i zabezpieczenia średniowiecznych fortyfikacji miejskich po tragicznych dla Warszawy dziejach wojennych. Naukową opiekę architektoniczną sprawował nad całością prac przedwojennych prof. Oskar Sosnowski, a kierował nimi dr Jan Zachwatowicz.

Rozumiałem dobrze od chwili objęcia stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego, że nawiązanie bliższych stosunków z zagranicznymi instytucjami i organizacjami naukowymi jest koniecznym warunkiem szerszych badań w zakresie historii sztuki, muzealnictwa i konserwatorstwa. Uczestniczyłem więc czynnie w dwóch kolejnych międzynarodowych kongresach historyków sztuki: w r. 1936 w Szwajcarii, kiedy m.in. nastąpiło otwarcie nowego gmachu Muzeum w Bazylei, i w r. 1939 w Anglii, gdzie poza Londynem miałem możność zapoznać się z kilkudziesięciu kolekcjami publicznymi i prywatnymi oraz z zabytkami architektury z zakresu klasycyzmu. Wyjeżdżałem do Włoch, Niemiec, Holandii i Belgii dla zapoznania się z najnowszym budownictwem muzealnym. Najczęściej bywałem w Paryżu, gdzie wiele korzyści przyniosła mi współpraca z Office des Musées przy Komisji Współpracy Intelektualnej Ligi Narodów. Kierował tym urzędem E. Foundoukitis, z pochodzenia Grek, z wykształcenia etnolog, człowiek bardzo przedsiębiorczy. Był to pierwszy stały organ międzynarodowej współpracy muzealnej, publikujący bardzo cenne wydawnictwo "Mouseion". W ciągu 20 lat - od 1927 r. do r. 1946 - ukazało się 56 tomów tego wydawnictwa, które od r. 1948 zostało zastąpione przez kwartalnik "Museum", publikowany przez UNESCO. Rezultatem mej współpracy z muzeami francuskimi i z Instytutem Francuskim w Warszawie była w r. 1937 Wystawa malarstwa francuskiego od Maneta po dzień dzisiejszy, która w środowisku historyków sztuki i wśród artystów odbiła się bardzo szerokim echem.

Po powrocie do Warszawy przyjąłem propozycję profesora Batowskiego i objąłem na Uniwersytecie zlecone wykłady i ćwiczenia z muzealnictwa i konserwacji zabytków. Współpracowałem z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami, z Polskim Towarzystwem Krajoznawczym i różnymi placówkami kulturalnymi. Zaabsorbowany głównie przez Muzeum Narodowe, niewiele miałem czasu na osobiste prace naukowe z dziedziny historii sztuki. Powróciłem do studiów nad kulturą artystyczną polskiego Oświecenia, ale posuwały się one powoli i siłą rzeczy nie mogły znaleźć wyrazu w większych publikacjach.

[1]  [2]  [3]  [4]  [5] 


Wiw.pl  |  Na bieżąco  |  Informacje  |  Co nowego  |  Matematyka i przyroda  |  Astronomia  |  Biologia  |  Fizyka  |  Matematyka  |  Modelowanie rzeczywistości  |  Humanistyka  |  Filozofia  |  Historia  |  Kultura antyczna  |  Literatura  |  Sztuka  |  Czytaj  |  Biblioteka  |  Delta  |  Wielcy i więksi  |  Przydatne  |  Słowniki  |  Co i gdzie studiować  |  Wszechświat w obrazkach